Dziś przeczytałem w lokalnej prasie nt. bitwy kibiców Widzewa, która rozegrała się w barze Atlantyda przy dworcu PKP.
Pytam: Dlaczego Sochaczewa nie doczekał się jeszcze monitoringu? Na co czekają urzędnicy odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo? Co dzieje się z planami i opracowaniami technicznymi TMSu, i gdzie są zakupione kamery?
Co musi się jeszcze stać, żeby w końcu odpowiednie decyzje zostały podjęte.
Również zadaję te same pytania. Gdy przez całą kampanię wyborczą z uporem maniaka wpajano nam mieszkańcom że dla burmistrza, Sochaczew jest jak dom w którym zadba o czystość i bezpieczeństwo.Pytam co z tą deklaracją, czy Sochaczew przestał być Pańskim domem, bo widzę brudne, zaniedbane ulice i chodniki, a nie widzę tak nagłośnego monitoringu z całym centrum dowodzenia. Czy bespieczeństwo mieszkańców było tylko kiełbasą wyborczą? Pozdrawiam Karol
chłopaki,z całą nieodpowiedzialnością,jako obywatel Sochaczewa mogę stwierdzić że kamery są-zamontowane,patrzące,tylko fundusz nie zezwolił na ich okablowanie,podłączenie,w następnych wyborach padnie obietnica zakupu rejestratorów cyfrowych,i w następnej dziesieciolatce zatrudnimy operatorów monitoringu,nasze potomstwo ufnie spojrzy oglądaczowi w oko kamery,będąc bezpiecznym i dziękującym władzy lat 2001-2009 za pomysł wdrażany powoli,nieskutecznie ale uporczywie
Trzeba sobie jasno powiedzieć, że zrobienie w tej chwili monitoringu zależy tylko od dobrej woli władz. Rozwiązania w tym zakresie są coraz tańsze i lepsze, a Interkam nie raz oferował już swoją sieć do podłączenia kamer. Ale sprawy nie da się zrzucić tylko na burmistrza. Nieudolna rada, która łącznie i jej członkowie z osobna, nie mają pojęcia o rządzeniu miastem i rzeczywistych potrzbach mieszkańców, znakomicie pomaga w nierobieniu niczego. Czas płynie, a nas omijają rozwiązania w cywilizowanych krajach normalne. Rzeczywiście musi dojść do tragedii.
Tylko Panie Andrzeju kto tą radę i tego burmistrza wybierał? Kto obiecał nam wiele a tak naprawdę nic się nie dzieje? Kto wreszcie powie co dzieje się z udziałami miasta w TMS ? Dlaczego mieszkańcy muszą dowiadywać się o decyzjach czy planach burmistrza ostatni?
Te i więcej pytań zostaje jak zwykle bez odpowiedzi. Pozdrawiam Karol
Masz racje Andrzeju - Ach ta nieudolna Rada, ach ten nieudolny Burmistrz - nie mają pojęcia o rządzeniu miastem, a przede wszystkim Ci nieudolni mieszkańcy, co ich wybrali.
Czasem warto sięgnąć do odpowiednich dokumentów - budżet, WPI lub zasięgnąć opinii na temat środków na ten rok na zakup kamer i urządzeń do monitoringu lub poczytać sobie informacje z UM. Koncepcja budowy systemu jest i na jej podstawie jej przygotowywany przetarg.
Paweł, szczerze mówiąc, nie za bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. Obserwuję radę od ładnych paru lat i mojej opinii nie zmieni lektura WPI albo budżetu, bo nie do tego się odnosiłem. Widziałem tę informację z UM już po tym, jak napisałem swojego posta, ale zdania - póki co - nie zmienię. Bycie radnym to jest praca, a nie pogaduchy, gdzie każdy chce się zaprezentować z najlepszej strony.
Jak w takim razie widzisz pracę Radnych oraz Burmistrza nad monitoringiem (jeden z tematów)? WPI i budżet jest związany z przyszłym planowaniem wydatków w tym i na monitoring. Kwestie związane z samych rozpisaniem przetargu, przygotowaniem koncepcji oraz wyłonienie najlepszego wykonawcy - to leży po stronie Urzędu Miasta w tym również Burmistrza, któremu to powierza się wykonanie stosownej uchwały. Radni mogą jedynie w tym przypadku wnioskować, jeśli jest taka konieczność o zwiększenie kwoty na ten cel, oraz przyspieszenie działań Burmistrza i podległych pracowników zajmujących się tematem w kierunku osiągnięcia celu - czyli monitoring. To tyle z mojej strony w tym temacie. Dalszy komentarz będzie zbyteczny gdyż musiałbym się powtarzać.
Paweł, cz naprawdę uważasz, że nie znam tych procedur? Chodzi mi o pewne podejście do spraw miasta, a nie o konkretne przypadki. Ale jesli odwoałamy się do konkretu, to naprawdę nie jest to inwestycja przekraczająca nasze siły i - zmiast ją po prostu przeprowadzić - od 3 lat (albo i więcej) wałkuje się temat. Tez kończe, bo już się powtarzam.
Dziś przeczytałem w lokalnej prasie nt. bitwy kibiców Widzewa, która rozegrała się w barze Atlantyda przy dworcu PKP.
Pytam: Dlaczego Sochaczewa nie doczekał się jeszcze monitoringu?
Na co czekają urzędnicy odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo?
Co dzieje się z planami i opracowaniami technicznymi TMSu, i gdzie są zakupione kamery?
Co musi się jeszcze stać, żeby w końcu odpowiednie decyzje zostały podjęte.
Również zadaję te same pytania. Gdy przez całą kampanię wyborczą z uporem maniaka wpajano nam mieszkańcom że dla burmistrza, Sochaczew jest jak dom w którym zadba o czystość i bezpieczeństwo.Pytam co z tą deklaracją, czy Sochaczew przestał być Pańskim domem, bo widzę brudne, zaniedbane ulice i chodniki, a nie widzę tak nagłośnego monitoringu z całym centrum dowodzenia.
Czy bespieczeństwo mieszkańców było tylko kiełbasą wyborczą?
Pozdrawiam Karol
chłopaki,z całą nieodpowiedzialnością,jako obywatel Sochaczewa mogę stwierdzić że kamery są-zamontowane,patrzące,tylko fundusz nie zezwolił na ich okablowanie,podłączenie,w następnych wyborach padnie obietnica zakupu rejestratorów cyfrowych,i w następnej dziesieciolatce zatrudnimy operatorów monitoringu,nasze potomstwo ufnie spojrzy oglądaczowi w oko kamery,będąc bezpiecznym i dziękującym władzy lat 2001-2009 za pomysł wdrażany powoli,nieskutecznie ale uporczywie
Trzeba sobie jasno powiedzieć, że zrobienie w tej chwili monitoringu zależy tylko od dobrej woli władz. Rozwiązania w tym zakresie są coraz tańsze i lepsze, a Interkam nie raz oferował już swoją sieć do podłączenia kamer. Ale sprawy nie da się zrzucić tylko na burmistrza. Nieudolna rada, która łącznie i jej członkowie z osobna, nie mają pojęcia o rządzeniu miastem i rzeczywistych potrzbach mieszkańców, znakomicie pomaga w nierobieniu niczego. Czas płynie, a nas omijają rozwiązania w cywilizowanych krajach normalne. Rzeczywiście musi dojść do tragedii.
Tylko Panie Andrzeju kto tą radę i tego burmistrza wybierał?
Kto obiecał nam wiele a tak naprawdę nic się nie dzieje?
Kto wreszcie powie co dzieje się z udziałami miasta w TMS ?
Dlaczego mieszkańcy muszą dowiadywać się o decyzjach czy planach burmistrza ostatni?
Te i więcej pytań zostaje jak zwykle bez odpowiedzi.
Pozdrawiam Karol
Burmistrza to między innymi ja wybierałem. Więc mam prawo zgłaszać uwagi. Ale rady to już nie wybierałem. Czas ucieka...
Masz racje Andrzeju - Ach ta nieudolna Rada, ach ten nieudolny Burmistrz - nie mają pojęcia o rządzeniu miastem, a przede wszystkim Ci nieudolni mieszkańcy, co ich wybrali.
Czasem warto sięgnąć do odpowiednich dokumentów - budżet, WPI lub zasięgnąć opinii na temat środków na ten rok na zakup kamer i urządzeń do monitoringu lub poczytać sobie informacje z UM. Koncepcja budowy systemu jest i na jej podstawie jej przygotowywany przetarg.
pozdrawiam
Skoro Andrzeju nie wybierałeś Rady to w zasadzie możesz mieć tyko i wyłącznie pretensje do Burmistrza i samego siebie.
z tego co mi wiadomo juz "niedlugo" ma zostac zainstalowana kamera monitorująca ale tylko jedna niestety na murach Muzeum ZS; czyly że w centrum
Paweł, szczerze mówiąc, nie za bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. Obserwuję radę od ładnych paru lat i mojej opinii nie zmieni lektura WPI albo budżetu, bo nie do tego się odnosiłem. Widziałem tę informację z UM już po tym, jak napisałem swojego posta, ale zdania - póki co - nie zmienię. Bycie radnym to jest praca, a nie pogaduchy, gdzie każdy chce się zaprezentować z najlepszej strony.
Jak w takim razie widzisz pracę Radnych oraz Burmistrza nad monitoringiem (jeden z tematów)?
WPI i budżet jest związany z przyszłym planowaniem wydatków w tym i na monitoring. Kwestie związane z samych rozpisaniem przetargu, przygotowaniem koncepcji oraz wyłonienie najlepszego wykonawcy - to leży po stronie Urzędu Miasta w tym również Burmistrza, któremu to powierza się wykonanie stosownej uchwały. Radni mogą jedynie w tym przypadku wnioskować, jeśli jest taka konieczność o zwiększenie kwoty na ten cel, oraz przyspieszenie działań Burmistrza i podległych pracowników zajmujących się tematem w kierunku osiągnięcia celu - czyli monitoring.
To tyle z mojej strony w tym temacie. Dalszy komentarz będzie zbyteczny gdyż musiałbym się powtarzać.
pozdrawiam
Paweł, cz naprawdę uważasz, że nie znam tych procedur? Chodzi mi o pewne podejście do spraw miasta, a nie o konkretne przypadki. Ale jesli odwoałamy się do konkretu, to naprawdę nie jest to inwestycja przekraczająca nasze siły i - zmiast ją po prostu przeprowadzić - od 3 lat (albo i więcej) wałkuje się temat. Tez kończe, bo już się powtarzam.