Po czwartkowych uroczystościach chodakowskie rondo zamieniło się w ołtarz. Kiedy jedzie się w kierunku Sochaczewa od strony Żelazowej Woli, już z daleka widać groteskowych wielkości tablice – „Rondo Jana Pawła II”. Nawet na najważniejszych warszawskich rondach nie znajdziemy napisów o podobnych rozmiarach.
Przy samej jezdni stoi ogromny krzyż (o którego walorach estetycznych nie będę się wypowiadał), przy którym cały czas palą się znicze. Pierwsza myśl – ktoś tu zginął! Na szczęście ludyczne oblicze tego konkretnego krzyża rozwiewa wątpliwości.
Kiedy na to patrzę, a patrzę od czwartku codziennie i pewnie będę patrzył przez wiele lat, zastanawiam się, kto na to pozwolił. Niby wiem kto, a jednak nie wiem. Gdzie są władze miasta, gdzie rada, gdzie ludzie odpowiedzialni za wygląd i bezpieczeństwo naszych dróg?
Kiedy skończy się to szaleństwo? Dlaczego – jako katolikowi – odbiera mi się prawo do przeżywania mojej wiary wtedy, kiedy czuję taką potrzebę? Dlaczego tandeta musi wypierać skupienie, wiarę, nadzieję i miłość?
Czy następnym krokiem pomysłodawców tych działań będzie budowa pomnika Jana Pawła II na rodzie? Przecież pasowałby tam idealnie, a jedyny w Chodakowie pomnik Papieża stoi od ronda w odległości aż 200 m? A może rondo zadaszyć i przerobić na kaplicę?
Panie Anrzeju rzadko sie z Panem zgadzam ale tym razem w pelni podpisuje sie pod tym co Pan pisze.
A z tego co sie dzieje dookoła dzieje wnioskuje ze dla niektórych ważniejsze sa tablice obeliski etc. niż ludzie, ludzie którzy niekiedy naprawde liczą na pomoc niektórych instytucji a jej nieotrzymuja.
Jak widać nie można oddzielić spraw polityki od wiary. Najpierw była dyskusja nad celowością budowy ronda, jednym pasowało drugim nie, w zależności od sympatii. Następnie władze samorządowe politycznie zatwierdziły nazwę ronda zaproponowaną przez hierarchie kościelną popartą przez mieszkańców. Poparcie za poparcie. Spłata zobowiązań. Teraz mamy otwarcie ronda połączone z poświęceniem i powiązaniem z Janem Pawłem II. Kościół „toruński” razem z kościołem „łagiewnickim” połączyły w Chodakowie siły.
mieszkałem w dużym mieście i jadąc tramwajem zastanawiało mnie czemu mężczyźni jak na komendę uchylają czapek(w zimę),potem jako większy dzieciak zorientowałem się że mijamy krzyż,i zdarzy sie że na rondzie im. JP II ten krzyż zmusi kogoś do gestu pozdrowienia(1 metr od jezdni),oby bez następstw
zgadzam się z wypowiedziami internautów. Co takie uroczystości/ nie zawsze potrzebne/ dają biednemu człowiekowi.Czy parafia Chodaków interesuje się biednymi parafainami- chyba nie. Czy Księża tutejszesj parafii zainteresowali się biedą niktórych parafian. Czy wiedzą ilu uczniów nie stać na mundurki, ubranie, buty czy książki? A może zamiast tego wielkiego wieńca złożonego Papierzowi- można zakupić obiady dla biednych dzieci- nawet jeżeli dostałby jeden uczeń. Po co palone są znicze pod nowym , bardz odrogim krzyżem, jakie to ma odniesienie do rzeczywistości- czy tam ktoś zginął.
Mam bardzo negatywny stosunek do tego typu "uroczystosci". Z wielkiego Polaka zrobiono "festyn" dla wlasnych interesow. To sprawa polityczna a nie szacunek dla NAJWIĘKSZEGO POLAKA naszych czasow. Nie tego nas uczyl Papież w czasie swojego pontyfikatu ale najwyrazniej wiele osob nic z tego nie zrozumialo.
Dziękuję. W tej sprawie z jednej strony zabawne, a z drugiej tragiczne jest uzasadnianie tego pomysłu głosowaniem przeprowadzonym w kościele. Przypomina mi to słynną scenę z seriau "Alternatywy 4", kiedy gospodarz domu pyta - kto jest przeciw? Zupełnie na poważnie pisze się o tym głosowaniu w lokalnej prasie (sic!).
Dotychczas myślałem, że klerykalizacja polskiego życia społecznego dokonuje się wyłącznie w sferze ideologicznej. Jakoś umknęło mi, że od kilku lat prowadzony jest zmasowany atak estetyczny, choć naturalnie jest to estetyka oparta na kiczu (takie są gusta większości i Kościół się do nich dostosowuje). W Sochaczewie wyrazem tego jest to, co uczyniono kościowi Świętego Wawrzyńca, a teraz rondu. Tyle, że w przypadku budowli będacej własnością Kościoła, jest to w końcu jego sprawą.
Myślę, że proces ten będzie postępował, bo Kościół wyczerpuje swoje prawdziwe siły i musi bazować na tym samym, co popkultura. Wiara, nadzieja, miłość - fundamenty etyki chrześcijańskiej praktycznie już nie istnieją, bo nie istnieje już Jedyny Prawdziwy Bóg. Został skutecznie wyparty przez kult świętych i kult żywych (patrz Ojcec Rydzyk).
Katolików wrażliwych i refleksyjnych odstręcza to od Kościoła, ale - co nie raz podkreślałem - chodzi o ilość, a nie o jakość. Mam tylko nadzieję, że ten proces kiedyś się skończy i Kościół powróci do korzeni. A te korzenie to Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, a nie tablice, ronda, politycy i rozgłośnie radiowe.
ja jeszcze z zapytaniem, jest rondo nowe koło stcji kolejowe, na wiadukt. Chciasłabym zapytać się jaką nazwę będzie nosiło. Powstało dużo wczes niż to w Chodakowie.Moja propozycja to jest+ REONDO OJCA RYDZYKA. Myśl,zże to jest dobry pomysł, dlaczego tyle czasu jest to bvez nazwy.
Po czwartkowych uroczystościach chodakowskie rondo zamieniło się w ołtarz. Kiedy jedzie się w kierunku Sochaczewa od strony Żelazowej Woli, już z daleka widać groteskowych wielkości tablice – „Rondo Jana Pawła II”. Nawet na najważniejszych warszawskich rondach nie znajdziemy napisów o podobnych rozmiarach.
Przy samej jezdni stoi ogromny krzyż (o którego walorach estetycznych nie będę się wypowiadał), przy którym cały czas palą się znicze. Pierwsza myśl – ktoś tu zginął! Na szczęście ludyczne oblicze tego konkretnego krzyża rozwiewa wątpliwości.
Kiedy na to patrzę, a patrzę od czwartku codziennie i pewnie będę patrzył przez wiele lat, zastanawiam się, kto na to pozwolił. Niby wiem kto, a jednak nie wiem. Gdzie są władze miasta, gdzie rada, gdzie ludzie odpowiedzialni za wygląd i bezpieczeństwo naszych dróg?
Kiedy skończy się to szaleństwo? Dlaczego – jako katolikowi – odbiera mi się prawo do przeżywania mojej wiary wtedy, kiedy czuję taką potrzebę? Dlaczego tandeta musi wypierać skupienie, wiarę, nadzieję i miłość?
Czy następnym krokiem pomysłodawców tych działań będzie budowa pomnika Jana Pawła II na rodzie? Przecież pasowałby tam idealnie, a jedyny w Chodakowie pomnik Papieża stoi od ronda w odległości aż 200 m? A może rondo zadaszyć i przerobić na kaplicę?
Ożeż Ty w mordę. Cholera niedługo trzeba będzie rondo zamknąć, bo przecie nie uchodzi żeby samochody po nim jeździły :)))
Żenujące
Jakie to szczęście, że bywam tam raz na parę miesięcy
Podpisuję sie rękami i nogami pod tym tekstem.
Gąsior szacunek za tak trafny tekst
od siebie mogę dodać tylko tyle że rówież podpisuje sie wszystkimi członkami swoimi
do naszych sochaczewskich władz: czy teraz jesteście dumni?
Dziękuję za Państwa komentarze, ale - proszę mi wierzyć - wolałbym nie mieć okazji do formułowania podobnych tez.
Niestety również zgadzam się z opinią Gąsiora
ostryGlino, dlaczego niestety?
Bzdura jest bzdurą i bez względu na to kto to pisze należy się z tym zgodzić.
Panie Anrzeju rzadko sie z Panem zgadzam ale tym razem w pelni podpisuje sie pod tym co Pan pisze.
A z tego co sie dzieje dookoła dzieje wnioskuje ze dla niektórych ważniejsze sa tablice obeliski etc. niż ludzie, ludzie którzy niekiedy naprawde liczą na pomoc niektórych instytucji a jej nieotrzymuja.
ale....................
Jak widać nie można oddzielić spraw polityki od wiary. Najpierw była dyskusja nad celowością budowy ronda, jednym pasowało drugim nie, w zależności od sympatii. Następnie władze samorządowe politycznie zatwierdziły nazwę ronda zaproponowaną przez hierarchie kościelną popartą przez mieszkańców. Poparcie za poparcie. Spłata zobowiązań. Teraz mamy otwarcie ronda połączone z poświęceniem i powiązaniem z Janem Pawłem II. Kościół „toruński” razem z kościołem „łagiewnickim” połączyły w Chodakowie siły.
Sprawa niedługo ucichnie.
Oby nam się tam bezpiecznie jeździło.
mieszkałem w dużym mieście i jadąc tramwajem zastanawiało mnie czemu mężczyźni jak na komendę uchylają czapek(w zimę),potem jako większy dzieciak zorientowałem się że mijamy krzyż,i zdarzy sie że na rondzie im. JP II ten krzyż zmusi kogoś do gestu pozdrowienia(1 metr od jezdni),oby bez następstw
zgadzam się z wypowiedziami internautów. Co takie uroczystości/ nie zawsze potrzebne/ dają biednemu człowiekowi.Czy parafia Chodaków interesuje się biednymi parafainami- chyba nie. Czy Księża tutejszesj parafii zainteresowali się biedą niktórych parafian. Czy wiedzą ilu uczniów nie stać na mundurki, ubranie, buty czy książki? A może zamiast tego wielkiego wieńca złożonego Papierzowi- można zakupić obiady dla biednych dzieci- nawet jeżeli dostałby jeden uczeń. Po co palone są znicze pod nowym , bardz odrogim krzyżem, jakie to ma odniesienie do rzeczywistości- czy tam ktoś zginął.
Mam bardzo negatywny stosunek do tego typu "uroczystosci". Z wielkiego Polaka zrobiono "festyn" dla wlasnych interesow. To sprawa polityczna a nie szacunek dla NAJWIĘKSZEGO POLAKA naszych czasow. Nie tego nas uczyl Papież w czasie swojego pontyfikatu ale najwyrazniej wiele osob nic z tego nie zrozumialo.
Andrzeju, szacunek.
Dziękuję. W tej sprawie z jednej strony zabawne, a z drugiej tragiczne jest uzasadnianie tego pomysłu głosowaniem przeprowadzonym w kościele. Przypomina mi to słynną scenę z seriau "Alternatywy 4", kiedy gospodarz domu pyta - kto jest przeciw?
Zupełnie na poważnie pisze się o tym głosowaniu w lokalnej prasie (sic!).
Dotychczas myślałem, że klerykalizacja polskiego życia społecznego dokonuje się wyłącznie w sferze ideologicznej. Jakoś umknęło mi, że od kilku lat prowadzony jest zmasowany atak estetyczny, choć naturalnie jest to estetyka oparta na kiczu (takie są gusta większości i Kościół się do nich dostosowuje). W Sochaczewie wyrazem tego jest to, co uczyniono kościowi Świętego Wawrzyńca, a teraz rondu. Tyle, że w przypadku budowli będacej własnością Kościoła, jest to w końcu jego sprawą.
Myślę, że proces ten będzie postępował, bo Kościół wyczerpuje swoje prawdziwe siły i musi bazować na tym samym, co popkultura. Wiara, nadzieja, miłość - fundamenty etyki chrześcijańskiej praktycznie już nie istnieją, bo nie istnieje już Jedyny Prawdziwy Bóg. Został skutecznie wyparty przez kult świętych i kult żywych (patrz Ojcec Rydzyk).
Katolików wrażliwych i refleksyjnych odstręcza to od Kościoła, ale - co nie raz podkreślałem - chodzi o ilość, a nie o jakość. Mam tylko nadzieję, że ten proces kiedyś się skończy i Kościół powróci do korzeni. A te korzenie to Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, a nie tablice, ronda, politycy i rozgłośnie radiowe.
ja jeszcze z zapytaniem, jest rondo nowe koło stcji kolejowe, na wiadukt. Chciasłabym zapytać się jaką nazwę będzie nosiło. Powstało dużo wczes niż to w Chodakowie.Moja propozycja to jest+ REONDO OJCA RYDZYKA. Myśl,zże to jest dobry pomysł, dlaczego tyle czasu jest to bvez nazwy.