Kryzysowy budżet?
Propaganda miejska na stronie internetowej poinformowała, że budżet na 2015 rok poparli wszyscy radni uczestniczący w sesji. Inny od dotychczasowych projekt budżetu uzyskał 20 głosów „za”. Oby jednak wzorem poprzedniej kadencji, zbyt szybko nie roztrwoniono życzliwości i gotowości do współpracy radnych miejskich. Tuż przed głosowaniem w typowy dla siebie sposób rekomendację dla budżetu przedstawił burmistrz Piotr Osiecki. Oczywiście nie zabrakło nawiązania do wciąż trwającego kryzysu, który był częstym usprawiedliwieniem ostatnich czterech lat zarządzania miastem. A ponieważ wypowiedź burmistrza została upubliczniona, jako analitykowi zarządzania z papierami, trudno mi się zgodzić z wieloma wątkami jego ogólnikowej wypowiedzi. Zwłaszcza, jeśli skonfrontujemy ją z przytoczonymi faktami z mojego komentarza, co sugeruję też burmistrzowi i niektórym doradcom stojącym za jego plecami.
P.Osiecki: „Na pewno wart podkreślenia jest fakt, że po raz pierwszy od dawna mamy do czynienia z nadwyżką budżetową. Tak skonstruowaliśmy wydatki, że jesteśmy w stanie pokrywać je z dochodów. Mało tego, jesteśmy w stanie uwzględnić też wydatki majątkowe. To na pewno plus. Pewnym ograniczeniem po stronie wydatkowej jest obniżenie dochodów, jakie świadomie zastosowaliśmy w poprzedniej kadencji zamrażając stawki podatkowe. Od 2012 roku nie wzrosła stawka podatku od środków transportu, a od 2013 stawka podatków od nieruchomości. Rok 2015 będzie kolejny, kiedy te stawki zostaną na niezmienionych poziomach, a to się w naturalny sposób przekłada na dochody własne naszego samorządu, bo jak Państwo wiecie, jest to jedna z głównych pozycji dochodowych. Ale sądzę, że ten krok był uczyniony słusznie. Mieliśmy wtedy do czynienia z bardzo trudną sytuacją gospodarczą, co nie znaczy, że obecna jest zdecydowanie lepsza. To był właściwy krok, szczególnie w tych latach obejmujących poprzednią kadencję. Mam na myśli trudny czas dla osób prowadzących działalność gospodarczą, w tym wypadku usługi transportowe, jak i generalnie poziom życia mieszkańców, który uległ pewnemu obniżeniu w wyniku kryzysu gospodarczego. To, że jesteśmy w stanie zabezpieczyć środki na wszystkie zadania własne na pewno jest wielkim plusem. To, że jesteśmy w stanie wygospodarować środki, by wspomóc samorząd powiatowy przy bardzo ważnej inwestycji drogowej, to jest bardzo ważne”.
Nadwyżka budżetowa? Gdyby w poprzednich czterech latach burmistrz ograniczył wydatki bieżące lub jak w 2015 wydatki inwestycyjne, to mielibyśmy nadwyżki w każdym roku i wówczas zamiast emitować obligacje mógłby spłacać własne i wcześniej zaciągnięte kredyty. Starał się jednak utrzymywać kilkunastoprocentowy poziom inwestycyjny przy rosnącym zadłużeniu, ale nie panował nad wydatkami bieżącymi. Efektem tego jest obecna zadyszka inwestycyjna. Duże rezerwy budżetu miejskiego tkwią w wydatkach bieżących, ale te rosną z każdym rokiem lawinowo.
Trudna sytuacja gospodarcza? Obniżenie dochodów? Mimo że stawki podatków od nieruchomości ostatnio nie rosły, rosła ilość podatników. W efekcie dochody z tego podatku wzrosły w porównaniu z 2010 rokiem o ok. 9,2 mln zł (z ok. 13,8 mln zł do ok. 23 mln zł). Natomiast łącznie dochody własne wzrosły w tym czasie o ok. 20 mln zł (z ok. 57 mln zł do ok. 77 mln zł). Zamrożone podatki od środków transportu w rzeczywistości mają niewielki ekonomiczny wpływ na budżet, ale są propagandowo atrakcyjne.
P.Osiecki: „Jakie są zagrożenia? Na pewno czynniki zewnętrzne, na które nie mamy wpływu. Przede wszystkim nie wiemy, jaka będzie sytuacja na rynku pracy, na którą samorząd ma bardzo ograniczony wpływ. Nie wiemy również, jak będzie się kształtowała polityka państwa. Czy zostanie utrzymana polityka przekazywania samorządom zadań bez dodatkowych pieniędzy na ich realizację? To są na pewno czynniki, które mogą z jednej strony, jeśli otrzymamy takie zadania wpływać na wzrost naszych wydatków, a z drugiej strony, jeśli się utrzyma trudna sytuacja na rynku pracy, będziemy to odczuwali negatywnie w dochodach własnych”.
Rynek pracy? Mimo otaczającego burmistrza rzekomego kryzysu, dochody z podatków CIT i głównie PIT systematycznie rosły w kolejnych latach. W porównaniu z 2010 rokiem CIT wzrósł z ok. 483 tys. zł do ok. 670 tys. zł w 2015 r., natomiast PIT wzrósł z ok. 23,6 mln zł do ok. 30 mln zł w 2015 r. Nieporozumieniem jest zrzucanie lawinowego wzrostu wydatków, zwłaszcza bieżących w budżecie miejskim, na państwo i jego politykę. W porównianiu z 2010 rokiem łączne wydatki budżetowe Sochaczewa wzrosły o ok. 17 mln zł (z ok. 90 mln zł do ok. 107 mln zł), ale wydatki bieżące wzrosły aż o ok. 24 mln zł (z ok. 79 mln zł do ok. 103 mln zł).
P.Osiecki: „Na pewno pojawiają się wydatki, które z jednej strony są bardzo pozytywne od strony społecznej, a mam tu na myśli wzrost liczby dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym. Z drugiej strony musimy zdawać sobie sprawę z tego, że to są kolejne miliony konieczne do wygospodarowania na oświatę niepubliczną. Jeśli chodzi o przedszkola, to notujemy skok z około pół miliona w roku 2010 do niemal 3 mln obecnie. Jak widać, jest to wzrost kilkukrotny”.
Milionowe wydatki oświatowe? Słusznie burmistrz zwraca uwagę na problem z oświatą, a raczej z przedszkolami. W 2010 roku wydatki na przedszkola wynosiły ok. 5,8 mln zł, w tym ok. 570 tys. zł na przedszkola niepubliczne. W 2015 roku wydatki na przedszkola wyniosą ok. 10,2 mln zł, w tym na niepubliczne ok. 5,5 mln zł. Tyle jest w projekcie budżetu, mimo że burmistrz mówi o 3 mln zł! Przy takiej tendencji trzeba będzie myśleć o zamykaniu przedszkoli publicznych. W tym czasie subwencja oświatowa wzrosła o ok. 4 mln zł, a wydatki na oświatę o ok. 10 mln zł. Wątpię, aby to uzasadniało istnienie Miejskiego Zespołu Ekonomicznego, który rocznie kosztuje ok. 0,9 mln zł!
A może warto było w jednym z przedszkoli publicznych lokalizować żłobek, który zbudowany za pieniądze z programu „Maluch” kosztuje teraz miasto ok. 1,6 mln zł rocznie, a w 2010 r. kosztował 0,5 mln zł?
P.Osiecki: „Jestem przekonany, że tak jak w trudnych latach 2011-2014, to racjonalne gospodarowanie środkami pozwalało nam jeszcze w trakcie roku modyfikować nasz budżet, też w części w inwestycyjnej, ta sytuacja powtórzy się w 2015 roku. Wierzę, że będziemy mogli znaleźć kolejne pieniądze przede wszystkim na rozwiązanie najważniejszego problemu w naszym samorządzie to jest na modernizację sieci ulic. Mamy jeszcze kilkadziesiąt kilometrów ulic w Sochaczewie, które nie zostały utwardzone”.
Racjonalne gospodarowanie środkami w latach 2011-2014? Przecież za kadencji burmistrza Osieckiego zadłużenie miasta wzrosło o 12,2 mln zł, mimo że front inwestycyjny był bez porówniania mniejszy niż za burmistrza Czubackiego. Ratunkiem dla budżetu była emisja obligacji, przeprowadzona pod koniec 2013 roku. Obecnie budżet miejski jest mocno napięty, stąd konieczność jego zrównoważenia oraz znacznego ograniczenia inwestycji i redukowania zadłużenia. W przeciwnym razie pieniądze unijne byłyby marchewką poza zasięgiem budżetu Sochaczewa. Miasto miałoby bardzo ograniczoną zdolność do dalszego zadłużania się (co patrząc na Wieloletnią Prognozę Finansową Sochaczewa wydaje się być nieuchronne). Nie byłoby wówczas możliwości zabezpieczenia udziału własnego przy projektach unijnych. Na szczęście ekonomia to liczby, a nie okrągłe slogany w służbie kiepskiej polityki.
I to wkrótce się okaże.
Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W rankingu Wspólnoty - zadłużenie samorządów za 2013 rok, Sochaczew jest w setce najbardziej zadłużonych miast powiatowych w Polsce wśród 266 klasyfikowanych miast powiatowych. Natomiast lekceważony przez propagandę miejską powiat sochaczewski jest na 231 miejscu wśród 311 klasyfikowanych powiatów. W 2013 roku zadłużenie Sochaczewa wynosiło 40,68%, natomiast zadłużenie powiatu sochaczewskiego wynosiło 14,69%.
W Płońsku taniej i ekologiczniej :) http://wartowiedziec.org/index.php/start/aktualnosci/23894-poznalimy-zwycizcow-rankingu-energii-odnawialnej-za-rok-2014
Panie Waldemarze, po merytorycznym wywodzie burmistrza wymiękli wszyscy radni i awansem, nie patrząc wstecz tylko wierząc w przyszłe dobre zarządzanie, dali burmistrzowi tyle pieniążków ile chciał. A jego zwolennicy? Zapadli w powyborczy, zimowy sen. Panie Router, w Płońsku też zima!
Panie Jerzy, Dzięki, że pomógł Pan zrozumieć, co burmistrz powiedział i miał (może nie miał?) na myśli. Myślałem, że nie do końca ze mnie głupi człowiek, ale po pierwszych kilku zdaniach merytorycznego wywodu pana burmistrza wymiękłem. Szkoda, że nie wspominał o "pieniążkach", jak to zwykle robi w swoich wypowiedziach. Tyle żartu :). Dzięki za analizę. Ciekawy kontrapunkt do wygłoszonych przez burmistrza stwierdzeń. Ciekawe, co na to jego zwolennicy? Będą mieli argumenty, czy jak zwykle - ataki ad personam.
Gmina Teresin ze swojego ponad dwa razy mniejszego budżetu wydaje ponad dwa razy więcej pieniędzy na inwestycje niż Sochaczew. Gdzie racjonalnie gospodarują środkami publicznymi, dbając o rozwój lokalny?
W rankingu Wspólnoty - zadłużenie samorządów za 2013 rok, Sochaczew jest w setce najbardziej zadłużonych miast powiatowych w Polsce wśród 266 klasyfikowanych miast powiatowych. Natomiast lekceważony przez propagandę miejską powiat sochaczewski jest na 231 miejscu wśród 311 klasyfikowanych powiatów. W 2013 roku zadłużenie Sochaczewa wynosiło 40,68%, natomiast zadłużenie powiatu sochaczewskiego wynosiło 14,69%.
W Płońsku taniej i ekologiczniej :) http://wartowiedziec.org/index.php/start/aktualnosci/23894-poznalimy-zwycizcow-rankingu-energii-odnawialnej-za-rok-2014
Ale dmucha jak w kieleckim :))