Pogoda nie dopisała organizatorom tegorocznego Dnia Ziemi. Mimo to w sobotnie przedpołudnie ogródek jordanowski zapełnił się barwnymi stoiskami i mieszkańcami w różnym wieku zainteresowanymi imprezą. Stoiska, niezwykle bogate i ciekawe, prezentowały miejskie szkoły i przedszkola. Były to właściwie różnorodne wystawy prezentujące sposoby ochrony środowiska, zagrożenia wynikające z zanieczyszczeń i beztroski ludzi. Tematem przewodnim tegorocznej imprezy odbywającej się pod patronatem burmistrza Sochaczewa była rzeka, dlatego wiele placówek przygotowało plakaty, konkursy, a nawet inscenizacje dotyczące zanieczyszczenia i sposobów ochrony wód. Swoje stoiska wystawiły również Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Pracownicy ZWiK objaśniali chętnym procesy oczyszczania i uzdatniania wody. W specjalnych zlewkach prezentowali jakość wody przed poddaniem jej oczyszczaniu i po zakończeniu tego procesu w Miejskiej Oczyszczalni Ścieków oraz w stacji uzdatniania wody. Jak zapewniali pracownicy ZWiK, końcowy efekt to oczyszczenie ścieków surowych w 80 proc. Również woda ze studni głębinowych, po uzdatnieniu jej pod względem niektórych parametrów (np. barwy, zawartości żelaza i amoniaku), ulega poprawie w 80 proc. Niestety, wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie można było sprawdzić składu chemicznego przyniesionej ze sobą próbki wody. Pracownicy ZWiK twierdzą, że to zbyt skomplikowane badanie, aby można je było wykonać w warunkach polowych. Rozdawano za to liczne gadżety z nadrukiem Zakładu – cukierki, smycze, długopisy. Oblegane było również stoisko Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej UM, gdzie przygotowano mnóstwo ulotek dotyczących różnych aspektów ochrony środowiska, a dzieci po rozwiązaniu różnych konkursów i krzyżówek otrzymywały nagrody. Hitem imprezy stała się możliwość malowania betonowego płotu „jordanka”. 60 opakowań kolorowego sprayu, jaki zakupiło miasto, szybko znalazło zastosowanie na kilkudziesięciometrowym ogrodzeniu. Imprezie towarzyszyły występy uczniów, konkursy sportowe, rysunkowe i wiele innych, a wszystko pod bacznym okiem burmistrzów Czubackiego i Żelichowskiego, którzy cały czas uczestniczyli w imprezie. Gdyby nie brzydka pogoda tego dnia, festyn mógłby się przeciągnąć do popołudnia i być miłym uzupełnieniem zabaw dla tych, którzy „jordanek” odwiedzają niemal codziennie. Jest on obecnie jednym z niewielu miejsc w Sochaczewie tak chętnie i tłumnie obleganych. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze