Reklama
  • PSGG2006-04-24 14:25:19

    Mam drobną rozterkę moralną.
    Mianowicie zastanawiałem się ostatnio kogo można by podać w tej chwili jako autorytet moralny dla dziecka.
    Kto może stanowić wzór do naśladowania w kwestiach etycznych dla młodego człowieka?
    Do niedawna nie zastanawiałbym się zbyt długo - dla mnie takim autorytetem był niewątpliwie zmarły papież Jan Paweł II.
    Natomiast w tej chwili jestem w kropce. Może ktoś ma jakiś pomysł ??

  • Grabiec 2006-04-24 14:42:38

    Po co tak daleko szukać w przestrzeni wirtualnej. Trzeba Bliżej, blisko - najlepiej jak wzorcem etycznym i moralnym są własni rodzice lub dziadkowie lub szkolny nauczyciel.

  • Dablju 2006-04-24 15:05:43

    Kazik Staszewski :) Chociaż w sumie przychyliłbym się do opinii Grabca. :)

  • redakcja 2007-01-23 14:20:01


    OJ MAMY AUTORYTETY....

    RODZICE MOI SOM DLA MNIE AUTORYTETAMI

    MAM TO SZCZESCIE.

    WIELU MONDRYH LUDZI SKROMNYH POKORNYH NIEWRZASKLIWYH KTURYH NA CODZIEN NIE DOSTRZEGAMY PO PROSTU.

    ***

    DYMNA ANNA NAPSZYKLAT Z TYH HODZONCYH PO ZIEMI,

    KAROL WOJTYLA...., JANUSZ KORCZAK.

    LUDZIE CI HOĆ NIE MA IH FIZYCZNIE JUSZ NA ZIEMI,
    BEDOM ISTNIEC JAKO WZORCE MORALNOSCI, ETYKI

    OBY

  • Reklama
  • Łukasz Ł 2007-01-23 15:01:33

    wątek roku ! kazik staszewski,ech."mianowicie zastanawiałem się ostatnio kogo można by podać w tej chwili jako autorytet moralny dla dziecka" jak mniemam,nie chodzilo o dzieci z politechniki !

  • trycja 2007-01-23 15:36:02

    Pliiiiiiiiz, wyłącz caps lock i staraj się patrzeć na klawiaturę, jak piszesz.

  • Gąsior 2007-01-23 15:40:36

    Zanim zaczniemy odwoływać się do autorytetów, dobrze jest odwołać się do własnego rozumu. Tylko rozum trzeba ćwiczyć. Warto czytać, obserwować, wczuwać się w sytuację innych ludzi. Jakieś dobre wzory znajdą się wtedy same.

  • redakcja 2007-01-23 17:50:18

    no jak Ty tak Gąsior.... :o)
    to ja dorzucam jeszcze wyciszenie sfego ego,
    rze nie fspomne o polifonicznym ja,
    by jak jusz nadmieniles - trenowac empatie
    no i jasne rze rozwuj poszukiwania, nauka.
    pozdrawiam

  • Reklama
  • redakcja 2007-01-23 17:53:54

    a Ty Droga Trycjo spojrzyj na SIEBIE z ciut mniejszom powagom. :o) pozdrawiam słonecznie

  • trycja 2007-01-23 20:50:39

    Spojrzałam, pozdrowienia słoneczne przyjęłam, bez caps locka przeczytałam i łatwiej treść przyswoiłam :)

  • erkal 2007-01-23 21:05:33

    Empatia jest potrzebna,ale czasem zmienia się w chorobę, w cierpienie.

  • redakcja 2007-01-23 22:18:59

    Erkal,

    brzmisz jak wrarzliwy czlowiek
    kturemu nieopce jest cierpienie.

    warto na smutek nasz czy czyjs
    otczuwany s pomocom empatii
    spojrzec z pogodnym usmiehem.

    pszyjmujonć hmury jako naturalne zjawisko f pszyrodzie
    i spokojnie poczekać na słońce.

    wewnetszna siła
    promieniujonca nadzieja,
    dystans do nas samyh
    i postszeganie naszego pobytu na Ziemi
    z mobilnyh pktuf widzenia

    pozwalaja miec ten usmieh na tfarzy czesciej
    i pełnie szczescia z faktu istnienia nosic głemboko f sercu.
    kochać deszcz, wiatr, słońce, burze - tak samo,
    cieszonc sie karzdym oddehem.

    a bez empatii
    bylibysmy Hitlerami.....


    słonecznie pozdrawiam

  • Reklama
  • PSGG 2007-01-24 12:44:56

    Gąsior - rozumiem, zgadzam się.

    Tylko że to co piszesz mogę zasotosować w praktyce ja, natomiast w przypadku dziecka jest to moim zdaniem nieużyteczne.

    Rozumowanie Grabca najlepiej chyba odpowiada na moje pytanie...

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

  • Gąsior 2007-01-24 14:12:58

    Kiedy byłem mały, mój dziadek miał w domu jakąś fotografię Józefa Piułsudskiego. Nie należało wtedy do najrozsądniejszych rzeczy na świecie wieszenia sobie marszałka na ścianie, ale dziadek umieścił te zdjęcie w jakimś mocno widocznym miejscu.

    Ponieważ wyrażał się o osobie na zdjęciu z ogromną estymą w jakiś sposób przyswoiłem sobie Piułsudskiego jako autorytet. Choć wtedy nie za bardzo rozumiałem o co chodzi. W zasadzie dopiero teraz połączyło się we mnie tamto dziadkowe uwielbienie marszałka z moimi przemyśleniami. Myślę zatem, że to idzie jakoś dwutorowo. Najbliższe otoczenie pokazuje nam jakąś formę, ale treścią wypełniamy ją sobie sami.



Reklama
Reklama