Szanowni Państwo,
w pierwszej kolejności chciałbym pogratulować burmistrzowi Osieckiemu reelekcji. Trzymam kciuki za Pańskie działania dla dobra Sochaczewa w nowej kadencji. Dziękuję również za uczciwą walkę mojemu drugiemu konkurentowi - Łukaszowi Dąbrowskiemu.
A przede wszystkim bardzo gorąco chcę podziękować Państwu za udział w wyborach i obdarzenie mnie tak ogromnym zaufaniem. Niemal 5 tysięcy głosów to naprawdę bardzo, bardzo dużo. Kiedy kilka tygodni temu zaczynaliśmy kampanię nie śmiałem nawet marzyć o tak dużym poparciu!
Smutno mi jedynie z powodu niewielkiego udziału ludzi młodych w tych wyborach. Według Ipsos zaledwie 34,8 procent uprawnionych do głosowania w wieku 18-29 lat poszło w niedzielę do urn. To najsłabszy wynik pośród wszystkich grup wiekowych. Mam nadzieję, że w przyszłości to się zmieni...
Raz jeszcze dziękuję i do zobaczenia gdzieś w Sochaczewie!
Marek Gołkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Marku. Przyłączam się do słów wbienko. Tak ładnie Panu podziękował, że nic dodać nic ująć. Pozdrawiam serdecznie.
Panie Marku,
dziękuję za odważny krok. Pańska kandydatura wniosła chociaż chwilowy efekt "przewietrzenia" tego politycznego zaduchu naszego miasta, a i niemały postrach i zamęt w głowach sztabowców monowładzy PiSFS ;). Nie jest łatwo podjąć decyzję o kandydowaniu "z biegu" bez zaplecza, wspomagania finansowego i medialnego. Panu udało się to zorganizować w trzy miesiące od zera, mimo czarnego PR-u humbejwinów medialnych podległych obecnym włodarzom :) No cóż, teraz należy zaakceptować i uszanować wynik tych wyborów i mieć nadzieję, że to co Pan zapoczątkował przyniesie efekt w przyszłości.
Dziękuję i pozdrawiam,
wbienko
Wielkich zwycięzców poznaje się po tym, że potrafią potraktować z szacunkiem pokonanego przeciwnika... Bo jeśli nie szanujesz przeciwnika, z którym się mierzyłeś, to ile warta jest twoja wygrana?
Panie Marku. Przyłączam się do słów wbienko. Tak ładnie Panu podziękował, że nic dodać nic ująć. Pozdrawiam serdecznie.
Panie Marku,
dziękuję za odważny krok. Pańska kandydatura wniosła chociaż chwilowy efekt "przewietrzenia" tego politycznego zaduchu naszego miasta, a i niemały postrach i zamęt w głowach sztabowców monowładzy PiSFS ;). Nie jest łatwo podjąć decyzję o kandydowaniu "z biegu" bez zaplecza, wspomagania finansowego i medialnego. Panu udało się to zorganizować w trzy miesiące od zera, mimo czarnego PR-u humbejwinów medialnych podległych obecnym włodarzom :) No cóż, teraz należy zaakceptować i uszanować wynik tych wyborów i mieć nadzieję, że to co Pan zapoczątkował przyniesie efekt w przyszłości.
Dziękuję i pozdrawiam,
wbienko
Wielkich zwycięzców poznaje się po tym, że potrafią potraktować z szacunkiem pokonanego przeciwnika... Bo jeśli nie szanujesz przeciwnika, z którym się mierzyłeś, to ile warta jest twoja wygrana?