Samorząd stracił WIELKIEGO PRZYJACIELA!
13 stycznia 2013 r. zmarł Profesor Michał Kulesza, współtwórca reform ustrojowych Rzeczypospolitej, Przyjaciel polskiego samorządu terytorialnego. To dzięki projektowi przygotowanemu przez prof. Kuleszę mamy dzisiaj podział kraju na 16 województw, 380 powiatów i 2479 gmin. Od 2010 r. był doradcą społecznym ds. samorządu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wspierał m.in. Związek Miast Polskich swoją niezwykłą wiedzą prawniczą i doświadczeniem.
Pomagał również Sochaczewowi do końca 2010 roku w sporze z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad i jeszcze w ubiegłym roku pytał mnie "co dalej?". Docenił i zaszczycił nasze miasto swoją obecnością podczas Gali z okazji 20-lecia Samorządu Terytorialnego w Sochaczewie.
Kochał samorząd, ale po ojcowsku nie szczędził mu też cierpkich słów. W sierpniu 2012 roku, zamieściłem jego opinię na temat samorządu:
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,prof-kulesza-o-administracji,31724.html
"W administracji nie ma rozdziału pomiędzy sferą polityczną, sferą urzędniczo-administracyjną i zarządzaniem gospodarką publiczną, czyli przedsiębiorstwami państwowymi i komunalnymi. Tymczasem powinno być tak, że każda z tych dziedzin jest autonomiczna względem pozostałych i w każdej z nich jest inny mechanizm kariery.
W sferze zarządzania politycznego jest oczywiście miejsce dla polityków - po to są i po to ich wybraliśmy, by byli radnymi, burmistrzami, posłami czy ministrami. Ale to, że są burmistrzami, radnymi, posłami czy ministrami nie oznacza, że mają prawo ingerować w zasoby kadrowe urzędu.
Od tego w ministerstwie powinien być dyrektor generalny, a w mieście sekretarz miasta. To osoba, która ma odpowiadać przed rządzącymi za gotowość urzędu do pracy, a w tym także prowadzić politykę kadrową i przeprowadzać rekrutację, opierając ją na kryteria merytorycznych. A dzisiaj, gdy minister czy prezydent miasta mówi, by kogoś zatrudnić, bo to bardzo dobry kandydat, to co taki dyrektor czy sekretarz może zrobić? Zatrudnia... I wszyscy przyjmują to za normalne. A to nie jest normalne.
W urzędzie jest miejsce na różne grupy pracowników. Są tam stanowiska doradcze, gdzie ludzi dobiera sobie bezpośrednio sam polityk - ci współpracownicy odchodzą później razem ze swoim szefem.
Ale w pozostałym zakresie praca w administracji musi mieć sens z punktu widzenia kariery zawodowej urzędnika - taka kariera musi być bezwzględnie oparta na podstawie merytorycznej oceny, a nie na gruncie koneksji partyjnych czy kumoterskich, musi być więc neutralna politycznie, bo w toku długoletniego zatrudnienia w urzędzie pracownikowi przyjdzie współpracować z politykami z różnych opcji politycznych.
Jest też problem lojalności urzędniczej - urzędnik winien być lojalny wobec swoich zwierzchników, to jasne, ale granicą tej lojalności jest obowiązujące prawo oraz interes państwa czy gminy. Wreszcie jest problem kontekstu etycznego służby urzędniczej - niestety, w Polsce tzw. infrastruktura etyczna w administracji w zasadzie nie istnieje. Nie ma choćby najprostszych mechanizmów z tego zakresu, takich np. jak oświadczenia dotyczące kolizji interesów. Nie ma też w urzędach doradców etycznych.
Wszystko są to warunki i wymagania, które jednoznacznie winny wynikać z ustaw urzędniczych. Ich spełnienie zarówno przez urząd, jak i przez pracownika powinno gwarantować dobre funkcjonowanie urzędu, zaś zainteresowanym - stabilną karierę urzędniczą".
Szanowany i lubiany, pogodny i bezpośredni w relacjach ś.p. Prof. Michał Kulesza pozostawił nam swoje myśli. Naszą samorządową wdzięczność pięknie wyraził Andrzej Porawski, Dyrektor Biura Związku Miast Polskich:
Profesorze, niezastąpiony Przyjacielu Polski lokalnej i regionalnej, Michale !
Mówią, że byłeś jednym z twórców reform ustrojowych Rzeczypospolitej, współautorem ustawy o samorządzie gminnym z 1990 r. i ustaw powiatowych i wojewódzkich z 1998 r. Wspominają, że byłeś nauczycielem paru pokoleń prawników. Wymieniają Twoje prace i publikacje. Budowałeś nową Rzeczpospolitą w wielu płaszczyznach… Mówią dziś o Tobie w czasie przeszłym, podczas gdy Ty wciąż jesteś – bo jesteś w nas, którym było dane Ci towarzyszyć w tym budowaniu, nawet gdy bywaliśmy razem tylko od czasu do czasu… Jesteś – bo jesteś Przyjacielem. Twoja fascynacja ideą samorządu – nie nami, którzy nierzadko nie zasługiwaliśmy na Twoją przychylność – była odczuwalna, niemal dotykalna… Zasady, które starałeś się nam przyswajać, trafiały do nas, bo były prawdziwe – nie tylko tą Twoją przyjaźnią… Ich prawda potwierdza się nam zawsze wtedy, kiedy jesteśmy im wierni. A kiedy przy-darzało się nam nie pamiętać, cierpliwie przypominałeś – dobrą radą, pochwałami dobrych praktyk, czasem delikatną przyganą. Jakże często stawałeś za nas. Pisząc dobre projekty ustaw, a sprzeciwiając się złym. Doradzając premierom, prezydentom, ministrom. Walcząc o nasze sprawy w mediach (nawet, kiedy przez chwilę nie mogłeś mówić). Broniąc nas w Trybunale Konstytucyjnym i w sądach. Walcząc o przywrócenie klauzuli generalnej samorządu terytorialnego, w myśl której ustawy mają określać tylko ramy prawne zadań, a o sposobie ich realizacji decydują same społeczności lokalne… Dlatego ta Twoja nagła od teraz nieobecność staje się dla nas zadaniem, bo – choć nie mamy Twojej mądrości, Twojej rozważnej odwagi ani Twojej wiedzy – budowanie państwa to proces, który trwa. Nie wystarczy sama wdzięczność – ważniejsza jest dalsza praca… 15 maja 1994 uczyniłeś nam zaszczyt, przyjmując w poznańskiej „Arenie” Złotą Wstęgę Miast Polskich, honorową nagrodę Związku Miast Polskich. Na ostatnim Zgromadzeniu Ogólnym Związku w Karpaczu, 8 marca 2012, przypomniałeś: „Ustrój samorządu jest aż i tylko formą zarządzania. Podstawą zaś systemu jest społeczność lokalna, która na poziomie gminy i powiatu jest autentyczną materią społeczną, ukształtowaną przez wieki.” Niech to będzie mottem dla nas na nowe wyzwania, które teraz przed nami postawiłeś.
Andrzej Porawski, Związek Miast Polskich
[*] Panie świeć nad Jego Duszą!
Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze