"Wiele gmin doszło do granicy progu dopuszczalnego zadłużenia. Sochaczew jest w znacznie lepszej kondycji, ostrożnie sięga po kredyty, regularnie spłaca wcześniej zaciągnięte zobowiązania".Taki przekaz dla mieszkańców płynie z Urzędu Miejskiego. Z pewnością wiele osób, zwłaszcza beneficjentów finansowego wsparcia ze strony miasta, sądzi, że tak własnie jest.
Zostało 1,5 roku, trzeba pokazać, że realizuje się też własne pomysły. No to wybawienie i sukces - JESSICA. Nie ma w tej pożyczce nawet złotówki pomocy. Trzeba zwrócić całą pożyczoną sumę. Atrakcją jest niskie oprocentowanie i długi okres spłaty. Kwotę 1,7 mln zł łatwiej pożyczyć niż wygospodarować ze 110 milionowego budżetu miejskiego!
W artykule miejskim pt. "Jessica zbuduje miejsca postojowe" z 4.03. napisano m.in.: "Warto zauważyć, że z tej formy wsparcia inwestycyjnego korzysta niewiele samorządów, ponieważ wiele gmin doszło do granicy progu dopuszczalnego zadłużenia. Sochaczew jest w znacznie lepszej kondycji, ostrożnie sięga po kredyty, regularnie spłaca wcześniej zaciągnięte zobowiązania".
Jeszcze niedawno tak było, ale mam obawy, że nie jest już tak różowo, o czym świadczy determinacja burmistrza w kwestii sprzedaży mienia. W świetle poważnego zagrożenia dla budżetu miasta w 2014 roku, związanego z art.243 ustawy o finansach publicznych (ostrzeżenie pojawiło się w wieloletniej prognozie finansowej 2013 roku), jedynym ratunkiem oprócz oszczędnego gospodarowania jest zwiększenie dochodów miasta poprzez sprzedaż mienia!
Na koniec prośba. Ponieważ burmistrz Osiecki bardzo lubi patronaty, proszę o objęcie patronatem KRAMNIC, bo zastępca biedaczysko chyba nie daje rady, a pojawiły się tam problemy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Pawle, jeden pozytywny wpis znaczy więcej niż kilkadziesiąt kuksańców, bo oznacza możliwą na portalu normalność. Z przyjemnością przeczytałem, że docenia Pan internetowy sposób komunikacji z ludźmi.Jadąc wczoraj rano do pracy nie mogłem oderwać oczu od kilku pierwszych wędrownych ptaków lecących nad Biebrzę mimo niesprzyjającej jeszcze pogody. Pierwsze zwiastuny zbliżającej się wiosny i uradowałem się, że idzie nowe. Ten widok skojarzyłem natychmiast z Pańskim postem. W Internecie też idzie nowe. Pojawili się w Sochaczewie blogerzy, którzy mają wiedzę, nie wstydzą się jej i chcą się nią z innymi dzielić. Są też czytelnicy, którzy to docenią i będzie ich coraz więcej. Netykieta i pozytywna komunikacja zmarginalizuje dominujące dzisiaj forumowe trollowanie.Kiedy decydowałem się na internetową aktywność liczyłem się z tym, że będę obiektem anonimowych ataków. Cóż, atakowano mnie już dużo wcześniej, tylko wówczas byłem bezbronny. W moim przypadku nie chodzi o odwagę, nie ona decyduje. Silniejszy jest brak zgody na bylejakość, brak akceptacji dla fałszywej propagandy i dwulicowości, brak zgody na robienie ze mnie kogoś innego niż jestem, brak zgody na deptanie uczciwości ludzkiej.Dziękuję za dobre słowo.
Mimo wszystko zmierzenie się z "trolami, Kowalskimi, i innymi użytkownikami" tego forum wymaga sporo odwagi. :)Świadczy o tym choćby aktywność innych lokalnych samorządowców na tym portalu. Chyba jeszcze tylko p.Masłowski i p.Kisiołek czasami powiedzą coś na forum. Może ma to związek z trudnościami z posługiwaniem się zaawansowanymi technologiami komputerowymi, które p. Jerzy pokonał, a może inni lokalni politycy nie mają zacięcia pisarskiego.Trudno to ocenić. Moim zdaniem to wielka szkoda że nie doceniają wartości tego sposobu komunikacji z ludźmi.Pan Jerzy jako jeden z nielicznych ma te odwagę. I ja osobiście dużo dowiaduję się o tym jak wyglądają sprawy w Sochaczewie i powiecie z jego artykułów i postów. Pewnie nie mówi wszystkiego, Ale nie byłby politykiem gdyby tak postępował. :)
Proponuję dla odprężenia, lepszej orientacji w sprawach samorządowych i przed, mam nadzieję, merytorycznymi kolejnymi wpisami, poczytać na temat wspomnianego wyżej artykułu 243 ustawy o finansach publicznych. Mówi on o wielkości indywidualnego wskaźnika zadłużenia, obowiązującego od następnego - 2014 r. Jest to wskaźnik wyliczony jako relacja nadwyżki dochodów bieżących nad wydatkami bieżącymi, powiększona o dochody ze sprzedaży majątku, do dochodów ogółem. Czyli inaczej mówiąc, pozwala określić samorządowi wielkość środków, które będzie mógł przeznaczyć na obsługę długu publicznego.Ta wiedza może się przydać, zwłaszcza stosującym tylko zaczepki personalne już od wielu lat!
A ja wiedzą zawodową zawsze chętnie się dzieliłem.
za taka wypowiedz do jakie kolwiek kobiety w ryj bys ode mnie dostal od reki.
to jest forum i tylko od nas zalezy czy ujawniamy dane personalne czy nie i nikt nie ma prawa za to nikogo obrazac. jezeli ty albo pan jerzyk chcecie podyskutowac merytorycznie i sprawdzac dowody to glupota jest publikowanie swoich wypowiedzi na anonimowym forum. myslcie troche a nie bezmyslnie obrzucacie wyzwiskami innych.
Witam Zgadzam się z postem powyżej.Widać na tym forum jak nasi włodarze pracuja. Z jednej strony "olaf, subara, sobiesiak i inni z drugiej kuc, maczetaostra i inni.Zaśmiecają tylko forum swoimi bzdetami zupełnie mając w d....e sprawy miasta czy powiatu. Jest tylko jedno wyjscie, zwolnić całe te towarzystwo. Władza lokalna powinna być w rękach społeczników, ludzi pasjonujących się naszym miastem a nie urzędasami którzy siedzą od lat na stołkach i pierdzą.Pozd.Daniel
Panie Jerzy dawno nie pisałem i właśnie dziś postanowiłem.
Proszę przeczytać wypowiedź wyżej jeśli ma Pan takich zwolenników to gratuluję.
Wszyscy jesteśmy trollami, Kowalskimi i musimy milczeć gdy tylko odważymy się przypomnieć Pańskie "dokonania". Tylko proszę o odrobinę kultury i skromności w swoich komentarzach.
To właśnie Pan obrzuca nas błotem wiedząc a przynajmniej zdając sobie sprawę z tego, że w tym wszystkim chodzi o ponowne zasiadanie na świeczniku. Naprawdę to takie oczywiste i czytelne nawet dla przedszkolaka. Trochę odwagi nie tylko w krytykowaniu innych. Żal mi Pana z tak bogatym doświadczeniem, praktyką, wiedzą musi być Panu ciężko znosić porażkę zasiadając tylko w radzie. Mówi się kasa nie śmierdzi nawet gdy sukces jest tylko w wyobraźni.
Karol
Karinka Ty jesteś normalne zgniłe ścierwo , jeżeli podejmujesz się z kimś dyskutować , a w tym przypadku z Panem jerzym , to miej tą cywilną odwagę i przedstaw się prawdziwym nazwiskiem tak jak On to czyni . Prawdopodobnie to ty masz etat , którego tak bronisz . Nie będę się zniżał to TWOJEJ PROSTOTY I SŁOWNICTWA , ALE JESTEŚ JAK MÓWI KIEPSKI O SWOIM SĄSIEDZIE Z SERIALU nORMALNĄ GNIDĄ .
I znowu jakaś Kowalska, ale nie z tych których znam i szanuję, tym razem karinka, zalogowana pod koniec ubiegłego miesiąca, obrzuca mnie nieprzyjemną treścią wymieszaną z żółcią. Ponadto próbuje insynuować, że ja również korzystam z wielu nicków. Nie mam takiej potrzeby i nie muszę się wstydzić lustra. Co mi leży na wątrobie i co chcę wyrazić w swoich komentarzach piszę pod własnym nazwiskiem. Natomiast z satysfakcją dostrzegam efekty moich krytycznych uwag. Są brane pod uwagę przez obecną władzę, bo dostrzegam korekty w jej postępowaniu. Ja w przeciwieństwie do słyszących skowyczenie i kąsających mnie forumowych kowalskich znam dobrze sprawy na temat których zabieram głos. Nie trawię fałszu w propagandzie i dawałem temu wyraz również wtedy kiedy pełniłem funkcje kierownicze w samorządach sochaczewskich, zabierając czasami głos na łamach lokalnej prasy. Faktycznie nie byłem tak aktywny pisarsko jak teraz, ale w urzędach komunikacyjne funkcje spełniają rzecznicy prasowi. A drugi powód był taki, że moja aktywność zawodowa i społeczna nie zostawiały mi niestety czasu na prowadzenie bloga. Trzeci jest taki, że jako taką sprawność informatyczną osiągnąłem nie bez wysiłku grubo po ukończeniu 50 lat, o czym poinformowałem decydując się na internetową aktywność.A trollami zanadto się nie przejmuję, bo są jak wirusy i robaki częścią wirtualnej rzeczywistości.
Poprzez zaślepienie walką z konkurencją, nawet nie jesteś w stanie zauważyć/ przeczytać, że jestem tylko zwykłym mieszkańcem naszego miasta. Nie jestem zwolennikiem żadej opcji, poprostu czytam i komentuję. Szkoda mi was, waszych wyścigów do stołka, władzy, układów i znajomości. Jak sie spotkasz na ulicy z potencjalnym mieszkańcem to masz go w ***, jak się spotkasz z kiś, kto sam coś biznesowo osiągnął to prawie byś mu zrobił l..., ale jak sięgniesz jeszcze wyżej i poznasz kogoś naprawdę wpływowego to zrobisz z po...... aby tylko usiąść na stołku w UM. Taka jest naga prawda. W naszym mieście ciężko o stołek jak się nie ma układów i pleców.A może nie?
Urzędasa czuje , a bliżej sobiesiaka , poznaję go po tych bzdurach jakie gada .
nie mając stolka, a tylko wiedzę i kontakty, maożna wiele zrobić dla miast i gminy, ale pan mysli tylko o ponownym "błyśnięciu" i braniu niezłej pensji. A może nie?
Witam Panie Żelichowskizdumiewa mnie pana postawa, szczególnie po utracie stanowiska! Mam 37l i trójkę dzieci , utrzymuję całą rodzię z jednoosobowej działalności gospodarczej, nie mam nic wspólnego z aktualną władzą w Socho. Działam w dość specyficznym segmencie i nie od razu pieniądze wchodzą mi na konto. Nie zawsze jest różowo i nie raz trzeba dzieciom tłumaczyć, że dziś nas na coś nie stać. Jadnakże jak czytam pana wypowiedzi to odnoszę wrażenie , że jest pan tylko moncicielem w tej małej społeczności! Kiedy był pan na stanowisku to cześtotliwość pana wpisów/ wypowiedzi była nikła, teraz kiedy stołka zabrakło to zachowuje się pan jak największy autorytet i obrońca naszego miasta. Im bliżej wyborów tym więcej ma pan do powiedzenia, rozumiem "to", ale jeszcze bardzej razi mnie pańskie wklejanie tekstów/ wypowiedzi wypowiedzi innych polityków. Jak czytam pana posty, to dochodzę do wniosku , że to ostatni skowyt za stołkiem. P.S. Dlaczego nie był pan tak aktywny, gdy był pan u władzy? I prosze nie ściemniać, że wtedy były inne realia, bo to mnie nie rusza!
Panie Pawle, jeden pozytywny wpis znaczy więcej niż kilkadziesiąt kuksańców, bo oznacza możliwą na portalu normalność. Z przyjemnością przeczytałem, że docenia Pan internetowy sposób komunikacji z ludźmi.Jadąc wczoraj rano do pracy nie mogłem oderwać oczu od kilku pierwszych wędrownych ptaków lecących nad Biebrzę mimo niesprzyjającej jeszcze pogody. Pierwsze zwiastuny zbliżającej się wiosny i uradowałem się, że idzie nowe. Ten widok skojarzyłem natychmiast z Pańskim postem. W Internecie też idzie nowe. Pojawili się w Sochaczewie blogerzy, którzy mają wiedzę, nie wstydzą się jej i chcą się nią z innymi dzielić. Są też czytelnicy, którzy to docenią i będzie ich coraz więcej. Netykieta i pozytywna komunikacja zmarginalizuje dominujące dzisiaj forumowe trollowanie.Kiedy decydowałem się na internetową aktywność liczyłem się z tym, że będę obiektem anonimowych ataków. Cóż, atakowano mnie już dużo wcześniej, tylko wówczas byłem bezbronny. W moim przypadku nie chodzi o odwagę, nie ona decyduje. Silniejszy jest brak zgody na bylejakość, brak akceptacji dla fałszywej propagandy i dwulicowości, brak zgody na robienie ze mnie kogoś innego niż jestem, brak zgody na deptanie uczciwości ludzkiej.Dziękuję za dobre słowo.
Mimo wszystko zmierzenie się z "trolami, Kowalskimi, i innymi użytkownikami" tego forum wymaga sporo odwagi. :)Świadczy o tym choćby aktywność innych lokalnych samorządowców na tym portalu. Chyba jeszcze tylko p.Masłowski i p.Kisiołek czasami powiedzą coś na forum. Może ma to związek z trudnościami z posługiwaniem się zaawansowanymi technologiami komputerowymi, które p. Jerzy pokonał, a może inni lokalni politycy nie mają zacięcia pisarskiego.Trudno to ocenić. Moim zdaniem to wielka szkoda że nie doceniają wartości tego sposobu komunikacji z ludźmi.Pan Jerzy jako jeden z nielicznych ma te odwagę. I ja osobiście dużo dowiaduję się o tym jak wyglądają sprawy w Sochaczewie i powiecie z jego artykułów i postów. Pewnie nie mówi wszystkiego, Ale nie byłby politykiem gdyby tak postępował. :)
Proponuję dla odprężenia, lepszej orientacji w sprawach samorządowych i przed, mam nadzieję, merytorycznymi kolejnymi wpisami, poczytać na temat wspomnianego wyżej artykułu 243 ustawy o finansach publicznych. Mówi on o wielkości indywidualnego wskaźnika zadłużenia, obowiązującego od następnego - 2014 r. Jest to wskaźnik wyliczony jako relacja nadwyżki dochodów bieżących nad wydatkami bieżącymi, powiększona o dochody ze sprzedaży majątku, do dochodów ogółem. Czyli inaczej mówiąc, pozwala określić samorządowi wielkość środków, które będzie mógł przeznaczyć na obsługę długu publicznego.Ta wiedza może się przydać, zwłaszcza stosującym tylko zaczepki personalne już od wielu lat!
A ja wiedzą zawodową zawsze chętnie się dzieliłem.