Witajcie, czy zostaliscie jakos poinformowani, ze woda w naszym miescie nie nadaje sie do spozywania? bo ja zupelnie przypadkowo dowiedzialem sie, ze w wodze plynacej z naszych kranow znajduja sie bakterie gronkowca i czegos tam jeszcze (nie pamietam nazwy). Moze ktos to potwierdzic? jesli moje informacje sie potwierdza, to uwazam ze to jest skandal niepoinformowac w sposob wlasciwy i powszechny mieszkancow miasta o zagrozeniu plynacym razem z woda z kranu... A jesli ktos mi powie, ze bylo to oglaszane na antenie naszego miejskiego radia i na lamach ktoregos z tygodnikow to przykro mi ale nie kazdy ma obowiazek czytac i sluchac powyzszych mediow. Tak wiec pytam sie, jak to jest z ta woda?
Eee, bez przesady? A tablice informacyjne w blokach? Informacja od pracowników spółdzielni, UM i innych instytucji, którzy w większości mieszkają w Sochaczewie. Nie widzę ograniczeń.
Treść informacji od Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, która od kilku dni pojawia się na naszej antenie: "Zakład Wodociągów i Kanalizacji W Sochaczewie w związku z otrzymaną informacją od Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, stwierdzającej, ze nastąpiło przekroczenie parametrów bakteriologicznych w dwóch punktach poboru wody na terenie miasta Sochaczewa informuje, ze wodę mozna spożywać tylko po wcześniejszym przegotowaniu. Może wystąpić zeiekszona odczuwalność zapachu chloru w wodzie". Więcej szczegółów nie znamy.
Ogłaszanie tego typu wypadków w prasie, Trycjo, jest przyjętym sposoben postepowania w całym cywilizowanym świecie. Wypowiedź Salieriego zdaje się wskazywac, że nie tyle chodzi o wodę, tylko o zamanifestowanie niechęci do lokalnych mediów. Oczywiście to jest bardzo cenna niechęć, ale ja wolę, jak ktoś bardziej otwarcie manifestuje uczucia. Nie wyklucza to oczywiście takich sposobów przekazaywania tej informacji, jak to zaproponowałaś.
Masz rację - przyjęte jest i bardzo dobrze. Ale zawsze w przepisach prawa dopuszczalne jest informowanie również "w inny, przyjęty w danej miejscowości sposób". A info na tablicy ogłoszeń na klatce schodowej, albo ulotka na drzwiach piekarni jest rozwiązaniem dającym większą pewność, że informacja dotrze do zainteresowanych. A mówimy tu o zdrowiu ludzi, a nie o konkursie piękności. Wiem z własnej praktyki, że jest to możliwe i nie mówię tego, żeby coś manifestować, a słuchać radia i czytać gazet nie mam obowiązku, a nie mówię, że do nich nie zaglądam :) Pozdrawiam, trycja
OK, zgadzam się. Moje uwagi odnośnie mediów nie odnoszą się do Twojego posta, tylko tego, który rozpoczął temat. Sochaczew jest w takiej sytuacji, że ma dość bogatą rzeczywistość medialną. Ja uważam, że to bardzo dobrze. Wiem również, że wielu ludzi podkręca sobie swój image dyskredytowaniem tych mediów. Ale ponieważ są one czymś wartościowym, to dobrze, że sochaczewianie po nie sięgają. Nie mówię tu tylko o "moim" radiu i "mojej" gazecie, ale również o "Ziemi", "Expressie" i "Pulsie". Te 1,5 zł wydane na tygodnik nie tylko pozwala na jego funkcjonowanie, ale także wzbogaca naszą rzeczywistość. Podobnie jest z radiem. Dlatego zupełnie nie rozumiem (to znaczy rozumiem, ale tak się mówi), po co te wycieczki, kiedy wystarczy po prostu zapytać.
zle mnie zrozumieliscie, nie czuje jakiejs specjalnej niecheci do "naszych" mediow, chodzilo mi raczej o to, ze po prostu nie czytuje naszych gazet i nie slucham radia. Mysle, ze wlasnie ogloszenia w sklepach, drzewach, slupach czy na normalnych tablicach informacyjnych lepiej dotarlyby do mieszkancow. I to nie sa zadne wycieczki!!! Chyba jestes zbytnio przeczulony co do krytyki tych mediow. Chodzilo mi tylko i wylacznie o fakt poinformowania mieszkancow o zagrozeniu i ja wlasnie pytam: czy Wy o tym wiedzieliscie i w jaki sposob sie dowiedzieliscie? Ja mieszkam w domq jednorodzinnym wiec w moim przypadku ogloszenia na klatce schodowej odpadaja (chyba zebym sam sobie wywiesil:P ). Np ogloszenia i przerwachw dostawach pradu byly porozwieszane na co drugim drzewie, w sklepie i slupach a to chyba nie az tak powazna sprawa jak podwyzszone stezenie bakterii w wodzie:P
Przykro mi, ale na tę chwilę to jedyne informacje, którymi dysponujemy. Postram sie jutro dowiedzieć więcej i na pewno podzielę się informacjami. Pozdrawiam.
