Reklama

Chodzi o lepsze zarządzanie oświatą

Chodzi o lepsze zarządzanie oświatą i podmiotowość dyrektorów placówek oświatowych

Decentralizacja zarządzania to nie budzące wątpliwości hasło transformacji ustrojowej w Polsce. Z idei tej zrodziły się samorządy lokalne, którym daleko jeszcze do pełnej samodzielności. Niemniej wszyscy widzimy jak bardzo zmieniła się Polska od kiedy rozwój lokalny spoczął na barkach gmin, powiatów i województw. Wciąż jednak zbyt wiele zależy od centrali w Warszawie, która decyduje komu, ile i na co dać pieniądze podatników. Niestety skłonności takie  nierzadko zakorzenione są w mentalności osób wychowywanych i edukowanych w poprzednim systemie. Czyż nie jest prawdą, że najrozsądniej gospodaruje się pieniędzmi w bezpośrednim kontakcie z potrzebami, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie starcza na wszystko równocześnie? Tak, ale ten sam argument przyświeca też tym, którzy hamują decentralizację i próbują wyręczać w zarządzaniu finansami dostrzegających i zgłaszających potrzeby!

Reklama

W sochaczewskich samorządach uznano, że utworzenie jednostek obsługujących oświatę będzie efektywniejsze niż zarządzanie budżetami szkół przez ich dyrektorów. Zarówno wcześniej w powiecie, jak i teraz w mieście wprowadziła go ta sama ekipa po to, aby było taniej, sprawniej i korzystniej dla procesu dydaktycznego. Odciążeni dyrektorzy, zamiast zarządzać swoimi budżetami szkolnymi, mają koncentrować się na lepszej edukacji. Tyle teorii, a co z praktyką? Chciałbym poznać wyniki uzasadniające efektywność pomysłu, który zrealizowano najpierw w powiecie, a potem powtórzono go w mieście.

Zlikwidowano stanowiska księgowych w szkołach, które wspierały dyrektorów i przeniesiono je do jednego biura w starostwie czy magistracie. Dyrektorzy są teraz na bieżąco zależni od powiatowego czy miejskiego źródła pieniędzy, a wydatki muszą wcześniej każdorazowo uzgadniać. Jako osoba znająca oświatę od kuchni wiem jak bardzo traci na takim rozwiązaniu podmiotowość dyrektora i samorządność placówki oświatowej. Operatywność dyrektora jest ograniczona i mocno uzależniona od relacji z decydentami!

Reklama

Dlatego podczas ostatniej sesji budżetowej w powiecie powtórzyłem zgłoszoną już rok temu propozycję rozważenia likwidacji Powiatowego Zespołu Obsługi Ekonomiczno-Administracyjnej Szkół i ponownego oddania pieniędzy oświatowych w bezpośrednie zarządzanie dyrektorom szkół powiatowych. A jest to w budżecie 2014 roku kwota ok. 880 tys.zł rocznie, z czego zdecydowaną większość (ok. 806 tys.zł) stanowią wynagrodzenia pracowników jednostki!!! Podobne koszty generuje jednostka miejska. Roczne wydatki wynoszą ok. 817 tys.zł, z czego na wynagrodzenia przeznacza się ok. 760 tys.zł.  Obydwie są finansowane z subwencji oświatowej, a czy obsługiwani przez nie dyrektorzy szkół są szczęśliwi?

Czas więc skończyć z tymi kosztownymi eksperymentami ekonomicznymi w sochaczewskiej oświacie.

Reklama

Jerzy Żelichowski, radny powiatowy 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2014-01-30 21:09:18

    A może rzecznik poinformuje z jakiego powodu zrezygnowała z pełnienia funkcji naczelnik Wydziału Edukacji i co dalej?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pwalda 2014-01-29 21:09:55

    Miejska oświata teraz wuefem stoi. Jak się przyjrzeć inwestycją w oświatę to tylko w obiekty sportowe. To oczywiście jest potrzebne i bardzo dobrze że powstaje. Ale błyskawicznego ratunku potrzebują np. sale komputerowe w szkołach . Brakuje profesjonalnych pracowni językowych. A to są przecież kluczowe umiejętności jakie w tej  chwili potrzebne są młodzieży . I jeszcze jedno. Jak już budujemy za duże pieniądze obiekty sportowe w szkołach to stwórzmy też realne programy ich wykorzystania , bo z tym coś kiepsko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2014-01-28 20:48:33

    Pomimo, że obaj znamy się na oświacie, mamy szanse na zarzut od magistrackiego eksperta od zielonego pojęcia, że manipulujemy i pojęcia tegoż koloru o oświacie nie mamy. Przecież burmistrz uważa, że tak dobrze jak teraz, to jeszcze miejska oświata nie miała. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama