TEMAT NA LATO.
Z cyklu szkice letnie:
KAPRYSY
Esej o równoległym nurcie twórczości
Przemko Stachowskiego.
Cykl KAPRYSY zajmuje w twórczości Przemko Stachowskiego miejsce osobliwe: jest równoległym, swobodnym nurtem, który rozwija się obok jego głównej, konsekwentnie budowanej drogi — abstrakcji ekspresyjnej i Koloryzmu Lirycznego. W przeciwieństwie do monumentalnych, metafizycznych cykli, takich jak Wychodzę z Czerni jak z Egiptu, Rapsodie czy Kontrapunkty, KAPRYSY otwierają przestrzeń dla innego rodzaju doświadczenia: powrotu do pejzażu, do tradycji, do zakorzenienia w lokalności. Są świadectwem twórczej wolności, którą artysta traktuje jako niezbędny oddech w świecie zdominowanym przez doktryny, style i konwencje.
Pejzaż jako kaprys — świadome odejście od głównego nurtu
Stachowski, znany przede wszystkim z malarstwa abstrakcyjnego, w którym bada fluktuację materii, światła i percepcji, traktuje KAPRYSY jako świadome odstępstwo od własnych rygorów. To „odskocznia”, jak sam mówi, ale odskocznia twórcza, nie eskapistyczna. W pejzażu odnajduje nie tyle temat, ile przestrzeń wolności — możliwość zanurzenia się w konwencji, która nie wymaga od niego metafizycznego napięcia, lecz pozwala na afirmację świata widzialnego.
W tym sensie KAPRYSY wpisują się w długą tradycję artystów, którzy równolegle do głównego nurtu swojej twórczości prowadzili „drugą linię” — bardziej intymną, bardziej osobistą, często związaną z naturą. Podobnie czynili choćby:
Wassily Kandinsky, który obok abstrakcji tworzył pejzaże z Murnau,
Kazimierz Malewicz, który po suprematyzmie wracał do figuracji,
Mark Rothko, który w szkicach pejzażowych szukał źródeł późniejszej abstrakcji,
Jan Cybis, który w pejzażu odnajdywał kolorystyczną wolność,
Józef Czapski, który traktował pejzaż jako zapis emocji i pamięci.
Stachowski wpisuje się w tę tradycję, ale robi to na własnych zasadach: pejzaż nie jest dla niego celem, lecz kaprysem, chwilowym gestem wolności, który pozwala mu „pławić się” w konwencji, jak sam mówi, bez poczucia zdrady wobec własnego języka.
Korzenie w polskiej tradycji pejzażowejKAPRYSY są mocno zakorzenione w polskiej tradycji malarstwa pejzażowego. Stachowski świadomie odwołuje się do twórców, którzy uczynili pejzaż przestrzenią duchową i emocjonalną:
Józef Chełmoński — z jego organiczną prawdą natury,
Jan Stanisławski — z jego syntetycznym, poetyckim ujęciem motywu,
Leon Wyczółkowski — z jego wrażliwością na światło,
Stanisław Kamocki i Władysław Podkowiński — z ich impresyjną lekkością.
W KAPRYSACH widać echo tej tradycji: prostota motywu, skupienie na świetle, emocjonalna relacja z krajobrazem. Ale Stachowski nie jest pejzażystą w klasycznym sensie — pejzaż jest dla niego pretekstem, nie programem. To właśnie odróżnia KAPRYSY od jego głównego nurtu, w którym pejzaż pojawia się jako aluzja, struktura, echo, a nie temat.
Choć KAPRYSY wydają się odrębne, ich fundamentem pozostaje Koloryzm Liryczny — autorska koncepcja Stachowskiego, rozwijana od lat 90., oparta na:
organicznej geometrii,
emocjonalnej strukturze koloru,
intuicyjnej kompozycji,
relacji między światłem a materią.
W pejzażach z cyklu KAPRYSY kolor nie jest mimetyczny — jest emocjonalny, nasycony, często intensywnie kontrastowy. To nie jest pejzaż realistyczny, lecz pejzaż przeżywany. Widać tu tę samą wrażliwość, która buduje Rapsodie czy Pejzaże Wyabstrahowane, tylko w innym kostiumie.
KAPRYSY są więc nie tyle „innym nurtem”, ile równoległą ścieżką tej samej wrażliwości.
Sochaczew, Puszcza Kampinoska — pejzaż jako pamięć miejscaWażnym aspektem cyklu jest jego lokalność. Stachowski od lat dokumentuje okolice Sochaczewa i Puszczy Kampinoskiej — nie jako topografię, lecz jako przestrzeń emocjonalną. Wcześniejsza wystawa Sochaczew i Okolice (2000), obejmująca ponad 60 obrazów, była pierwszym świadectwem tej relacji. KAPRYSY kontynuują ten dialog, ale w sposób bardziej intymny, bardziej kameralny.
Ponad 100 prac z ostatnich ośmiu lat tworzy swoisty atlas miejsc bliskich — nie monumentalnych, nie spektakularnych, lecz codziennych, oswojonych, ważnych. To pejzaż pamięci, pejzaż powrotu, pejzaż zakorzenienia.
Najważniejszym jednak aspektem cyklu jest jego filozofia wolności. Stachowski traktuje KAPRYSY jako gest sprzeciwu wobec „spolaryzowanego doktrynami świata”. W pejzażu odnajduje przestrzeń, w której nie musi niczego udowadniać, niczego tłumaczyć, niczego konstruować. Może po prostu malować.
To wolność od własnych cykli, od własnych koncepcji, od własnej historii. To wolność, która nie neguje jego głównego nurtu, lecz go dopełnia.
W tym sensie KAPRYSY są jednym z najbardziej osobistych cykli Stachowskiego — nie dlatego, że przedstawiają konkretne miejsca, lecz dlatego, że przedstawiają jego relację z wolnością.
KAPRYSY są równoległym, osobistym nurtem twórczości Przemko Stachowskiego — nurtem, który łączy tradycję polskiego pejzażu z jego autorską koncepcją Koloryzmu Lirycznego. Są świadectwem twórczej wolności, gestem oddechu, powrotem do natury i do lokalności. W pejzażu artysta odnajduje przestrzeń, w której może „pławić się” w konwencji, nie rezygnując z własnej wrażliwości.
To cykl, który nie stoi w opozycji do jego abstrakcji — lecz ją uzupełnia, odsłaniając inną stronę tej samej osobowości twórczej: stronę zakorzenioną, czułą, wolną.
A.Z.
2026
Powyższy tekst jest początkiem serii publikowanych w tej witrynie pism, opracowań i esejów dotyczących Sztuki a w szczególności poświeconych twórczości. Przemko Stachowskiego, artysty, który mieszka i tworzy w Sochaczewie. Jego Autorska Pracownia Artystyczna DECO ARCH mieści się nad malowniczą rzeką Bzurą.
Strona Artysty: www.decoarch.com
Żródła:
Zapraszamy do albumu zdjęć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze