Samorządność po sochaczewsku
Mija właśnie 25 lat od reaktywacji samorządu terytorialnego w Polsce i utworzenia gmin. Mieliśmy dość przewodniej roli partii i decydowania o najdrobniejszych sprawach lokalnych z pozycji komitetu partyjnego. Pragnęliśmy wolności i demokracji tak bardzo, że w konsekwencji niemal bezkrytycznie zaakceptowaliśmy i tolerujemy wszechobecny populizm i socjotechniczne manipulacje partyjne. Nowe pokolenie nie poznało tych mechanizmów, więc zapewne nie dostrzega zagrożenia w coraz częściej i odważniej wprowadzanej centralizacji zarządzania w strukturach samorządu sochaczewskiego.
Oświata była pierwszym poligonem
Utworzenie gmin w 1990 roku rozpoczęło proces decentralizacji oświaty. Najpierw gminy przejęły przedszkola, a w 1996 roku szkoły podstawowe. Dokonano zmian organizacyjnych w strukturze szkół i sposobie zarządzania oświatą. Powstał wydział oświaty w magistracie, rozwiązano Zespół Administracyjno-Ekonomiczny Szkół, przyznano pełną samodzielność placówkom szkolnym. Utworzenie powiatów w 1999 roku zakończyło proces decentralizacji w oświacie. Od 1 września 1999 roku, kiedy zaczął funkcjonować nowy ustrój szkolny, gminy prowadzą przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja. Powiaty przejęły szkoły ponadgimnazjalne, placówki oświaty i opiekuńczo - wychowawcze.
W trzeciej kadencji powiatu do głosu doszli „reformatorzy”. Pierwsze posunięcia ponownie centralizujące zarządzanie oświatą w Sochaczewie zostały wykonane w powiecie w 2007 roku. Zlikwidowano księgowość w poszczególnych szkołach ponadgimnazjalnych i utworzono Powiatowy Zespół Edukacji. Ci sami reformatorzy powtórzyli kilka lat później podobne rozwiązania w oświacie miejskiej, tworząc w 2011 roku Miejski Zespół Ekonomiczno-Administracyjny Szkół w Sochaczewie. Następnie próbowano zreorganizować żywienie szkolne. Chciano wprowadzić catering w miejsce stołówek szkolnych, ale spotkało się to z masowym protestem rodziców. W 2015 roku zlikwidowano wydział oświaty w magistracie delegując zarządzanie oświatą do ww. Zespołu.
Moje doświadczenie samorządowe i oświatowe nie pozwalało mi dostrzec w tych zmianach oczekiwanych efektów ekonomicznych, dlatego konsekwentnie broniłem oświaty sochaczewskiej przed utratą samodzielności w zarządzaniu. Dawałem temu wyraz na blogu:
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,centralizacja-zarzadzania-szansa-dla-sochaczewskiej-oswiaty,33671.html
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,chodzi-o-lepsze-zarzadzanie-oswiata,40885.html
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,oswiata-potrzebuje-partnerstwa,45319.html
O wątpliwej skuteczności takiego usprawnienia w samorządowym zarządzaniu świadczą ostatnie kłopoty oświaty powiatowej.
Zmiany organizacyjne w magistracie
Obecna władza miejska (SFS/PiS) lubi reorganizacje. W ciągu ostatnich pięciu lat struktura organizacyjna sochaczewskiego urzędu miejskiego ulegała wielu zmianom. Z perspektywy czasu widać, że głównym ich motywem były najczęściej roszady personalne. Zmieniano nazwy wydziałów, zmieniano kierujących uzasadniając ich zwolnienia reorganizacjami. Dbano przy tym o aktywność Sądu Pracy nie zważając na koszty zwolnień.
Zmiany dla zmian, a zatrudnienie i koszty bieżące administracji publicznej systematycznie rosły i stały się jednymi z wyższych w kraju. Przeciętny mieszkaniec tego nie zauważy, ale np. reorganizowany wydział zajmujący się inwestycjami po pięciu latach eksperymentu znowu wraca do pierwotnego zakresu zadań i kształtu. Ma pozyskiwać środki unijne i inwestować w rozwój miasta. W innym zakresie zadań, aby uzasadnić zwolnienie naczelnika, wydział spraw obywatelskich włączono w strukturę Urzędu Stanu Cywilnego, wydział organizacyjny przekształcono w wydział sekretarza, ignorując fakt, że sekretarz ma nadzorować pracę całego urzędu. Ale czego się nie robi, żeby uzasadnić zwolnienie z magistratu kolejnego świetnego fachowca samorządowego, bo takim od 13 lat był Jarosław Przepiórkowski, doświadczony prawnik kierujący wydziałem organizacyjnym, prowadzący od kilkunastu lat szkolenia w zakresie prawa pracy i spraw kadrowych dla pracowników z Mazowsza.
W magistracie brakuje dobrego klimatu, dominuje strach przed zwolnieniem i nieufność. Zmarnowano ośmioletni wysiłek budowania sprawnej, przyjaznej administracji. Trzeba będzie włożyć wiele wysiłku, aby odtworzyć panującą tam wcześniej atmosferę dobrej jakości i życzliwej obsługi mieszkańców oraz przyjaznego miejsca pracy.
Teraz przychodzi czas na kulturę
Żeby dokonać zmian personalnych w zarządzaniu kulturą trzeba poświęcić prężnie działający Klub Nauczyciela? Argumenty, że będzie taniej i sprawniej są frazesami, które z łatwością przychodzą obecnym decydentom. Tworząc kiedyś trzy domy kultury w mieście uwzględniano specyfikę urbanistyczną Sochaczewa oraz potrzebę różnorodności oferty kulturalnej. Podobnie było z placówką nauczycielską, która prowadziła bardzo bogatą działalność środowiskową. Teraz pod hasłem centralizacji proponuje się utworzenie jednego Sochaczewskiego Centrum Kultury.
Wiele lat temu jako nauczyciel kupiłem cegiełki na budowę Klubu Nauczyciela. Przez jakiś czas uczestniczyłem w jego życiu, a później wspierałem jego działalność, doceniając wielką rolę dla oświaty. Protestuję przeciwko połączeniu Klubu z resztą kultury miejskiej, bo nie wierzę, że ten centralizm wyjdzie kulturze i nauczycielom na dobre. Mam nadzieję, że nauczyciele i reprezentujące ich nauczycielskie związki zawodowe nie będą bierne w tej ważnej dla oświaty sprawie? Nie jestem tradycjonalistą i nie obawiam się sensownych zmian, które są uczciwie konsultowane i zrozumiałe dla użytkowników.
Jak to później posprzątać?
Ostatni Kongres 25-lecia Samorządu Terytorialnego w Poznaniu był okazją do podsumowań i analizy samorządowego ćwierćwiecza. Ostatni z żyjących współtwórców reformy samorządowej z 1990 roku prof. Jerzy Stępień widzi konieczność przywrócenia zakłóconej równowagi pomiędzy organami wykonawczymi (prezydenci, burmistrzowie, wójtowie) a stanowiącymi radami, zwłaszcza gminnymi. Jego zdaniem - „Już nie mamy rad samorządowych, ale z powrotem rady narodowe, które nic nie mogą. Mamy samodzierżawie. Czas na zmiany”. Przykład Sochaczewa świadczy o tym dobitnie. Jeśli radny jest dociekliwy i występuje podczas sesji w interesie mieszkańców, spotyka go burmistrzowska reprymenda. Filozofia dominacji i centralizmu triumfuje. Często sami mieszkańcy zapominają, że ich przedstawiciele w samorządzie mają odpowiedzialnie zarządzać ponad 100 mln zł publicznych pieniędzy. Zarządzać, a nie przejadać i rozdzielać pieniędzy budżetowych lekką ręką. Rozwijać miasto, a nie zadłużać na konto następnych kadencji. Samorząd potrzebuje ludzi profesjonalnie przygotowanych do funkcjonowania w administracji publicznej, gotowych do rzetelnej służby mieszkańcom, a nie wielbicieli rozgłosu i populistów, szermujących obietnicami.
Niestety sprawy samorządowe w Sochaczewie zmierzają w złym kierunku. Moja wiedza i doświadczenie podpowiadają mi pełne wątpliwości i zatroskania pytanie, jak to później posprzątać i jakim kosztem?
Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@Zirgu2 A Ty myślisz, że obecni "włodarze" dostali władzę na stałe, gdyż jako jedyni są właściwi, godni, nieomylni, piękni, pracowici, prawi i sprawiedliwi?? :)))) Oszukujesz się, że nigdy nie zostaną odsunięci w wyborach?? Nic nie trwa wiecznie. Kiedyś nie wystarczy sypnięcie kaską na zabawy emeryckie, ściągnięcie paru krzykaczy na zebrania organizacji pozarządowych i pokazanie się na kościelnych imprezach. Kolejny raz może to nie chwycić i może się nie udać, i co wtedy? Co nam wtedy @Zirgu2 opowie? Że wygrał wrogi spisek ciemnych sił i nastąpi armagedon? Widzę, że gdy brakuje Ci argumentów merytorycznych, zawsze nawiązujesz do wygranej/przegranej w wyborach. Przestań odświeżać stare wyborcze kotlety, bo już nie są pożywne.
Panie Zirgu2, żeby Pan zrozumiał co to znaczy mieć klasę lub jej nie mieć, proszę wielokrotnie obejrzeć załączoną (w linku) rozmowę z programu Tomasza Lisa. Wiedzę ma Pan marną, zasłyszaną od jakiegoś bazarowego sprzedawcy kapuchy, a handluje nią udając skaryszewskiego znawcę koni. Zirgu2 gdzieś dzwonili, dlatego mędrkuje Pan jako klon. Sympatie polityczne i współpraca nie są równoznaczne z deklaracją przynależności partyjnej. Nie oceniam cudzych motywów politycznych, dbam o czystość własnych. Pan jeśli już musi, niech dla lepszego samopoczucia zastanowi się nad relacjami swoich chlebodawców.
Mało reprezentatywna społecznie jest ta garstka wyborców ,która was wybrała,wystarczy popatrzeć na liczby.Brak postawy obywatelskiej dał wam mandat nie ma czym się szczycić.
@Zirgu2- rozumiem,że coś stosujesz skoro wyciągnąłeś taki wniosek ,doświadczenie ci go nasunęło. Teraz już wiem co cię stymuluje do wypisywania bredni na forum.Myśl sam potem pisz ,a jak nie masz co pisać to nie pisz.
Panie Jerzy, polityków oceniają wyborcy przy urnach, a nie rozkapryszeni, zadufani w sobie, wyoutowani działacze próbujący podpiąć się do każdego nurtu politycznego, aby dostać się do koryta władzy. Zadziwia mnie jednak zachwyt niedoszłego posła z partii jednoznacznie prawicowej (PJN) nad politykiem, który z „klasą i kasą” współpracuje ze skompromitowanym, wyrzuconym z hukiem z PO, politykiem Pawłem Piskorskim z SD (była przybudówki PZPR). Nie dziwi to Pana?
Panie cierpliwy, na mnie nie zrobiła wrażenia żadna z Pańskich wypowiedzi i nie mam o to pretensji. Generalnie brakuje w nich merytoryki, ale nie zamierzam Pana mobilizować. Moje wypowiedzi zawierają przekaz dla ludzi, którzy poszukuja faktów i chcą dostrzec prawdę. Nie piszę dla satysfakcji portalowych klonów i starać się o ich uznanie nie zamierzam. Pańskie rozczarowanie wynika z irytacji, którą w trosce o zdrowie warto skutecznie kontrolować.
Panie jerzyk2205 Pelno Pana wszędzie , ale wypowiedzi bardzo slabiutkie , znalem Pana z lepszych czyzby powietrze z Pana uchodzilo proszę się bardziej postarać.Bo to jak na bylego wicestarostę i wiceburmistrza marnota. A i jeszcze bylego radnego powiatowego.
Odwracanie kota ogonem, dominacja PR, ignorowanie ludzi - taka jest dzisiejsza polityka. Kiedyś taką była w Warszawie, w Parlamencie, dzisiaj jest w całym kraju, w samorządzie lokalnym. Politycy z klasą, jak Andrzej Olechowski, są wypchnięci na margines. Żałosne. Warto obejrzeć ten nagrany program (link poniżej) i pokusić się o spokojną refleksję. http://vod.pl/programy-tv/tomasz-lis-na-zywo/skdt0r# Panie Zirgu2, coś dla Pana i wykreowanej lokalnie ekipy sochaczewskich hybrydowych klonów.
@Zirgu2 -A Tobie by się chciało aby cokolwiek zrobią lub nie zrobią w magistracie lud pieśni chwalebne o nich śpiewał? :))))) Słuchajcie krytyki zamiast ulegać nieomylnemu samouwielbieniu. W krytyce, przy odrobinie dobrej woli możecie dostrzec ziarno prawdy o swoich błędach, w samouwielbieniu - ni hu hu. A"propos Sokratesa pomyśl czasami o jego trzech sitach.
Na pytanie zadane przez młodzieńca czy się żenić czy nie, Sokrates odpowiedział: jak nie postąpisz i tak będziesz żałować. Parafrazując to do powyższego wpisu. Cokolwiek w magistracie nie zrobią, jakich działań nie podejmą (lub zaniechają) ze strony pana Jerzego czeka ich zawsze ostra krytyka. No cóż! Skoro potencjał polityczny pana Jerzego jest jaki jest (nieudany start do powiatu z „jedynki”) to już dziś trzeba budować rozpoznawalność i pozycję, aby ugrać coś za 4-lata. ;) PS. Plastek, odstaw używki, bo wszędzie mnie widzisz! ;)
Urzędnik nigdy nie zrozumie zasad działania firmy w warunkach wolnorynkowych,dlatego będzie widział zarządzanie zawsze z pryzmatu nakazowo-służalczego poddanego .
@cierpliwy - "Marny pracownik nie nadaje się do pracy gdzie wydawane sa publiczne pieniądze" święte słowa - połowa urzędników zatrudnionych w ostatnich latach powinna w trybie natychmiastowym zostać zwolniona :) Łącznie z Tobą?? :)))) "A ze pracowników zatrudnia i zwalnia kierownik zakładu to jasne" - a co, kiedy "kierownik zakładu" to merytoryczny ignorant, posadzony na stanowisku z "rekomendacji". Zreszta widze, że masz strasznie uproszczona wizje zatrudniania i zwalniania, jeśli kojarzy Ci się to tylko z wolą "kierownika zakładu". O ile w sektorze prywatnym "kierownik zakładu" kieruje się rozsądkiem, potrzebami i ekonomią, tak w budżetówce te zasady przestaja obowiązywać - "kierownik zakładu" potrzebuje pracownika wiernego, poddanego, potakującego, nie koniecznie fachowca, który ma doświadczenie i własne zdanie, bo to przecież "kierownik zakładu" ma zawsze rację. Ma być tak, jak carskim ukazie:) - "Podwładny ma stawać przed przełożonym w stroju lichym, pozycji pokornej i z durnowatym wyrazem twarzy, aby swoim wyglądem, śmiałością i biegłością pojmowania spraw, nie peszył przełożonego" Kurcze, tak na marginesie, sprzątacz się znalazł!!! To ile lat jeszcze macie zamiar tak "sprzątać"?
@cierpliwy - a co powiesz o MOSiR? "Marny pracownik nie nadaje się do pracy gdzie wydawane sa publiczne pieniądze" Pewnie nic nie wiesz i nic nie słyszałeś...
Byli wówczas i jak widać są i teraz tacy, którzy bardzo się starają, aby mnie ubrudzić. A ja byłem i jestem czysty. :) Wypowiedzi klonów, bez personaliów i konkretów, są bzdurzeniem zza parawanu, to oczywiste. :(
Panie jerzyk Dla Pana kazda wypowiedz nie po Pana myśli to bzdury , bzdurzenie , klony itp.. A ze pracowników zatrudnia i zwalnia kierownik zakładu to jasne , lecz w kadencji kiedy Pan był wiceburmistrzem nie było to takie oczywiste i wszyscy to wiedza . A Pan jak zwykle chce być czysty . Marny pracownik nie nadaje się do pracy gdzie wydawane sa publiczne pieniądze . Ale tak jak mówiłem wcześniej to się da jeszcze po tych Pana rzadach posprzatac.
- "Sytuacja w tzw. Polsce prowincjonalnej, nie jest już wprawdzie tak zła, jak kilkanaście lat temu, wciąż jednak nie należy do najlepszych. Przyczynami są przede wszystkim korupcja wśród władz samorządowych oraz nadużywanie uprawnień przez lokalnych dygnitarzy" - uważa Rafał A. Ziemkiewicz. http://www.portalsamorzadowy.pl/praca/rafal-a-ziemkiewicz-korupcja-wsrod-wladz-samorzadowych-i-naduzywanie-uprawnien-zmusza-mlodych-do-emigracji,68942.html "Najgorsza sytuacja panuje na prowincji, gdzie lokalni dygnitarze nadużywają władzy - uważa Rafał A. Ziemkiewicz. - Polacy nie przestaną emigrować, dopóki w Polsce nie zostaną wprowadzone wzorce z krajów cywilizowanych – twierdzi Rafał A. Ziemkiewicz. Zadaniem państwa jest bowiem służenie obywatelom, a nie zmuszanie ich do posłuszeństwa, co się obecnie dzieje w Polsce. Życie w kraju porównuje do pływania w kisielu – jest ono możliwe, ale wymaga dużego wysiłku. Zdaniem publicysty najgorsza sytuacja panuje na prowincji, gdzie lokalni dygnitarze nadużywają władzy. Z danych GUS wynika, że za granicą na stałe przebywa już ponad 2 mln Polaków. Nadal zameldowani są oni w Polsce, a za granicą szukają już nie tylko pracy, lecz przede wszystkim lepszych niż w rodzinnym kraju zarobków i godniejszych warunków do życia. Badania CBOS pokazują, że o emigracji zarobkowej myśli obecnie co piąty Polak. Wśród osób w grupie wiekowej 18-24 lat wyjazd z Polski rozważa jedna trzecia badanych. Wielu z nich nie zamierza wyjechać na stałe, bardzo często jednak nie wyobrażają sobie powrotu do kraju po odniesieniu sukcesu na emigracji. Zdaniem Rafała Ziemkiewicza w Polsce musiałoby się bardzo wiele zmienić, aby ci ludzie zechcieli wrócić do kraju. – Musiałyby zostać przyjęte pewne wzorce krajów cywilizowanych. Chodzi o to, żebyśmy zaczęli mieć państwo, które służy obywatelom, a nie państwo, które służy samo sobie czy jakiejś tam grupie, nomenklaturze, która to państwo okupuje – mówi Rafał A. Ziemkiewicz. Publicysta nie dziwi się temu, że młodzi ludzie decydują się na emigrację, zwłaszcza pochodzący z małych miejscowości i wsi. Jego zdaniem sytuacja w tzw. Polsce prowincjonalnej, nie jest już wprawdzie tak zła, jak kilkanaście lat temu, wciąż jednak nie należy do najlepszych. Przyczynami są przede wszystkim korupcja wśród władz samorządowych oraz nadużywanie uprawnień przez lokalnych dygnitarzy. – Lewiatan się twardo broni. Sprzyja mu to, że para, która by bardzo dawno rozsadziła ten szybkowar, uchodzi bokiem, bo jest szeroko otwarta furtka, do skorzystania z której wręcz niedwuznacznie ta kasta rządząca zachęca. Jak wam się nie podoba, to sobie stąd wyjedźcie. My tutaj rządzimy, my wygrywamy wszystkie wybory, bo odpowiednio skorumpowaliśmy wystarczającą liczbę wyborców, którzy żyją dzięki nam, dzięki władzy są naszą klientelą. A jak się komuś nie podoba, niech sobie wyjedzie – mówi Rafał A. Ziemkiewicz. Zdaniem publicysty Polska jest państwem, które zmusza obywatela do posłuszeństwa. Życie w Polsce publicysta porównuje do pływania w kisielu – możliwego, ale wymagającego dużego wysiłku. Jego zdaniem młodzi Polacy, zwłaszcza ci najbardziej aktywni, wyjeżdżają bowiem mają dość życia w takich warunkach. – Nie chcą się męczyć z kisielem, tylko chcą się znaleźć w miejscu, gdzie mogą od razu się sprawdzić na równych prawach. I tak są zawsze trochę do tyłu jako imigranci, którzy gorzej znają język, nie znają lokalnego układu. Ale i tak mimo wszystko łatwiej im konkurować z Anglikami, Irlandczykami czy Amerykanami, niż tutaj walczyć z układem, który na szczeblu lokalnym bywa mafią, czasami bardzo potężną – mówi Ziemkiewicz. – Ten kisiel to jest kwestia pewnej renty, którą płacimy na utrzymanie Towarzysza Szmaciaka, wszystkich jego krewnych i znajomych".
Cierpliwy napisał" "Zapewne dla Pana byli to fachowcy, przecież to Pan ich zatrudnil ( i nie proboje Pan powiedzieć , ze to Pan Czubacki ). Prawdopodobnie dla obecnego burmistrza Ci wyksztalceni ludzie udowodnili przez ostatnie 4 lata , ze nie daja sobie rady zarzadzaniem jakoscia i kierowaniem wydziałam". Powyższa konkluzja jest dowodem na bzdurzenie. Pracowników zatrudnia i zwalnia burmistrz. To oczywiste. W 2003 roku, kiedy zatrudniano obu fachowców w magistracie, nie znałem ich. Przekonali mnie do siebie podczas ośmioletniej współpracy. Nie mam wątpliwości, że prawdopodobnie udowodnili obecnemu burmistrzowi, że są odporni na filozofię BMW. Szkoda, że przypuszczalnie Sąd Pracy obciąży odszkodowaniami budżet miejski, a nie kieszeń burmistrza.
Panie cierpliwy, dobry przykład. Już widzę ten sprawny pojazd złożony z dwóch różnych. Są mechanicy, którym wydaje się, że wystarczą dobre chęci, aby osiągnąć sprawność. A może się uda?
Panie jerzyk2205 Wrocilismy do pierwszego Pana wpisu po moim komentarzu, ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie uważam ze będzie to takie cos pol na pol , ale jedno wielkie dobro i preznie dzialajace - Sochaczewskie Centrum Kultury Bo to tak jak z samochodem lepiej mieć jeden sprawny niż dwa stojące w garażu.
Zgoda Panie cierpliwy, to nasze wspólne miasto. Cieszyła mnie każda dobra rzecz dla miasta i nadal tak jest. Oczywiście nie wszystko udało się uporządkować, ale nie wynikało to z braku moich starań. Po prostu nie na wszystko jest dobry czas. Nie chodzi o likwidację, ale o połączenie? Semantyka. Pana zdaniem to będzie takie coś pół na pół? Cieszmy się, ale z tego co dobre. Mam się cieszyć ze wszystkiego, również złego? A gdzie przyzwoitość?
Panie jerzyk 2205. to nie ja plote bzdury , tylko Pan się gubi . Zapewne dla Pana byli to fachowcy, przecież to Pan ich zatrudnil ( i nie proboje Pan powiedzieć , ze to Pan Czubacki ). Prawdopodobnie dla obecnego burmistrza Ci wyksztalceni ludzie udowodnili przez ostatnie 4 lata , ze nie daja sobie rady zarzadzaniem jakoscia i kierowaniem wydziałam A jeżeli chodzi o P R L to u mnie był MOK zeromskiego u Pana Klub Nauczyciela . i Pan jeszcze wtraca patrona ulicy ???. Mysle ze nie chodzi o likwidacje , ale o polaczenie jednostek które razem będą organizować imprezy np.na dniach Sochaczewa czy na pl.kosciuszki . Dobrze byłoby żeby sochaczewskie imprezy wypadaly celująco, a chyba będzie gdzie się pokazac bo w perspektywie nowe zagospodarownie terenow nad bzura wraz z muszla koncertowa. Niestety Panu się nie udało tego uporzadkowac. Cieszmy się z tego Panie Jerzy przecież to nasze wspólne miasto.
Panie mefisto, personalia konkretnych osób podałem w moich tekstach pt. "Reorganizacja czy dekompozycja?" oraz "Samorządność po sochaczewsku": Reorganizacja czy dekompozycja? Naczelnik Wydz. Spraw Obywatelskich, Urząd Miejski (2003 - 2015) ukończył: Wyższą Szkołę Ekologii i Zarządzania - Warszawa (1998 - 2002) Instytut Organizacji i Zarządzania w Przemyśle „ORGMASZ” (2003 - 2004) Uniwersytet Warszawski - Wydział Prawa i Administracji (2006 - 2008) oraz w powyższym tekście: Kierownik Referatu Organizacyjno-Prawnego i Kadr, ostatnio p.o. Naczelnika Wydz. Organizacyjnego, Urząd Miejski (2003 - 2015) ukończył: Uniwersytet Łódzki - Wydział Prawa, egzamin magisterski w Katedrze Prawa Rzymskiego 1996/1997 - Studium Doradców Prawno-Podatkowo-Finansowych - Zrzeszenie Prawników Polskich - Warszawa, od 1997 prowadzi na Mazowszu szkolenia otwarte i zamknięte z prawa pracy.
Napisał Pan: A ja się nie zgadzam, aby w ramach filozofii TKM i BMW eliminowano z samorządu ludzi starannie wykształconych, doświadczonych i profesjonalnie przygotowanych do pracy w administracji publicznej, gdzie nie tylko wydaje się publiczne pieniądze, ale też świadczy się usługi administracyjne dla mieszkańców. Może poda Pan nazwiska tych osób i jakie staranne wykształcenie posiadali,kiedy i przez kogo zostali zwolnieni.Nie że bym się czepiał ale wolę żeby Pan uwiarygodnił to co Pan tu pisze.
25 lat samorządności,25 lat wolności ,a jak jest widać .Ściema i tylko pokazywanie jaki to każdy mądry.
Panie cierpliwy, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Czy złoczyńca kradnąc chce dla siebie źle? Przecież nie oceniamy jego intencji, a skutki czynu. Plecie Pan bzdury podważając fachowość ludzi dobrze wyedukowanych do pracy w administracji, mających doświadczenie w zakresie zarządzania jakością i których przydatność oraz fachowość miałem możliwość ocenić w trakcie ośmioletniej współpracy w urzędzie. Panie cierpliwy, wygląda więc na to, że fachowość nie jest podstawowym kryterium dla filozofii TKM i BMW, która zagościła w naszym samorządzie. Racja, Klub Nauczyciela to też jeszcze P R L, więc lepiej zlikwidować klub niż zmienić patrona ulicy przy której ma siedzibę. Ą przecież, żeby było co sprzątać, ktoś musi robić bałagan.
Panie jerzyk2205. co by nie zrobil a nie pa Pana myśli to zle. W czasie kiedy byl Pan wiceburmistrzm nasciagal Pan za sobą " ogonow " nie mających nic wspólnego z zarzadzaniem jakoscia czy kierowaniem wydzialem.mam na mysli tych dwóch fachowcow nad ktoymi Pan ubolewa. Z dobrych fachowcow się nie rezygnuje.wyglada na to ze Oni do takich nie należeli. powstal nowy wydzial sekretarza dla Pana zle , w starostwie tez taki jest a przez ostatnie 4 lata Panu nie przeszkadzalo. polaczenie mok i klubu nauczyciela chyba ok bo patrząc na mok przy zeromskiego to tam jeszcze P R L . proszę nie być zatroskany to się da jeszcze posprzatac .
@wkurzony - ale coś Cię boli w tym tekście, czy po prostu boli Cię obecność jego autora na forum. Przypadek pierwszy: przeczytaj tekst i odnieś się do jego treści. Przypadek drugi: udaj się do alergologa albo psychologa. Ja, po przeczytaniu tekstu stwierdzam, że analiza niestety jest trafna.
A ja się nie zgadzam, aby w ramach filozofii TKM i BMW eliminowano z samorządu ludzi starannie wykształconych, doświadczonych i profesjonalnie przygotowanych do pracy w administracji publicznej, gdzie nie tylko wydaje się publiczne pieniądze, ale też świadczy się usługi administracyjne dla mieszkańców. Zgodni Panowie, chodzi o PRZYZWOITOŚĆ i FACHOWOŚĆ.
Panie wkurzony, czy ktoś tu Pana zatrzymuje? No tak, moje wpisy. :) Dzięki nim istnieją na portalu jakieś wkurzone klony, robiące za tarczę. Ci, których dotyka moja konstruktywna krytyka nie mają odwagi polemizować. Moja troska wynika z dezaprobaty, że w kociołku z publiczną kasą źle mieszają. Szanuję demokratyczne prawo mieszkańców do zmiany warty przy kociołku, ale oczekuję przyzwoitości i fachowości. Właśnie o jej braku piszę Panie....? - wkurzony.
Nie bądź Pan taki zatroskany. Ta troska wynika z tego, że nie może Pan mieszać w tym kociołku. Jeszcze parę wpisów i na widok podpisu Jerzy Żelichowski większość będzie opuszczać ten portal.
@Zirgu2 A Ty myślisz, że obecni "włodarze" dostali władzę na stałe, gdyż jako jedyni są właściwi, godni, nieomylni, piękni, pracowici, prawi i sprawiedliwi?? :)))) Oszukujesz się, że nigdy nie zostaną odsunięci w wyborach?? Nic nie trwa wiecznie. Kiedyś nie wystarczy sypnięcie kaską na zabawy emeryckie, ściągnięcie paru krzykaczy na zebrania organizacji pozarządowych i pokazanie się na kościelnych imprezach. Kolejny raz może to nie chwycić i może się nie udać, i co wtedy? Co nam wtedy @Zirgu2 opowie? Że wygrał wrogi spisek ciemnych sił i nastąpi armagedon? Widzę, że gdy brakuje Ci argumentów merytorycznych, zawsze nawiązujesz do wygranej/przegranej w wyborach. Przestań odświeżać stare wyborcze kotlety, bo już nie są pożywne.
Panie Zirgu2, żeby Pan zrozumiał co to znaczy mieć klasę lub jej nie mieć, proszę wielokrotnie obejrzeć załączoną (w linku) rozmowę z programu Tomasza Lisa. Wiedzę ma Pan marną, zasłyszaną od jakiegoś bazarowego sprzedawcy kapuchy, a handluje nią udając skaryszewskiego znawcę koni. Zirgu2 gdzieś dzwonili, dlatego mędrkuje Pan jako klon. Sympatie polityczne i współpraca nie są równoznaczne z deklaracją przynależności partyjnej. Nie oceniam cudzych motywów politycznych, dbam o czystość własnych. Pan jeśli już musi, niech dla lepszego samopoczucia zastanowi się nad relacjami swoich chlebodawców.
Mało reprezentatywna społecznie jest ta garstka wyborców ,która was wybrała,wystarczy popatrzeć na liczby.Brak postawy obywatelskiej dał wam mandat nie ma czym się szczycić.