Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy można coś zrobić z pędzącymi samochodami przez tory kolejki wąskotorowej biegnące przez ul. Warszawską. Auta przejeżdżające przez miasto ( TIRY i osobowe) często nie wiedzą, że zbliżają się do torów, bo nie ma tam znaków, które o tym informują. Chyba, że są ukryte w żywopłotach. Samochody nie zwalniają i z wielkim hukiem mijają tory, często trzęsą się naczepy tirów. W mieszkaniach słychac skutki pędzących aut. Apeluję o zrobienie z tym porządku i postawienie jakiegoś znaku np. ograniczającego prędkość. Może macie jakieś pomysły lub podobne odczucia ?
Zgadzam się. Przez wiele lat mieszkałem w bloku przy warszawskiej przy torach i przy każdym przejezdzajacym tirze przez tory kolejki szyby trzesly sie w oknach.
Zgadzam się. Przez wiele lat mieszkałem w bloku przy warszawskiej przy torach i przy każdym przejezdzajacym tirze przez tory kolejki szyby trzesly sie w oknach. ta to ciekawe ze sie nigdy nie spotkalismy ....
Dla twojej informacji - scorpio napisał "Nie, tak sie nie mówi" co oznacza, jednozancznie i niezaprzeczalnie, że forma "na plecewicach" jest błędna. Tak się NIE mówi. Więc nie wiń go za to, że potrzebujesz trzech postów aby do ciebie to dotarło. Czy tylko trzech?
Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy można coś zrobić z pędzącymi samochodami przez tory kolejki wąskotorowej biegnące przez ul. Warszawską. Auta przejeżdżające przez miasto ( TIRY i osobowe) często nie wiedzą, że zbliżają się do torów, bo nie ma tam znaków, które o tym informują. Chyba, że są ukryte w żywopłotach. Samochody nie zwalniają i z wielkim hukiem mijają tory, często trzęsą się naczepy tirów. W mieszkaniach słychac skutki pędzących aut. Apeluję o zrobienie z tym porządku i postawienie jakiegoś znaku np. ograniczającego prędkość.
Może macie jakieś pomysły lub podobne odczucia ?
Zgadzam się. Przez wiele lat mieszkałem w bloku przy warszawskiej przy torach i przy każdym przejezdzajacym tirze przez tory kolejki szyby trzesly sie w oknach.
Zgadzam się. Przez wiele lat mieszkałem w bloku przy warszawskiej przy torach i przy każdym przejezdzajacym tirze przez tory kolejki szyby trzesly sie w oknach. ta to ciekawe ze sie nigdy nie spotkalismy ....
Dam wam dobrą radę (taką, którą sama kiedyś dostałam tu na forum): WYPROWADŹCIE SIĘ NA WIEŚ!!!
a co Sochaczew to miasto przez duże M ???
A niby po co mielibyśmy sie spotkać?
Linu ty to nawet ..... ( sam wiesz kim nie jesteś) :)
Na wieś, na wieś... Wyprowadziłem się i mam za swoje, bo mieszkam w Plecewicach i jak jedzie kolej to mi się kieliszki w regale trzęsą.
Ty, a jest na Plecewicach szkoła ?
I pomóż: "w" czy "na" Plecewicach bo tu się spieramy.
No i po ile ziemia?
Powinnaś zgłosić to do RDP,może wiadukt ci wybudują?
nad tymi torami.
ps.
bez przesady moja droga,teraz nie ma takiego ruchu.
Przecież mamy OBWODNICE.
Ja mieszkam w Plecewicach, Ty może na Sochaczewie...
To było pytanie bez sarkazmu i złośliwości.
Rozumiem że mówi się na Plecewicach?
Nie, tak się nie mówi.
Co to znaczy "Nie, tak się mówi" czy potrafisz chłopcze udzielic jednoznacznej odpowiedzi - tak by coś z tego wynikało?
Dla twojej informacji - scorpio napisał "Nie, tak sie nie mówi" co oznacza, jednozancznie i niezaprzeczalnie, że forma "na plecewicach" jest błędna. Tak się NIE mówi.
Więc nie wiń go za to, że potrzebujesz trzech postów aby do ciebie to dotarło.
Czy tylko trzech?