Samorząd to nie piaskownica. Samorząd to służba mieszkańcom!
Niestety, dzisiejsza informacja o tym, że samorząd miejski odrzucił ostatnią ugodową propozycję powiatu dotyczącą wspólnego wniosku na ulicę Staszica do Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, świadczy o wątpliwej dojrzałości do rozwiązywania problemów przez niektórych zadufanych "samorządowców". Nie wystarczy dużo i sprawnie gadać i tyleż samo pisać, aby uwierzyć w sprawczą moc zmasowanego i sterowanego PR. Powtarzanie do znudzenia, że burmistrz Piotr Osiecki i tylko burmistrz Osiecki robi to i tamto, skutkuje tym, że za porażkę działań z ulicą Staszica tak naprawdę oprócz zastępcy resortowego p. S.Wachowskiego, winien jest burmistrz Osiecki. Przed wyjazdem na Ukrainę wypowiedział się, że złożył powiatowi uczciwą propozycję! Doprawdy?
Pod koniec 2012 roku Rada Miejska uchwaliła wysokość podatków na 2013 rok. Posłuchała argumentów burmistrza Osieckiego, który uzasadnił podwyżkę podatku od nieruchomości potrzebą pozyskania środków na remont ulicy Staszica. Z tych podwyższonych podatków zaplanowano uzyskanie w budżecie ponad 1 mln 50 tys.zł więcej (w 2012 r. - 17.700.000 zł, w 2013 r. - 18.750.000 zł). Na ulicę Staszica zaplanowano 1 mln 124 tys.zł. Przypomnę, że w celu rozstrzygnięcia drugiego przetargu Rada Miejska dołożyła jeszcze 200 tys.zł. Powiat przeznaczył w budżecie 2013 r. na ulicę Staszica prawie 450 tys.zł. Razem 1.774.927 zł. Tej kwoty nie udało się miastu wydatkować na remont pierwszego odcinka ulicy Staszica. Powiat zaproponował, aby do tej kwoty dołożyć kolejne środki do wysokości 3 mln zł i złożyć wspólny wniosek na 6 mln zł. Burmistrz pozostawiając wysokość podatków od nieruchomości na 2014 rok na poziomie 2013 roku mógłby zyskać akceptację mieszkańców i kolejny milion, z którego część pieniędzy mógł przeznaczyć na ulicę Staszica. Niestety przyjął stanowczą, konfrontacyjną postawę i dzisiejsza ugodowa propozycja powiatu również została odrzucona.
Rozumiem, że uczciwie traktując mieszkańców miasta, burmistrz Osiecki zaproponuje Radzie Miejskiej obniżkę podatków od nieruchomości, gdyż podwyżka na 2013 rok związana z ulicą Staszica i utrzymywanie nadal tego poziomu podatków, są już bezpodstawne. Czy honorowe?
Druga, powiatowa strona niedoszłego porozumienia okazała się bardziej konstruktywna. Wczoraj podczas kolejnej sesji Rady Powiatu radni dyskutowali na temat remontu ulicy Staszica. Po sesji prosiliśmy jeszcze Starostów o rozważenie możliwości zwiększenia udziału finansowego powiatu w planowanej modernizacji całej ulicy. Doświadczenie i dojrzałość samorządowa wzięły górę. W efekcie do miasta wpłynęła dzisiaj propozycja porozumienia gdzie udział samorządów w brakującej do 3 mln zł kwocie 1.225.073 zł byłby następujący: miasto - ok. 675 tys.zł ( w tym 50 tys.zł pozostawione po przetargu wadium), a powiat - 550 tys.zł. Łącznie w całości zadania udział samorządów byłby następujący: miasto - 2 mln zł, a powiat - 4 mln zł. Niestety ta propozycja też została przez burmistrza odrzucona. Czy była konsultowana z burmistrzem Osieckim przebywającym już na Ukrainie?
Co dalej? Niestety nie będzie już szans na wspólną realizację ulicy Staszica w tej kadencji samorządów. Następny nabór wniosków będzie w 2014 we wrześniu, a ich realizacja w 2015 roku, czyli w następnej kadencji. Burmistrz Osiecki na starcie w 2011 roku dostał duże pieniądze ze schetynówek załatwione przez poprzedników na ulicę Warszawską. Niestety sam nie pozyskał dotychczas żadnych pieniędzy z tego programu, wykreślił planowaną ulicę Licealną, która już dawno powinna zostać naprawiona i wygląda na to, że nie zostawi następcy żadnego dofinansowania na remont ulic. Łatwo się obiecuje, a samorząd to nie piaskownica!
Rozgoryczony i zawiedziony z powodu samorządowej kompromitacji,
Jerzy Żelichowski, radny powiatowy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Burmistrz Piotr Osiecki Decyzja starosty jest dla mnie całkowicie niezrozumiała, no chyba, że od początku chodziło o to, by drogi nie remontować
ja mam nieodparte wrażenie ze dla burmistrza to wiele rzeczy jest całkowicie niezrozumiałych
Nie wyobrażam sobie ,Żeby Osicki burmistrz nie zrekompensował Nam tych podniesionych podatków. Byłoby to zwykle złodziejstwo . Teraz niech nam je obniży o cenę pobraną. Jestem ciekaw jak to się skończy.
Propaganda miejska zabarykadowana przed komentarzami, krytykuje teraz powiat, ale nie informuje mieszkańców, że miasto wycofało się całkowicie z finansowania ulicy Staszica. Niestety wyszła przy tym wielka nieudolność władz miejskich przy "honorowej" próbie remontu części ulicy. Szkoda bo przez rok blokowali pół miliona powiatowych pieniędzy, przeznaczonych na ul. Staszica. Wkrótce burmistrz zaproponuje stawki podatkowe na 2014 rok. Czy zrekompensuje mieszkańcom wprowadzone w 2013 roku podwyżki podatków od nieruchomości, w celu uzyskania środków na remont ulicy Staszica? A może tego miliona już nie ma?
Burmistrz Piotr Osiecki Decyzja starosty jest dla mnie całkowicie niezrozumiała, no chyba, że od początku chodziło o to, by drogi nie remontować. Żeby wytłumaczyć sytuację, w jakiej się znaleźliśmy, porównałbym to do odrzucenia propozycji sąsiada, który chciał wesprzeć właściciela domu za płotem w remoncie domu. Właściciel odpowiedział, że będzie remontował, ale tylko, gdy sąsiad da większość pieniędzy na ten remont. Właśnie tak postąpił zarząd powiatu. Panowie starostowie mieli szansę przeprowadzić remont własnej drogi, którego wartość wynosiła sześć milionów złotych, przy wkładzie powiatu na poziomie 1,5 mln złotych. Ale odrzucili tę możliwość. Nie wiem, jak radni powiatowi wybrani z terenu miasta, a rządzący powiatem, a są to m.in. wicestarosta Janusz Ciura, członek zarządu Przemysław Gaik i przewodnicząca rady powiatu Halina Pędziejewska wytłumaczą mieszkańcom miasta fakt odrzucenia pomocy na taką skalę i zaprzepaszczenia szansy remontu ulicy. Oskarżenie starosty, że pogrzebał szansę na remont ulicy Staszica dowodzi hipokryzji propagandy miejskiej. Burmistrz też wybrał obronę przez atak. W efekcie wymienieni przez burmistrza radni powiatowi mają tłumaczyć mieszkańcom fakt odrzucenia przez niego porozumienia? Czy to radni powiatowi spartaczyli temat remontu Staszica w 2013 roku? Starosta podjął się niezwykle trudnego zadania zdobycia dodatkowych 3 mln zł na remont Staszica w 2014 roku. Burmistrz, który o pieniądzach ze schetynówek może tylko marzyć, nie pomógł w tym powiatowi. Powiat miał załatwić 4 mln zł, a miasto 2 mln zł. Gdzie burmistrz widzi tę swoją większość? Zdumiewa mnie, że ktoś kto poznał możliwości budżetu powiatowego i miejskiego, nie potrafi docenić starań powiatu i przyzwala propagandzie miejskiej na prowadzenie takiej cynicznej gry wobec mieszkańców miasta i powiatu.
Tu akurat mylisz się Grzech, w mieście są drogi krajowe np.Warszawska, wojewódzkie jak 600 lecia i powiatowe jak Żyrardowska,Licealna i Staszica, są i tylko należące do miasta no nie mam w tej chwili wykazu wszystkich dróg ale tak jest.
Powiem jeszcze tak most na ul. 600 lecia był zarwany i długo trwał remont wiec wytyczono objazd ul. Trojanowską i Młynarska więc zachodzi pytanie bo logicznie rzecz rozumujac objazd był dla drogi wojewódzkiej czyli wojewoda powinien zapłacić za remont zniszczonych dróg Trojanowskiej i Młynarskiej, sprawa wygląda podobnie iż prawdopodobnie władze musiały by się skarżyć w NSA a co w najlepszym przypadku mógłby to szybciej rozstrzygnąć a jak znam życie procedura by trwała długimi latami, tu problem jest trochę inny, kasa przepadła czy droga będzie remontowana to jak w tej anegdocie co brat podchodzi do księdza i mówi:
Ładne buty Ojcze,zamszowe( za Mszowe)w domyśle/
- Nie, za swoje :)))
Droga jest w mieście więc możemy wyremontować za swoje, to tak jakbyś dostał od kogoś prezent np. tel. komórkowy za który musisz potem wysokie rachunki płacić
No to dali nam POPIS, OBIE OPCJE SIĘ SKOMPROMITOWAŁY!
Panie Krzysztofie, nie chodziło o "szorstki język", a o wrzucanie mnie do jednego wora z ludźmi, którzy zapominają o etyce w samorządzie. W swoich działaniach staram się o tym pamiętać od początku mojej pracy zawodowej, zarówno wcześniej w szkole, jak i obecnie w samorządzie. I broniąc się przed stereotypowym szufladkowaniem proszę adwersarzy o konkretne przykłady, a nie uogólnienia. Dziękuję za koncyliacyjny ton Pańskiej odpowiedzi.
W kwestii sedna sprawy. Zgoda na sąsiedzkie porozumienie wspólnej budowy ogrodzenia. Ale dzieląc koszty uzależnia Pan sąsiada, że ma dysponować tylko własną kasą, a nie np. wsparciem teścia?Przecież Starostwo mogłoby rozważać kredyt, środki własne (nierealne) lub złożenie wniosku o dotację ze schetynówek. Uzyskanie dotacji w tym roku będzie wyjątkowo trudne, gdyż rząd przeznaczył dla Mazowsza dwukrotnie mniej środków niż w ubiegłym roku. Wniosek miał szansę na dotację ze względu na proponowaną skalę i współpracę samorządową. Burmistrz odmówił partycypacji w 1/3 kosztów. Jeśli nie chciał, aby to Starostwo pozyskało dotację mógł sam zgłosić ten wniosek i na podobnych zasadach zamiast kawałka zrobić całą ulicę Staszica. Teoretycznie, bo dotychczas schetynówki są poza zasięgiem burmistrza Osieckiego.
Grzech, nie do końca masz rację. Jestem mieszkańcem powiatu. Codziennie jeżdżę tą ulicą. Dlatego ( tak sobie myślę ) i mieszkańcy powiatu są zainteresowani by ta droga została wyremontowana.W tej sprawie nie rozumiem, jak można było zaprzepaścić okazję na pozyskanie 3 milionów zł.Sochaczew nie należy do najbogatszych miast w Polsce, Powiat też pewnie nie ma zbyt dużo pieniędzy w rezerwie.Ale jakoś nie chce mi się wierzyć że tych pieniędzy, które pozwoliły by złożyć wniosek o Schetynówkę, nie dało się wygospodarować.Sądzę że zabrakło dobrej woli.Gdyby na czas rozmów zapomniano czyja jest ta droga...Może idea samorządności zaczeła by się w Sochaczewie i Powiecie Sochaczewskim sprawdzać w praktyce.
Szanowny Panie Jerzy! Gwoli wyjaśnienia: Stwierdzenie, że lokalny polityk / lokalni politycy nie są uprzywilejowani w społeczeństwie delikatnie mówiąc trąca hipokryzja. Mógłbym podać wiele przykładów, począwszy od zapisywania dzieci do szkół/klas/imprez itp. (również bliskich) po budowy dróg chodników koło domów. O załatwieniu pracy już nawet nie wspomnę, bo to jest oczywiste. Myślę, że wszyscy doskonale wiedzą o czym mówię. Odnośnie prof. Kuleszy chciałem pokazać, że politycy czy działacze, a przecież ww. profesora też można za niego uznać, chwalą to co jest ich tworem, niekoniecznie dobrym. W tym miejscu przytoczyłem również przykład OFE i pana Buzka. Nie pisałem, że był Pan przeciwnikiem budowy mostów! Doskonale Pan wie, że nie chodziło jedynie o specustawę, ale o wiele innych kwestii. Wracając już do sedna sprawy, dla przykładu: Jestem właścicielem działki. Graniczy ona z inną nieruchomością. Sąsiad wiele lat temu pobudował płot, który teraz ze starości się przewraca. Idę więc do sąsiada i mówię, że chcę wzdłuż płotu założyć trawnik z powiedzmy „bajerami”, ale widok sypiącego się ogrodzenia psuje widok na moją działkę. Proponuję mu, że wspólnie, dzieląc koszty nowego płotu na pół wybudujemy nowe ogrodzenie. Zarówno ja jak i sąsiad mamy ładne nowe ogrodzenie, ale ja mam ładniej, bo dodatkowo za własny wkład, na własnej działce założyłem ogród. Czy nie tak powinny wyglądać relacje między sąsiadami? P.S. Niech mi Pan wierzy, mimo, że często się z Panem nie zgadzam, nieraz jak widać nawet w kwestiach fundamentalnych, to bardzo Pana szanuję. Jest Pan jedynym politykiem, który otwarcie prezentuje swoje poglądy i jednocześnie potrafi je merytorycznie bronić. Jeśli swym „szorstkim językiem” Pan kiedykolwiek uraziłem to przepraszam.
Olaf przestań pierniczyć głupoty z tym że jest to droga powiatowa.
Ulica w centrum miasta. Używana w większości przez mieszkańców miasta.
Jedynie sztucznie wpisana w powiat. Zobacz sobie mapę powiatu i mapę miasta.
To nawet nie jest przelotówka przez Sochaczew-miasto.
Fakt faktem obie strony, powiat i miasto, chcą zbić kapitał polityczny na tym problemie dla MIESZKAŃCÓW MIASTA. Mieszkańców miasta, nie powiatu.
No ja nie wiem dokładnie ale słyszałem o wojnie politycznej Starostwa przeciwko miastu i poczytaj o tym dokładniej to jest droga Powiatowa na terenie miasta i miasto może się dołożyć ale nie musi. Propozycje Starostwa były tak celowo skalkulowane iż było wiadomo z góry że RADA MIASTA TEGO NIE PRZYJMIE. Nie wiem winnych jest dwóch ale myślę że my jako mieszkańcy powinniśmy pogonić całe to towarzystwo w najbliższych wyborach , a może jest jakaś inna droga prawna, skarga do Prezydenta,Premiera czy innych organów, a zresztą tamte bałwany też nie lepsze. Ja to uznaję jako kompromitacje obydwu tych instytucji i Miasta i Powiatu
do olafa
Niestety pieniądze przepadły i nie ma powrotu .Można spróbować w 2014 . Olaf czy to zbieg zdarzeń , czy przemyślane decyzje Osieckiego , jak sądzisz?
WitamCytuje pierwsze zdanie komentowanego artykułu:"Samorząd to nie piaskownica. Samorząd to służba mieszkańcom!"Niestety władze miasta i starostwa dawno o tym zapomnieli.Na razie stosują strategie pana K. Kononowicza "Nic nie będzie....PozdDaniel
Panie Krzysztofie, zirytował mnie Pan swoją nieprzemyślaną wypowiedzią. Przywileje? Pan żartuje, proszę wymienić kilka, chyba że za przywilej uważa Pan przypiekanie mnie na forum przez anonimowych wojowników. Pozostałe wątki porusza Pan na zasadzie gdzieś dzwonili. Nie widzę sensu cytowania ś.p. profesora Kuleszy z czasów głębokiego PRLu. Wówczas nikt nie myślał jeszcze o samorządzie lokalnym, a zlikwidowane powiaty nie były samorządowymi.Natomiast jest Pan w błędzie lokując mnie po stronie przeciwników mostu. Czy można mnie winić za stanie na straży przestrzegania przepisów. Twierdziłem, że można go zbudować, ale tylko stosując specustawę drogową i trochę wody w Utracie upłynęło zanim tak się stało. Most stoi, ale dlatego, że zbudowano go zgodnie z przepisami prawa, a ile zasług przypisują sobie inni jest mi obojętne.Trzymajmy się jednak głównego tematu, aby nie było wrażenia, że chce Pan wspierać hipokryzję miejską, odwracając uwagę od ulicy Staszica.
Faktem stało się to ,czego my mieszkańcy tak bardzo się obawialiśmy . Jakiekolwiek tłumaczenia Pana Osieckiego nie wyrównają strat jakie poniosą mieszkańcy ul. Staszica . To nic innego jak zwykła nieudolność organizowania kilkakrotnie przetargu na wykonawcę , bez żadnego efektu. Mamy też tu przykład honoru burmistrza , taki On ma honor , jakim jest człowiekiem . Boję się tylko aby Osiecki nie przyjął taktyki spalonego miasta , siedząc w domu w Kozłowie Biskupim i zacierając ręce z jakimi problemami będzie musiała zderzyć się następna władza. Tego człowieka na to jest stać , możecie mi wierzyć.
Szanowny Panie Jerzy!
Ciężko w Polsce podważać autorytety, szczególnie te określane mianem "moralne" czy "polityczne".
Socjotechnika stała się podstawą wszystkich działań politycznych i mam tu na myśli nie tylko Polskę, ale większość, jak nie wszystkie kraje wysoko rozwinięte. Oczywistym jest fakt, że wzorce z góry przechodzą na dół, na samorządy. W mojej ocenie Pana opinie są bardzo często wynikiem stosowania tejże właśnie nauki.
Przez wiele lat działa Pan w rożnych samorządach. Korzysta Pan z wielu przywilejów o których zwykli ludzie nawet nie słyszeli lub słyszeli, ale pewnie nigdy z nich nie skorzystają. Przez wiele lat zdobywał Pan wiedzę, którą teraz dzięki niewątpliwie dużej inteligencji sprytnie Pan wykorzystuje.
Jak my, maluczcy, niedoświadczeni w polityce, amatorzy polityczni możemy skutecznie skontrować argumenty władzy, która tak dużo wie?
Twierdzi Pan, że reforma samorządowa to takie cudo, a co Pan Powie na cytat poniżej?
Cytuję:
Prof. zw.dr.hab.Witold Kieżun
Dr. h. c. Akademii Leona Koźmińskiego
REFORMA POWIATOWA 1975 ROKU
..."Reforma ta , spotkała się z pozytywnym poparciem . Np. prof. Michał Kulesza reprezentujący Wydział Prawa i Administracji UW napisał : „Zniesienie powiatów i powołanie 49 województw doprowadziło do ukształtowania się jednostek terytorialnych o wyraźnie wyodrębnionych funkcjach społeczno-gospodarczych (rolniczych , przemysłowych itp..Uwzględnienie tych czynników w procesie zarządzania i administrowania znajduje odbicie w dążeniu do równomiernego ,choć zróżnicowanego rozwoju całego kraju” (Kulesza 1977). Warto przypomnieć ,ze prof Michał Kulesza jako pełnomocnik rządu do spraw reformy administracji, w randze sekretarza stanu w kilkanaście lat później w latach 90-tych był twórcą koncepcji likwidacji zarówno 49 województw, jak i powołania na nowo tym razem już 370 powiatów, m.in w dążeniu do równomiernego, choć zróżnicowanego rozwoju kraju...."
-. Kulesza M. (1977): Terenowe Organy i Rady Narodowe po Reformie, Wiedza Powszechna, Warszawa , s. 161
Jak Pan widzi punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeszcze raz przytoczę przykład OFE, które są powszechnie krytykowane, już nie tylko przez opozycję, a wielki autorytet już unijny pan Buzek, współtwórca OFE uparcie twierdzi, że jest to manną dla polskich emerytów!
Widzi Pan, ja uważam, że każdy właściciel odpowiada za swój majątek i jego stan. Kiedyś ktoś wziął za to pieniądze zdaje się. Przypomnę Panu sytuację z mostami w Chodakowie. W tedy był Pan po drugiej stronie barykady. Pamięta Pan jakie w tedy były hece między miastem, a powiatem? Zdaje się w tedy Pana stanowisko też było inne niż obecnie, czyż nie?
Panie Jerzy, też nie mam wątpliwości, że jest lepiej niż 20 lat temu (a już czasów PRLu nie przywołuje, bo nie ma czego). To że jest lepiej nie znaczy, że jeszcze lepiej być nie mogło a już tym bardziej nie znaczy, że jest w tym jakaś istotna pozytywna rola samorządu. Samorząd tylko wydaje pieniądze, do tego w mojej opinii nieefektywnie. Nam maluczkim powtarzało się w 97 frazesy o demokracji lokalnej (więcej tylko mówiono wtedy o fantastycznych emeryturach od OFE) ale przecież chodziło o coś innego - nie jedna osoba twierdzi, że podstawą zmian były dziesiątki tysięcy nowych etatów politycznych i możliwość wpływania na setki tysięcy innych miejsc pracy przez polityków (spółek skarbu państwa było coraz mniej - prywatyzowano wtedy sporo :)). Praktyka pokazała kto ma rację.
A co do samej reformy mogło być inaczej, np.
Wszystkie drogi z wyjątkiem krajowych znajdujące się na ternie gminy/miasta powinny należeć do gminy/miasta. Basta. Ale nie, tak nie można było, teraz coś należy do gminy, coś powiatu, coś województwa, jeszcze coś innego do GDDKiA. Nawet nie wiadomo gdzie dziurę zgłosić. Oczywiście w każdym z samorzadów jest odpowiedni wydział, który się tymi drogami zajmuje i wykonawcy, którzy o te drogi dbają (naprawiają, sprzątają, odśnieżają itd.)
Inny przykład. Powoływanie dyrektorów szkół. Nad liceami władzę sprawuje powiat ale już gimnazja i podstawówki to miasto. Co za problem by dyrektorów wybierali w tajnych wyborach co dwa lata rodzice, którzy najbardziej wiedzą co dobre dla ich dzieci i którzy najbardziej je kochają i którym najbardziej zależy na ich przyszłości? Kandydaci na dyrektora swoimi pomysłami (i historią pracy) musieli by przekonać ich do swoich pomysłów i mieli by dwa lata na ciężką pracę. Ale nie, w Polsce polityk jest wszystkowiedzący i zamiast od rodziców dyrektor zależny jest od polityka. Widzi Pan w tym sens? Takich patologii jest pełno.
Długo by jeszcze pisać ale czasu mało. Pozdrawiam i życzę powodzenia w Pańskich działaniach na rzecz mieszkańców.
Ksiądz pana wini, pan księdza a nam biednym, zwykłym wyborcom ze wsząd dobrobycz.
Trzeba się jednak zgodzić iż następuje tak jak mówił pan Jerzy bardziej dynamiczny rozwój niż za czasów dycyzji Kumitetu Cyntralnego kiedy to wszystkie prawie inwestycje były kierowane do Skierniewic bo miasto było wojewódzkim. Nie mniej warto by pamiętać iż to przed nami wyborcami przyjdzie się w przyszłym roku rozliczyć z deklarowanych obietnic i osiągniętych dokonań.
A tak na marginesie czy jest jeszcze jakaś szansa na uratowanie i dokończenie tej inwestycji?
Takich fatalnych decyzji jak ta dotycząca ulicy Staszica, zapewne uniknęłoby wiele samorządów. Nie powinno się więc sochaczewskiego błędu wykorzystywać do dywagacji na temat samorządu.
Panie castro, każdy widzi ile chce i może widzieć. W przeciwieństwie do młodych ludzi, którym nie odbieram racji, mam możliwość porównać jak było i jak jest w perspektywie kilkudziesięciu lat. Będąc jeszcze studentem wyjechałem w podróż koleją do Francji. Widziałem kontrast w porównaniu z NRD, a potem kolejny w porównaniu z NRF i Francją. Kiedy wróciłem po dwóch tygodniach pobytu na zgniłym zachodzie, trudno było mi zaakceptować naszą siermiężność i biedę. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że są powody do dumy mówiąc o rozwoju kraju. Dostrzegają to obcokrajowcy odwiedzający Polskę z kilkuletnimi przerwami.
Używa Pan przesadnej i stereotypowej retoryki pod adresem samorządu, ale nie zawsze jest tak źle. Spotykam wielu rozsądnych ludzi funkcjonujących w służbie mieszkańcom i oni stanowią o sile samorządu, ale też są społeczności, które nie doceniają dostatecznie roli samorządu. Wówczas skwapliwie korzystają z pozostawionej przestrzeni oraz mniejszej konkurencji miernoty i ludzie przypadkowi, dający argumenty m.in. Panu. Wszyscy chcemy, aby samorząd był profesjonalny, ale wymaga to partycypacji i silnej konkurencji, a nie bierności.Inne wątki poruszałem we wcześniejszych wypowiedziach.
nikt rozsądny i pamiętający jak było w Polsce zanim ruszyła reforma samorządowa nie zaneguje jej osiągnięć.
- To sobie Pan adwersarzy ustawia. Równie dobrze można napisać, że nikt rozsądny nie zaprzeczy, że samorządy stały się wylęgarnią patologii życia publicznego. Pańska opinia, podobnie jak ta druga, są skrajne i nie należy ich przedstawiać jako oczywistości.
Dynamiczny rozwój kraju zawdzięczamy głównie samorządom.
- Tu to pan, Panie Jerzy pojechałeś :)))). Dynamiczny rozwój kraju? Gdzie go Pani widzi :) Ale druga część zdania jeszcze lepsza. Proszę mi powiedzieć jaką trudnością jest zabrać komuś pieniądze (podatki) i je wydać, biorąc za to bardzo dużą prowizję (koszty administracyjne). I jeszcze się tym chwalić, nieładnie :)
Wszystko zależy od ludzi, tych wybierających i tych wybranych. Jeśli Ci pierwsi będą wymagający, to Ci drudzy muszą sprostać oczekiwaniom, albo nie mają racji bytu w samorządzie.
- rozsądni ludzi wolą chyba swój czas przeznaczyć na rodzinę, pracę czy firmę. Jak się wchodzi do szamba, to trudno myśleć, że własnym dezodorantem zmieni się je w perfumerie.
Zarządzanie ponad 100 milionami pieniędzy publicznych nie polega tylko na ich wydawaniu. Dlatego tak bardzo żałuję zmarnowanej okazji na dodatkowe 3 mln zł dla mieszkańców miasta.
- i powiatu, bo mieszkańcy powiatu też jeżdżą tą drogą. Szkoda. Niestety kar finansowych za brak wniosku nikt nie dostanie, a jak nikt nie dostanie po kieszeni to i się nikt tym nie przejmie za bardzo (jeden zwali na drugiego i tak w koło Macieju).
Panie Krzysztofie, nikt rozsądny i pamiętający jak było w Polsce zanim ruszyła reforma samorządowa nie zaneguje jej osiągnięć. Dynamiczny rozwój kraju zawdzięczamy głównie samorządom. Skuteczne wydatkowanie pieniędzy unijnych również jest zasługą samorządów. Ale to nie znaczy, że wszystkie samorządy działają tak samo sprawnie. Wszystko zależy od ludzi, tych wybierających i tych wybranych. Jeśli Ci pierwsi będą wymagający, to Ci drudzy muszą sprostać oczekiwaniom, albo nie mają racji bytu w samorządzie. Zarządzanie ponad 100 milionami pieniędzy publicznych nie polega tylko na ich wydawaniu. Należy wykorzystywać każdą szansę na ich pomnażanie, bo potrzeb jest ciągle znacznie więcej niż możliwości. Dlatego tak bardzo żałuję zmarnowanej okazji na dodatkowe 3 mln zł dla mieszkańców miasta.
Tylko że jeszcze tak się zastanawiam bo jak tu piszą to czy propozycja Starostwa była uczciwa, bo czy powiat ma się tylko dołożyć d drogi powiatowej na terenie miasta czy powinno być odwrotnie, czy jak ktoś mówił kiedyś, czy nie lepiej było by zlikwidować Powiat i podciągnąć pod Gminę, nota bene kompetencje sie po części dublują, wszak podniósł sie krzyk bo gdzie wy i dla waszych żon znaleźli byście pracę, bo zarówno Wy jak i one nie wiele potraficie?
I czy czasem nie chodzi tu o uprawianie polityki, przeczołgać RM bo przecież jest pisowska. Ale nie zapominajcie bo ludzie nie są tak głupi jak myślicie i rozliczą was za czyny a nie za piękne słówka i uśmiechanie się podczas Kampanii Wyborczej.
Rozmowa podsłuchana pewnych anonimowych polityków na początku lat 90 tych, zdaje się II kadencji:
-A to nie będzie że dla celów prywatnych, czy coś?
-Oj tam,przecież wszyscy tak robią!
-W końcu od tego mamy Władzę!
Bycie dobrym lokalnym Politykiem to nie pięknie gadać i wygrywać wybory, bycie dobrym Politykiem to bycie Dobrym Gospodarzem Miasta, Powiatu czy Gminy
O to mamy przykład samorządy się kłócą i obijają piłeczkę kto niby ma być winny a mieszkańcy na tym tracą. Ciekawe kto będzie płacił odszkodowania za zniszczone zawieszenia aut lub zalane piwnice domów gdy spadnie ulewa?. Podczas Kampanii Wyborczej wszyscy są jak do rany przyłóż i sprawa ma się jak z witaniem młodego rocznika w Jednostce Wojskowej. Przed Bramą widzisz" Witamy Was", odwracasz się na pięcie i widzisz " Mamy Was"
Ręce i nogi się uginają: Ja już wiecej nie zagłosuję na żadnego ze znanych mi polityków w Sochaczewie!!!
Ciekaw jestem kiedy okaże się, że tak osławiona i wspaniała reforma samorządowa, którą Pan Jerzy tak zawsze chwali okrzyknięta zostanie wielką klęską tak jak się dzieje obecnie z OFE.
Historia kołem się toczy i zdaje się tu będzie podobnie.
Panie Robercie, z formalnego punktu widzenia jest tak jak Pan pisze. Ale mieszkańcy miasta są też mieszkańcami powiatu, a ta ulica nie jest powiatu tylko mieszkańców. Powiatową drogą stała się swego czasu, wcześniej była wojewódzką, a może być gminną. Przez cały ten czas była i jest ulicą mieszkających przy niej Sochaczewian. Władze miasta, czy powiatu mają robić co możliwe, aby rozwiązywać problemy mieszkańców. Jeżeli jest możliwość zdobyć 3 mln zł extra, to nie można kalkulować i politykować. W pojedynkę nie naprawi jej żaden samorząd. Montaż finansowy był jedyną szansą na naprawę całej ulicy. Mówienie, że miasto (które lubi ogłaszać kolejne walki o coś) nie ma interesu w remoncie drogi powiatowej w centrum miasta jest kpiną z mieszkańców. Przecież jeszcze niedawno było honorem dla burmistrza Osieckiego remontowanie reprezentacyjnej części ulicy Staszica na odcinku od Warszawskiej do ul. Pokoju. Powiat spełnił wszystkie jego życzenia, ogołocił ulicę z drzew, a burmistrz się obraził, bo mu się nie udało? Przecież pieniądze nie przepadły. Było przeznaczone na I etap 1.774.927 zł i teraz należało uzupełnić tę sumę do 3 mln zł. W ostatniej wersji porozumienia powiat gwarantował prawie 50% udział w II etapie inwestycji w 2014 roku, zgodnie z porozumieniem na które powołuje się miasto.Nie rozumiem tej wolty i mam żal do burmistrza za jego krótkowzroczność. Ale być może ma inne powody, że wycofał się z remontu ulicy Staszica. Niestety podobnie postąpił rezygnując z dochodzenia kilkumilionowego odszkodowania od GDDKiA za ul. Traugutta i Warszawską i pomocy prawnej Związku Miast Polskich oraz ś.p. prof. Michała Kuleszy, z którym współpracowałem w tym temacie do końca poprzedniej kadencji samorządu.
W 1997 roku (jeśli mnie pamięć nie myli) weszły w życie 4 reformy: emerytur, służby zdrowia, oświaty i administracji. Efekty tej czwartej widzimy choćby na tym przykładzie. Niestety o ile w interesie polityków jest odwrócić efekty reformy emerytalnej to nie jest na rękę zmienić system samorządowy :(
Witam, Panie Jerzy
Jak dobrze mi się wydaje to ulica należy do powiatu, więc to głównie Powiatowi powinno zależeć na remoncie ulicy. A teraz okazuje się że winny jest Burmistrz sorry, ale on może ale nie musi pomóc. A stanowisko roszczeniowe ze strony powiatu to chyba nie w tym miejscu.
Szukam przyczyn odmowy burmistrza i rezygnacji z pozyskania 3 mln zł dla mieszkańców miasta! A może miasto ma ukrywany przed opinią publiczną problem z budżetem miejskim? To wyjdzie prędzej, czy później. Niebawem okaże się też jaki budżet skonstruuje burmistrz Osiecki na 2014 rok! Tam też może być odpowiedź.
Burmistrz Piotr Osiecki Decyzja starosty jest dla mnie całkowicie niezrozumiała, no chyba, że od początku chodziło o to, by drogi nie remontować
ja mam nieodparte wrażenie ze dla burmistrza to wiele rzeczy jest całkowicie niezrozumiałych
Nie wyobrażam sobie ,Żeby Osicki burmistrz nie zrekompensował Nam tych podniesionych podatków. Byłoby to zwykle złodziejstwo . Teraz niech nam je obniży o cenę pobraną. Jestem ciekaw jak to się skończy.
Propaganda miejska zabarykadowana przed komentarzami, krytykuje teraz powiat, ale nie informuje mieszkańców, że miasto wycofało się całkowicie z finansowania ulicy Staszica. Niestety wyszła przy tym wielka nieudolność władz miejskich przy "honorowej" próbie remontu części ulicy. Szkoda bo przez rok blokowali pół miliona powiatowych pieniędzy, przeznaczonych na ul. Staszica. Wkrótce burmistrz zaproponuje stawki podatkowe na 2014 rok. Czy zrekompensuje mieszkańcom wprowadzone w 2013 roku podwyżki podatków od nieruchomości, w celu uzyskania środków na remont ulicy Staszica? A może tego miliona już nie ma?