Pisałem wcześniej w felietonie "Spotkanie po latach czy Dni Sochaczewa", że goście z Melton Mowbray (Anglia) oraz Gródka Podolskiego (Ukraina) mimo wcześniejszych planów nie dotarli do Szkoły Muzycznej na piątkową uroczystą Sesję Rady Miasta z okazji Dni Sochaczewa. Po sesji delegacje miały w programie wyjazd na mecz do Warszawy. Bilety- 8 sztuk w loży stadionowej przywieźli ze sobą Ukraińcy. Podczas porannej kawy na krótko przed sesją, przypadkowo okazało się, że goście mają bilety na mecz, ale nie w Warszawie, a we Wrocławiu. W związku z tym czekała ich podróż ok. 6-7 godzin w jedną stronę i po meczu tyleż samo z powrotem.
Chwała decydentowi, że podjął szybką decyzję o transporcie do Wrocławia. Ukraińcy byli zdeterminowani, chcieli być na meczu, ale miałem obawy czy zaawansowani wiekowo goście z Anglii zdają sobie sprawę z trudów podróży. Nie marudząc jednak pojechali kibicować Czechom i Rosji. Gości na sesji reprezentowała Olga Draczkowska - Prezes Polonii Gródeckiej. Cóż, EURO 2012!, nasze władze już od rana żyły inauguracyjnym meczem. Burmistrz wystąpił na sesji z szalikiem na szyi, a jego bezpośrednie otoczenie z biało-czerwonymi malunkami na policzkach.
Goście po długiej podróży i odpoczynku pojawili się oficjalnie na scenie Dni Sochaczewa następnego dnia po południu. Po jakimś czasie odwieziono ich do hotelu. W niedzielę władze miasta spotkały się z gośćmi w hotelu, wymieniono suweniry i w południe odwieziono Anglików na lotnisko.
Zadowolony burmistrz napisał, że Dni Sochaczewa na terenie MOSIR były "strzałem w dziesiątkę". Udział gości z miast bliźniaczych w relacjach urzędowych z Dni Sochaczewa potraktowano milczeniem. Opinie w Internecie i sonda radia "Fama" potwierdziły raczej powszechne rozczarowanie mieszkańców organizacją święta miasta. Znam też opinię gości z Anglii. Niestety oni również wyjechali rozczarowani. Przyjechali na Dni Sochaczewa, a ich uczestnictwo w święcie było epizodyczne. Większość czasu spędzili w podróży na mecz i uroczym hotelu w Teresinie. Dwoje z nich pełniąc funkcję burmistrza Melton odwiedzało Dni Sochaczewa wcześniej. Pamiętają jak wówczas byli przyjmowani i ile wydarzeń w mieście widzieli. Zostawili list burmistrzowi Osieckiemu z wrażeniami i nadzieją, że na jesieni odwiedzi Melton i wówczas uda się nawiązać z nim przyjacielskie relacje.
Niestety, mimo licznych obowiązków w te dni, zapraszając gości w osobach najwyższych przedstawicieli władz miejskich trzeba poświęcić im więcej bezpośredniej uwagi ze strony burmistrzów. Po prostu ranga tych wizyt tego wymagała. Należy też zwracać uwagę na szczegóły np. posiłki i realizację programu. I proszę nie zapominać, że kontakty władz mają służyć budowie wymiany młodzieżowej, kulturalnej, sportowej i gospodarczej. Ona jest najważniejsza.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze