Czy ktoś z braci lub sióstr z Socho mógłby mi pomóc i znaleźć w bibliotece miejskiej numer Expresu Sochaczewskiego, który ukazał się po zeszłorocznej Bzurze, czyli po 18 września. Na ostatniej stronie ES ukazała się notatka o wizycie Prezydenta Kaczorowskiego na Bzurze i o treśc notatki mi chodzi. Nadmieniam, że moje prośby skierowane do redakcji ES pozostały bez echa.
Ach ten Jazłowiak…. Ten to potrafi wywoływać problemy…. I to „Eksressowoo….”.aż dziw, że pozostają one bez „Echa…” a wszystko to dzieje się na „Ziemi Sochaczewskiej”. Ale jednak dobrze, że taki facet jest, bo jego akcje działają ożywczo na „Puls Sochaczewa”…….
Pan Pawłe nigdy nie zwarcał się do redakcji o udostępnienie tego numeru gazety. To po pierwsze, po drugie wspomniana notatka jest do przeczytania na stronie:es.exmedia.pl, w w forum w wątku "Bzura 2005".
"Wysłany: Czw Lip 07, 2005 7:34 am Temat postu: Odpowiedz z cytatem No mysle, ze dla redkacji nie stanowi probnlemu zamieszczenie tu tej informacji. Spokojnie poczekam. pozdrawiam Paweł" Ten post ukazał sie w dniu 7 lipca - i chyba jednoznacznie zwracał się z prosba o pomoc. Proszę więc kolegę LEO o nie przeinaczanie faktów. Dopiero moja prośba skierowna do czytelników E-Sochaczew spowodowała próbę manipulacji ze strony ES. Tego czego się nie dało przez miesiąc można było zrobić po jednym poście na e-sochaczew. To jest własnie różnica między profesjonalnym podejściem do działania jaką prezentuje e-sochaczew, którego forum jest najbardziej dyscyplinującycm medium w mieście, a innymi internetowymi mediami. Bardzo dziękuję również za pomoc Danielowi i mam prośbę, jeżeli możesz to sprawdź czy poniższa notatka jest zgodna z tym co wydrukowane zostało w ES: "Notatka z nr 38/2004 roku z Expressu Sochaczewskiego:" Brak manier Rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą opóźniła się w tym roku bardzo poważnie. Blisko 50 minut kazał na siebie czekać kilkunastu tysiącom osób Ryszard Kaczorowski. Gdy pojawił się na polu bitwy, wraz z towarzyszącą mu świtą mało znaczących postaci, komentarze były bardzo nie dyplomatyczne. Dzień wcześniej pan prezydent również nie popisał się punktualnością, jednak wówczas spóźnił się na własną uroczystość i kto chciał ten czekał. Tym razem tysiące osób przyszło oglądać bitwę a nie polityków i należało to uszanować. "
Brakiem manier jest nazywanie kogokolwiek mało znaczącą postacią. Zresztą słowo "maniery" leży bardzo daleko od słowa "Express Sochaczewski". W ES nazywanie "mało znaczącymi" kogo się tylko da to normalka. Jedynymi znaczącymi dlań osobami są redaktorzy owego pisma. Czytalem w tym tygodniku już tak absurdalne ataki, na osoby, które nie mają nic wspólnego z podjazdową wojną prowadzoną przez tę gazetę, że nic mnie już nie zdziwi. Co ciekawe, są to często osoby, które nie są uwikłane w nasze lokalne politykierstrstwo. W szczególności nie mają nic wspólnego z tą, rzekomo niezależną gazetą.
Swięte słowa Andrzej - mnie boli fakt, że dziennikarze z ES nie rozumieją, gdzie leży pies pogrzebany i dlaczego popełnili błąd pisząc te notatkę w taki a nie inny sposób.
Czy ktoś z braci lub sióstr z Socho mógłby mi pomóc i znaleźć w bibliotece miejskiej numer Expresu Sochaczewskiego, który ukazał się po zeszłorocznej Bzurze, czyli po 18 września. Na ostatniej stronie ES ukazała się notatka o wizycie Prezydenta Kaczorowskiego na Bzurze i o treśc notatki mi chodzi. Nadmieniam, że moje prośby skierowane do redakcji ES pozostały bez echa.
Ach ten Jazłowiak…. Ten to potrafi wywoływać problemy…. I to „Eksressowoo….”.aż dziw, że pozostają one bez „Echa…” a wszystko to dzieje się na „Ziemi Sochaczewskiej”. Ale jednak dobrze, że taki facet jest, bo jego akcje działają ożywczo na „Puls Sochaczewa”…….
O czym "Fama" niesie ale u nas a a nie w Międzyzdrojach.
No i macie ode mnie "Plus" a ;) na caly eee"e-sochaczew" :))
Zeby tylko nie przeszedł mój apel bez Echa:-)
Mam w swojej archiwizacji ten numer "ES" z 21 września 2004. Proszę o kontakt - 605 - 045 - 731
Pan Pawłe nigdy nie zwarcał się do redakcji o udostępnienie tego numeru gazety. To po pierwsze, po drugie wspomniana notatka jest do przeczytania na stronie:es.exmedia.pl, w w forum w wątku "Bzura 2005".
"Wysłany: Czw Lip 07, 2005 7:34 am Temat postu: Odpowiedz z cytatem No mysle, ze dla redkacji nie stanowi probnlemu zamieszczenie tu tej informacji. Spokojnie poczekam. pozdrawiam Paweł" Ten post ukazał sie w dniu 7 lipca - i chyba jednoznacznie zwracał się z prosba o pomoc. Proszę więc kolegę LEO o nie przeinaczanie faktów. Dopiero moja prośba skierowna do czytelników E-Sochaczew spowodowała próbę manipulacji ze strony ES. Tego czego się nie dało przez miesiąc można było zrobić po jednym poście na e-sochaczew. To jest własnie różnica między profesjonalnym podejściem do działania jaką prezentuje e-sochaczew, którego forum jest najbardziej dyscyplinującycm medium w mieście, a innymi internetowymi mediami. Bardzo dziękuję również za pomoc Danielowi i mam prośbę, jeżeli możesz to sprawdź czy poniższa notatka jest zgodna z tym co wydrukowane zostało w ES: "Notatka z nr 38/2004 roku z Expressu Sochaczewskiego:" Brak manier Rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą opóźniła się w tym roku bardzo poważnie. Blisko 50 minut kazał na siebie czekać kilkunastu tysiącom osób Ryszard Kaczorowski. Gdy pojawił się na polu bitwy, wraz z towarzyszącą mu świtą mało znaczących postaci, komentarze były bardzo nie dyplomatyczne. Dzień wcześniej pan prezydent również nie popisał się punktualnością, jednak wówczas spóźnił się na własną uroczystość i kto chciał ten czekał. Tym razem tysiące osób przyszło oglądać bitwę a nie polityków i należało to uszanować. "
Brakiem manier jest nazywanie kogokolwiek mało znaczącą postacią. Zresztą słowo "maniery" leży bardzo daleko od słowa "Express Sochaczewski". W ES nazywanie "mało znaczącymi" kogo się tylko da to normalka. Jedynymi znaczącymi dlań osobami są redaktorzy owego pisma. Czytalem w tym tygodniku już tak absurdalne ataki, na osoby, które nie mają nic wspólnego z podjazdową wojną prowadzoną przez tę gazetę, że nic mnie już nie zdziwi. Co ciekawe, są to często osoby, które nie są uwikłane w nasze lokalne politykierstrstwo. W szczególności nie mają nic wspólnego z tą, rzekomo niezależną gazetą.
Swięte słowa Andrzej - mnie boli fakt, że dziennikarze z ES nie rozumieją, gdzie leży pies pogrzebany i dlaczego popełnili błąd pisząc te notatkę w taki a nie inny sposób.
Tak naprawdę, Pawle, to chyba szkoda gadać. Tu się już nic nie da zrobić.