Partie sięgają po
samorząd lokalny
Samorząd lokalny w Polsce po 25 latach od ustrojowych zmian
coraz bardziej niepokoi ojców reformy samorządowej. Mówi się o potrzebie zmian.
Szczebel regionalny samorządu jest polem walki tylko dla partii, a jakiekolwiek
środowiska niepartyjne są miażdżone przez partyjny walec i sprzyjającą partiom
ordynację wyborczą. Upartyjnione samorządy wojewódzkie to jednak za mało. Partie siegają też po
stanowiska w gminach, powiatach, bo taki oddolny system zadowolonych i
zaspokojonych jest solidnym fundamentem dla pozycji partyjnych reprezentantów w
regionach, parlamencie, rządzie. W efekcie nie ideowe wartości, a coraz
częściej ekonomiczne korzyści są motorem lokalnej aktywności.
Zwycięstwo wyborcze w takich okolicznościach niektórym dodaje pewności siebie, bo koło wyborcze ruszy ponownie dopiero za cztery lata. W tym czasie wystarczy uzależnić finansowo media lokalne, aby władze samorządowe uwierzyły, że są nie do ruszenia. Jeśli jeszcze nie mają kontrolującej opozycji, to taka sytuacja zaczyna być dla demokracji niebezpieczna. Tworzy się partiokracja, tłamsząca obywateli-społeczników. W konsekwencji mentalność zdobywców samorządowych synekur i ich postępowanie zaczyna przypominać zaliczony już do klasyki politycznej skrót TKM (teraz,k...a, my), znany wcześniej tylko politykom z Wiejskiej.
Poprawianie wizerunku samorządowego?
Samorząd lokalny tworzą ludzie wybierani w wyborach samorządowych, gdzie niestety mniejszość społeczeństwa głosuje według różnych kryteriów, rzadko merytorycznych. Profesjonalizm zarządzania milionami publicznych pieniędzy nie jest głównym kryterium. Organy przedstawicielskie samorządów są więc mocno zróżnicowane, a walka o miejsce w nich coraz ostrzejsza i bezpardonowa.
Niektórzy myślą, że wystarczy mieć wpływ na media i wówczas wszystko wolno, byle w mediach dobrze brzmiało. Ostatnie cztery lata w sochaczewskich samorządach dobitnie to pokazały. Władza miejska i powiatowa, wspierane żądną sensacji telewizją, zapominając o wizerunku bezlitośnie ze sobą walczyły, świadomie mieszając merytorykę z polityką. Odczułem to na własnej skórze, mimo że pracowałem poza strukturami obu samorządów. Wcześniej, będąc przez lata decydentem w samorządzie, nie przyłożyłem ręki do żadnych nieprawidłowości, ani w mieście, ani w powiecie. Kiedy zostałem radnym politykierzy zaczęli przypisywać mi popieranie złych rzeczy i ludzi je czyniących, mimo że nie byłem przełożonym żadnej z tych osób. Decydenci powiatowi mogli liczyć na moje poparcie, ale w dobrych dla powiatu sprawach. Tak nakazywała przyzwoitość. Po ludzku jak wielu innych radnych, o skrytych działaniach osób związanych z powiatem nie wiedziałem. Kiedy nieprawidłowości wyszły na jaw, uważałem i zdania nie zmieniłem, że radni nie powinni ingerować w obszar działania organów sprawiedliwości. To one mają rozstrzygnąć i ostatecznie przywrócić sens prawu i praworządności w samorządzie.
Nie podzielam zamiaru robienia czystek w samorządach przez ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do wymierzania sprawiedliwości według ustalonych przez siebie kryteriów. Przecież decydentami nie są ludzie nieskazitelni i wystarczająco kompetentni, aby właściwie ocenić merytoryczną przydatność pracownika samorządowego. Zwalnianie więc niewygodnych ludzi w istocie nie jest poprawianiem wizerunku samorządowego, a robieniem miejsc dla popleczników. Zmiany kadrowe są zasadne, jeśli wynikają z obserwacji pracownika i ich efektem jest poprawa jakości i efektywności pracy. Kierowanie się tylko emocjami i realizacją populistycznych obietnic oraz haseł jest działaniem nieprofesjonalnym. Szczególnie wątpliwym jest stosowanie takich praktyk w sąsiedztwie Świąt Bożego Narodzenia, kiedy ludzie emanują dobrem.
Jerzy Żelichowski - Mazowiecka Wspólnota Samorządowa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak zrozumiałem przekaz idący z obozu władzy to teraz będzie wszystko zgodne z prawem?Czy z wydawaniem tygodnika samorządowego też?Czy władze miasta dostosują się do decyzji RIO?
@Zirgu2 Eeee tam, tylko tyle. Czasu nie miałem, roboty kupa, więc po łebkach przeleciałem i wybrałem te, na których szybko mogłem się wyżyć;). Ad rem, PO z PSL to Koalicja (rodzina misiów Koala?) więc jeden podmiot jest - tyle, że wirtualny :))) Ale to nie supertajny, zawoalowany jak Mata Hari, układ PartiaPolityczna-PrzybudówkaStworzonaByNieUtożsamiaćSięZPartiąNaCzasWyborówANużSięUda. I udało się, już drugą kadencję :))) Cuda, cuda ogłaszają .... Również zdrowych i spokojnych świąt - Wszystkim. P.S. Piwko zostawiam na okoliczność opisaną powyżej :)
@wbienko I tylko tyle w moich "wypocinach" Tobie się nie zgadza? Zbyt wysokie oczekiwania wobec samorządowców w powiecie i zbytnia zgodność działań SFS z PiS? PO z PSL również się we wszystkim zgadza, ale jakoś nikt nie traktuje ich jako jeden podmiot ;) Zdrowych i spokojnych świąt (nawet z piwkiem). Pozdrawiam.
@Zirgu2 "skala nieprawidłowości w powiecie sięgnęła zenitu" A może ktoś zenit celowo obniżył ;) A, i a"propos upartyjnienia, daj znać jak SFS będzie się w czymś z PiS-em nie zgadzał i vice versa :))) Piwko sobie wtedy strzelę. Tyle i tylko tyle.
Takie samorządowe ecie-pecie, czyli trochę pustych haseł i rozpaczliwy krzyk „nie wywalacie naszych ludzi z roboty”!!! A teraz do konkretów, bo powyższa diagnoza jest całkowicie nietrafiona jeżeli chodzi o Sochaczew: 1) ugrupowania NIEPOLITYCZNE zdobyły 16 mandatów (76,2%) w mieście (SFS, MWS, PZS) oraz 11 mandatów (52,4%) w powiecie (SFS, MWS, PZS, SPO), więc o jakim „upartyjnieniu” mowa!? 2) wyłącznie kandydaci NIEPARTYJNI walczyli w II turze wyborów na burmistrza, więc gdzie to „miażdżenie przez partyjny walec”!? 3) fraternizacja ugrupowań niepartyjnych z partyjnymi jaka ma miejsce w Sochaczewie (SFS/PiS) to zjawisko powszechne i żadne kuriozum. Mazowiecka Wspólnota Samorządowa (MWS) jest również w koalicji z PiS w powiecie pruszkowskim i nikt nie robi z tego sensacji! 4) wsadzanie „zasłużonych działaczy na ciepłe synekury” rozpoczęło się 4 lata temu – stworzenie „sztucznej” posady „etatowego członka zarządu” w zamian za udział w koalicji, posady dyrektorskie dla osób z klucza partyjnego w powiecie to tylko pojedyncze przykłady, więc o jakim TKM mowa!? Chyba raczej o przywracaniu normalności sprzed 4 lat! 5) obowiązki Radnego Powiatowego nie sprowadzają się jedynie do odbioru comiesięcznej diety w wysokości 1400 zł netto, ale do nadzoru działań zarządu powiatu. Nie można było odwracać głowy od nieprawidłowości, które miały miejsce! A jeżeli się ich nie widziało, to pytanie o zasadność zasiadania w Radzie Powiatu. 6) w sytuacji gdy skala nieprawidłowości w powiecie sięgnęła zenitu, odwołanie zarządu powiatu było POLITYCZNĄ KARĄ za całokształt zaniedbań i zaniechań. Słowa o „oczekiwaniu na wyrok sądu” to heroiczna obrona osób przez polityczną odpowiedzialnością (nie karną!) i cyniczna próba zamiecenia niewygodnych tematów pod dywan. Dopiero wyborcy odsuwając tych panów od władzy dokonali tego czego nie była w stanie dokonać grupa „nic-nie-wiedzących” radnych. Tyle i aż tyle.
Jak zrozumiałem przekaz idący z obozu władzy to teraz będzie wszystko zgodne z prawem?Czy z wydawaniem tygodnika samorządowego też?Czy władze miasta dostosują się do decyzji RIO?
@Zirgu2 Eeee tam, tylko tyle. Czasu nie miałem, roboty kupa, więc po łebkach przeleciałem i wybrałem te, na których szybko mogłem się wyżyć;). Ad rem, PO z PSL to Koalicja (rodzina misiów Koala?) więc jeden podmiot jest - tyle, że wirtualny :))) Ale to nie supertajny, zawoalowany jak Mata Hari, układ PartiaPolityczna-PrzybudówkaStworzonaByNieUtożsamiaćSięZPartiąNaCzasWyborówANużSięUda. I udało się, już drugą kadencję :))) Cuda, cuda ogłaszają .... Również zdrowych i spokojnych świąt - Wszystkim. P.S. Piwko zostawiam na okoliczność opisaną powyżej :)
@wbienko I tylko tyle w moich "wypocinach" Tobie się nie zgadza? Zbyt wysokie oczekiwania wobec samorządowców w powiecie i zbytnia zgodność działań SFS z PiS? PO z PSL również się we wszystkim zgadza, ale jakoś nikt nie traktuje ich jako jeden podmiot ;) Zdrowych i spokojnych świąt (nawet z piwkiem). Pozdrawiam.