37-letnia turystka postanowiła pojeździć na łonie natury rowerem. W tym celu przyjechała wczoraj pociągiem z Warszawy do Nowej Piasecznicy, gdzie wysiadła i kontynuowała przejażdżkę już rowerem przez Żelazową Wolę, Tułowice do Famułek Brochowskich, gdzie wjeżdżając do puszczy straciła orientację i zgubiła drogę. Szczęściem można nazwać fakt, że zdążyła jeszcze zadzwonić na policję z prośbą o pomoc, ponieważ bateria w jej telefonie była praktycznie rozładowana.
Dwie godziny po zgłoszeniu z pomocą mieszkańców gminy Brochów policjantom udało się ustalić pobyt wystraszonej 37-latki.
W..
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze