40000 odwiedzin!
Przed chwilą z wielką przyjemnością skopiowałem z licznika na moim blogu informację z wyjątkową liczbą: "Do tej pory Blog odwiedziło: 40000 osób!"
Blog poświęcony głownie lokalnym sprawom samorządowym założyłem 21.02.2012 r. Napisałem wówczas, że "Jestem przedstawicielem pokolenia 50+, które chcę zachęcić do większej aktywności w Internecie. Chcę funkcjonować w portalu za pośrednictwem bloga dzieląc się wiedzą i doświadczeniem samorządowym. Będę również prezentował polemiczne stanowiska w kulturalny sposób. Internet nie musi być źródłem frustracji i miejscem anonimowej agresji."
Państwa liczne odwiedziny dowodzą, że moje zamierzenia miały sens. Bardzo dziękuję za poświęcany czas na przeglądanie mojego bloga, zawierającego już 207 artykułów o lokalnych sprawach.
Serdecznie Państwa pozdrawiam i zapraszam do kolejnych blogowych odwiedzin: zelichowski.e-sochaczew.pl
Z wyrazami szacunku, Jerzy Żelichowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@wbienko Mój burmistrz to ambitny i pracowity samorządowiec, więc na brak ciekawej roboty w Płońsku nie narzekam. Szkoda tylko tych dwóch godzin na codzienne podróże, bo na portalową aktywność pozostają mi z reguły wieczory oraz weekendy. Liczba odwiedzin bloga mile łaskocze moją próżność, ale ważniejszy jest sam fakt zainteresowania podejmowanymi przeze mnie tematami samorządowymi. Właśnie za to zainteresowanie wyrażam czytelnikom moją wdzięczność. Mam nadzieję, że wśród odwiedzających mój blog "robotników" jest też Pan Waldemar. :) Pańska obecność i wartościowe komentarze na tym portalu to dla mnie creme de la creme. :)
Tylko 40000? No do roboty Panie Jerzy, do roboty :) :) :)
Dziękuję za gratulacje i pozdrowienia. :) Faktycznie, ostatnio byłem mniej aktywny na portalu. Powodów było kilka. Podczas urlopu miałem ograniczony dostęp do komputera. Wybory parlamentarne przy obecnej scenie politycznej nie wzbudzają u mnie emocji. Dlatego nie skorzystałem z kilku propozycji startu w tych wyborach. Polityka partyjna mierzi mnie od dawna, więc z pewnością jako sympatyk wyborów większościowych zagłosuję na osobę, popierając rozsądne zmiany. Odreagowuję też powszechną bierność w ostatnim referendum, którą zawdzięczamy krótkowzrocznym politykom. Było mi smutno, kiedy wieczorem komisja referendalna szukała mojej głosującej rodziny na prawie pustych arkuszach spisu wyborców w obwodzie głosowania. Nie musimy głosować pod dyktando, ale nie powinniśmy rezygnować ze swoich praw wyborczych. Tematów samorządowych nie odpuszczam, bo zbyt wiele serca i wysiłku w nie włożyłem. Populizm i hipokryzja nie mogą dominować w naszym otoczeniu, podczas gdy wiele samorządów konsekwentnie się rozwija. Odwzajemniam pozdrowienia. :)
gratulacje ,choć ostatnio coś mało Pana widać,a tu tyle tematów ,i wybory,i nowe angaże itd,itd....pozdrawiam
@wbienko Mój burmistrz to ambitny i pracowity samorządowiec, więc na brak ciekawej roboty w Płońsku nie narzekam. Szkoda tylko tych dwóch godzin na codzienne podróże, bo na portalową aktywność pozostają mi z reguły wieczory oraz weekendy. Liczba odwiedzin bloga mile łaskocze moją próżność, ale ważniejszy jest sam fakt zainteresowania podejmowanymi przeze mnie tematami samorządowymi. Właśnie za to zainteresowanie wyrażam czytelnikom moją wdzięczność. Mam nadzieję, że wśród odwiedzających mój blog "robotników" jest też Pan Waldemar. :) Pańska obecność i wartościowe komentarze na tym portalu to dla mnie creme de la creme. :)
Tylko 40000? No do roboty Panie Jerzy, do roboty :) :) :)
Dziękuję za gratulacje i pozdrowienia. :) Faktycznie, ostatnio byłem mniej aktywny na portalu. Powodów było kilka. Podczas urlopu miałem ograniczony dostęp do komputera. Wybory parlamentarne przy obecnej scenie politycznej nie wzbudzają u mnie emocji. Dlatego nie skorzystałem z kilku propozycji startu w tych wyborach. Polityka partyjna mierzi mnie od dawna, więc z pewnością jako sympatyk wyborów większościowych zagłosuję na osobę, popierając rozsądne zmiany. Odreagowuję też powszechną bierność w ostatnim referendum, którą zawdzięczamy krótkowzrocznym politykom. Było mi smutno, kiedy wieczorem komisja referendalna szukała mojej głosującej rodziny na prawie pustych arkuszach spisu wyborców w obwodzie głosowania. Nie musimy głosować pod dyktando, ale nie powinniśmy rezygnować ze swoich praw wyborczych. Tematów samorządowych nie odpuszczam, bo zbyt wiele serca i wysiłku w nie włożyłem. Populizm i hipokryzja nie mogą dominować w naszym otoczeniu, podczas gdy wiele samorządów konsekwentnie się rozwija. Odwzajemniam pozdrowienia. :)