Reklama
  • Rafal2005-09-14 12:05:35

    Za GW

    Tomasz Nałęcz potwierdził w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", rezygnację Włodzimierza Cimoszewicza z udziału w wyborach prezydenckich. Konferencja prasowa, na której Włodzimierz Cimoszewicz ogłosi swoją decyzję, rozpocznie się o 12:30

  • Grabiec 2005-09-14 12:53:18

    Już po konferencji, transmitowana na żywo w trójce, w konferencji uczestniczył Cimoszewicz i Olejniczak. Cimoszewicz wygłosił tylko oswiadczenie o rezygnacji i wszedł. Olejniczak wygłosił oświadczenie i odpowiadał na pytania dziennikarzy. Cimoszewicz nie przekazał swoich głosów na nikogo.

  • MAC 2005-09-15 09:41:37

    Ogłośmy w takim razie żałobę narodową :(

    Jak wiadomo żadna decyzja w polityce tym bardziej spektakularna nie jest przypadkowa.
    czekam na ciąg dalszy zdarzeń......

  • Rafal 2005-09-15 11:01:27

    Zastanawiam się czy nieobecność kandydatów z terenu Sochaczewa wśród wyborców to brak wiary we własne siły czy też nadzieja, że może "i tak wybiorą" więc po co z nimi rozmawiać?
    Zastanawia mnie to zwłaszcza w konteście młodych osób. Boją się? A może nie mają nic do powiedzenia?

    BTW. u mnie w bloku ktoś życzliwy podstawił kosz na śmieci pod skrzynkę na listy i każdy mieszkaniec może spokojnie wyrzucić kilogramy "makulatury ulotkowej" od razu pod nogi. Szkoda, że tak mało osób rozumie znikomą skuteczność perswazji wymuskanych zdań na kredowym papierze, które na każdej ulotce mówią dokładnie to samo.

    Co sądzicie o tym drodzy wyborcy, czytacie ulotki? Przekonują was reklamy w TV i na billboardach?

  • Reklama
  • belcia 2005-09-15 11:18:39

    Ulotek nie czytam, bo, jak słusznie zauważyłeś, na wszystkich jest to samo. Sens produkowania ulotek i plakatów to oswojenie nas z istnieniem kandydata. Taka osoba ma zaistnieć w naszej świadomości. Gdybym chciała na przykład zagłosować na PiS, to mam w tej chwili w pamięci jedno nazwisko, to samo jeśli chodzi o LPR. I ze dwa z lewicowych partii. Powód - są na każdym słupie z ogłoszeniami. Chcę czy nie chcę, uczę się tych nazwisk. Natomiast w dalszym ciągu nic nie wiem o ich pomysłach i programie partii. Pytanie, czy kandydaci nic nam nie mówią, bo nie chcą albo nie wiedzą, czy też my wiedzieć nie chcemy.... Chyba to drugie. Zawsze byłam aktywna, brałam udział w wyborach, zapoznawałam się z programami. A w tym roku jakoś mi się nie chce - podobnie jak wielu znanym mi osobom. Więc billboardy nie trafiają do mnie w ogole, podobnie jak ulotki. A reklamy w TV na ogół (poza nielicznymi wyjątkami) denerwują mnie. Chyba zastosuję selekcję i zagłosuję na tych, którzy mnie najmniej zdenerwują.... Dziwne kryterium wyboru, prawda? Po prostu do dziś nie wiem, jak głosować.... Może jakiś kandydat bezpośrednio by mnie przekonał?

  • Rafal 2005-09-15 11:59:04

    No tak tylko co mi - wyborcy - daje kojarzenie nazwiska uśmiechniętej twarzy z plakatu? Równie dobrze mógłbym głosować na Snickersa.

    I jak tu rozmawiać z kandydatami jeśli po 2-3 osoby na liście poszczególnych partii mają adres email z czego spora część w ogóle nie działa?

    Być może to celowe rozwiązanie, nie mówić ludziom nic, nie ujawniać się i próbować "sprzedać jak batonik". Ale w takim razie jak wygląda nasza demokracja?

    A z doświadczenia wiem, że w poprzednich wyborach do Sejmu z Warszawy z partii "opozycyjnej" wszedł młody mało znany człowiek, który po prostu chodził od drzwi do drzwi, zaczepiał ludzi na ulicy, po prostu nie bał się i rozmawiał i zajął drugie miejsce po liderze partyjnym znanym z TV i pierwszych stron gazet.

    Takiej osobie przynajmniej można uwierzyć że przynajmniej stara się "wychodzić do ludzi" u reszty, jak widać, to raczej pusty slogan.

  • jakondo 2005-09-15 12:37:53

    Moim zdaniem do wyborów należy podejść bardzo pragmatycznie: jesteś na przykłąd przedsiębiorcą lub osobą w inny sposób wyrażającą swoją aktywność gospodarczą czy społeczną - głosujesz na tych, którzy dają większą szansę na obniżenie podatków, znoszenie ograniczeń w działalności gospodarczej, społecznej, będą cie mniej kontrolować i biurokratyzować twoje życie, pozwolą na wolne wyrażanie poglądów itp.
    Jeżeli jesteś słabiej wykształcony, grozi ci bezrobocie, twoja rodzina jest w trudnej sytuacji materialnej, nie radzisz sobie w życiu, nie masz ambicji, lubisz jak inni robią coś za ciebie, decydują za ciebie, wybierają, załątwiają twoje sprawy - głosujesz na tych, którzy dają większe szanse na włąśnie taką przyszłość, obiecują opiekę, pomoc...
    Zaznaczam, że celowo używam zwrotu :"dają większą szansę". Chyba wszyscy już nauczyli się, że realizacja programów wyborczych jest cząstkowa, zaczyna się zwykle w ostatnich miesiącach kadencji i nie zadowala nikogo, kto liczył na tych postulatów realizację.
    Głosujemy więc na partie, a przy urnie nie zawsze pamiętamy twarz uśmiechniętego kandydata z plakatu. Tak jest w obecnym systemie. W przypadku jednomandatowych okręgów wyborczych możemy skupić się na konkretnych ludziach. Kto wie czy w kolejnych wyborach tak nie będzie.

  • jankowalski 2005-09-19 09:43:56

    C.I.M.O.S.Z.E.W.I.C.Z. - skrot rozszyfrowany

    Cichaczem Inwestycje Maklerskie Orlenu Specjalnie Zataił , Elektorat Wyrolował I Czternastego Zrezygnował

  • Reklama


Reklama
Reklama