Reklama
  • greg792009-07-27 22:24:32

    witam wszytkich, w dniu dzisiejszym miałem okazję wraz z żoną korzystać z sochaczewskiej opieki medycznej w naszym szpitalu. i powiem szczerze jestem oburzony!! Oburzony zachowaniem personelu w naszym szpitalu. Mam na mysli Panie z rejestracji, ale co gorsze Lekarza z tzw poradni "K". Kazda rozmowa odbywa się na zasadzie pretensji do pacjenta. Drodzy Państwo jak komuś nie odpowiada praca to trzeba ją zmienić,albo zmineić zawód, a nie wyrzywać się na ludzuach, którzy oczekują od Was pomocy- a od tego jesteście! A nie daj boże wczesniej korzystać z prywatnej badź warszawskiej opieki medycznej ( jak było w naszym przypadku). mam też poważne zastrzeżenia co do jakości usług a dokładnie podstawowych zasad higieny, bo jak można nazwać inaczej brak odkażenia miejsca po zdjęciu szwów (po cięciu cesarskim). jakby tego było mało Pani Doktor chyba w celu podkreślenia swojej złości do pacjenta rzuciła wyjętą nić chirurgiczną na podłogę. Żenada!! na szczęście pielęgniarka zachowała się już dużo lepiej i wrzuciła je do kosza. Ja mam taką propozycje aby kazdy kto miał podobne doświadczenia aby opisał je, a może ktoś odpowiedzialny za ten bałagan, może ktoś z władz samorządowych podjął jakiekolwiek kroki aby podobne sytuacje nie miały miejsca. Mam też propozycję dla personelu naszego szpitala: Szanowni Państwo, udajcie się na szkolenie do stolicy, bo tam jest zupełnie inna jakość usług medycznych ( ta państwowa - nie prywatna), super jakość poprzez super nastawienie do ludzi, a może wtedy pacjenci będą mieli większe zaufanie do Was oraz większy szacunek dla was samych i Waszej pracy i takich postów pisać nie będzie trzeba. Reasumując więcej szacunku dla ludzi a otzymacie to samo.

  • KIJS 2009-07-28 00:02:29

    Niestety moje przygod z Sochaczewskim Szpitalem są podobne.
    Nie chcę wrzucać całego personelu do jednej beczki gdyż iałam przyjemność poznać tam osoby które rzeczywiście pracują z poświęceniem dla pacjenta(np.pielęgniarki z chirurgi,niektóre z ginekologii, panie z recepcji...niestety trafiłam tylko na 2 konkretne)
    Najwięcej jednak przykrości od lekarzy zaczynając od dr. Muhameda. Karim Naziri. i K.Szadkowskiego. którzy z wileką łaską obsługują bądź co bądź klienta a jeszcze można od Szadkowskiego trochę wyzwisk usłyszeć. Irytacja mnie bierze jak widzę Szadkowskiego na dyżurze.Dziwi mnie bardzo że Dyrekcja takiego lekarza opłaca.

  • karol997 2009-07-28 10:08:12

    Podobnych doświadczeń doznałem na oddziale wewnętrznym. Obchód lekarski to czysta fikcja, pytanie jak się pacjent czuje i koniec praktycznie rozmowy.Zrówno lekarze jak i pielęgniarki są nastawieni na "samowyleczenie pacjentów". Pacjętów tzw chodzących tolerują, gorzej jest z tymi leżącymi, tych omijają szerokim łukiem. Grzeczności też brakuje, lepiej nie pytać jakie leki się otrzymuje i jakie badania czekają pacjenta. Zauważyłem, że nie ma porozumienia między personelem, chodzi mi o lekarzy z pielęgniarkami. Pielęgniarka chyba nie uświadomiona zaleciła pacjentowi wstawanie z łóżka, gdy tym czasem lekarz zabronił kategorycznie podnoszenia się pacjentowi w efekcie pacjent jet zdezorientowany-co ma robić? Kochani pracownicy(lekarze,pielęgniarki i salowe) nie drzyjcie się na tych oddziałach do pacjentów, nie zabawjajcie się własnymi opowieściami w swoich gabinetach z głośnym rechotem, pracujecie z chorymi ludźmi a to chyba do czegoś zobowiązuje. Z czystością też jest nie za wesoło, jeśli jedną ścierką wyciera się wszystko od szafek pacjentów poprzez parapety, zlewy bez spłukiwania.
    Jednym słowem koszmar.
    Bulwersuje mnie jeszcze jedna sprawa, jeśli pacjent ma prawo wyboru placówki leczniczej(szpital) to dlaczego w naszym szpitalu pobierane są od pacjenta pieniądze za badania zlecone przez ową placówkę, to absurd. Płacimy składki ale leczymy się za dodatkowe pieniądze, skandal i nic więcej.

  • santserwis1 2009-07-28 12:34:10

    ha ha - czy czytaliście karteczkę którą wywiesiły sobie panie w recepcji - pewnie gdyby nie to już dawno jakiś desperat wyjął by je z za tej szyby .Sprawa ciągnie sie juz tyle lat i nic - nawał pracy oraz głupie przepisy stworzyły potwory za szybą -możemy sobie tylko popisać bo skargi są od tylu lat a panie jak są jakie są tak są.W dzisiejszych czasach trudno o bardziej nietykalną posadę .Ja tłumacze to jak pisałem nawałem pracy i głupkowatymi przepisami ale od czego człowiek ma mózg i tz.sumienie

  • Reklama
  • santserwis1 2009-07-28 12:42:17

    proszę zauważyć tez że nie ma chętnych na te stanowiska w zamian za te panie.Po jakimś czasie każdy staje się lwem za tą szybą.Tylko to usprawiedliwia te kobiety za ich zachowanie ja też nie chciał bym tam pracować więc zawsze słysząc te fanaberie przy oknie podchodzę do nich ironicznie .Niestety nie zawsze tak sie da bo czasem sytuacje zmuszając nas do desperacji ale cóż..jeszcze na odszczekiwaniu nikt nic nie uzyskał wiec morał bądźmy potulni puki sytuacja nie ulegnie zmianie

  • K. 2009-07-28 13:31:26

    Ja tez mam bardzo skrajne opinie na temat naszego szpitala.Wydaje mi sie, ze znaczacy wplyw na funkcjonowanie danego oddzialu ma to, kto jest w danym momencie jego ordynatorem.
    Ja mialam szczescie rodzic , kiedy na oddziale polozniczym ordynatorem byl dr Sankiewicz-bardzo dobry fachowiec, trzymal dyscypline wsrod personelu. Porod i pobyt po wspominam bardzo dobrze-milo, czysto i spokojnie.
    Zauwazylam tez, ze w szpitalu gorzej traktowane sa osoby w podeszlym wieku. Kiedy lezala tam moja sp. babcia, schorowana - codziennie jezdzilismy aby ja umyc, przebrac, nakarmic..Zastanawiam sie, co z tymi osobami,ktore nie maja przy sobie rodziny do pomocy..
    Nie bylam rowniez zadowolona z opieki lekarza dzieciecego, nie pamietam juz nawiska, ale rok czy dwa lata temu musialam pojechac z dzieckime na dyzur-w okresie swiatecznym. Pani doktor, starsza juz osoba, probowala na sile otworzyc buzke mojemu dziecku do badania gardla, byla opryskliwa i nieuprzejma-powinna leczyc krowy nie ludzi z takim podejscie do tematu.
    Ogolnie, mysl,ze mialabym w naszym szpitalu przebywac,chorowac lub leczyc tam kogos z mojej rodziny przeraza mnie ...

  • trycja 2009-07-28 15:11:30

    miejsce: sochaczewski szpital
    czas: ranek - śniadanie

    Uśmiechnięta pani z dzbankiem w ręku wkracza do sali z osobami leżącymi:
    - Dzień dobry, komu herbatki? Pani? Proszę bardzo. Ach, nie ma pani kubeczka? No, trudno. Do widzenia.
    ...Nie wspominam o podawaniu osobie z jedną sprawną ręką jajka na twardo w skorupce... Bez sztućców...
    Rozkoszna beztroska osób zdrowych, a pośmiać z tego można się dopiero, jak człowiekowi uda się wyzdrowieć.

  • Sepix 2009-07-28 15:25:08

    Dwa lata temu leżałem na Barskiej, a rok temu znacznie krócej bo tylko 2 doby u nas w szpitalu. I muszę powiedzieć że jeżeli chodzi o ogólne warunki, jedzenie i pielęgniarki to bez porównania znacznie lepiej było ... u nas.
    Na przykład zastrzyki przeciwzakrzepowe które dostawałem w Warszawie były tak cholernie bolesne że ledwo wytrzymywałem żeby nie krzyczeć natomiast w Sochaczewie miałem je tak podawane, że praktycznie nic nie czułem.

  • Reklama
  • Gąsior 2009-07-28 15:59:30

    Piszecie Państwo o szpitalu, ostatnio pisaliśmy o środowisku naturalnym (prosiłem o pokazanie pisma do WIOŚ), o drogach, psach, śmieciach i dziesiątkach innych problemów. Proszę zwrócić uwagę, iż naszym obywatelskim bądź co bądź uwagom, towarzyszy całkowite milczenie samorządu, polityków, radnych (wyjątkiem jest Paweł Masłowski). Jeszcze kilka lat temu nawet tu na portalu wyglądało to inaczej. Dziś nie ma już żadnego dialogu między samorządem a mieszkańcami. Nasze prośby, uwagi etc. trafiają w pustkę. Brak więzi, brak rozmowy, brak szacunku. O samorządności i społeczeństwie obywatelskim (bez względu na jego rozumienie) możemy poczytać sobie w książkach.

  • karol997 2009-07-28 16:00:40

    Trochę się pieścisz i może dlatego miałeś względy.
    Oczywiście nie można tu mówić o wszystkich źle, są wyjątki. Niestety na opinię pracują wszyscy. Szpital jest wyposażony dobrze ale to nie wszystko, potrzebni są fachowcy i ludzie z powołania. Nie masz pracownika z niewolnika a tak zachowuje się wiekszość personelu.

  • karol997 2009-07-28 16:22:45

    Panie Andrzeju, co nazywa pan pustką? To chyba raczej lekceważenie mieszkańców. Od czego są pracowniy urzędu, mające w obowiązku informować mieszkańców i reagowć w odpowiedni sposób na zastrzeżenia i uwagi.
    Mamy jeszcze jeden przykład reagowania na złe wypowiedzi, dotyczące policji-Ostry(choć w typowy sposób dla policjanta, ale jednak). Jak jest sensacyjna wiadomość to sami widzimy ile osób wyświetla nam portal a ile odnosi się do tematu. Tym bardziej dziwi fakt braku reakcji. Już od dawna nie widzę artykułu z podpisem Daniela Wachowskiego- może coś przeoczyłem-czy jeszcze pracuje na stanowisku rzecznika burmistrza?

  • trycja 2009-07-28 17:44:46

    Ale prawda jest taka, że urzędnika trzeba przymusić do działania. A naszym - mieszkańców - narzędziem jest droga, niestety, administracyjna. Czyli pisemko, petycja, wniosek. I upierdliwe pilnowanie efektów. W takich sytuacjach najlepiej radzą sobie stowarzyszenia, które nie są lekceważone tak, jakby mógł być lekceważony głos jednostki.

  • Reklama
  • santserwis1 2009-07-28 17:54:46

    zdziwicie się ale kliniki oraz specjalistyczne szpitale bardzo często odsyłają do takich szpitali jak nasz -pytanie czemu Tylko takie szpitale mają fundusze na ogólne leczenie lub diagnostykę i to one pod względem finansowym najlepiej sie trzymają w tak chorym finansowaniu przez NFZ który jest niczym innym jak bandą chamów i prostaków w porównaniu do zwykłej salowej podrzędnego szpitala- władze nie leczą !!! i nie mogą darzyć do opłacalności S.Z. Specjalistów -mamy -sprzęt -mamy sale czyste i schludne -mamy porównując z szpitalami specjalistycznymi nawet np Szaserów to Sochaczew to niebo .Tu inaczej jest z samym efektem końcowym bo w Socho jak ktoś nie ma ręki to już mu ciśnienia nie zmierzą. ogólnie estetycznie to mamy luksus szpital jak na warunki w Polsce ale pod względem efektywności to słabiutko -podobnie jest i z samym nastrojem w szpitalu który niegdyś wprowadził taki dyrektor niski jak kaczka i całkowicie pozbawiony skrupułów- może dadzą go do klubu sportowego gdzieś do futbolu i tam niechby robił by klub przynosił zyski -przepraszam za rozwlekłość

  • Daniel Wachowski 2009-07-30 08:46:32

    Witam Panie karolu997. Wywołał mnie Pan, więc spieszę wyjaśnić, że byłem na urlopie, ale pracuję, co tydzień wysyłam do mediów serwisy informacyjne, a teksty w nich zawarte regularnie umieszczam na miejskiej stronie internetowej i e-sochaczew - fakt bez podpisu. Obiecuję, że się poprawię. I jeszcze jedno odniesienie do opinii Andrzeja Gąsiorowskiego, że nie ma dialogu, ludzie władzy z gmin, powiatu, różnych instytucji nie zabierają głosu na forum. Naprawdę trzeba być twardym, by poddać się niekiedy bardzo surowej ocenie i niesprawiedliwym zarzutom. Użytkownicy forum domagają się pełnych wyjaśnień, a czasem pewnych istotnych okoliczności czy uzgodnień nie można ujawniać. Dlatego szeroko rozumiane "władze" wychodzą z niekiedy słusznego założenia, że lepiej temat przemilczeć - spadnie z indeksu za 2-3 dni, a po tygodniu wszyscy zapomną - niż "grzać temat" i przy okazji nasłuchać się o swojej nieskuteczności, lenistwie itp. Żadne to usprawiedliwienie dla milczenia, ale warto o tych odczuciach choć wspomnieć. Ja mam inne doświadczenia - niemal każda moja wypowiedź, zniekształcona i do bólu wypaczona, natychmiast jest komentowana w "ciuchci" kupowanej przez rodzinę i znajomych chupacabry. Takie życie... :-)

  • konrad997 2009-07-30 13:52:07

    Niestety moje wspomnienia związane z pobytem w naszym szpitalu też są do bani. Leżałam na oddziale ginekologii z silnym zatruciem ciążowym i cholestazą a pani P. pełniąca obowiązki ordynatora zarządziła oczywiście że do porodu zostało jeszcze 3 tygodnie więc trzeba czekać. O cesarce nie było mowy o wywołaniu porodu tym bardziej. Trafiając do waszawskiego szpitala wszyscy byli w szoku że poród nie został wywołany. I jakie są skutki dziecko urodziło sie niedotlenione. Dziękuję bardzo naszym lekarzom na oddziale ginekologii i położnictwa.

  • EVE 2009-07-30 15:00:46

    Oddział ginekologii i położnictwa jest okropny w tym szpitalu. Nie ma odpowiedniego sprzętu do ratowania dzieci, a większość personelu jest tak miła jak "sól w oku". Trafiłam na oddział w 6 miesiącu ciąży. I od razu usłyszałam, że takie maluchy nie maja szans na przeżycie. Po dwóch dniach miałam cesarkę (musiałam 40 minut czekać z bólami na lekarza, który by mi ją zrobił). A szanowna pani ordynator nawet nie raczyła wezwać karetki z innego szpitala dla mojego maleństwa, gdyż wszyscy byli przekonani, że urodzi się martwe. Wielkim zaskoczeniem wśród lekarzy było to, że mały żyje. Po prawie 1,5 godzinnym czekaniu na karetkę trafił do szpitala w Płocku. Gdzie został troskliwie otoczony opieką. Dziś żałujemy, że nie pozwaliśmy sochaczewskich "specjalistów" o zaniedbanie. Dzięki Bogu i doskonałej opiece w Płocku mały jest zdrowym, wesołym dzieckiem.

  • Gąsior 2009-07-30 15:18:32

    Dziękuję za odpowiedź, Danielu. Ponieważ przed chwilą wróciłem z terenu, pozwolę sobie obszerniej odpowiedzieć późnym wieczorem. Pozdrawiam!

  • Reklama
  • karol997 2009-07-30 21:02:33

    Panie Danielu dziękuję za odpowiedź, mam jeszcze jedną prośbę aby decyzje podejmowane przez UM dotyczące bezpośrednio mieszkańców były jeszcze w fazie planów przedstawiane na e-sochaczew - coś w formie sondy. Mieszkańcy chcą mieć wpływ na sprawy ich dotyczące np. dlaczego Pruszków zatrówa Bzurę? Wszyscy chcemy mieszkać i żyć w mieście czystym, bezpiecznym i rozwijającym się, jak to obiecywał nam burmistrz. Tym czasem o wielu sprawach dowiadujemy się po fakcie co bulwersuje w przypadkach nie do końca przemyślanych przez urzedników. Może ktoś weźmie pod uwagę, że to co robi- robi dla i z myślą o mieszkańcach, chyba że jest inaczej.
    Pozdrawiam Karol

  • karol997 2009-07-30 22:25:24

    przepraszam że dodam - nic o nas bez nas- ja powiem nic dla nas bez nas.

  • TakiTam 2009-07-31 13:20:49

    Trochę off topic się zrobiło, pozwolę sobie tez o demokracji lokalnej coś napisać Ludzie pracujący w samorządzie, to takie same osoby jak my, też mają swoje prywatne życie, a w godzinach pracy mają co robić (no chyba że to jakieś stanowiska w jakimś wydziale promocji itp.). Ich obowiązkiem nie jest siedzieć przed komputerem i rozmawiać z ludźmi o różnej z resztą inteligencji. O czym wspominał Daniel Wachowski. Wypowiedzi na forach nie są dyskusją a często to obrzucanie błotem rozmówcy, że leń, idiota, złodziej… Nawet jak w dyskusji bierze udział trochę osób rozsądnych to wystarczy nieuwaga i zła moderacja (np. jak na tym forum) i mamy bagno. A od bagna rozsądni ludzie trzymają się z daleka. Ostatnia ważna sprawa, która wpływa na brak komunikacji między władzą a ludem, to oczywiście brak jakichkolwiek korzyści dla ludzi z samorządu wynikłej z takiej komunikacji, zarówno polityków (i polityczków) jak i zawodowych samorządów. Po pierwsze nie ma się żadnej korzyści z tego, że ktoś mnie obraża, po drugie wymaga to dużo pracy (wysiłku) często po godzinach. Po trzecie wreszcie to czy ktoś będzie radnym czy nie (ta sama sytuacja w przypadku pracy w samorządzie) nie wynika nic a nic z obecności na esochaczew (czy innych portalach, które mam nadzieję powstaną, bo konkurencja służy wszystkim). Obecność na esochaczew nic nie daje, a jeśli daje to co najwyżej kopa w poślady. A co do oceny polityki informacyjne, to miasto (w osobie Daniela Wachowskiego) spełnia moim zdaniem swoją role na 4. Ciekawe artykuły i profesjonalizm, i nie oceniam tu p. Wachowskiego, bo nie wiem jakim jest człowiekiem na co dzień (może bije żonę ;) – oczywiście żartuję Panie Danielu). Natomiast to co robi powiat w dziedzinie komunikacji to zostawię bez komentarza. No i na koniec jeszcze kwestia obecnego udziału na tym forum osób „publicznych” . Dla mnie np. wypowiedzi radnego Masłowskiego nic nie wnoszą, ale chwała że podejmuje on próbę komunikowania i artykułowania poglądów. Dla mnie o tyle ważne, ze wiem że nie będę już na tego Pana głosował w wyborach (ale być może kogoś przekona).

