witam:)co myślicie o tym aby otworzyć sushi w sochaczewie? czy tego typu lokal znalazłby klientów w tym własnie "specyficznym" mieście?co innego związanego z gastronomią mogło by być? (z wyjątkiem pizzerii, kebabów, chińczyków) z góry dziękuje za odpowiedzi,pozdrawiam:)
Mimo że sam lubię sushi to jakoś nie widzę aby ten biznes przetrwał w sochaczewie. Nawet wielbiciele sushi nie przychodzą tam codziennie więc z dnia na dzień podejrzewam że byłoby tam mało klientów. Może już prędzej by się sprawdziła akcja typu "noc z sushi" w jakiejś restauracji. Przyjeżdża na przykład do lokalu ktoś kto potrafi zrobić dobre sushi. Płaci się stałą stawkę i je się tyle sushi ile się zmieści.
bar mleczny,gdzie niektóre dzieciaki pozbawione podczas wakacji obiadów w szkole mogłyby zjeść pożywną zupkę-niekoniecznie mleczną-,jakieś pierożki,kopytka za 3-5 zł,dołączyłoby się wielu starszych mniej majętnych emerytów-a wy SUSHI!na sushi musi być odpowiednia i świeża ryba,odpowiednie japońskie przyprawy,na dzisiaj polecam śledzia w śmietanie i z cebulką i kartofelki
To może coś w stylu "przekąsek, zakąsek" z krakowskiego przedmieścia. Miejsce gdzie można poprosić o seteczkę ze śledzikiem. spożyć to przy ceratowym stoliku.
Witam, też myslałam kiedyś o sushi w Sochaczewie - czy może ktoś otworzy, ale w sumie bo dłuższym przemysleniu się nie sprawdzi tzn. chyba nie zarobi sie na tym kokosów.
Mysle, że smakosze byliby grupa niszową chocby ze wzgledu na koszty.
Jeśli miałoby być smacznie wszystko musiałoby byc przyrzadone na świeżo, żadnej lipy - a to tez kosztuje.
Docelowa grupa SUSHOWCÓW to ludzie po 30 i wyżej, ktorych wiekszosc z nich róniez i Ja dojezdza do pracy dalej i spozywa SUSHI tam na miejscu.
Młodzież chodzi raczej na pizze czy kebaba.
Chyba ze otworzyc sushi kolo np. hotelu Chopin - moze przyjezdni goscie byliby chetni, ale czy tam tak przyjezdza znowu duzo ludzi?
Może nie "surowe rybki" jako główny "asortyment" ,ale tak ogólenie w Sochaczewie przydała by się jakaś knajpka , gdzie można by spróbować potraw z różnych miejsc świata a nie tlko chińszczyzn, pseudo tureckie kebaby i fastfoody. Miła knajpka z włoskimi makaronami, tajskimi sałatkami czy innymi potrawami świata z pewnością by miała rację bytu.
witam:)co myślicie o tym aby otworzyć sushi w sochaczewie? czy tego typu lokal znalazłby klientów w tym własnie "specyficznym" mieście?co innego związanego z gastronomią mogło by być? (z wyjątkiem pizzerii, kebabów, chińczyków) z góry dziękuje za odpowiedzi,pozdrawiam:)
Mimo że sam lubię sushi to jakoś nie widzę aby ten biznes przetrwał w sochaczewie.
Nawet wielbiciele sushi nie przychodzą tam codziennie więc z dnia na dzień podejrzewam że byłoby tam mało klientów.
Może już prędzej by się sprawdziła akcja typu "noc z sushi" w jakiejś restauracji. Przyjeżdża na przykład do lokalu ktoś kto potrafi zrobić dobre sushi. Płaci się stałą stawkę i je się tyle sushi ile się zmieści.
pomysł Grzech najrozsądniejszy, restauratorzy pomyślcie, może warto?
więc jaki inny typ restauracji miałby byt w sochaczewie?
bar mleczny,gdzie niektóre dzieciaki pozbawione podczas wakacji obiadów w szkole mogłyby zjeść pożywną zupkę-niekoniecznie mleczną-,jakieś pierożki,kopytka za 3-5 zł,dołączyłoby się wielu starszych mniej majętnych emerytów-a wy SUSHI!na sushi musi być odpowiednia i świeża ryba,odpowiednie japońskie przyprawy,na dzisiaj polecam śledzia w śmietanie i z cebulką i kartofelki
mmm. śledzik. nasze Polskie frutti di mare :)
To może coś w stylu "przekąsek, zakąsek" z krakowskiego przedmieścia.
Miejsce gdzie można poprosić o seteczkę ze śledzikiem. spożyć to przy ceratowym stoliku.
Witam, też myslałam kiedyś o sushi w Sochaczewie - czy może ktoś otworzy, ale w sumie bo dłuższym przemysleniu się nie sprawdzi tzn. chyba nie zarobi sie na tym kokosów.
Mysle, że smakosze byliby grupa niszową chocby ze wzgledu na koszty.
Jeśli miałoby być smacznie wszystko musiałoby byc przyrzadone na świeżo, żadnej lipy - a to tez kosztuje.
Docelowa grupa SUSHOWCÓW to ludzie po 30 i wyżej, ktorych wiekszosc z nich róniez i Ja dojezdza do pracy dalej i spozywa SUSHI tam na miejscu.
Młodzież chodzi raczej na pizze czy kebaba.
Chyba ze otworzyc sushi kolo np. hotelu Chopin - moze przyjezdni goscie byliby chetni, ale czy tam tak przyjezdza znowu duzo ludzi?
Może nie "surowe rybki" jako główny "asortyment" ,ale tak ogólenie w Sochaczewie przydała by się jakaś knajpka , gdzie można by spróbować potraw z różnych miejsc świata a nie tlko chińszczyzn, pseudo tureckie kebaby i fastfoody. Miła knajpka z włoskimi makaronami, tajskimi sałatkami czy innymi potrawami świata z pewnością by miała rację bytu.