Chwalą nas
Pod koniec marca br. sochaczewski Zakład Wodociągów i Kanalizacji (ZWiK) został nagrodzony jako laureat statuetką „Siła Skutecznego Zarządzania 2015”. To kolejne wyróżnienie dla Spółki za realizację „Programu poprawy gospodarki wodno-ściekowej miasta”. Tym razem oceniono wpływ tej wieloletniej inwestycji na poprawę zdrowotności mieszkańców Sochaczewa.
Eksperci dostrzegli poprawę zdrowotności sochaczewskiego społeczeństwa
Na stronie internetowej ZWiK, Urzędu Miejskiego oraz w biuletynie miejskim „Ziemia Sochaczewska” w artykule pt. „Siła Skutecznego Zarządzania - Laureat” pojawiła się informacja, że:
" – Eksperci Jaspers pracujący przy komisji Europejskiej ocenili, że mieszkańcy Sochaczewa wydają rocznie 9 mln euro mniej na opiekę zdrowotną, rehabilitację, leki, szpitale itp., gdyż podnosi się poziom zdrowotności społeczeństwa – podkreśla z zadowoleniem Stanisław Grażka, prezes ZWiK Sochaczew Sp. z o.o., „ojciec” wieloletniego programu ucywilizowania miasta pod względem gospodarki wodno-ściekowej. „ – To, niestety, na pierwszy rzut oka trudno dostrzec, ale my o tym wiemy i odczuwamy wielką satysfakcję. Człowiek do zdrowego funkcjonowania w XXI wieku potrzebuje czystej wody, a obowiązkiem naszym jest stworzyć warunki do rozwoju....". Pan prezes ma rację uzależniając zdrowe funkcjonowanie od czystości wody, ale poprawy jakości tejże mieszkańcy w kranach nie dostrzegają.
Kto jest ojcem tej inwestycji?
Pracując w magistracie od 2003 do końca 2010 roku nie przypominam sobie jakiegokolwiek zaangażowania obecnego prezesa ZWiK w konstruowanie wieloletnich planów wodno-kanalizacyjnych miasta. Wątpię więc w przypisywane w artykule prezesowi Grażce "ojcostwo" wieloletniego programu ucywilizowania miasta pod względem gospodarki wodno-ściekowej. Jeśli już, to "ojczymostwo" bo "ojcem" był niewątpliwie poprzedni prezes, Marek Pokora. Spółka ZWiK powstała w 2004 roku, a jej kapitał był ok. 5 razy mniejszy niż dzisiaj. Miasto skanalizowane było w ok. 40%. Jeszcze pod koniec 2004 roku prezes Pokora w porozumieniu z burmistrzem Sochaczewa, przygotował wieloletni program rozwoju gospodarki wodno-ściekowej miasta, który Rada Miejska zaakceptowała. Spółka przy dużej pomocy finansowej miasta konsekwentnie inwestowała w wodociągi i kanalizację. Jej kapitał zakładowy rósł i rosły też możliwości inwestycyjne. Plany na lata 2005-2010 stawały się coraz bardziej realne. W 2007 roku już 66% miasta było skanalizowane. Stąd wywodziła się wiara w możliwość zrealizowania z pomocą środków unijnych (ok. 100 mln zł z Funduszu Spójności) historycznego projektu „Program poprawy gospodarki wodno-ściekowej miasta”, pozwalającego na całkowite skanalizowanie miasta. W 2008 roku Rada Miejska uchwaliła Studium Wykonalności dla tego zadania w dwóch etapach. Jego I Etap został zrealizowany. Zakończył go prezes Grażka, ale ciągle nie wiemy, czy osiągnięto zakładany efekt ekologiczny, związany z realizacją przyłączy. W tej kwestii ZWiK i burmistrz dziwnie milczą.
Na stronie internetowej ZWiK nie ma już śladu po dokonaniach poprzednika. Skasowano wszystkie informacje, które świadczyły o wcześniejszej inwestycyjnej aktywności poprzedniego zarządu spółki. Na szczęście w Internecie pozostają trwałe ślady:
http://zwik.sochaczew.pl/newsshow/4657?title=&sochaczew
Cóż, jak widać nie ważne kto sieje, ważne kto zbiera.
Co dla zdrowotności ważniejsze? Woda, czy ścieki?
W końcu 2015 roku ZWiK zaktualizował za aprobatą Rady Miejskiej Plan modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych do 2020 roku. Nie ma tam mowy o realizacji uchwalonych jeszcze w 2008 roku w Studium Wykonalności dla II Etapu dużych zadań wodociągowych. Wprawdzie ZWiK w poprzedniej kadencji próbował pozyskać dofinansowanie (ok. 24 mln zł) z WFOŚiGW, składając wniosek na realizację II Etapu na kwotę ok. 48 mln zł, ale wobec niepowodzenia prawdopodobnie zrezygnowano z planów przebudowy całego systemu zaopatrywania miasta w wodę i modernizowania Stacji Uzdatniania Wody przy ul. Płockiej, Mickiewicza i Chodakowskiej.
Tymczasem propagandowo mówi się co innego. „Inwestycje w czystą wodę uważamy za najważniejsze dla rozwoju miasta. W ciągu kilku lat realizowania projektu porządkowania gospodarki wodno-ściekowej wykonaliśmy olbrzymi skok cywilizacyjny. Mam satysfakcję, że kolejne pokolenia będą mogły korzystać z dobrodziejstw czystej wody w kranach i otaczającym nas środowisku, jednak przy każdej okazji warto przypominać, że ten przywilej nie jest dany raz na zawsze i nieustannie należy o niego mieć staranie. O ile czysta woda w kranie jest dobrodziejstwem, o tyle odbiór ścieków jest obowiązkiem przede wszystkim wobec środowiska i tak też powinien być postrzegany przez władze i mieszkańców. Stąd nasze plany kolejnych inwestycji, a jednocześnie konsekwentne dążenie do 100-procentowego skanalizowania i sprawnego funkcjonowania sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w Sochaczewie” – mówił prezes ZWiK – Sochaczew Stanisław Grażka, odbierając statuetkę „Siły Skutecznego Zarządzania 2015”.
Skąd zatem niechęć ZWiK i burmistrza do realizacji od dawna planowanego systemu zaopatrywania miasta w wodę? Nasuwa się pytanie, czy zdrowotność Sochaczewian zależy bardziej od gospodarki ściekami, niż od dostawy czystej i dobrej jakości wody? No właśnie, gdzie ta czysta woda? Czy rezygnacja przez obecnych decydentów z realizacji kluczowego zadania z II etapu, polegającego na budowie magistrali i dostawach wysokiej jakości wody dla mieszkańców, nie jest chowaniem głowy w piasek? Jeśli to zadanie jest zbyt trudne do realizacji dla obecnych decydentów, to chociaż może warto złożyć projekt i załatwić pieniądze dla następców, póki są dostępne środki unijne. Niestety przez ostatnie lata jakość wody w mieście nie uległa poprawie, ale jej ceny znacznie wzrosły! A propaganda, nawet najlepsza, nie trafi do naszych nerek.
Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
konewkę można umyć tylko czy to zmieni ilość ulepszaczy i chemikali dodawanej do ulepszenia wody.
Trza umyć wcześniej konewkę oto lekarstwo a nie nalewać wodę do brudnej. I co się okazuje dzięki Panu Jerzykowi co dobre w mieście to jego zasługa - ale jaja
pytanie -czemu jak nalewam wodę do konewki to najpierw jest biała za chwile robi się przejżysta,ile w niej chemii? i uszlachetniaczy ,ile kamienia w czajniku i jak długo jeszcze?,i w końcu kiedy się skończy chodzenie i namawianie do przyłączenia się do drogiej kanalizacji.A przy okazji mogli by podawać realne stawki .
ja tam gotuję wodę w czajniku
konewkę można umyć tylko czy to zmieni ilość ulepszaczy i chemikali dodawanej do ulepszenia wody.
Trza umyć wcześniej konewkę oto lekarstwo a nie nalewać wodę do brudnej. I co się okazuje dzięki Panu Jerzykowi co dobre w mieście to jego zasługa - ale jaja