Witam, od roku zmagam się z bezrobociem, więc naiwnie myślać, że UP mi w tym pomoze zarejestrowałam się. Miła Pani doradca zawodowy przez godzinę rozmowy doradziła mi staż z uwagi na moj brak doswiadczenia. Na drugi dzień dowiedzialam sie ze pieniędzy na staże nie ma juz od dawna i moooze będą na jesieni, a przy "odhaczaniu sie" inna Pani powiedziała, że inni stazyscu rezygnuja, i kasa cały czas wraca (fantastyczna komunikacja między pracownikami).Dwukrotnie na własna reke znalazłam sobie staż, ale UP mi odmowiło wsparcia. Niestrudzona znalazlam kurs indywidualny, firma przesłala mi opis szkolenia, na ktore Panie w pokoju "szkolenia" nawet nie spojrzały bo nie ma kasy do odwolania. (zastanawiam sie co te Panie tam robią skoro kasy na szkolenia nie ma...^^). Stąd moje pytanie do Panstwa - czy zwykly zjadacz chleba bez cioci/ psiapsiolki w UP jest w stanie cos tam załatwic? Czy moze faktycznie teraz taki okres biedny i mam pecha?
Bardzo trafnie opisałaś sytuację, jaka panuje w naszym UP. Powiem ci, że niestety nie trafiłaś w "biedny okres", jak sama to nazwałaś oraz nie masz pecha - tam jest tak cały czas. Pójdziesz starać się o staż, to zawsze się okaże, że już nie ma pieniędzy i że nabór był "dosłownie chwilę" przed twoim zarejestrowaniem się w UP. Jeśli sama nie "wychodzisz" i nie znajdziesz sobie stażu, to nie masz na co liczyć. Choć w wielu przypadkach nawet jeśli coś znajdziesz, to będzie to zależeć i tak od UP i jego budżetu. Największą szansę masz, jeśli jakaś firma z własnych środków zatrudnia stażystów z pominięciem UP. Druga opcja - znajdujesz gdzieś staż i ktoś pisze o ciebie imienny wniosek do UP - jak pojawią się środki będziesz główną kandydatką na staż, a nie jedną z wielu.
A i tak wiadomo, że bez znajomości to o pracę ciężko - a raczej o normalną pracę ciężko.
jak Ci "specjaliści" w UP mogą siedzieć za marne 3 tysiączki na tych swoich stołkach,a nie podejmą próby tego co proponują bezrobotnym-szkolenia typu "z nędzy do pieniędzy","z biedy do bizneswoman","weź kasę i załóż swój biznes"--tam powinni być zatrudnieni (i to tylko na np. 2 lata -góra!) bezrobotni którzy doświadczyli tego stanu biedy i poszukiwania pracy,urzedasy w UP wolą siedzieć za te marne grosiki,napawać się upokorzeniem innych niż wziąć z funduszu 20 tys. i zrobić kokosowe interesy swoją firmą!do czego innych zachęcają!!
,, gdy jestes w pup-ie to wszyscy mają cie w d... ,, typowe powiedzenie zwiazane z urzedem pracy.to co tamsie dzieje woła o pomste ;/ gdy byłem tam zarejestrowany w oczy rzuciły mi sie tylko niekonczące sie kolejki ludzi stojącyh nie wiadomo za czym ;/ dziwny rygor typu : nie odchaczysz sie w terminie to jestes wykreslany,szkoda ze jeszcze nie codo godz. głupie nawet i powiedziec debilne szkolenia typu jak sie miewam i jak widze swoja kariere zawodowa.gdy spytałem idiotki która je prowadziła ile jej dali $ za prowadzenie tego spedu i opowiadaniu tych bredni udawała ze mnie nie słyszy i zgrywała idiotke.
