Reklama

Inne spojrzenie na budżet miasta w 2014 roku. Nie ważne kto sieje, ważne kto zbiera!

Inne spojrzenie na budżet miasta w 2014 roku. Nie ważne kto sieje, ważne kto zbiera!

 Po lekturze ostatniego wywiadu z burmistrzem Osieckim zapewne nie potrzeba zgadywać, kto był reżyserem rozmowy na temat budżetu w 2014 roku, opublikowanej na wielu blokowanych od komentarzy stronach internetowych. „Anonimowy” autor pytań uznał, że ważne są tylko odpowiedzi. A burmistrz już tradycyjnie zaczął od sytuowania swoich działań w kontekście kryzysu gospodarczego.

Kryzys! Pomimo to budżet miejski ma się dobrze

Reklama

Kryzys? Owszem, odczuwa go gospodarka i budżet państwa. Natomiast budżet Sochaczewa z roku na rok ma coraz wyższe dochody bieżące z tytułu udziału we wpływach z podatku dochodowego (PIT, CIT) oraz z podatków i opłat lokalnych. Dochody z podatku dochodowego wzrosły z ok. 24 mln zł na koniec 2010 roku do prawie 29 mln zł w 2014 roku. Natomiast dochody z podatków i opłat lokalnych, pochodzące z bezpośrednich wpłat mieszkańców miasta, wzrosły z ok. 20,5 mln zł w 2010 roku do ponad 33 mln zł w 2014 roku. Budżet miejski nie ma żadnych znamion kryzysu. Jego wydatki bieżące rosną bardzo znacząco, aż za bardzo. W 2010 roku wynosiły one ok. 79 mln zł, a w 2014 roku zaplanowano je w wysokości ok. 98,4 mln zł. W efekcie spada procentowy udział inwestycji. Około 28% udział inwestycji w budżecie 2006 roku to już tylko historia, bo w 2014 roku ten wskaźnik ma wynieść około 10%, a w 2015 roku wg WPF dramatycznie spadnie do ok.4%. Według burmistrza to dobry budżet, dający spokój. Rzeczywiście o wiele łatwiej jest konsumować, niż inwestować. Nie ma znaczenia, czy przypominają o tych faktach opozycyjni radni, czy inni znający finanse samorządowcy, bo fakty pochodzą z dokumentów miejskich. Wystarczy porównać Wieloletnią Prognozę Finansową (WPF) na 2013 rok przed obligacjami i po ich uwzględnieniu, aby dostrzec ratunkową funkcję obligacji.

Reklama

Obligacje

Szczerze mówiąc burmistrz i pani skarbnik nie mieli wyjścia, stąd wyjątkowy pośpiech w przyjęciu obligacji. Zdaniem burmistrza Osieckiego stały się one elementem kampanii, pełnej nieprawdy. To, że będą je spłacać następne pokolenia, burmistrz nazywa wprowadzaniem mieszkańców w błąd i absolutną nieprawdą. Cóż za odporność na argumenty! A przecież to prosta ekonomia. Obligacje będą wykupywane od 2019 do 2025 roku. W tym czasie budżet miasta wg WPF z listopada 2013 roku (z obligacjami) zapłaci 35,6 mln zł. Według WPF z grudnia 2012 roku (bez obligacji) w okresie 2019 -2023 r. budżet miał spłacić zobowiązania na kwotę 18,9 mln zł. Nie dość, że okres spłaty wydłużył się o dwa lata, to jeszcze dołożono przyszłemu pokoleniu ekstra 16,7 mln zł spłat za dzisiejszy spokój burmistrza Osieckiego. Nieprawda?

Reklama

Budżet bezpieczny. Takiego przejadania budżetu jeszcze w mieście nie było

Przecież nie chodzi o to, aby pieniądze zgromadzone w budżecie w formie corocznych dochodów  wydawać w większości na bieżące potrzeby zadowolonych beneficjentów. Z budżetu trzeba również realizować rozwój infrastruktury miejskiej. Miasto, aby się rozwijać, musi inwestować. Im więcej, tym lepiej. Przyzwoity poziom inwestowania zaczyna się od ok. 20% wydatków ogółem. Taki poziom osiągają np. wymienione niżej gminy. Sztuką jest zachować odpowiednie proporcje pomiędzy potrzebami bieżącymi, a wydatkami na rozwój miasta. Błędne jest rozumowanie, że wystarczy inwestować na podobnym poziomie kwotowym przy budżecie 80 mln i 110 mln zł. Beneficjenci korzystający na bieżąco z hojności burmistrza, wkrótce zaczną się irytować, że miasto rozwija się za wolno. Między bajki można włożyć argumentację, że miasto wydawało na inwestycje powyżej 20%, kiedy był 7% wzrost gospodarczy. Burmistrz Czubacki w poprzedniej kadencji przeznaczył łącznie na wydatki majątkowe ok. 65.6 mln zł. Zostawił burmistrzowi Osieckiemu prawie 16 mln pozyskanych środków inwestycyjnych. Budżet w ostatnich latach rósł, ale stawał się coraz bardziej konsumpcyjny. Burmistrz Osiecki przeznaczył w swojej kadencji na inwestycje znacznie mniej. Tylko ok. 10% wydatków budżetowych w 2014 r. przeznacza się na wydatki majątkowe, czyli m.in. na inwestycje. Takiego konsumpcyjnego budżetu w historii miasta jeszcze nie było!

Reklama

Sochaczew nie sięga po środki unijne na inwestycje

Ponoć się skończyły. Tak, ale dla Sochaczewa, bo inni jakoś nie mają problemów. W ostatnich 3 latach wiele miast pozyskiwało do budżetów pieniądze na zadania inwestycyjne. Grodzisk Mazowiecki, Legionowo, Brwinów czy Płońsk, gdzie obecnie pracuję, nadal pozyskują pieniądze unijne, i to duże! Sochaczew „hałasował w mediach”, że buduje obszar funkcjonalny i sięgnie po pieniądze norweskie. Nie sięgnął, ale o tym nie wspomniał do dzisiaj. Na kanalizację wydano ok. 53 mln zł z załatwionych w poprzedniej kadencji ok. 90 mln zł unijnych z Funduszu Spójności. Resztę zwrócono i mimo podjętej próby nie udało się wykorzystać całej puli. Jednak burmistrz o tym nie mówi, bo to świadczy o braku skuteczności. Natomiast często przypomina, że obniżył cenę na 2013 rok z prognozowanych 17,39 zł do 13 zł za metr sześcienny wody i ścieków. Czy to marna wiedza ekonomiczna czy populistyczna polityka pozwala burmistrzowi porównywać obecne realia cenowe z prognozą zawartą w studium wykonalności z 2008 roku? Prognozą krojoną na 180 mln zł,  z czego do pozyskania miało być 104 mln zł unijnych. Pod takie koszty prognozowano wówczas cenę na 2013 rok! Więc może skoro wydano dużo mniej to i te 13 zł jest ceną za wysoką?

Reklama

Od roku ZWiK administruje jeszcze Kramnicami. Czy dokapitalizowanie spółki z budżetu miasta kwotą 2 mln 640 tys. zł może mieć z tym jakiś związek?

Tam gdzie tylko pojawia się jakakolwiek możliwość pozyskania środków na inwestycje, robimy to – twierdzi burmistrz

Tak? Widać to zwłaszcza po staraniach o środki na budowę dróg ze „schetynówek”. Ulicę Licealną, planowaną przez poprzedników do złożenia wniosku w 2011 roku, burmistrz Osiecki zamienił bez powodzenia na ulicę Kościńskiego, na którą wcześniej burmistrz Czubacki uzyskał zgodę firmy Wavin do partycypacji w kosztach remontu. Mimo kolejnych edycji schetynówek w 2012 i 2013 roku, nie było starań o pieniądze na remont zdezelowanej ulicy Licealnej. Podniesiono też podatki od nieruchomości dla mieszkańców miasta w 2013 roku, aby mieć wkład finansowy do schetynówek na ulicę Staszica, ale ostatecznie ktoś uznał, że lepszy medialnie będzie samorządowy spór.

Reklama

W efekcie nie pozyskano dotychczas żadnych środków z tego źródła, mimo, że w magistracie pracują fachowcy, którzy wcześniej skutecznie sięgali po takie dofinansowanie. Jeśli ktoś pomyśli, że to jest ich wina, to zgodnie z logiką miejskiej propagandy, nie ma zielonego pojęcia o samorządzie!

Kilka obietnic w 2014 roku będzie możliwe dzięki obligacjom

Bardzo dobrze, że parking Park&Ride przy PKP ma być realizowany. W projekcie budżetu na 2014 rok zaplanowano na ten cel kwotę 800 tys. zł. Wierzę, że burmistrz nie powtórzy casusu ul. Staszica, i pomimo drastycznego ograniczenia inwestycji przez Sejmik Mazowiecki, parking zrealizuje. Projekt ten w głosowaniu Budżetu Obywatelskiego znalazł się w czołówce, co potwierdza jego potrzebę.

Reklama

Miejmy nadzieję, że w roku wyborczym nie tylko będzie dużo promujących burmistrza imprez kulturalnych i sportowych, ale zgodnie z pierwotną koncepcją organizacje pozarządowe, oprócz możliwości spotykania się w pomieszczeniach Kramnic, uzyskają również szansę na lokum i powstanie tam prawdziwego centrum organizacji pozarządowych.

Dobrze, że burmistrz kontynuuje wcześniejsze dobre działania w pracy z organizacjami pozarządowymi oraz w obszarze polityki prorodzinnej czy senioralnej. Szkoda, że w tych dziedzinach „skromnie” dostrzega  sukcesy tylko swojej kadencji. Podobnie zresztą jak w inwestycjach, czy wielu innych obszarach działania samorządu miejskiego, hołdując modyfikacji powiedzenia, że „kto sieje, ten zbiera”. Burmistrz uważa, że „nie ważne kto sieje, ważne kto zbiera”.

Reklama

Jerzy Żelichowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2013-12-28 22:07:57

    Znajomy Burmistrz Brwinowa poinformował przed świętami, że podpisał kolejną umowę o dofinansowanie unijne w 2013 roku. W efekcie w  tym roku liczba projektów z dofinansowaniem UE wzrosła do 13! A mieli jeszcze dodatkowo różne dofinansowania krajowe: rządowe, wojewódzkie i powiatowe. To naprawdę był dobry rok dla Brwinowa!
    A w Sochaczewie burmistrz mówi, że środki unijne się skończyły!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jago 2013-12-25 15:24:39

    Liczby nie kłamią, no chyba że ktoś cierpi na nie umiejętność sprawnego liczenia. Dodatkowe 16 milionów do spłaty w dalszej perspektywie da się nam mieszkańcom z pewnością mocno we znaki niczym koszmarny garb. Tak, garb Osickiego odbije nam się bolesną finansową czkawką, oby nie trzeba było zamykać miejskich instytucji i zwalniać ludzi, a jak da się policzyć może być to nieuniknione. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    maczetaostra 2013-12-22 20:14:46

    Jak powiedział, Sochaczew nie jest zieloną wyspą, tak jak Polska nie jest zieloną wyspą, dlatego rok 2014 będzie pełen wyzwań, ale przy dobrej współpracy z radnymi uda się ominąć wszelkie trudności. O jakiej współpracy Pan Panie Osiecki mówi , o takiej ,że nie udostępnia Pan żadnych dokumentów radnym nie współpracującymi z Panem . Rok 2014 będzie rokiem wspaniałym , bo Pan przestanie być burmistrzem , a Sochaczew wreszcie odżyje i zaczną nim rządzić ludzie z głową , którzy zdobyli wykształcenie w wieku 20 paru lat a nie jak Pan 50 -ciu . Zaczną rządzić Ci którzy mieszkają w Sochaczewie i wiedzą co to znaczy płacić tyle za wodę i ścieki jak się płaci dzisiaj , a nie mieszkańcy NOWEJ SUCHEJ . Pan Panie Osiecki jest najgorszym burmistrzem w historii tego miasta. Miasto i jego prowadzenie to nie gra w rugby - to nie zabawa , to pełna odpowiedzialność. I to nie kryzys jest temu winien , tylko Pan ze swoimi umiejętnościami do rządzenia . Pan się w tym po prostu nie odnajduje , bo to trzeba mieć we krwi , a Pan tego nie ma i tego miasta nie czuje. Jeszcze raz Panu radzę niech Pan zrezygnuje , będzie mniej bolało. [2013-12-22 20:10]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama