Reklama
  • Jazgor2009-06-23 18:09:12

    ze względu na szacunek dla zamordowanego kilka dni temu chłopca, zakładam ten wątek, byśmy mogli podzielić się swoimi refleksjami na temat takich makabrycznych zdarzeń. Wcale nie prowokacyjnie powiem, że patrząc na większość młodych ludzi, których spotykam ( w zasadzie tylko na ulicy ich spotykam i to tez nie często, bo unikam chodzenia po ulicach) uważam, że znakomita większość zdolna jest do takich czynów. Wiem, że brzmi to makabrycznie - wiem, że zawężam tylko do spotkanych na ulicy - ale to i tak, mimo wszystko, makabryczna refleksja. No i te dziewczyny! Boże, za moich czasów żadna dziewczyna niepozwoliłaby tknąć obcego faceta na ulicy - tylko w obronie, ale z daleko posuniętym umiarem.

  • Gąsior 2009-06-23 18:47:47

    Jest sporo prawdy w tym, co piszesz. Nie wiem, czy znakomita większość, ale z pewnością wielu. Zupełnie niesamowity jest poziom agresji u dziewczyn i młodych kobiet. Rzeczywiście tak to kiedyś, przynajmniej "na zewnątrz" wyglądało, że kobiety studziły zapał podchmielonych mężczyzn. Teraz jakby jest odwrotnie. Byłbym ostrożny z wyciąganien daleko idących wniosków, bo tu byłyby potrzebne szerokie badania. A jeśli takie są, to niestety prowadzone w zaciszu uczelni i ośrodków naukowych (jeśli w ogóle). W wersji przetrawionej przez media jest to niewiele warte.
    Ale żadne lamenty tu nie pomogą. Tak wyglądają społeczeństwa nieprzygotowane do wolności (o ile są jakieś przygotowane) wystawione na łup polityków, którzy sprowadzają ich życie do materialnego dobrobytu. O racjonalnym prawodawstwie można zapomnnieć. Podobnie jak o sprawnym i dobrze przygotowanym wymiarze sprawiedliwości. Prawo i wiedza o nim sprowadza się do chemicznej kastracji i kary śmierci (patrz dyskusja pod informacją o śmierci młodego młodego mężczyzny). Poza tym mamy morze niewiedzy i uproszczeń.
    A młodzież? System produkuje takich wyobcowanych, wyrwanych z kultury i cywilizacji osobników. Nie wiem nawet, jak radzą sobie w tym wszystkim te dzieciaki, które są wrażliwe, dobrze wychowane. Jakoś sobie radzić muszą. Nie chciałbym sprowadzać wszystkiego do "kiedyś było lepiej". Już Rzymianie pisali, że kiedyś było lepiej. COś jest na rzeczy, tyle tylko, że są to procesy obejmujące cały zagubiony świat, w którym jesteśmy tylko małym podwórkiem.
    Dopóki będziemy się - jako społeczeństwo - nabierać na te polityczo-miedialne dyrdymały, to nic nie zmienimy. A raczej będziemy się nabierać...
    Potem można już tylko żądać kary śmierci, publicznych egzekucji itp. Nikomu nie sprawia to większej radości, niż politykom, którzy po raz kolejny opowiedzą się za "zaostrzeniem". Nie chcę już dawać przykładów konkretnych, uwielbianych przez tłumy szkodników, którzy na podobnych hasłach budują swój polityczny byt.

  • karol997 2009-06-23 21:56:40

    Zapewne obydwaj przedmówcy mają rację. Jak więc temu zaradzić? Nie wszystko da się zwalić na system, prawo, czy polityków. Gdzie w tym wszystkim rola wychowawcza rodziców? Gdzie reakcja społeczeństwa i wreszcie gdzie władza-Policja? Czy są tylko do wlepiania mandatów, łapania pijaczków, czy podchmielonych rowerzystów poruszających się po polnych drogach? Zastanówmy się jak przeciwdziałać przestępczości gdy w mediach widzimy lincze i samosody często zdesperowanych i bezsilnych mieszkańców na takich zwyrodnialców. Sprawdźmy kto wstępuje do Policji absolwenci Łowickiej uczelni po jednym semestrze resocjalizacji! Kto jak nie Policjant powinien stawać w obronie społeczeństwa. Czy mamy wpływ na znianę tej chorej sytuacji, czy będziemy zmuszeni unikać wyjścia po zmroku z domu? Wprowdźmy zatem godzinę Policyjną!

  • bumbum 2009-06-24 00:25:51

    wy wogole nie wiecie co wy piszcie.. ustalacie fakty na podstawie kilku zdań.. duzo osob nie wie dokladnie o co chodzi.. a pisze takie bzdury..

    Nie wiecie nawet kim jest zamordowany chlopak, moze on nie jest wcale taki bezbronny co? ;/
    Dowiedzcie sie najpierw szczegolow, a dopiero obwiniajcie sprawcow.. bo nie wszyscy musza byc winni ..

    Wiadomo ze szkoda chlopaka, nie musialo sie tak skonczyc , ale z tego co mi wiadomo ,to ten chlopak sam powodowal bójki na dniach sochaczewa. Rzucal sie.. itp.

    Lepiej wyciagnijcie wnioski z tego co piszecie..

  • Reklama
  • Jazgor 2009-06-24 07:40:04

    bumbum - to tak trochę jakbyś broniła morderców. Kim by nie był, co by nie zrobił to zabicie go na ulicy jest złe. Jest złe domaganie się kary śmierci, złe są publiczne lincze (te w zaciszu domowym również). Wszyscy macie po dwie komóry. cztery sekundy trwa wykręcenie numeru na Policję. Mi, żeby się wypowiadać na ten temat wystarczy jedno zdanie, nie potrzebuje kilku. Jedno wystarczy. Andrzej wspaniale napisał o spirali ogłupiania społeczeństwa i może ten cynizm polityków dotyka również Ciebie? Powiem, że mimo wewnętrznych oporów i całej walki jaką musiałem z sobą stoczyć, dobieram mojemu synowi kolegów z jakimi się spotyka i bawi. czytamy razem bajki, nie oglądamy Cartoonnetwork, Jetix, Boomerangów i innych Nicelodionów, gdzie, po niektórych bajkach, nawet ja jestem zgorszony zachowaniem i językiem bohaterów (sprawdzałem, żeby wiedzieć, które zablokować). Jeździmy razem na rowerach i palimy latem ogniska nad Bzurą (takie małe z kilku patyków) rozmawiamy zawsze i o wszystkim - i..... i widzę że co roku agresja płynąca z TV, ze strony społeczeństwa, polityków, obcych ludzi jest coraz większa i coraz trudniej jest mi ten świat tłumaczyć. Zgadzam się, że śmierć tego chłopaka mogła być wynikiem sprowokowanej przez Niego bójki, przyjmuje, że agresorzy mogli być zbyt brutalni, bo nie mogli poradzić sobie z własną agresją czy strachem, zakładam, że nie chcieli odebrać mu życia i że był to nieszczęśliwy wypadek - ale to, że nie nikt z Nich nie był przygotowany do takiej sytuacji obciąża rodziców, powtórzę RODZICÓW i wychowawcę w szkole - oni za brak opieki i złe przygotowanie do takich zdarzeń powinni iść do pierdla.

  • Jazgor 2009-06-24 08:13:03

    Przepraszam, że tak post pod postem, jakbym sam sobie odpowiadał, ale doczytałem wszystkie posty pod artykułem o śmierci tego chłopaka - i - muszę powiedzieć, że aż dziw bierze, że tylko jednego utłukli. Jeden (albo jedna) "znawca języka polskiego" (domyślam się że nim jest, bo rady daje z zakresu pisowni i ortografii) słowa "[ pi ]" i "cwel" pisze wielka literą, powołując się na "chonor". Proponuje polonistów z Ich szkół również do pierdla!

  • karol997 2009-06-24 08:54:40

    Nie zgadzam się z twoją wypowiedzią... Jeśli znasz fakty to przedstaw je w prokuraturze. Co to znaczy rzucał się...itp? Gdzie świadkowie, gdzie obserwatorzy całego zajścia? Jaka była ich postawa i reakcja na całe zajście? Na zdjęciu widać jak stoją i biernie się przyglądają jak kopie się leżącego? Słyszałem że miał zmasakrowaną twarz. Czy to normalne że kopie się człowieka w twarz- kogo ty bronisz-WANDALI!!!!Czy ktoś wykazał się odrobiną zdrowego rozsądku, odrobiną człowieczeństwa?

    bumbum opanuj się i sam wyciągnij wnioski, nie tylko na dziś ale i na przyszłość.

  • agib 2009-06-24 10:55:28

    bumbum co ty wygadujesz? to dlatego ze sie rzucał itp. to można chlopaka skatowac na smierc. Ciekawe czy też byś tak mowiła gdyby w ten sposób zabito kogoś Tobie bliskiego?

  • Reklama
  • bumbum 2009-06-24 11:52:32

    no bo tak naprawde wszystko stwierdzacie na podstawie tego zdjecia.. a to tylkozdjecie..

    Ale tak naprawde to nie wiemy czy ten chlopak juz wczesniej moze od kgoos nie dostal.. z tego co slyszalam to po sobocie byl tez pobity ...a koledzy go zostawili....

    Wiesz ludzie roznie mowia.. ja slyszalam ze wcale nie mial zmasakrowanej twarzy.. I Chlopak w szpitalu zyl.. ale pdoobno go odlaczyli od respiratora..

  • Rumcajs 2009-06-24 12:02:18

    BumBum prosze Cie, wyloguj sie juz z tego portalu i nie umieszczaj tu swoich postow bo sa naprawde zalosne! Co jeszcze ciekawego slyszalas z plotek ? ze podobno byl juz nie raz pobity, ze nie mial zmasakrowanej twarzy ? Plotki o ktorych uslyszalas zachowaj dla siebie,bo nic tym madrego nie wnosisz...z Twoich wypowiedzi mozna wywnioskowac ze chlopakowi smierc naprawde sie nalezala...ogarnij sie dziewczyno, pzdr

  • bumbum 2009-06-24 12:09:17

    wy tez sie ogarnijcie.. bo ciagle cos gadacie na podstawie plotek.. uspokojcie sie .. chociaz uszanujcie tego chlopaka.. i nie piszcie tu nic..

    ja nicn ie pow.. ze nalezala mu sie smierc.. nikomu sie nie nalezy!

  • Rumcajs 2009-06-24 12:13:45

    cytuje slowa z Twoj wypowiedzi "ale z tego co mi wiadomo ,to ten chlopak sam powodowal bójki na dniach sochaczewa. Rzucal sie.. itp. " wiec jak narazie to Ty rozpuszczasz jakies swojego ploty,domniemania, przypuszczenia...wiec badz konsekwentna w tym co piszesz bo sie gubisz troche.

  • Reklama
  • Jazgor 2009-06-24 12:19:46

    ludzie, trochę godności. więcej dobrego zrobicie jak napiszecie jakie są wg Was przyczyny takiego zezwięrzącenia wśród młodych ludzi. Potraficie?

  • qwerty69 2009-06-24 15:00:25

    ta bumbum pewnie któraś stronę zna i teraz broni . . . a poza tym co z tego ze się rzucał czy coś widziałaś to na własne oczy ? najlepiej słyszeć jak ludzie w mieście mówią a potem pisać głupoty. plotki chodzą rożne . tak więc może bumbum nie udzielaj się już . a s kad wiesz ze nie wiemy kto to był . ? ja wiem i się nie podniecam tak jak ty ... szkoda mi chłopaka . znam tych co nawet to zrobili z widzenia i ze słyszenia . większość ludzi nawet koło nich boi się ( bało ) przechodzić . nie raz miał ten chłopak jakąś sprawę , ale wychodził z tego cało bo POLSKIE PRAWO JEST DO DUPY .! : >

  • Gąsior 2009-06-24 15:36:39

    To na początek:

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6751145,Poszczuli_amstaffem_kierowce_autobusu.html

    Obawiam się, że wraz z kryzysem powracają rządy tzw. dresu. Jest to i przykre i niepokojące, bo wydawało się przez chwilę, że te czasy przezwyciężyliśmy.

    To jedna strona medalu. Drugą jest stan bezpieczeństwa w naszym mieście. Być może błędnie, ale odnosiłem wrażenie, że się poprawiło. Nie zamierzam oceniać policji w tym momencie, a jeśli już, to polityków odpowiedzialnych za tę działkę. Nie wiem, na przykład, czy miast dobrze służy nieustanne zmienianie komendantów. Nie ślędzę od jakiegoś czasu spraw na bieżąco, ale chyba trudno mówić o jakiejś stabilizacji w tym zakresie. Co zmiana rządów, to zmiana komendanta. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie. W takiej sytuacji nawet najbardziej kompetenty i zaangażowany w pracę policjant nic nie zdziała (ta choroba toczy zresztą całą administrację, służbę cywilną itd.).
    Z tej sprawy wszyscy powinni wyciągnąć wnioski, choć nie sądzę, że ktokolwiek to zrobi.

    Wypowiedzi młodych ludzi w tej sprawie, co stwierdzam z ogromną przykrością, świadczą o kilku rzeczach. Po pierwsze - mlodzież nie zna języka polskiego. Uważam, że to jest niemalże analfabetyzm. Część z wypowiadających się tutaj nie przyswoiła minimum świadomości moralnej. Będę się powtarzał, ale młodzież jest niemal całkowicie wyobcowana z kultury i cywilizacji. Nie potrafi twórczo rozładowywać napięć i popada w rodzaj mentalnego niewolnictwa, które spycha ją do roli barbarzyńców. Widać już (bez badań to widać), że odejście od kultury słowa na rzecz obrazu, przekłada się już na zmiany zachowań społecznych. Oczywiście negatywnie się przekłada. Osobnik nie wyposażony w umięjętność porozumiewania się, nie może artykułować swoich potrzeb i emocji. Zostaje mu tylko bełkot, a kiedy owo "bubu gugu" zawiedze, sięga po to, po co sięgnąć najłatwiej - przemoc.


    Absolutnie nikogo to nie obchodzi. Problem edukacji został sprowadzony do listy lektur i posyłania sześciolatków do szkół. Rodzciom zdaje się, że jak zapewnią dziecku materialny byt, co dziś oznacza całkiem sporo (mieszkanie, samochód, uczelnia itp.) to sprawa załatwiona. O roli Kościoła nawet nie mówię, bo tam mamy już tylko sekciarstwo Radia Maryja i swoisty merkantylizm Kościoła jako całości.

    Dziś wszyscy się tym emocjonują. Za pół roku ani lokalnych mediów, ani mieszkańców nie będzie interesować ta sprawa. Zainteresowanie prawem kończy się u nas na "prokuratura wyjaśni sprawę" itp. O wyroku i sposobie realizacji piszą tylko media fachowe.

    Perspektywy niewesołe.

  • karol997 2009-06-24 17:25:20

    Panie Andrzeju, podejście słuszne i naukowe jak to się zwykle mówi. Jednak zacznijmy od pracy u podstaw jak napisał jazgor GDZIE ROLA RODZICÓW!!!!!!Jesteśmy obserwatorami zachowań młodych ludzi w chwili i po tragedii, a co dalej....za rok, dwa....za lata kiedy wszyscy zapomną o sprawie. Kto wychowa następne pokolenia? Nie mająca odpowiednich wzorów do naśladowania młodzież, grupy patologiczne. Perspektywy smutne.

  • Masłowski 2009-06-24 18:43:37

    Praca u podstawa. Zgadzam się, że główny ciężar za wychowanie dziecka spoczywa na rodzicach.
    Trzeba od małego wpajać dobre wzorce i uczyć rozróżniać, co jest dobre, a co złe.
    Jednak uważam, że oprócz pokazywania świata takiego, jaki sobie jako rodzić wymarzymy trzeba również takiego młodego człowieka przygotować na zderzenie z brutalną rzeczywistością. Nie da się dziecka zagłaskać. Niestety okazuje się, że przyszło nam żyć w takim kraju, w którym od małego trzeba uczyć jak się bronić i walczyć.
    Walczyć z własnym strachem i biernością wobec tego, co się dzieje obok nas i bronić innych w sytuacji zagrożenia gdyż może to spotkać nas samych.
    Stąd też uważam, jak na wstępie, że trzeba w/w postawy hartować od najmłodszych lat.
    Jak czytam czy słyszę o podobnych zdarzeniach jak w Sochaczewie to się zastanawiam czy w przyszłości nie będę musiał posłać syna na jakiś normalny kurs aikido.

  • Reklama
  • Jazgor 2009-06-24 21:55:22

    Panie Pawle, wysyłając dziecko na kurs aikido, bez wątpienia trzeba podjąć decyzję czego chcemy dziecko nauczyć: walki, czy umiejętność jej omijania. Jak wszyscy nauczymy się walczyć, to sytuacja się nie zmieni, będziemy jedynie zabijać się zgodnie z zasadami szkoły jaką skończyliśmy. Może to jest jakiś pomysł bo będzie można na nagrobku najbliższego napisać" Zginął z ręki karateki (boksera, judoki, czy innego mistrza walki - przepraszam karateków -to tylko przykład) a nie jak teraz: "zginął śmiercią tragiczną". Może jednak nauczmy dzieci radzić sobie ze swoimi frustracjami i opisywać świat jakim jest, a nie takim jakim chcielibyśmy go widzieć. Sam nie spodziewam się, że tym postem rozwiąże problem wychowania młodzieży, ale jedno wiem na pewno - dom i szkoła. Tu trzeba dokonać zmian, które widoczne zaczną być dopiero po dekadzie lub później. Na razie jesteśmy na równi pochyłej i pędzimy w dół. Najbardziej przerażające jest to, że te już chyba symboliczne panny przygladające się morowaniu człowieka będą miały dzieci. Rozwój dziecka doskonale opisany jest kilkoma etapami - i to powinno być przedmiotem nauki w szkole średniej, na religii - no gdziekolwiek, bo jak Prawo Jazdy chcemy zdobyć, to kursów i egzaminów bez liku. A dziecko można mieć tak, ot, bez żadnego przygotowania. Tak naprawdę człowieka kształtujemy do 15 roku życia - później możemy pogwizdać sobie albo zapisać się na kurs samoobrony jeśli czegoś nie zdążyliśmy nauczyć. Panie Pawle, to Pan powinien na te kursy już zacząć chodzić, patrząc po reformach jakie pani minister nam funduje.

  • karol997 2009-06-25 07:38:56

    Panowie spokojnie, nie tędy droga. Kiedy ja byłem młody w domu uczono mnie zachowań kulturalnych. Do czasu gdy dosałem za tzw. niewinność, a wychowawca bezradnie rokładał ręce. Wtedy musiałem stawić czoła przemocy i zacząć się bronić. Wystarczyło raz pokazać że dam radę i problem sam się zakończył, należałem już do grupy. Jak widać problem trwa od bardzo dawna. Jednak w czasach obecnych romiar jest o wiele szerszy ( morderstwa, kradzież, napady na ulicach, sklepach, bankach). Szkoła ma związane ręce prowadzą analizy, badania, a co z tego wynika-NIC. Sądy dla nieletnich to fikcja, jak fikcją jest Kurator sądowy i przysłowiowe poprawczaki. Dawanie młodym szans na uprawianie różnego rodzaju sportów lub inne zainteresowania też nie przynoszą większych efektów. Dlaczego tak się dzieje, że dzisiejsza młodzież mając takie możliwości szuka bandyckich rozrywek. Odpowiedź nie jest prosta bo składa się na to wiele czynników. Zacznijmy od domu, gdzie w dzień Ojca usłyszałem w TV że przeciętny tatuś poświęca swojemu dziecku średnio 7,5 min. dziennie.
    Następnie szkoła która powinna dostać do ręki takie instrumenty by przepychanie takiego delikwenta z klasy do klasy nie było jedynym skutecznym działaniem pozbycia się problemu. Kiedyś kolejnym postrachem było wojsko, dziś proponuję prace publczno- społeczne. Dalej to już życie zweryfikuje jakiego obywatela wychowaliśmy.
    Tymczasem postarajmy się pokazać nasze wartościowe postawy obywatelskie w nternecie, na ulicy, w pracy, sklepie i w domu.

  • Jazgor 2009-06-25 10:21:17

    nie wiem co sie dzieje, ale w tym wypadku podpisuję sie pod tym co Karol napisał. No święta racja. Kiedys to jeszcze wojsko ustawiało człowieka na właściwe tory. Wiem bo sam tam trafiłem prosto z uczelni po egzaminie u ustnym u doktora, który był I sekretarzem POP! Po tygodniu w armii wiedziałem czym jest dom, matka, ojciec i przyjaciele, odpowiedzialność, szacunek dla siebie i drugiego człowieka. Skończenie szkoły stało sie dla mnie najwyższym celem i chyba,żeby nie wojsko, byłbym dziś w ciemnej D. Młodym tylko napiszę że nie wszyscy co zemną przyszli wrócili do domu - dwóch popełniło samobójstwo. Z tego co patrzę po tych młodych na ulicy, to tylko kilku by wróciło, co też jest niezaprzeczalnie znakiem czasów. Zgadzam się z Karolem, że problem jest wielowątkowy ale bez wątpienia dom i szkoła plus oddziaływanie społeczeństwa to instytucje na których spoczywa obowiązek (a i możliwości największe) wychowania. Mam szczere obawy, że najgorsze dopiero przed nami. Złe jest to, że mało w społeczeństwie postaw godnych naśladowania, a ukształtowany przez dom system wartości nie pozwala na akceptowanie ludzi, którzy nie są supermenami i krezusami tylko zwykłymi uczciwymi ludźmi. Każdy ma ambicje wychowania (nieszczęśliwego) inżyniera i nikt nie patrzy, że lepiej dla dziecka było by, gdyby został (szczęśliwym) kowalem.

  • karol997 2009-06-25 11:12:58

    Kolejnym przyczynkiem tej chorej sytucji w wychowaniu młodzieży jest obecna sytuacja na rynku pracy. Trwające od lat bezrobocie oraz stawianie nieuzasadnionych wymagań przez pracodawcę, stawiają młodego człowieka pod ścianą.
    Brak odpowiedniego wykształcenia a zarazem doświadczenia w danym zawodzie sprawia, że ulice są pełne młodych ludzi szlifujących bruki.
    Jak również brak koligacji, dzięki którym obsadzane są stanowiska przez osoby spokrewnione, uprzywilejowane bez wymaganego wykształcenia. Brak pracy lub praca dorywcza nie dająca perspektyw na przyszłość( okoliczne magazyny zatrudniające na 2-3 miesięcy na umowę zlecenie) często prowadzi do działań depresyjnych. Życie w takich warunkach często przerasta młodego człowieka, którego oczekiwania po ukończonej szkole są ogromne. Ale jak zaradzić takim przypadkom, gdy tatuś lub mamusia piastują odpowiedni stołeczek więc i synek lub córeczka mimo braku kompetencji dostaje odpowiednią posadkę.
    Pamiętajmy że patologia często bierze się właśnie z biedy.

  • Jazgor 2009-06-25 11:59:42

    tu dochodzimy do jakości kształcenia. Brak specjalistów w wąskich dziedzinach wysokiego i średniego szczebla. O ile dla inżyniera nie ma większego problemu z pracą, o tyle dla ludzi z zawodami"niematematycznymi" - kłopot. Brak ogniwa pośredniego - całego systemu szkół typu Technikum, czy wreszcie szkół zawodowych ( tak kiedyś niedocenianych). Mała dynamika zmian w rozwijaniu kształcenia pod bieżące zapotrzebowanie rynku pracy. Taki dekarz, technik od pieców CO ( węglowych, olejowych, gazowych), specjalista od wentylacji, elektryk-instalator, facet od podłogi drewnianej, panelowej, betonowej, epoksydowej, brukarz, chłop od rynien, szewc, kaletnik, kapelusznik, dobry stolarz-artysta-rzemieślnik to w większości ludzie, którzy zawodu nauczyli się terminując. Ich wiedza nie pochodzi w większości z średnich szkół technicznych ani zawodowych. A szkoda, bo ilość miejsc w firmach, które stać na zatrudnienie ucznia-terminatora jest niewielka. Poza tym w szkole młodzież jest pod czyimś okiem i ma mniej czasu na dziwne pomysły zabijające nudę.

  • karol997 2009-06-25 13:06:17

    Jakość kształcenia to jedno, drugą bardzo ważną sprawą są ostatnio tak modne staże oferowane przez PUP-y które rzekomo gwaranują młodym ludziom stałą pracę. Tymczasem powiedzmy sobie wprost jest to wyzysk i oszutwo. Kolejne roczarowanie młodego człowieka wykazującego się sumiennością i odpowiedzialnością w wykonywaniu powierzonych mu obowiązkach przez bagatela 6-9 mcy za pensję poniżej godności. Po tym okresie pracodawca oświadcza, że ze względu na brak etatów nie zatrudni nikogo i tak wystawia kolejne zapotrzebowanie na stażystę. Taka fikcja i obłuda trwa w nieskończoność! Czy ktoś jest w stanie zakończyć ten proceder? Gdzie zatem ma szukać pracy młody dobrze wykształcony człowiek? Tu pokuszę się o podsumowanie obecnego stanu. Zastanówmy się nad przyszłością młodych ludzi, nad tym co im obiecujemy, nad rozwojem naszego miasta. Nad doboram odpowiednich ludzi na odpowiedzialne stanowiska, którzy potrafią działać dla dobra mieszkańców.
    Dziękuję Jazgor za miłą dyskusję.
    Pozdrawiam Karol

  • redzinska@wp.pl 2009-06-25 15:45:33

    to ,że powodował bojki nie dało nikomu prawa wymierzania sprawiedliwości w ten sposób! Pobić na śmierć !?

  • Reklama
  • hansior 2009-06-25 20:54:50

    Czytając wypowiedzi stałych forumowiczów odzyskałem nadzieję na normalność na tym portalu.Niestety większość wypowiedzi pod artykułem prasowym jest na żenującym poziomie i nie na temat. W dzisiejszych czasach nie jest łatwo wskazać dziecku czy już młodemu człowiekowi autorytet, ponieważ okazuje się ,że ksiądz to często pedofil , strażak - podpalacz , policjant-przestępca , biznesmen-złodziej.Wielu młodych ludzi właśnie agresją próbuje zwrócić na siebie i swoje codzienne problemy uwagę . Media karmią nas wiadomościami o morderstwach , zamachach, katastrofach ,kryzysach itp. , prawie wcale nie mamy informacji pozytywnych. Dzieci nie wychowa za nas ani szkoła, ani kościół a już na pewno nie media i gry komputerowe.Praca nad ukształtowaniem ich to obowiązek rodziców i nie możemy się z tego obowiązku wycofać chociaż jet to chyba najtrudniejsze zadanie w życiu każdego człowieka. Jak widać w życiu codziennym często niestety nam to się nie udaje.

  • Masłowski 2009-06-25 21:14:39

    Po tym, co Pan napisał wnioskuje, że nie zrozumiał Pan intencji mojego ostatniego zdania.
    Kto wysyła dziecko na kurs sztuk walk wschodnich nie robi to w celu, o jakim Pan pisze tj. żeby na czyimś nagrobku widniał napis, że zginął ktoś z ręki karateki. Totalna bzdura. Nie o to chodzi.
    Równie dobrze wysyłając młodego człowieka do wojska można się spodziewać, że ucząc się zabijać wroga i posługiwać bronią zacznie w cywilu mordować ludzi.
    Co gorsza każdy młody człowiek robiąc prawo jazdy staje się na drodze potencjalnym zabójcą?
    Nauka po przez sport np. trenowanie aikido pozwala radzić sobie ze swoimi frustracjami, hartować ducha pod warunkiem, że ma się wpojony pewien system wartości.
    Nie każdy będzie dobrym zawodnikiem w aikido, żołnierzem czy kierowcą, jeśli nie panuje nad sobą i nie umie ocenić sytuacji, w której przyjdzie mu podjąć trudną decyzję.
    Z dnia na dzień świata się nie zmieni i czasem nadstawianie drugiego policzka bywa tragiczne. Warto posiadać pewne umiejętności chociażby z zakresu np. zasłaniania przed ciosami napastnika. Niby nic a może ocalić życie.

    pozdrawiam


    P.S
    Zgadzam się z resztą Pana wypowiedzi w następnych postach.

  • Jazgor 2009-06-25 22:43:14

    No święte słowa, chociaż na Twoim miejscu nie był bym takim pesymistą, że często nie udaje się nam ta sztuka wychowywania. Koniecznym jest świadomość, że nasze dziecko jest odrębną osobą, a nie naszym sobowtórem, który musi zrealizować wszystkie nasze ambicje. poza tym tak jak każdy człowiek ma prawo wyboru i prawo popełniania błędów. Wg mnie zadaniem rodziców jest przeprowadzenie dziecka, później nastolatka, przez wszystkie teoretycznie niebezpieczne sytuacje i wdrukowanie Mu prawidłowej "mapy" i systemu wartości na którym będzie się opierało pokonując kolejne przeszkody. Najważniejsze jest to, że dzieci nie słuchają, tylko naśladują i nie uczą się życia z "gadania" rodziców tylko z ich postaw i są bardzo wyczulone na rozdźwięk między tym co mówimy, a tym jak rzeczywiście postępujemy. Powstające w ten sposób dziury szybko wypełnia telewizyjno-internetowa papka. Dlatego, żeby wychować prawidłowo dziecko należy najpierw wychować siebie. u dziecka i młodego człowieka bardzo delikatną jest. tworząca się, warstwa emocjonalno-duchowa, którą badał i opisywał Rudolf Steiner. Do dziś alternatywny system wychowawczy ( żeby nie napisać alternatywna pedagogika) czerpie z jego dorobku naukowego. warto zajrzeć jeśli rzeczywiście zależy komuś na zrozumieniu całego procesu wychowawczego, szczególnie jego etapów, w których rodzice mają przypisane konkretne zadania. Dla większości młodych ludzi i ich rodziców podobnych do tych udzielajacych swojego głosu pod artykułem o śmierci młodego człowieka, ze względu na wymagany poziom intelektualny, wiedza ta jest niedostępna - i nie wiem czy bardzie chce napisać: "a szkoda" czy "na szczęście". Przygniotły mnie te wypowiedzi. Człowiek o podstawowej wrażliwości dostaje gęsiej skórki.

  • Jazgor 2009-06-25 23:00:23

    Panie Pawle, ja wiem, że jest ogromną pokusą napisać Jazgorowi, że nie zrozumiał Pana wypowiedzi. Nie będę Pana obrażał używając identycznego zabiegu, powiem jednak, że wykorzystałem Pana post, celowo zmieniając optykę - ale nie po to, by mi Pan ponownie tłumaczył oczywistości, ale w takim celu, żeby przez irracjonalne przerysowanie pokazać absurd sytuacji ( nie uprawiania sportów walki, ale że można pomyśleć, że będą one potrzebne, by przeżyć na ulicy- bo intencja tego zdania własnie taka była, co Pan zapewne potwierdzi). Ze wszystkim, co Pan napisał zgadzam się całkowicie, choć użyte porównania, w ostatnim Pana poście, lekko mnie dotknęły, bo tłumaczył mi Pan oczywistości jeszcze większymi. A ponieważ wiem, że jestem pustym narcyzem, zakładam, że przesadzam. Pozdrawiam serdecznie

  • jaruel 2011-11-08 17:10:14

    To apropo niepotrzebnej, dziwnej i intrygującej śmierci o jakiej ostatnio słyszałem proponuję przeczytać ten artykuł o człowieku, który chciał poznać datę śmierci: http://postlinknews.com/349news.php

  • jaruel 2011-11-08 18:29:08

    Czy Bóg istnieje, lub bardziej dokładnie: Czy wpływ na wszystko ma Bóg, przypadek czy też inna siła? 
    Ostatnio natknalem sie na kilka osób, które wierzą w wyznaczoną im datę śmierci. Osobiście sobie z tego żartowałem, do czasu kiedy przeczytałem ten artykuł:http://postlinknews.com/349news.php  
    Przestałem się śmiać...



Reklama
Reklama