Woda była pobierana w Szkole Podstawowej nr 4, barze przy Placu Kościuszki, Przedszkolu na ul. H. Sawickiej, Szkole Podstawowej nr 2 oraz w stacji uzdatniania wody przy Płockiej 1. Bakterię coli stwierdzono w próbkach z obu szkół podstawowych.
Woda w mieście pochoidzi z trzech ujęć1. Boryszew ( Salieri)2. Rozlazłów za Bzurą (Rew. Paźdźernikowej vel Senatorska)3. Brochów. (Gąsior)Komunikaty dotyczą pozycji 2. Ale nie jestem pewien, czy te głupki w Socho rozróżniają ten podział i są w stanie prawidłowo poinformować społeczeństwo.Gotujcie. Już od dawna powinniście pić mineralną w rozumieniu butelkowaną. na hyde parku ktos dal odpowiedz na moje pytanie (pozdrawiam) . Jak widac nie sa w stanie prawidlowo poinformowac spoleczenstwa... :/ Wiec teraz chce jeszcze wiedziec ktore to zrodla sa "zakazone"? no i czemu tak slabo nas sie informuje o takich zagrozeniach?
No Coz ja moge powiedziec tylko jedno no comment ale chociaz to juz nie pierwszy raz stwierdzono zatrucie wody to po raz kolejy nie zostalismy poinformowani
Witajcie, czy zostaliscie jakos poinformowani, ze woda w naszym miescie nie nadaje sie do spozywania? bo ja zupelnie przypadkowo dowiedzialem sie, ze w wodze plynacej z naszych kranow znajduja sie bakterie gronkowca i czegos tam jeszcze (nie pamietam nazwy). Moze ktos to potwierdzic? jesli moje informacje sie potwierdza, to uwazam ze to jest skandal niepoinformowac w sposob wlasciwy i powszechny mieszkancow miasta o zagrozeniu plynacym razem z woda z kranu... A jesli ktos mi powie, ze bylo to oglaszane na antenie naszego miejskiego radia i na lamach ktoregos z tygodnikow to przykro mi ale nie kazdy ma obowiazek czytac i sluchac powyzszych mediow. Tak wiec pytam sie, jak to jest z ta woda?
Cóz, nie wiem, jak jest z tą wodą (ja pije i się dobrze czuję), ale wiem, że jeśli nie wchodzą w grę radio i gazety, to chyba tylko telepatia...
Eee, bez przesady? A tablice informacyjne w blokach? Informacja od pracowników spółdzielni, UM i innych instytucji, którzy w większości mieszkają w Sochaczewie. Nie widzę ograniczeń.
Treść informacji od Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, która od kilku dni pojawia się na naszej antenie: "Zakład Wodociągów i Kanalizacji W Sochaczewie w związku z otrzymaną informacją od Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, stwierdzającej, ze nastąpiło przekroczenie parametrów bakteriologicznych w dwóch punktach poboru wody na terenie miasta Sochaczewa informuje, ze wodę mozna spożywać tylko po wcześniejszym przegotowaniu. Może wystąpić zeiekszona odczuwalność zapachu chloru w wodzie". Więcej szczegółów nie znamy.
Ogłaszanie tego typu wypadków w prasie, Trycjo, jest przyjętym sposoben postepowania w całym cywilizowanym świecie. Wypowiedź Salieriego zdaje się wskazywac, że nie tyle chodzi o wodę, tylko o zamanifestowanie niechęci do lokalnych mediów. Oczywiście to jest bardzo cenna niechęć, ale ja wolę, jak ktoś bardziej otwarcie manifestuje uczucia. Nie wyklucza to oczywiście takich sposobów przekazaywania tej informacji, jak to zaproponowałaś.
Masz rację - przyjęte jest i bardzo dobrze. Ale zawsze w przepisach prawa dopuszczalne jest informowanie również "w inny, przyjęty w danej miejscowości sposób". A info na tablicy ogłoszeń na klatce schodowej, albo ulotka na drzwiach piekarni jest rozwiązaniem dającym większą pewność, że informacja dotrze do zainteresowanych. A mówimy tu o zdrowiu ludzi, a nie o konkursie piękności. Wiem z własnej praktyki, że jest to możliwe i nie mówię tego, żeby coś manifestować, a słuchać radia i czytać gazet nie mam obowiązku, a nie mówię, że do nich nie zaglądam :)
Pozdrawiam, trycja
OK, zgadzam się. Moje uwagi odnośnie mediów nie odnoszą się do Twojego posta, tylko tego, który rozpoczął temat. Sochaczew jest w takiej sytuacji, że ma dość bogatą rzeczywistość medialną. Ja uważam, że to bardzo dobrze. Wiem również, że wielu ludzi podkręca sobie swój image dyskredytowaniem tych mediów. Ale ponieważ są one czymś wartościowym, to dobrze, że sochaczewianie po nie sięgają. Nie mówię tu tylko o "moim" radiu i "mojej" gazecie, ale również o "Ziemi", "Expressie" i "Pulsie". Te 1,5 zł wydane na tygodnik nie tylko pozwala na jego funkcjonowanie, ale także wzbogaca naszą rzeczywistość. Podobnie jest z radiem. Dlatego zupełnie nie rozumiem (to znaczy rozumiem, ale tak się mówi), po co te wycieczki, kiedy wystarczy po prostu zapytać.
zle mnie zrozumieliscie, nie czuje jakiejs specjalnej niecheci do "naszych" mediow, chodzilo mi raczej o to, ze po prostu nie czytuje naszych gazet i nie slucham radia. Mysle, ze wlasnie ogloszenia w sklepach, drzewach, slupach czy na normalnych tablicach informacyjnych lepiej dotarlyby do mieszkancow. I to nie sa zadne wycieczki!!! Chyba jestes zbytnio przeczulony co do krytyki tych mediow. Chodzilo mi tylko i wylacznie o fakt poinformowania mieszkancow o zagrozeniu i ja wlasnie pytam: czy Wy o tym wiedzieliscie i w jaki sposob sie dowiedzieliscie? Ja mieszkam w domq jednorodzinnym wiec w moim przypadku ogloszenia na klatce schodowej odpadaja (chyba zebym sam sobie wywiesil:P ). Np ogloszenia i przerwachw dostawach pradu byly porozwieszane na co drugim drzewie, w sklepie i slupach a to chyba nie az tak powazna sprawa jak podwyzszone stezenie bakterii w wodzie:P
tzn w ktorych punktach poboru wody? co to znaczy? mi jako przecietnemu obywatelowi trudno zrozumiec co to znaczy i czy mam sie bac...
Przykro mi, ale na tę chwilę to jedyne informacje, którymi dysponujemy. Postram sie jutro dowiedzieć więcej i na pewno podzielę się informacjami. Pozdrawiam.
Rzeczywiście, zapędziłem się! Pana argumentacja do mnie dociera. Pozdrawiam i przepraszam:-)
Nie ma za co :) rowniez pozdrawiam i czekam na dokladniejsze informacje dotyczace tego problemu.
Woda była pobierana w Szkole Podstawowej nr 4, barze przy Placu Kościuszki, Przedszkolu na ul. H. Sawickiej, Szkole Podstawowej nr 2 oraz w stacji uzdatniania wody przy Płockiej 1. Bakterię coli stwierdzono w próbkach z obu szkół podstawowych.
Marek Pokora, ZWiK.
Woda w mieście pochoidzi z trzech ujęć1. Boryszew ( Salieri)2. Rozlazłów za Bzurą (Rew. Paźdźernikowej vel Senatorska)3. Brochów. (Gąsior)Komunikaty dotyczą pozycji 2. Ale nie jestem pewien, czy te głupki w Socho rozróżniają ten podział i są w stanie prawidłowo poinformować społeczeństwo.Gotujcie. Już od dawna powinniście pić mineralną w rozumieniu butelkowaną. na hyde parku ktos dal odpowiedz na moje pytanie (pozdrawiam) . Jak widac nie sa w stanie prawidlowo poinformowac spoleczenstwa... :/ Wiec teraz chce jeszcze wiedziec ktore to zrodla sa "zakazone"? no i czemu tak slabo nas sie informuje o takich zagrozeniach?
aha, dziekuje za informacje! Pozdrawiam
No Coz ja moge powiedziec tylko jedno no comment ale chociaz to juz nie pierwszy raz stwierdzono zatrucie wody to po raz kolejy nie zostalismy poinformowani