  • Daniel Wachowski 2009-07-31 15:39:37

    Żony nie biję ;-) a nad czwórką muszę popracować, żeby była piątka. Przy okazji chciałbym odnieść się do słów "takiego tam" - faktycznie pisanie blogów i aktywność na forach w naszej społeczności nie przekłada się na szeroko rozumianą "popularność". Nie pamiętam, by np. radni zdobywający najwięcej głosów w kolejnych wyborach samorządowych choć raz zabrali głos na e-sochaczew. Są zupełnie poza tym światem, choć jak większość mieszkańców Sochaczewa czytają i komentują debaty internautów, lecz tylko w prywatnych rozmowach. Główna przyczyna? Fora internetowe są zdominowane przez ludzi delikatnie mówiąc niezadowolonych z życia, dla których wdeptywanie innych w błoto to przyjemność, dla których żadne argumenty nie mają znaczenia. Na szczęście na e-sochaczew jest ich zdecydowanie mniej, niż rozsądnych, ale poziom dyskusji potrafią sprowadzić tam, gdzie szuwary i 7 metrów mułu. O przepraszam, myślałem o forum na zupełnie innym portalu, tym od chupacabry...

  • trycja 2009-08-01 12:35:44

    Tak to jest kiedy można działać anonimowo. Nie bierze się odpowiedzialności za swoje słowa i człowiek czuje się ... bezpieczny? Ci, którzy piszą na forum pod swoim nazwiskiem, nawet jeśli nie są osobami publicznymi i znanymi ogółowi, zastanowią się dwa razy zanim kogoś obsmarują. Łatwiej jest działać pod nic nie mówiącym nickiem. I stąd krok po kroczku schodzimy coraz niżej, do tego mułu. Odwagą cywilną wykazują się ci, którzy potrafią skrytykować (konstruktywnie) nie chowając się pod przybranym imieniem, a działając konsekwentnie pod własnym nazwiskiem. Jednak mamy możłiwość ugryźć z ukrycia, więc korzystamy z tego... Czy to się nazywa wolność słowa?

  • karol997 2009-08-01 19:38:09

    Chyba jak zwykle temat zszedł w zupełnie inną stronę.
    Tak naprawdę chodzi o informowanie społeczeństwa o sprawach dotyczących mieszkańców. Na forum często zadawane są pytania do władz czy to miejskich, czy powiatowych, czy wreszcie gminnych, od osób często nieanonimowych, które niestety zostają bez odpowiedzi.
    Piszemy na forum w portalu o nazwie portal społeczności sochaczewskiej e-sochaczew, więc wydaje mi się, że jako mieszkańcy mamy prawo do rzetelnej i odpowiedzialnej wiadomości.
    Anonimowaść forumowiczów nie jest usprawiedliwieniem dla braku odpowiedzi.
    Trzymajmy się tego tematu jak napisał pan Andrzej "trafiamy w pustkę"- pytam dlaczego tak się dzieje?
    Pozdrawiam Karol

  • trycja 2009-08-01 20:45:35

    Racja - usprawiedliwieniem nie jest. Może jednak zniechęcić. Jest jeszcze jedna sprawa. Dla części np. radnych internet nie jest forum do wymiany poglądów, trudno im się może znaleźć w takiej formie "rozmowy". Ja mam tak z telefonem :))), więc postaram się ich zrozumieć. Chciaż mam nadzieję, że kroczek po kroczku i internet nie będzie dla nich taki straszny :)

  • Reklama
  • karol997 2009-08-01 21:54:57

    W Sochaczewie działają instytucje, placówki publiczne jak np: UM, Starostwo Powiatowe, Policja, Straż Pożarna, Sąd w których to pracują rzecznicy i to do nich często kierowane są pytania na które z racji wykonywanego stanowiska mają obowiązek odpowiadać. Troktuję ten portal jako informacyjno-interwencyjny na wysokim poziomie więc liczę na takie samo traktowanie przez wymienione instytucje. Naszych radnych nie będę namawiał do wypowiadania się na forum. Wystarczy mi rzetelna relacja z sesji i wiem co sobą reprezentują. Dziwi mnie milcznie Starostwa, czy tam pracyje rzecznik?
    Pozdrawiam Karol

  • Gąsior 2009-08-02 10:46:39

    Danielu, widzę, że po urlopie miałeś ochotę na chwilę szczerości. Mnie nie trzeba dwa razy powtarzać, że dla "władzy" lepiej jak jakiś temat powisi 2-3 dni i zniknie. Zdaję sobie też sprawę, że nikt nie może tu siedzieć non stop i coś pisać. Ale, niestety, standardy się obniżają. Jeszcze jakiś czas temu normą było podpisywanie zamieszczanych na portalu tekstów. Dziś ani starostwo, ani miasto praktycznie swoich tekstów nie podpisuje, choćby inicjałami. To nie jest taka drobnostka, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Są pytania, na które nigdy nie udzielono tu (ani gdziekolwiek indziej) udpowiedzi. Przykładem jest moje ostatnie pytanie o pismo do WIOŚ, a jakiś czas temu pismo mieszkańców Chodakowa w sprawie wyciętych topól (odpowiedzi nie udzielono, mimo powołania się na prawo do dostępu do informacji publicznej).
    To nie są jakieś tam drobnostki, bo władza publiczna ma obowiązek bardzo szerokiego udzielania informacji. Odbywa się to jednak tak, że jak ktoś poprosi na portalu o pokazanie pisma, to oczywiście go nie zobaczy. Ale przecież ja zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej i tak mogę to pismo zobaczyć. (I naprawdę utajnić możecie bardzo niliczną grupę informacji). Liczy się jednak na inercję układu. Cóż, jeśli chodzi o sprawę WIOŚ, to w wolnej chwili odwiedzę Referat Ochrony Środowiska i tak, ale przecież UM mógłby być uprzejmy i pokazać to pismo tutaj. O radnych to nawet nie chcę mi się pisać, ponieważ od lat jedynie nieliczne osoby w radzie nadają się do pełnienia tej funkcji. Demokracja ma swoje blaski i cienie.
    Oczywiście te poczynania ze strony samorządu (a częściowo brak jakichkolwiek poczynań), to jest pewien znak czasów. Żyjemy, jak to ujmuje niezwykle trafnie Marcel Gauchet, w świecie powszechnej bezradności, w którym nie ma miejsca na politykę, bo nie ma miejsca na żadną wspólnotę. Politycy (również lokalni) nie dokunują oczywiście takich intelektualnych rozróżnień, ale mają ich doskonałe intuicyjne wyczucie. Nasz Sochaczew jest tego zjawiska dobrym przykładem, a - mówiąc z pewnym patosem - swoistym symbolem.

  • KIJS 2009-08-19 22:50:21

    Moje najświeższe doświadczenie z naszego szpitala: W poradni Gastroenterologicznej Pan Papierowski rozmawiał ze mną paląc papierosa a to że żle czuję się po lekach które mi przepisał skwitował ogólnie że przesadzam. To była moja ostatnia wizyta w tej poradni...

  • anrut 2009-08-19 23:06:05

    he he...to jeszcze nic...ja będąc w 9-miesiącu ciąży, miałam "przyjemność" rozmawiać z Panią Papierowską, która jakby nigdy nic palila sobie papieroska ...rozmowa toczyła się na korytarzu Oddziału Położnictwa i Ginekologii... trauma...

  • KIJS 2009-08-21 22:08:01

    no nieŸle...



Reklama
Reklama