Sprzedaż alkoholu w małych porcjach, tzw. małpek, jest w Polsce, mimo wprowadzonego niedawno podatku, bardzo wysoka. Ich spożywanie może bardzo łatwo przerodzić się w uzależnienie. Liczba pustych buteleczek porzucanych niemal wszędzie budzi przerażenie. Prawdziwy "małpi gaj" w Sochaczewie.
Puste małpki są wszędzie – w parkach, na klatkach schodowych, w koszach na śmieci przy ulicach, w ruinach zamku, w słupach – dosłownie wszędzie. Polacy wypijają ich około miliarda rocznie. Kim są osoby, które sięgają po wysokoprocentowy alkohol w małych dawkach?
- Czasem sklep nie jest jeszcze otwarty, a klienci na małpki już pukają – powiedziała mi ekspedientka z jednego ze sklepów w centrum Sochaczewa. - Czasami to by się pani nie spodziewała, że ktoś taki może sobie dzień od małpeczki zaczynać. Są to głównie mężczyźni, ale zdarzają się i kobiety. Mamy taką jedną panią, która wychodząc ze sklepu odkręca butelkę i przy koszu ją wypija. Przekrój jest ogromny. Większość z tych, którzy kupują małpki rano, pobudza się w ten sposób moim zdaniem do pracy – to taki rozrusznik. Najgorsze jest to, że niektórzy z nich wsiadają do samochodu od razu po wypiciu, albo piją w aucie – czasem to widzimy, a nie zawsze zdążymy zareagować.
Polacy sięgają po małpki masowo – to grupa około 3 milionów osób, które codziennie wypijają przynajmniej jedną porcję. Specjaliści od uzależnień od lat biją na alarm, jednak dostępność i relatywnie niewielki koszt małpek sprawiają, że ich sprzedaż nadal utrzymuje się na wysokim poziomie. Wprowadzony na początku tego roku tzw. podatek od małpek spowodował wprawdzie spadek sprzedaży, ale – jak zauważa moja rozmówczyni – wszystko wraca już „do normy”. Wielu specjalistów od badania rynku zauważa, że jedyną konsekwencją wzrostu ceny małpek było to, że zaczęliśmy kupować więcej butelek o większej pojemności, które są tańsze. Jednak wyraźny spadek sprzedaży małych opakowań nie jest już tak widoczny jak zaraz po wprowadzeniu podatku. - Ludzie się po prostu przyzwyczajają do nowych cen – mówi sprzedawczyni. - Pewnie tak samo będzie na początku kolejnego roku, bo słyszymy, że ma wzrosnąć akcyza na alkohol i papierosy. Będzie spadek na początku, a potem znowu będzie jak zawsze. Coraz więcej mamy problemów, nie radzimy sobie i to jest – tak mi się wydaje – odskocznia – kończy swoją wypowiedź.
Jej spostrzeżenia potwierdzają specjaliści. Małpki sprawiają, że nie czujemy się winni poważnego picia, taka dawka nie wydaje się groźna. Mała buteleczka mieści się w kieszeni czy damskiej torebce i można spożyć alkohol bez zazwyczaj towarzyszących temu rytuałów – zastawionego stołu, towarzystwa, zagryzki czy zapitki. To sprawia, że w niedostrzegalny sposób możemy przekroczyć granicę uzależnienia – nikt nie wie, że pijemy, sami mamy – jak sądzimy – kontrolę, a często okazuje się, że jedna małpka dziennie nie wystarcza, potrzeba dwóch czy trzech. O tym, że małpki są właśnie w ten sposób wypijane świadczy to, gdzie znajdowane są butelki – w przydrożnych koszach, wzdłuż dróg prowadzących na stację kolejową, na parkingach. Są absolutnie wszędzie, nie wyłączając klatek schodowych, gdzie są często porzucane przy skrzynkach na listy. W podobny sposób porzucane są też butelki i puszki po piwie, co tworzy dość niepokojący krajobraz, istny "małpi gaj", którego fragmenty możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach z ostatnich tygodni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
dostali pięćset plus i chlają, łatwo przyszło, łatwo poszło, potem po pijaku dorobi kolejne pięćset plus, i kolejne, taka prorodzinna polityka pis, rodzina plus.....flaszka, taśmowa produkcja pijaków, nierobów, ale przecież patologią łatwo rządzić a i głosy przy urnach nieocenione.
Ty buraku
Nie piernicz... Polej proszę chamie pospolity
Potwierdzam gardzę taką pisowską biedotą tylko piją i liczą na darmowe pieniądze. I dlatego naród żydowski zawsze będzie lepszy od Polaków robaków. My zawsze pracowaliśmy i byliśmy porządnymi ludźmi
jaka partia takie trolle jogi i krzegosz
szkoda mi ciebie czlowieku jestes niedowartosciowanym dupkiem.swiadczy o tym twoj wpis.nawet szkoda czasu aby ci odpisacywac
Elektorat PiSu, banda meneli i przychlastów
a co robic w tym zapyziałym pisowskim miescie pic tylko zostało.
Państwo sam rozpija ludzi .
droga Pani Izabelo. poruszyła Pani temat picia i buteleczek,no składowanie pustych małpek byle gdzie,na murku,parapecie jest naganne.i tutaj można wystosować apel-wrzucaj do kosza!a co do samego picia-nie każdy ma prace że może sobie pozwolić na poranny gul,gul.a po robocie? czasami dobrze jest wieczorem dodać setkę do herbatki z cytrynką i wypić przed snem. Polacy już nie przodują w piciu ,nam się to próbuje wmówić
a poza tym...
Wystarczy w piątek sobotę wieczorem przejechać przez miasto np.kolo podzamcza młodzieży lata co nie miarą podpitej albo już upitej a małpki wszędzie się walaja taka Nasza polska rzeczywistość
mialam na mysli rodzina plus
Ajuż wszyscy nas za pijaków mają a tu wykres nie kłamie poniżej średniej europejskiej jak tak dalej pójdzie to abstynentami w Europie zostaniemy.
Bo normalni ludzie już nie mają za co pić! Zastanawiają się czy zrobić grila/imprezę bo się wyda 200zl czy jedzenia na tydzień kupić dla rodziny....? Piją socjale patola i menele ale piją to co najtańsze zazwyczaj
Co się czepiliście tego 500+ ja ***m cały boży dzień i to 500+ mi dużo pomaga i moim dzieciom żygać mi się chce jak tylko słyszę że 500+ to tylko patologia tylko na tyle was stać tylko takie są wasze skojarzenia patologia była i przed 500+ była i będzie.PO to banda oszustów i złodziej jestem antypolityczny ale pokazaliście już swoją twarz nie raz i nie potraficie się pogodzić z przegraną .
dostali pięćset plus i chlają, łatwo przyszło, łatwo poszło, potem po pijaku dorobi kolejne pięćset plus, i kolejne, taka prorodzinna polityka pis, rodzina plus.....flaszka, taśmowa produkcja pijaków, nierobów, ale przecież patologią łatwo rządzić a i głosy przy urnach nieocenione.
Ty buraku
Nie piernicz... Polej proszę chamie pospolity