Partnerstwo samorządowe to szansa której nie wolno zmarnować. Czy powstanie Sochaczewski Obszar Funkcjonalny? Czy Stowarzyszenie Samorządów Ziemi Sochaczewskiej jest nadal partnerstwem samorządowym?
W październiku ub. roku z zadowoleniem przyjąłem informację, że 28 września 2012 roku do projektu predefiniowanego Związku Miast Polskich, przygotowującego partnerstwa samorządowe do aplikowania o środki norweskie na dokumentację dla przyszłych wspólnych inwestycji, jako jedno z ostatnich partnerstw (59 na 61 wszystkich w projekcie predefiniowanym) przystąpił Sochaczew z gminami powiatu sochaczewskiego. Projekt sochaczewski w przypadku zakwalifikowania będzie finansowany z obszaru priorytetowego: rozwój miast. Jest więc wymogiem formalnym, aby w partnerstwie było miasto, bez wymogu bycia liderem. Aby zwiększyć szanse projektu w silnej konkurencji partnerstw z całego kraju, rekomendowałem starostwu sochaczewskiemu udział w tym projekcie. W ten sposób partnerstwo jest silniejsze i nie będzie też pretekstu do obciążania starostwa na wypadek niepowodzenia projektu. Współpracowałem w projekcie predefiniowanym z innymi partnerstwami oraz doradcami ZMP i muszę docenić entuzjazm i wspólną pracę sochaczewskiego partnerstwa. Jednak należy zdawać sobie sprawę, że konkurencja będzie bardzo silna. Termin składania wniosków upłynął 19 kwietnia. Dzisiaj wiadomo, że projekty złożyło 48 partnerstw biorących udział w projekcie predefiniowanym ZMP. Podobnej ilości wniosków należy się spodziewać od partnerstw nie biorących udziału w projekcie predefiniowanym. Szanse na pieniądze ma tylko kilkanaście partnerstw. Chciałbym, aby wśród nich znalazł się Sochaczew wspólnie z tymi partnerstwami, którym pomagałem. W każdym razie, nawet jeśli partnerstwo nie pozyska teraz pieniędzy, warto dalej działać razem dla wspólnego rozwiązywania problemów. A problemy mogą storpedować nawet modelowe rozwiązania szumnie zapowiadane przez burmistrza Osieckiego, jak np. nierealny już wspólny przetarg na odpady.
W tym kontekście optymizm burmistrza Osieckiego wydaje mi się trochę przesadzony, co zresztą potwierdza fakt wyłączenia możliwości skomentowania informacji zamieszczonej przez Urząd Miejski nie tylko na stronie miejskiej.
W artykule pt. "Wniosek o grant norweski - złożony" burmistrz P. Osiecki podkreślił z dumą:"Bardzo mnie cieszy, że z inicjatywy miasta udało się zintegrować lokalne samorządy, podjąć wyzwanie wspólnej realizacji niełatwych projektów. Jeśli chodzi o Fundusze Norweskie, to na razie mówimy o planach, strategiach, dokumentacji technicznej, ale wkrótce staniemy przed wyzwaniem wspólnej budowy dróg, ścieżek rowerowych, realizacji znacznie większych projektów. Cieszę się, że po raz pierwszy tak bliską współpracę podjęły z nami też dwa środowiska naukowe i biznesowe. To bardzo cenne doświadczenie i dobra prognoza na przyszłość. Jak widać, można usiąść przy jednym stole i spokojnie, rzeczowo rozmawiać na każdy, nawet trudny temat".
To słowa, a rzeczywistość? Miasto Sochaczew wbrew wcześniejszym medialnym doniesieniom samodzielnie ogłosiło przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Burmistrz zapewniał radnych podczas sesji Rady Miejskiej, że przygotował modelowe rozwiązanie w partnerstwie z gminami powiatu sochaczewskiego na wspólny przetarg w celu wyłonienia taniego wykonawcy. Ten model ulegał modyfikacjom. Najpierw miał być związek komunalny, potem partnerstwo do projektu norweskiego w zakresie odpadów komunalnych. Ostatecznie zdecydowano się na problematykę w zakresie transportu i komunikacji pod egidą burmistrza, rezygnując z odpadów. Pomysł wspólnego przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów legł w gruzach.
Dlaczego zatem burmistrz Osiecki nie stanął na czele tego partnerstwa?
Dlaczego nie wziął odpowiedzialności za wspólny przetarg skoro prawie połowa populacji partnerstwa miasta i gmin w zakresie odpadów komunalnych to mieszkańcy miasta?
Dlaczego nie firmował do końca pomysłu, do którego przekonał pozostałych partnerów - wójtów i w którym miasto zyskałoby najwięcej? Teraz gminy idąc samodzielnie paradoksalnie mają w przeciwieństwie do miasta szanse na niższe ceny.
Czy burmistrz odpowie, czy znowu zaprosi nas na kolejny koncert.
Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze