Reklama

Dobra mina do kiepskiej gry

Grunt to dobra mina do kiepskiej gry

Planowanie i szastanie obietnicami to mocna strona obecnego burmistrza, ale to najłatwiejszy etap w procesie inwestycyjnym. Gorzej  z realizacją, mimo aż 33 milionów obligacji do spłaty przez następne lata. Środki unijne są w zasięgu, ale pozyskują je łatwiej inni. Gdyby nie polityczne koneksje byłoby marnie. Dlatego tak ważną dla magistratu stała się życzliwa propaganda, robiąca dobrą minę do kiepskiej gry. Niestety tak można na dziś spuentować starania sochaczewskiego magistratu o pozyskanie środków unijnych na rewitalizację parków miejskich. W październiku 2016 roku biuletyn miejski „Ziemia Sochaczewska” informowała, że miasto złożyło projekt  „Poprawa jakości środowiska miejskiego w Sochaczewie poprzez renowację i rozwój terenów zielonych” zakładający rewitalizację miejskich terenów o łącznej powierzchni  9,5 ha. Ratusz na jego realizację stara się pozyskać środki z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 (POIiŚ) - działanie: 2.5 Poprawa jakości środowiska miejskiego. Jednostką wdrażająca projekt jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Wniosek, wraz ze studium wykonalności, został złożony w funduszu 30 września 2016 r. W tym czasie ukazało się w lokalnych mediach wiele optymistycznych artykułów. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło „ sochaczewskie parki do rewitalizacji”, aby odświeżyć sobie  ich optymistyczny ton.

Reklama

Burmistrz Osiecki informował wówczas mieszkańców, że „ – Koszt tego wieloetapowego przedsięwzięcia sięga 8,25 mln zł. Wysokość możliwego dofinansowania ze środków UE to 85 proc, czyli ponad 7 mln zł. Złożony przez nas projekt składa się aż z pięciu elementów. Planujemy renowację parku im. Włodzimierza Ignacego Garbolewskiego, parku przy ul. Traugutta, parku przy ul. Chopina w Chodakowie, rewitalizację terenów nabrzeżnych nad Utratą oraz utworzenie zielonej kurtyny na ulicy Olimpijskiej ”.

http://www.ziemia-sochaczewska.pl/spolecznosc/ratusz-zlozyl-projekt-na-parki/

Reklama

Projekt uczestniczył już w dwóch z trzech naborów wniosków. Kto o tym wie? Z jakim skutkiem? O tym magistrat i sochaczewskie media milczą. Informują tylko, że nie udało się jeszcze pozyskać środków.


U nas dba się o PR mnożąc plany, a inni pozyskują w tym czasie dotacje unijne i plany realizują

Obserwując politykę informacyjną sochaczewskiego burmistrza  i działalność inwestycyjną sąsiednich samorządów mazowieckich nasuwa się wniosek, że w Sochaczewie najważniejsza jest teraz kontrolowana propaganda wizerunkowa. Rolą zależnych mediów jest kształtowanie dobrego samopoczucia mieszkańców, więc opisują szczegółowo plany inwestycyjne burmistrza i tworzą wrażenie, że mamy inwestycyjny boom.  Nie ważne, że nie ma to większego wpływu na rzeczywisty rozwój miasta. Uważa się, że rozwój gminie zapewniają wydatki inwestycyjne na poziomie przynajmniej 15 -20% budżetu. Kogo martwi, że na inwestycje burmistrz Osiecki przeznaczył w 2016 roku ok. 9% wydatków budżetowych (z ok. 138 mln zł), a w 2017 roku zaplanował na wydatki inwestycyjne ok. 8% z prawie 145 mln wszystkich wydatków? W miastach wzmiankowanych poniżej taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Rozwój tych miast wspierają skutecznie pozyskiwane środki unijne. Na potwierdzenie tego kilka faktów ze strony internetowej NFOŚiGW:

Reklama

Listopad 2015 - I nabór wniosków ( Sochaczew nie brał udziału; wybrano 17 projektów w tym: Grodzisk Maz. - dotacja unijna 5,7 mln zł; Piastów - d.u. 5,5 mln zł; Pruszków - d.u. 2,7 mln zł)

http://poiis.nfosigw.gov.pl/gfx/poiis/userfiles/files/skorzystaj_z_programu/zobacz ogloszenia_i_wyniki/dzialanie_2_5/nabor_1/lista_ocenionych_projektow_ii_typ czesciowa.pdf

W pierwszym naborze wniosków nie było dużej konkurencji. Przeznaczono do podziału ok. 70 mln zł. Większość aplikujących otrzymała dotacje unijne. Sochaczew nie aplikował, nie był jeszcze gotowy. W kolejnych naborach niestety była już silna konkurencja, a sochaczewski projekt dostał za mało punktów, aby mieć szansę na dofinasowanie. Znalazł się więc w odległej rezerwie.

Reklama

Czerwiec 2016 - II nabór wniosków (Sochaczew - 30 miejsce na liście; wybrano 7 projektów w tym: Żyrardów - dotacja unijna 12,0 mln zł). Do podziału było tylko ok. 50,7 mln zł.

http://poiis.nfosigw.gov.pl/gfx/poiis/userfiles/files/skorzystaj_z_programu/zobacz    ogloszenia_i_wyniki   /dzialanie_2_5/nabor_2/lista_rankingowa_2_typ.pdf

Do dofinasowania wybrano następujące projekty:

http://poiis.nfosigw.gov.pl/gfx/poiis/userfiles/files/skorzystaj_z_programu/zobacz  ogloszenia_i_wyniki/dzialanie_2_5/nabor_2/lista_projektow_wybranych_do              dofinansowania_2.5 _i_typ.pdf

Reklama

Październik 2016 - III nabór wniosków ( Sochaczew - 25 miejsce na liście; wybrano 8 projektów w tym: Grodzisk Maz. -  dotacja unijna 4,6 mln zł - po raz drugi!!!) Do podziału było ok. 33,5 mln zł.

2017 - początkowo w NFOŚiGW nie planowano nowego naboru z zakresu poprawy środowiska miejskiego. Sochaczew praktycznie nie miał już szans na wsparcie unijne będąc w dalekiej rezerwie. Ale pojawiła się zapowiedź rządowego wsparcia dla średnich miast - Pakiet dla średnich miast. Wśród 255 miast jest również Sochaczew.

Reklama

http://www.polskieradio.pl/42/5725/Artykul/1821280,Jak-Ministerstwo-Rozwoju-pomoze-255-srednim-miastom-ktore-traca-swoje-funkcje-spolecznogospodarcze

W ramach pakietu ruszył w lipcu br. nabór z POIiŚ, działanie 2.5, a teraz trwa już ocena wniosków. Sochaczewski magistrat skorzystał więc z kolejnej okazji, mając gotowy projekt. Szkoda, że nie rozszerzono go np. o teren zalewu boryszewskiego.  Do podziału będzie aż 200 mln zł!!! Z końcem 2017 r. będą podpisywane umowy z miastami, którym przyznano dotacje. To może być ostatnia szansa na unijne wsparcie dla sochaczewskich parków. Jeśli  miasto znowu przegra, to będzie to wstyd i kompromitacja.

Reklama


Szanse na dotację są teraz duże, więc realizacja projektu ruszyła

Dotychczas łącznie w trzech konkursach samorządy dostały dotacje w wysokości ok. 150 mln zł. Dla Sochaczewa poprzeczka była zbyt wysoko, ale słychać już cykanie wyborczego zegara. Pakiet, zdaniem wielu samorządowców, może też spełnić funkcję politycznego koła ratunkowego dla tych z koneksjami. Więc jeśli nie teraz, to kiedy? Najwyraźniej na to też liczy burmistrz, bo tymczasem ryzykownie dla całego projektu, bez czekania na wyniki lipcowego naboru ruszyły prace w chodakowskim parku, potraktowanym jako pierwszy etap złożonego projektu. Zostaną na to wydatkowane wszystkie środki własne w kwocie ok. 1,2 mln zł, które zaplanowano na cały projekt. Desperacka decyzja burmistrza, ale zbyt wiele naobiecywano mieszkańcom tej dzielnicy, aby nie rozpocząć tam prac.

Reklama

Pozostałe sochaczewskie parki do końca bieżącego roku mają marne perspektywy na poprawę ich wizerunku. Szczególnie martwi stan parku przy Szkole Muzycznej. Miejmy nadzieję, że magistrat poprawi swoją skuteczność w staraniach o środki unijne, a pozostałe parki zmienią swój wygląd jeszcze w 2018 roku.


Jerzy Żelichowski


fot.1 (ze strony UM Sochaczew), fot.2,3,4 J.Ż.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kacperskyy 2017-09-15 08:01:37

    adaś jesli twoi wlodarze zbudowali to wszystko co wymieniasz tak jak ogrodek jordanowski to glupote palnąłeś jak zwykle :) bo cała kasa na jordanka poszla z mastersa i to ich inicjatywa byla... teraz widzisz jak twoi wlodarze cie oklamuja a ty to łykasz jak pelikan :)sprawdz lepiej skad poszly na to pieniadze, kiedy to bylo zabudzetowane a nie wierzysz ślepo. pan O. znany jest z tego ze lubuje reklamowac sie czyms do czego nawet reki nie przylozyl :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    adam11111 2017-09-14 20:15:16

    Pan jerzyk wybitny samorządowiec wspomina spacer z października lub września 2010 roku kiedy jako włodarz miasta spacerował zabłoconymi ulicami chodakowa, karwowa,malesina...w wysokich gumofilcasch następnie, potem chciał wrócić autobusem z karwowa ale niestety wówczas nie kursowały bo zatopiłyby się w błocie, potem chciał poćwiczyć na siłowniach zewnetrznych których nie było, pobawić się na ogródkach jordanowskich ale były popsute zabawki lub nie było ogródków, potem chciał pocwiczyć w salach gimnastycznych ale ich nie zbudował, pograć na przyszkolnych boiskach i pobiegać na bieżni ale ich też nie zbudowali, popływać kajakami których nie bylo, przejechać się np ulicą Staszica ale szkoda zawieszenia w samochodzie więcej nie chce mi się wymieniać...aż wiosną 2011 roku ku radości wszystkich wyjechał do płońska i sobie tak do dziś jeździ i snuje nierealne marzenia o powrocie do magistratu a kto wie może do powiatu ale część byłych koalicjantów albo skazali albo mają zarzuty. Pozdrowionka panie jerzyku z księżyca chyba...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wbienko 2017-09-14 13:01:47

    @jarlWymieniasz głównie inwestycje związane z podstawowym działaniem samorządu - czyli remonty istniejącej infrastruktury. Drogi się zużywają, instalacje się zużywają i nie jest jakimś szczególnym wysiłkiem zaplanowanie w budżecie i przeprowadzenie takich remontów. Nie jest to też jakąś szczególna zasługą, gdyż na tym właśnie polega rola Samorządu.Bardziej chodzi o działania i inwestycje zmieniające obraz naszego miasta. Uatrakcyjnienie go dla nas i dla ludzi z zewnątrz. Weźmy jedną z największych atrakcji - kolejkę wąskotorową. W weekend samochody przyjezdnych upychają się w bocznych ulicach całej okolicy. Ludzie z dziećmi chodzą tu i tam szukając cywilizowanego kibelka i czegoś do zjedzenia, wypicia i odpoczynku po wycieczce. A może jednak można się dogadać z muzeum PKP, a może da się zrobić jakiś parking tuż przy wąskotorówce, w tygodniu służący mieszkańcom, a w soboty i niedziele turystom. A może można postawić jakiś pawilon z ogródkiem i częścią sanitarną. w którym turysta mógłby wypić kawę i kupić dziecku ciacho z której z naszych piekarni. Może to działać przecież tylko weekendy w sezonie. Wizytę w muzeum można poszerzyć o wizytę w Żelazowej Woli darmowym autobusem.
    Wiele razy widziałem w weekendy, że ludzie przyjechali na wyieczkę, wychodzili z dziećmi ze stacji PKP i nie wiedzieli co dalej. Brak tablic informacyjnych i kierunkowych, obskurny anturaż miejsca. Welcome to Socho.Trochę takie prowincjonalne Bździszewo.Oczywiście wiem, że im większy dług, tym mniej pieniędzy i mniej remontów, i cała infrastruktura się "stacza" - proste. Równia pochyła, po której stacza się również satysfakcja z mieszkania tu i teraz, stacza się wizerunek miasta jako miejsca, w którym warto, jest gdzie i jest jak spędzać wolny czas.  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama