Sochaczew jedną gminą miejsko-wiejską? Czy Wójt Gminy Sochaczew nie może być Burmistrzem Sochaczewa?
Kiedyś kilkakrotnie żartobliwie sugerowałem wójtowi, aby połączył się z miastem i został burmistrzem. Czy w świetle zamierzeń rządowych, dotyczących racjonalizacji funkcjonowania samorządów, pytanie czy wójt nie może być burmistrzem naszego miasta nie nabiera powagi?
Wśród tzw. gmin obwarzankowych jest Gmina Sochaczew (wiejska), która otacza gminę miejską. Układ taki powstał podczas reformy gminnej w 1990 roku. Utworzono wówczas gminy miejskie, wiejskie i miejsko-wiejskie. Jaki jest potencjał takich gmin obrazuje poniższy przykład:
Gmina wiejska Sochaczew
pow. ok. 91,4 km2,
ok. 9,5 tys. mieszkańców,
budżet ok. 29 mln zł,
wydatki na administrację ok. 4 mln zł - 13,8%.
Gmina miejska Sochaczew
pow. ok. 26,2 km2,
ok. 37,3 tys. mieszkańców,
budżet ok. 105 mln zł,
wydatki na administrację ok. 11,7 mln zł - 11,2%.
Gmina miejsko-wiejska Grodzisk Mazowiecki
pow. ok.107 km2,
ok. 40 tys. mieszkańców, miasto ok. 28,2 tys. mieszkańców,
budżet ok. 154 mln zł,
wydatki na administrację ok. 13,1 mln zł - 8,5%.
Gmina miejsko-wiejska Błonie
pow. ok. 86 km2,
ok. 20 tys. mieszkańców, miasto ok. 12,1 tys. mieszkańców,
budżet ok. 80 mln zł,
wydatki na administrację ok. 8,7 mln zł - 10,8%.
W dniu 9 stycznia 2013 r. na konferencji prasowej w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji został przedstawiony projekt założeń do poprawy funkcjonowania samorządów, Sprawne Państwo - Sprawny Samorząd.
(http://mac.gov.pl/wp-content/uploads/2013/01/prezentacja-konferencja-o-samorz%C4%85dach-9-01-13.pdf).
Co na ten temat napisał Serwis Samorządowy PAP:
"......Wiceminister resortu cyfryzacji, Magdalena Młochowska zapowiedziała, że resort cyfryzacji chce, aby możliwość łączenia samorządów w większe jednostki połączyć z kolejnymi wyborami samorządowymi. Tak, aby wybory, które odbędą się w 2014 r. mogły być wyborami do nowych jednostek samorządu terytorialnego.
– Rozważamy wprowadzenie takich zapisów, aby w nowej jednostce było trochę więcej radnych, niż by to wynikało z liczby mieszkańców danej jednostki w jednej kadencji – podkreśliła Młochowska.
Zwróciła uwagę, że obecnie niektóre przepisy są nieprecyzyjne w kwestii prawa obowiązującego po połączeniu się jednostek samorządu terytorialnego. Np. w przypadku planów zagospodarowania przestrzennego, czy podatków lokalnych. – To trzeba by doprecyzować – zastrzegła.
Wiceminister wyliczyła, że gmin poniżej 5 tys. mieszkańców jest w Polsce ok. 600. Powiatów, które nie spełniają pierwotnych założeń reformy jest ponad 70, a gmin obwarzankowych – nie licząc tych, które są z miastami na prawach powiatu – 144.
Podkreśliła, że w przypadku łączenia się samorządów zawsze trzeba brać pod uwagę konkretne uwarunkowania.
Młochowska zwróciła uwagę na problem tzw. gmin obwarzankowych, czyli gmin wiejskich otaczających miejskie, z siedzibą na terenie gminy miejskiej.
– Mamy różnego rodzaju nieprawidłowości. Mieszkańcy gmin podmiejskich bardzo często korzystają z usług gmin miejskich, płacąc podatki gdzie indziej. Tu jest pewnego rodzaju bałagan koncepcyjny – zauważyła.
Resort cyfryzacji chce na terenach obszarów metropolitarnych wprowadzać ułatwienia, takie jak umożliwienie tworzenia związków powiatowo-gminnych.
– Będziemy tak zmieniać przepisy, aby podejmowanie decyzji w ramach związków było prostsze, przede wszystkim mniej czasochłonne – powiedziała wiceminister. Dodała, że zapisy ustawy mają ułatwić współpracę i wspólne wykonywanie zadań.
Jak poinformowała, resort cyfryzacji i ministerstwo finansów uzgodniły duży pakiet zmian w obrębie opłat i podatków lokalnych.
– Jeśli chodzi o ustawę o podatkach i opłatach lokalnych, ustawę o ustawie o czynnościach cywilno-prawnych, ustawę o podatku leśnym, podatku rolnym, tam jest szereg zmian teoretycznie błahych, które w sumie powinny też przynieść znaczące oszczędności finansowe – zaznaczyła.
Wiceminister wyjaśniła, że chodzi np. o rezygnację z dostarczania decyzji podatkowych, gdy wysokość należności jest mniejsza od kosztu dostarczenia decyzji, czy możliwość dostarczenia jednej wspólnej decyzji dla kilku różnych podatków: leśnego, rolnego, od nieruchomości wspólną decyzją.
Zdaniem podsekretarz stanu, ogólny projekt założeń pozwoli na wyjście z założeniami do ustawy pod koniec stycznia".
/kic/ Serwis Samorządowy PAP
Wśród gmin obwarzankowych jest 144 par bez miasta na prawach powiatu (np. Sochaczew, Płońsk, Ciechanów, Gostynin, Łowicz) i 14 par z miastami na prawach powiatu (np. Skierniewice, Siedlce), czyli tzw. powiatami grodzkimi. Funkcjonuje tam wójt i burmistrz oraz wójt i prezydent.
Jakie negatywy widzi MAC:
W jednej miejscowości znajdują się zatem władze dwóch różnych JST, co pociąga za sobą wiele negatywnych konsekwencji:
(1) zwiększenie kosztów administracyjnych związanych z funkcjonowaniem urzędów gmin;
(2) występowanie dwóch organów uchwałodawczych i wykonawczych;
(3) nasilenie efektu pasażera na gapę, czyli korzystanie z usług przez mieszkańców, których podatki odprowadzane są do innej gminy;
(4) brak koordynacji wykonywania usług.
Jakie korzyści widzi MAC:
Korzystnym rozwiązaniem w tym przypadku byłoby połączenie obu JST, najlepiej dobrowolne. Obecnie podjęcie takiego działania związane jest z dodatkową zachętą finansową określoną w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego - zwiększeniem o 5 punktów procentowych dochodów z PIT przez pięć kolejnych lat. Gdyby poczynając od 2011 r. nastąpiło połączenie w ramach 144 par gmin obwarzankowych, to w oparciu o istniejącą zachętę średnia roczna korzyść na jedną nowopowstałą gminę wyniosłaby na przestrzeni lat 2011-2015 około 2,5 mln zł. W przeliczeniu na jednego mieszkańca daje to średnią roczną korzyść na poziomie 66,4 zł. Dzięki takiemu wsparciu wiele JST zapewniłoby sobie finansowanie ważnych z punktu widzenia mieszkańców inwestycji. Połączenie zwiększyłoby przejrzystość podejmowanych decyzji i jednocześnie dałoby możliwość zmniejszenia kosztów administracyjnych władz lokalnych. Należy równocześnie zastrzec, że opisywana zachęta finansowa może nie być atrakcyjna dla pewnej grupy jednostek. Chodzi o gminy, w których rola wpływów z PIT w dochodach budżetowych jest niewielka (np. gminy typowo rolnicze).
Zapewne projekt ten wywoła żywą dyskusję w wielu samorządach, która nie ominie też Sochaczewa. Czy wyzwoli ona racjonalne myślenie i ważenie argumentów "za" i "przeciw", czy też ograniczy się do partykularnego postrzegania interesów własnych?
Z szacunkiem, Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
...coś w temacie... http://finanse.wp.pl/kat,104132,title,Boni-chce-odchudzic-samorzady,wid,15247597,wiadomosc.html
Trzeba połaczyć miasto i gminę - gmina ma same zyski z fabryk, które powstały na jej terenie a miasto nie ma terenów na rozwój i budowę fabryk a ma same koszty : MZK. basen , oczyszczlnie , domy kultury, muzeum i inne. Gminy nie ponoszą tych wydatkó i to od razu widać - gminne drogi wszystkie wyasfaltowane a w mieście tłuczeń kamienny na uliczkach osiedlowych. To bez sensu utrzymywać dwa odrębne samorządy - doprowadzi to z czasem do tego jak w latach 70 - tych w USA, że centra miast straszyły ruinami a zycie przenosiło sie na obrzeża - dopiero madra polityka społeczna pozwoliła odwrócic ten proces. No ale trzeba jeszcze pokonac opór wójta i urzędników - bo w końcu trzeba gdzies swoich wyborców zatrudnić.
Likwidacja powiatów i gmin "nowotworów" okalających miasta to bardzo dobry pomysł. To są miliardy zł oszczędności. Ktoś kiedyś robił symulację że koszt utrzymania powiatów jest większy niż podatki zbierane z podatku "PIT". Czyli zlikwidować powiaty i "PIT-Y", gospodarka ruszyłaby skopyta:) Choć nie wszyscy zyskają; stracą mieszkańcy np. gminy Sochaczew. Ponieważ ich stawki media są niższe niż w mieście. Tyle że na wsi jak woda jest droga to się kopie studnie i po kłopocie, w mieście nie ma takiej możliwości. Samorządowcy o tym wiedzą i to wykorzystują. Pozdrawiam Daniel
"Pamiętam jak bardzo utworzenie powiatu integrowało środowiska i jakie boje toczono o ich umieszczenie na mapie Polski" nie wiem o kim Pan pisze w kwestii integracji bo na pewno nie o politykach\władzach tam zasiadających - ja obserwuje wzjemne na siebie nagonki oraz chwalenie się tylko kto w czym jest lepszy od drugiego- wiec to chyba sie słabo integruje "Panie NovJan, nie zgodzę się z Panem w kwestii likwidacji powiatów" a to akurat rozumiem, bedąc na pana miejscu miałbym dokładnie takie samo zdanie - dla pana jest to okazja to kolejnych lat funkcjonowania w samorządzie: czy to powiatowym czy miejskim - dla mnie jako osoby z tym nie związanej powiat jest zbędny bo nic mnie z nim nie wiąże - nic tam nie załatwiam i nic od nich nie potrzebuje - jest to egoistycznie ale takie mam zdanie "O jakości polityki lokalnej stanowią głównie wyborcy" to prawda - ale ludzie głosują tez dla swietego spokoju a ze głosują na sprawdzone(czytaj: znane) nazwiska to nie zawsze z powodu ich jakości pracy tylko z tego ze gdzieś przy jakies okazji je słyszeli a coś muszą skreślić jak to sie mówi: na bezrybiu i rak ryba w ubiegłych wyborach słyszałem o przypadkach ze na listy kandydujących partii/stowarzyszeń wciągano osoby które nie zawsze chciały na nich być(ale przełożony kazał) a to tylko po to aby "nabijały" głosy na liderów. "Istotnie dublowanie stanowisk ma miejsce w przypadku gmin, natomiast powiaty i gminy realizują inne zadania samorządowe, nie można więc mówić, że tam stanowiska się dublują" co stoi na przeszkodzie aby miasto realizowało zadania powiatu? novjan
Panie NovJan, nie zgodzę się z Panem w kwestii likwidacji powiatów. Przecież to był drugi etap reformy samorządowej, tak bardzo oczekiwanej przez społeczności lokalne. Pamiętam jak bardzo utworzenie powiatu integrowało środowiska i jakie boje toczono o ich umieszczenie na mapie Polski. Niestety w zakresie finansowania samorządów, nie dokończono reformy do dzisiaj i dlatego powiaty są krytykowane.A ponadto ze względu na ówczesną presję społeczną 67 powiatów posiada poniżej 50 tys. mieszkańców, a kolejnych 11 powiatów liczy mniej niż pięć gmin. One nie spełniają założeń reformy z 1998 r. i rzutuje to na sytuację pozostałych powiatów.
O jakości polityki lokalnej stanowią głównie wyborcy, wskazując swoich przedstawicieli w samorządach. "Przeskakiwanie pomiędzy strukturami" jak Pan określił może, ale nie musi mieć negatywnego znaczenia. Doświadczenie i znajomość kilku samorządów może być przydatnym atutem. Samorząd z każdą kadencją powinien być coraz bardziej profesjonalny, a niestety tak nie jest. Z żalem zauważam, że w wielu samorządach wielu wartościowych, uczciwych i oddanych sprawom miasta czy powiatu radnych nie zostało ponownie wybranych. Chociaż jakąś nadzieją na najbliższą kadencję są wybory bezpośrednie, gdzie trudniej będzie o personalną pomyłkę.
Istotnie dublowanie stanowisk ma miejsce w przypadku gmin, natomiast powiaty i gminy realizują inne zadania samorządowe, nie można więc mówić, że tam stanowiska się dublują.
to jest bardzo dobry pomysł, dodatkowo jeszcze zlikwidować powiaty i jestem przekonany ze jakość polityki lokalnej i osób w niej biorących udział wzrośnie bo nie bedzie mozna przeskakiwać pomiedzy tymi strukturami.pomijam juz kwestie finansowe bo te równiez uległyby zmniejszeniu poprzez likwidacje dublujących sie stanowisk w urzadach novjan
...coś w temacie... http://finanse.wp.pl/kat,104132,title,Boni-chce-odchudzic-samorzady,wid,15247597,wiadomosc.html
Trzeba połaczyć miasto i gminę - gmina ma same zyski z fabryk, które powstały na jej terenie a miasto nie ma terenów na rozwój i budowę fabryk a ma same koszty : MZK. basen , oczyszczlnie , domy kultury, muzeum i inne. Gminy nie ponoszą tych wydatkó i to od razu widać - gminne drogi wszystkie wyasfaltowane a w mieście tłuczeń kamienny na uliczkach osiedlowych. To bez sensu utrzymywać dwa odrębne samorządy - doprowadzi to z czasem do tego jak w latach 70 - tych w USA, że centra miast straszyły ruinami a zycie przenosiło sie na obrzeża - dopiero madra polityka społeczna pozwoliła odwrócic ten proces. No ale trzeba jeszcze pokonac opór wójta i urzędników - bo w końcu trzeba gdzies swoich wyborców zatrudnić.
Likwidacja powiatów i gmin "nowotworów" okalających miasta to bardzo dobry pomysł. To są miliardy zł oszczędności. Ktoś kiedyś robił symulację że koszt utrzymania powiatów jest większy niż podatki zbierane z podatku "PIT". Czyli zlikwidować powiaty i "PIT-Y", gospodarka ruszyłaby skopyta:) Choć nie wszyscy zyskają; stracą mieszkańcy np. gminy Sochaczew. Ponieważ ich stawki media są niższe niż w mieście. Tyle że na wsi jak woda jest droga to się kopie studnie i po kłopocie, w mieście nie ma takiej możliwości. Samorządowcy o tym wiedzą i to wykorzystują. Pozdrawiam Daniel