Po pierwsze to jest chora sytuacja bo staż powinien polegać na tym że sama go sobie wyszukałaś w zawodzie i miejscu gdzie pragniesz pracować , gdzie się w pełni zaangażujesz. Niestety Minister Pracy nie pomyślał o tym aby tę chora sytuację poprawić że staż jest przydzielany na chybił trafił zupełnie przypadkowym osobom. Tu więc chodzi raczej o chory system który tymi PUP zarządza, a co chcesz od tych pind które cieszą się tylko z tego że same maja pracę?. Od nich wiele wymagać niemożna bo tyle potrafią ile ofert od nich otrzymujesz.
Olaf wystarczy minimum grzeczności, sympatyczny uśmiech, miła rozmowa i kompetencja której braki mają osoby tam pracujące czy to przez zły przepływ informacji czy zwykłe zaniedbanie.
no wlasnie po roku szukania pracy na wlasna reke nasłuchalam sie od rodziny/sasiadow/ znajomych ze przeciez UP zalatwia staze, kursy, pomoc doradcy i kosmiczne pieniądze z Unii :) a jesli sama wyszlam z inicjatywa stazu i kursu to bylam pewna ze bede jeszcze pochwalona, a wyszlam tylko na idiotke ze cos chce od UP ;) Tez sie zastanawiam po co UP funkcjonują, na czym polega praca tych osob skoro pieniedzy nigdy na nic nie ma. Dla mnie wystarczylyby tam 2-3 osoby ktore tylko rejestruja i wyrejestrowywuja bezrobotnych, bez idiotycznego odhaczania sie. Coż, przynajmniej wiem ze nie tylko ja tak jestem traktowana, i znajomi nie trują mi ze moge isc na staz, a moje studia podyplomowe sfinansuje UP :) dzieki
Akurat te panie z pup są tak gramotne że kiedy proponują komuś staż to okazuje się że w innym zawodzie niż zawód wyuczony a inna osoba kompetentna na ten staż wnerwia się że po mimo upływu czasu pup nic dla niej nie zrobił. Skojarzenie pracodawcy i pracownika wg. kompetencji jest chyba dla nich totalnym kosmosem, a jeśli się zdażyło inaczej prosiłbym o informację tu na forum od osób którym pup zaproponował konkretną pracę, rozmowę z pracodawcą itd.
Mam podobną sytuacje, próbowałam dostać zasiłek zracji tego ze studiuje, od pazdziernika ide na drugi kierunek, oprócz tego wychowuje dziecko, mój mąż pracuje ma umowę na najniższą krajową.wybrałam się do tych sympatycznych pań gdy zadałam pytanie "czy moge ubiegać się..." Pani już zdążyła odpowiedzieć, że NIE .Odrazu mi powiedziała że nie spełniam kryterii.. Hola Hola, Pani oczywiście żeby było śmieszniej nie wiedziała jakie sa te kryteria ( nie mam zielonego pojęcia co one tam robią) no więc poinformowałam ją jakie warunki powinnam spełniać. Była wielce zdzwiona że wogóle takie stypendum istnieje. Oczywiście nic z tego, nie ma UP pieniążków.Zmieniłam meldunek na Warszawski do mojego taty i tam złożyłam wniosek bo tu prędzej kaktus na czole wyrośnie niż cokolwiek dostane. Wkurwiające to jest bo bardzo chce się uczyć, pracować niestety nikt nie chce pomoc.
do -rugbygirl-"zracji tego że studiuję,mój mąż paracuje "na na" najniższą,,,nie spełniam kryterii (!) ",..wkurwiające jest to...-i ty od października idziesz na drugi kierunek? czego? slangu podmiejskiego? mnie nie chodzi o literówki,ale o styl-mąż za ledwo najniższą krajową i ten kaktus na czole-kaktus na dłoni! kop dalej te jajo "rugbygirl"a nie pisz ile fakultetów skończysz lub studiujesz i podaj nazwisko polonistki która Cię do matury dopuściła,żegnam
robroy daj na luz, nie studiowała polonistyki przecież , może jakieś techniczne, albo chemię czy co innego, a jeśli chodzi o pisanie to kiedy ktoś zdawał maturę 10, 15 lat temu to nie od studiów ale od czytania zależy czy potrafi pisać w ładnym i poprawnym stylu literackim i gramatycznym, no fakt ze popełniła bardzo proste błędy wręcz ze szkoły podstawowej. A co do PUP to niema na co liczyć , lepiej szukaj pracy na własna rękę: internet, gazety, ogłoszenia itd.
Dokładnie, nie ma co liczyć na prukwy z UP. Kiedyś żona przegapiła dzień wpisu - jezu co za szopka była z odkręcaniem tego. Aż w końcu wyrejestrowała się i problemy się skończyły. I tak korzysta z mojego ubezpieczenie a argument pani z UP: "bo straci Pani prawo do zasiłku" wyśmialiśmy. Zasiłku, którego nigdy nie miała i nie miała szans na niego...
Myślisz, że ja mam czas sprawdzać swoją stylistykę jak zajmuję się dwójką małych dzieci, jak brakuje mi czasu na zrobienie podstawowych czynności domowych.. Poza tym to nie forum dla polonistów, chciałam tylko opisać swoją sytuację.
Rozumiem, zawsze miałam problemy z pisaniem, zmagam się z dysleksją, mylą mi się słowa, mimo iż bardzo dużo czytam i staram się nad tym pracować, często jednak jak pisze w pośpiechu nie zwracam uwagi.
Dostalam cynk od kolezanki ktora sama jest na stazu (po zanjomosci oczywiscie) ze UP ma tyyyyyyle kasy na staze i zebym poszla koniecznie. Zadzwonilam dzis, up nic nie wie o zadnej kasie. nic tylko zbierac na bombe i zrzucic ja na ten przybytek
Ja również byłam wczoraj w UP. Znalazłam placówkę w której stażysta sam zrezygnował w lipcu i szukają kolejnej osoby. Niestety panie w UP twierdzą, że funduszy na staże nie ma i nie wiadomo czy w tym roku jeszcze będą. Czeski film :/
A widzisz, to fakt że nie ogarniają tematu ale jest jeszcze inna sprawa bo fundusze na staże posiada i przyznaje Starostwo Powiatowe. PUP tylko realizuje program.
Z tym brakiem pieniędzy po rezygnacji stażysty to wszystko jest możliwe, bo kiedy stażysta rezygnuje, to pracodawca powinien wywalczyć z UP, żeby środki pozostałe po tym stażyście mogły być przeznaczone na kolejnego stażystę.
Niestety nie wszyscy pracodawcy o tym wiedzą (a szczególnie ci, którzy po raz pierwszy zatrudniają stażystów) i kiedy ktoś zgłasza się na miejsce osoby, która zrezygnowała, to mimo, że pracodawca chce go przyjąć, w UP nagle okazuje się, że jakimś dziwnym magicznym sposobem pieniędzy już nie ma. Co z tego, że jakby pierwszy stażysta nie odszedł, to przez kilka miesięcy by jeszcze były.
To jest inaczej, kiedy byłem na stażu pieniążki na moje konto przelewało Starostwo, pracodawca tych pieniędzy nie dostaje, ma tylko pracownika za friko.
W skrócie: artykuł o tym, że planowane jest premiowanie Urzędów Pracy za ich "efektywną" pracę. Czyli bezrobotni dalej pozostaną bezrobotnymi, a urzędnicy z UP będą dostawać premie za swoją Wielce Szanowną i Efektywną Pomoc w znalezieniu zatrudnienia.
Witam, od roku zmagam się z bezrobociem, więc naiwnie myślać, że UP mi w tym pomoze zarejestrowałam się. Miła Pani doradca zawodowy przez godzinę rozmowy doradziła mi staż z uwagi na moj brak doswiadczenia. Na drugi dzień dowiedzialam sie ze pieniędzy na staże nie ma juz od dawna i moooze będą na jesieni, a przy "odhaczaniu sie" inna Pani powiedziała, że inni stazyscu rezygnuja, i kasa cały czas wraca (fantastyczna komunikacja między pracownikami).Dwukrotnie na własna reke znalazłam sobie staż, ale UP mi odmowiło wsparcia. Niestrudzona znalazlam kurs indywidualny, firma przesłala mi opis szkolenia, na ktore Panie w pokoju "szkolenia" nawet nie spojrzały bo nie ma kasy do odwolania. (zastanawiam sie co te Panie tam robią skoro kasy na szkolenia nie ma...^^). Stąd moje pytanie do Panstwa - czy zwykly zjadacz chleba bez cioci/ psiapsiolki w UP jest w stanie cos tam załatwic? Czy moze faktycznie teraz taki okres biedny i mam pecha?
baby nie miłe boginie bo maja same pracę, tylko też nie wiadomo jak długo.
taaa... ten nasz up pachnie jeszcze czasami komuny..
Bardzo trafnie opisałaś sytuację, jaka panuje w naszym UP. Powiem ci, że niestety nie trafiłaś w "biedny okres", jak sama to nazwałaś oraz nie masz pecha - tam jest tak cały czas. Pójdziesz starać się o staż, to zawsze się okaże, że już nie ma pieniędzy i że nabór był "dosłownie chwilę" przed twoim zarejestrowaniem się w UP.
Jeśli sama nie "wychodzisz" i nie znajdziesz sobie stażu, to nie masz na co liczyć. Choć w wielu przypadkach nawet jeśli coś znajdziesz, to będzie to zależeć i tak od UP i jego budżetu. Największą szansę masz, jeśli jakaś firma z własnych środków zatrudnia stażystów z pominięciem UP. Druga opcja - znajdujesz gdzieś staż i ktoś pisze o ciebie imienny wniosek do UP - jak pojawią się środki będziesz główną kandydatką na staż, a nie jedną z wielu.
A i tak wiadomo, że bez znajomości to o pracę ciężko - a raczej o normalną pracę ciężko.
Polecam artykuł:
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/galerie/724475,duze-zdjecie,1,20-najgorszych-prac-dla-mlodych-czymkolwiek-sie-zajmiesz-bedziesz-zalowac.html
Pozdrawiam
jak Ci "specjaliści" w UP mogą siedzieć za marne 3 tysiączki na tych swoich stołkach,a nie podejmą próby tego co proponują bezrobotnym-szkolenia typu "z nędzy do pieniędzy","z biedy do bizneswoman","weź kasę i załóż swój biznes"--tam powinni być zatrudnieni (i to tylko na np. 2 lata -góra!) bezrobotni którzy doświadczyli tego stanu biedy i poszukiwania pracy,urzedasy w UP wolą siedzieć za te marne grosiki,napawać się upokorzeniem innych niż wziąć z funduszu 20 tys. i zrobić kokosowe interesy swoją firmą!do czego innych zachęcają!!
szukaj na stronach internetowych, odpowiadaj jedynie na świeże ogłoszenia. UP to dziura, w której toną pieniądze dla bezrobotnych.
,, gdy jestes w pup-ie to wszyscy mają cie w d... ,, typowe powiedzenie zwiazane z urzedem pracy.to co tamsie dzieje woła o pomste ;/ gdy byłem tam zarejestrowany w oczy rzuciły mi sie tylko niekonczące sie kolejki ludzi stojącyh nie wiadomo za czym ;/ dziwny rygor typu : nie odchaczysz sie w terminie to jestes wykreslany,szkoda ze jeszcze nie codo godz. głupie nawet i powiedziec debilne szkolenia typu jak sie miewam i jak widze swoja kariere zawodowa.gdy spytałem idiotki która je prowadziła ile jej dali $ za prowadzenie tego spedu i opowiadaniu tych bredni udawała ze mnie nie słyszy i zgrywała idiotke.
wylengarnia urzedasów powinni to zamknąc.szkoda panstwowych pieniedzy.zamknąc tę bude;/
Po pierwsze to jest chora sytuacja bo staż powinien polegać na tym że sama go sobie wyszukałaś w zawodzie i miejscu gdzie pragniesz pracować , gdzie się w pełni zaangażujesz. Niestety Minister Pracy nie pomyślał o tym aby tę chora sytuację poprawić że staż jest przydzielany na chybił trafił zupełnie przypadkowym osobom. Tu więc chodzi raczej o chory system który tymi PUP zarządza, a co chcesz od tych pind które cieszą się tylko z tego że same maja pracę?. Od nich wiele wymagać niemożna bo tyle potrafią ile ofert od nich otrzymujesz.
Olaf wystarczy minimum grzeczności, sympatyczny uśmiech, miła rozmowa i kompetencja której braki mają osoby tam pracujące czy to przez zły przepływ informacji czy zwykłe zaniedbanie.
Karol
no wlasnie po roku szukania pracy na wlasna reke nasłuchalam sie od rodziny/sasiadow/ znajomych ze przeciez UP zalatwia staze, kursy, pomoc doradcy i kosmiczne pieniądze z Unii :) a jesli sama wyszlam z inicjatywa stazu i kursu to bylam pewna ze bede jeszcze pochwalona, a wyszlam tylko na idiotke ze cos chce od UP ;) Tez sie zastanawiam po co UP funkcjonują, na czym polega praca tych osob skoro pieniedzy nigdy na nic nie ma. Dla mnie wystarczylyby tam 2-3 osoby ktore tylko rejestruja i wyrejestrowywuja bezrobotnych, bez idiotycznego odhaczania sie. Coż, przynajmniej wiem ze nie tylko ja tak jestem traktowana, i znajomi nie trują mi ze moge isc na staz, a moje studia podyplomowe sfinansuje UP :) dzieki
Akurat te panie z pup są tak gramotne że kiedy proponują komuś staż to okazuje się że w innym zawodzie niż zawód wyuczony a inna osoba kompetentna na ten staż wnerwia się że po mimo upływu czasu pup nic dla niej nie zrobił. Skojarzenie pracodawcy i pracownika wg. kompetencji jest chyba dla nich totalnym kosmosem, a jeśli się zdażyło inaczej prosiłbym o informację tu na forum od osób którym pup zaproponował konkretną pracę, rozmowę z pracodawcą itd.
Mam podobną sytuacje, próbowałam dostać zasiłek zracji tego ze studiuje, od pazdziernika ide na drugi kierunek, oprócz tego wychowuje dziecko, mój mąż pracuje ma umowę na najniższą krajową.wybrałam się do tych sympatycznych pań gdy zadałam pytanie "czy moge ubiegać się..." Pani już zdążyła odpowiedzieć, że NIE .Odrazu mi powiedziała że nie spełniam kryterii.. Hola Hola, Pani oczywiście żeby było śmieszniej nie wiedziała jakie sa te kryteria ( nie mam zielonego pojęcia co one tam robią) no więc poinformowałam ją jakie warunki powinnam spełniać. Była wielce zdzwiona że wogóle takie stypendum istnieje. Oczywiście nic z tego, nie ma UP pieniążków.Zmieniłam meldunek na Warszawski do mojego taty i tam złożyłam wniosek bo tu prędzej kaktus na czole wyrośnie niż cokolwiek dostane. Wkurwiające to jest bo bardzo chce się uczyć, pracować niestety nikt nie chce pomoc.
do -rugbygirl-"zracji tego że studiuję,mój mąż paracuje "na na" najniższą,,,nie spełniam kryterii (!) ",..wkurwiające jest to...-i ty od października idziesz na drugi kierunek? czego? slangu podmiejskiego? mnie nie chodzi o literówki,ale o styl-mąż za ledwo najniższą krajową i ten kaktus na czole-kaktus na dłoni! kop dalej te jajo "rugbygirl"a nie pisz ile fakultetów skończysz lub studiujesz i podaj nazwisko polonistki która Cię do matury dopuściła,żegnam
robroy daj na luz, nie studiowała polonistyki przecież , może jakieś techniczne, albo chemię czy co innego, a jeśli chodzi o pisanie to kiedy ktoś zdawał maturę 10, 15 lat temu to nie od studiów ale od czytania zależy czy potrafi pisać w ładnym i poprawnym stylu literackim i gramatycznym, no fakt ze popełniła bardzo proste błędy wręcz ze szkoły podstawowej.
A co do PUP to niema na co liczyć , lepiej szukaj pracy na własna rękę: internet, gazety, ogłoszenia itd.
Dokładnie, nie ma co liczyć na prukwy z UP. Kiedyś żona przegapiła dzień wpisu - jezu co za szopka była z odkręcaniem tego. Aż w końcu wyrejestrowała się i problemy się skończyły. I tak korzysta z mojego ubezpieczenie a argument pani z UP: "bo straci Pani prawo do zasiłku" wyśmialiśmy. Zasiłku, którego nigdy nie miała i nie miała szans na niego...
A póki co zapraszm tutaj. Zarabiaj przez Internet
Myślisz, że ja mam czas sprawdzać swoją stylistykę jak zajmuję się dwójką małych dzieci, jak brakuje mi czasu na zrobienie podstawowych czynności domowych.. Poza tym to nie forum dla polonistów, chciałam tylko opisać swoją sytuację.
rugbugirl - OK,ale czasem trzeba uważać aby forumowicze zrozumieli,pozdrawiam
Rozumiem, zawsze miałam problemy z pisaniem, zmagam się z dysleksją, mylą mi się słowa, mimo iż bardzo dużo czytam i staram się nad tym pracować, często jednak jak pisze w pośpiechu nie zwracam uwagi.
Urząd Pracy jest instytucja z którą należy się porozumiewać na piśmie.
Dostalam cynk od kolezanki ktora sama jest na stazu (po zanjomosci oczywiscie) ze UP ma tyyyyyyle kasy na staze i zebym poszla koniecznie. Zadzwonilam dzis, up nic nie wie o zadnej kasie. nic tylko zbierac na bombe i zrzucic ja na ten przybytek
Ja również byłam wczoraj w UP. Znalazłam placówkę w której stażysta sam zrezygnował w lipcu i szukają kolejnej osoby. Niestety panie w UP twierdzą, że funduszy na staże nie ma i nie wiadomo czy w tym roku jeszcze będą. Czeski film :/
A widzisz, to fakt że nie ogarniają tematu ale jest jeszcze inna sprawa bo fundusze na staże posiada i przyznaje Starostwo Powiatowe. PUP tylko realizuje program.
Z tym brakiem pieniędzy po rezygnacji stażysty to wszystko jest możliwe, bo kiedy stażysta rezygnuje, to pracodawca powinien wywalczyć z UP, żeby środki pozostałe po tym stażyście mogły być przeznaczone na kolejnego stażystę.
Niestety nie wszyscy pracodawcy o tym wiedzą (a szczególnie ci, którzy po raz pierwszy zatrudniają stażystów) i kiedy ktoś zgłasza się na miejsce osoby, która zrezygnowała, to mimo, że pracodawca chce go przyjąć, w UP nagle okazuje się, że jakimś dziwnym magicznym sposobem pieniędzy już nie ma. Co z tego, że jakby pierwszy stażysta nie odszedł, to przez kilka miesięcy by jeszcze były.
To jest inaczej, kiedy byłem na stażu pieniążki na moje konto przelewało Starostwo, pracodawca tych pieniędzy nie dostaje, ma tylko pracownika za friko.
W sytuacji, którą opisałem chodziło mi o staż ze środków unijnych (tak dla ścisłości).
A teraz gratis, który na pewno poprawi wszystkim humor:
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/730964,urzad-pracy-fundusz-pracy-premie-system-mowytwacyjny.html
W skrócie: artykuł o tym, że planowane jest premiowanie Urzędów Pracy za ich "efektywną" pracę. Czyli bezrobotni dalej pozostaną bezrobotnymi, a urzędnicy z UP będą dostawać premie za swoją Wielce Szanowną i Efektywną Pomoc w znalezieniu zatrudnienia.