Nie ma miejsca na dyskurs z burmistrzem? Medialna barykada gwarantem spokoju? Tak ma wyglądać budowa społeczeństwa obywatelskiego?
Użytkowników portalu e-Sochaczew.pl zaskoczyła zastosowana ostatnio totalna blokada możliwości komentowania artykułów firmowanych przez ratusz. Metoda ta była stosowana od pewnego czasu, ale dotychczas wybiórczo. Najwidoczniej tęgie magistrackie głowy od propagandy zapomniały, że "prawdziwa cnota krytyk się nie boi". Zabarykadowany medialnie burmistrz ma teraz komfort jednostronnego przekazu. Ja takie czasy już przeżyłem i wydawało mi się, że bezpowrotnie. A jednak nasza młoda demokracja wraca chyba na stare tory. Na początku kwietnia wysłałem do wszystkich lokalnych gazet artykuł zatytułowany "Przepisów ustawy kominowej trzeba przestrzegać". Był pełen merytorycznych argumentów. Podpisałem go z imienia i nazwiska jako radny powiatowy, biorąc pełną odpowiedzialność za treść. Nie tylko gazeta samorządowa "Ziemia Sochaczewska" schowała go do szuflady. Opublikowałem więc ten tekst w formie listu otwartego na moim blogu:
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,przepisow-ustawy-kominowej-trzeba-przestrzegac,35971.html.
Czy portal internetowy e-Sochaczew.pl jest teraz jedynym niezależnym źródłem informacji?
Kuriozalnym rozwiązaniem jest obecna praktyka ratusza zalecająca podporządkowanym jednostkom rezygnację z publikowania informacji bezpośrednio na portalu e-sochaczew, jak robiły to od lat. Teraz mają informacje wysyłać na stronę miejską, a decydenci miejscy ewentualnie przekierowują niektóre z nich na portal e-sochaczew. Pod takimi artykułami jest napis, że autor artykułu wyłączył możliwość komentowania. Kto je blokuje? Przecież wprowadzał je magistrat. Czyżbyśmy zatem mieli sytuację, że ktoś w ratuszu blokuje teksty cudzego autorstwa? Chciałbym, aby burmistrz mojego miasta zaprzeczył, bo jego milczenie będzie znamienne.
Z poważaniem, Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ja znając osieckiego i metody jakimi się posługuje wcale nie jestem zaskoczony ,że taką metodę przyjął jako metodę obrony . Kiedy taki ktoś jak burmistrz nie ma przekonywujących argumentów do dyskusji , nie ma siły obalenia teorii innych , a dodatkowo nie ma siły przebicia nie robi nic innego jak blokuje swoje teksty . Metoda z głębokiego socjalizmu ale czy skuteczna , myślę , że nie . Żeby było jaśniej świadczy to tylko o słabości obecnego burmistrza , a także o bojaźni o stołek . Jednak nic nie powstrzyma ludzi od wyrażania swoich opinii , opinii które jak widać są nie przychylne osieckiemu . I rada dla osieckiego aby w najbliższym czasie nie próbował wykorzystać nieszczęścia i oby nie próbował budować na tym nieszczęściu swojego czarnego PR , bo to i tak nic nie da .
Dwa tygodnie później stwierdzam, że prawdzie nie da się zaprzeczyć. Milczenie burmistrza jest oznaką zgody z moimi przypuszczeniami.
Kiedy jakiś czas temu na portalu e-Sochaczew.pl miasto po raz pierwszy zablokowało możliwość komentowania artykułu, zareagowałem krytyką. Rzecznik burmistrza p. Robert Małolepszy oburzył się, dementując celowe działanie ratusza. Wówczas rzeczywiście okazało się, że było to wynikiem usterek technicznych na portalu. Rzecznik tłumaczył, że miejski portal ze względów formalnych jest zamknięty dla komentarzy, ale na e-Sochaczew te same artykuły mogą być komentowane do woli. Widzę, że zmienił zdanie? Tym razem usterki są wykluczone, a blokowanie miejskich artykułów trwa już od jakiegoś czasu. To w przypadku władzy samorządowej bardzo zły objaw, świadczący o lekceważeniu wyborców. Rozumiem, że komentarze mogą być czasami bardzo przykre, ale dyskurs jest elementem społeczeństwa obywatelskiego. Czy w tym kontekście mówienie o budżecie obywatelskim nie jest dysonansem?
A ja znając osieckiego i metody jakimi się posługuje wcale nie jestem zaskoczony ,że taką metodę przyjął jako metodę obrony . Kiedy taki ktoś jak burmistrz nie ma przekonywujących argumentów do dyskusji , nie ma siły obalenia teorii innych , a dodatkowo nie ma siły przebicia nie robi nic innego jak blokuje swoje teksty . Metoda z głębokiego socjalizmu ale czy skuteczna , myślę , że nie . Żeby było jaśniej świadczy to tylko o słabości obecnego burmistrza , a także o bojaźni o stołek . Jednak nic nie powstrzyma ludzi od wyrażania swoich opinii , opinii które jak widać są nie przychylne osieckiemu . I rada dla osieckiego aby w najbliższym czasie nie próbował wykorzystać nieszczęścia i oby nie próbował budować na tym nieszczęściu swojego czarnego PR , bo to i tak nic nie da .
Dwa tygodnie później stwierdzam, że prawdzie nie da się zaprzeczyć. Milczenie burmistrza jest oznaką zgody z moimi przypuszczeniami.
Kiedy jakiś czas temu na portalu e-Sochaczew.pl miasto po raz pierwszy zablokowało możliwość komentowania artykułu, zareagowałem krytyką. Rzecznik burmistrza p. Robert Małolepszy oburzył się, dementując celowe działanie ratusza. Wówczas rzeczywiście okazało się, że było to wynikiem usterek technicznych na portalu. Rzecznik tłumaczył, że miejski portal ze względów formalnych jest zamknięty dla komentarzy, ale na e-Sochaczew te same artykuły mogą być komentowane do woli. Widzę, że zmienił zdanie? Tym razem usterki są wykluczone, a blokowanie miejskich artykułów trwa już od jakiegoś czasu. To w przypadku władzy samorządowej bardzo zły objaw, świadczący o lekceważeniu wyborców. Rozumiem, że komentarze mogą być czasami bardzo przykre, ale dyskurs jest elementem społeczeństwa obywatelskiego. Czy w tym kontekście mówienie o budżecie obywatelskim nie jest dysonansem?