Trzynaście lat po wojnie. Żyją ci, którzy dopuszczali się zbrodni na ludności cywilnej w obozie w Auschwitz. Dobrze się mają. Młody prokurator postanawia postawić ich przed sądem. Tylko... On jest Niemcem. Zbyt młodym by brać udział w wojnie, lecz przecież wszyscy inni którzy byli w odpowiednim wieku są nią skażeni. Jego ojciec. Jego przyjaciel. Ojciec jego dziewczyny. Koledzy z pracy.
Jest idealistą. Wierzy w prawo. W sprawiedliwość. Lecz na dobrą sprawę, by sprawiedliwości stało się zadość, musiałby postawić przed sądem cały Naród. Swoich rodaków. Za to że dopuścili do powstania takich miejsc jak Auschwitz. Miejsc gdzie przestały istnieć jakiekolwiek wartości. A prawo człowieka do życia zamieniono na bydlęce, męczeńskie, długotrwałe uśmiercanie.
Film ważny. Bo nie pozwala zapomnieć. I odważny. Bo zrealizowany przez Niemców.
Niektórzy mówią że było minęło. Jeszcze inni że poprawność polityczna nakazuje zapomnieć. Jeszcze inni uważają iż starych ran nie należy rozdrapywać. A ja myślę że nie mają racji. Takie wydarzenia z historii są stygmatem ludzkości. I powinny tym właśnie zostać. W przeciwnym wypadku po co kształcić historyków, skoro chcemy nie pamiętać kim może stać się człowiek, jeśli mu się na to pozwoli. Co może zrobić człowiek kiedy się go do tego zmusi. Jak sparaliżowany strachem może być człowiek gdy nie widzi innej drogi poza ślepym posłuszeństwem.
http://www.filmweb.pl/user/Mandragor68/blog/574948-Labirynt+k%C5%82amstw.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze