Reklama

Sochaczewianie lubią obietnice? Część II

Czy Sochaczewianie lubią czcze obietnice? Czy uwierzą w kolejne?

Czteroletni okres kadencji burmistrza Osieckiego dobiega końca. To chyba sportowe nawyki sprawiły, że rzutem na taśmę realizowane są teraz niektóre inwestycje obiecane wyborcom  w 2010 r. Stało się to możliwe dzięki emisji obligacji za ok. 27 milionów złotych. Powstaje złudne wrażenie, że obligacje to problem magistratu, mieszkańcy mają się teraz cieszyć z naprędce asfaltowanych ulic i ukwieconych słupów w centrum miasta. W efekcie na każdego statystycznego mieszkańca miasta wypada po ok. 720 zł długu. Ignoruje się fakt potężnego zadłużenia budżetu miejskiego i obciążenia lat 2021-2025 spłatami w wysokości  ok. 5-6 mln zł rocznie. Czy „po nas choćby potop”?

Reklama

Część I mojego artykułu pt. „Sochaczewianie lubią obietnice?” była o konkretnych obietnicach, część II jest o głównych założeniach programu Piotra Osieckiego. Z archiwów internetowych udało się wydobyć treści, które znajdowały się  na wyborczej stronie internetowej kandydata. Strona od kilku lat jest w budowie i zapewne wkrótce pojawią się na niej pełne optymizmu nowe obietnice, które nie będą już tylko hasłami na banerach, ale finansowanymi obecnie z budżetu miasta koncepcjami. Nie ważne, że mogą być tylko tzw.„półkownikami”, czyli pozostaną na półkach urzędowych szaf bez szans na realizację.

Tymczasem zacytuję co m.in. w 2010 roku  Piotr Osiecki obiecał mieszkańcom Sochaczewa i dodam tym razem lakoniczne komentarze:

Reklama

„Szanowni Sochaczewianie, drodzy Wyborcy przedstawiam Wam filary mojego programu działania na najbliższe lata:

Sochaczew dobrym miejscem do inwestowania                                                                

Przyciągnięcie do miasta nowych firm i inwestorów to będzie jeden z podstawowych priorytetów tej kadencji. Sochaczew nigdy nie wykorzystał gigantycznej szansy, jaką jest jego położenie na trasie wschód-zachód i bliskość Warszawy. TO MUSI SIĘ ZMIENIĆ.”

Komentarz:  No i zmienia się. Gigantyczna szansa się ziszcza! Wielki sukces ogłosił burmistrz pisząc na swoim blogu: „12.07.2012 r. - proponuję zapamiętać tę datę”- inwestor kupił dawną cegielnię na Boryszewie. I tyle! Ulica Warszawska pustoszeje. Powstają i planowane są tylko kolejne  galerie handlowe.

Reklama

„Sochaczew przyjaznym miejscem zamieszkania                                                                               

Dziś nasze miasto ma mniej mieszkańców niż jeszcze kilka lat temu. Rodowici Sochaczewianie wyjeżdżają „za chlebem” do stolicy. Ba szukają pracy w okolicznych gminach. Tam kupują mieszkania, tam kształcą dzieci, tam płacą podatki. Jeśli mamy być sypialnią Warszawy, bądźmy nią z wyboru, a nie konieczności. Ale przede wszystkim bądźmy miastem, w którym ludzie chcą mieszkać, chcą do niego wracać, chcą się do niego przeprowadzać!”

Reklama

Komentarz:  Liczba ludności w Sochaczewie na koniec 2010 r. – 38.208 mieszkańców, na koniec 2013 r. – 37.480 mieszkańców. Ludzie mieli wracać do miasta! Koszty życia w mieście za burmistrza Osieckiego też „rzekomo spadły”, bo woda i ścieki wg. prognoz z 2008 r. miały być dużo droższe! Poplecznicy burmistrza Osieckiego już nie muszą jeździć do stolicy, trafili „za chlebem” do samorządu miejskiego! Niektórzy mają nawet po kilka etatów.

„Sochaczew miastem znanym w całej Polsce                                                                                       

Reklama

Nie mamy się czym chwalić? Chopin, Żelazowa Wola, Bitwa nad Bzurą, Muzeum Kolejnictwa, Bliskość Puszczy Kampinowskiej, rugbiści i tenisistki stołowe w ekstraklasie, wspaniali tancerze, judocy, pływacy, zwarta i bardzo aktywna grupa motocyklistów, wyliczać można długo. Sochaczew ma się czym chwalić, ma potencjał, by o naszym mieście było głośno, by do miasta chcieli przyjeżdżać inni ludzie, by chcieli u nas pobyć dłużej niż te kilka minut, gdy jadą obwodnicą. Zmieńmy to razem. Sprawmy, że Sochaczew stanie się znany. Bo jeśli będą nas znali, to będą chcieli z nami robić interesy.”

Komentarz:  Sochaczew staje się znany? W ostatnich latach w efekcie złej polityki Sochaczew ze swoimi problemami gościł w wielu ogólnopolskich programach telewizyjnych. W rankingach samorządowych przestał się liczyć z wyjątkiem rankingu stron internetowych i najwyższych wydatków na administrację w przeliczeniu na mieszkańca: 2011 r. - 18 miejsce, 2012 r. - 20 miejsce, 2013 r. – 19 miejsce w Polsce w rankingu Wspólnoty .

Reklama

„Miasto Sochaczew, gminy i powiat wspólnie pracują na sukces swych mieszkańców                   

Sochaczew jako miasto ma gigantyczny potencjał. Ale Ziemia Sochaczewska ma jeszcze większy. Wspólna promocja, wspólne pozyskiwanie inwestorów, wspólne inwestycje – wyliczać można dalej. Zgodna współpraca z gminami i powiatem to będzie kolejny priorytet tej kadencji.” 

Komentarz:  Zgodna współpraca? Fiasko wspólnego z gminami systemu gospodarowania odpadami komunalnymi; kompromitująca porażka w sprawie ul. Staszica; gazeta samorządu miejskiego ”Ziemia Sochaczewska” stała się głównym i bezprecedensowym krytykiem powiatu.

Reklama

„Unia Europejska naszą szansą                                                                                                               

Sochaczew nie może spocząć na laurach i tylko kończyć inwestycje, na które udało się pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej. Sochaczew pozyskuje pieniądze z Unii na tzw. projekty twarde – infrastrukturę (kanalizacja), czy budynki (kramnice). Ale w sposób bardziej zdecydowany musi sięgać po środki z tzw. projektów miękkich przeznaczonych na działalność społeczną, rozwój społeczeństwa obywatelskiego, wspieranie aktywności mieszkańców, rozwój intelektualny młodzieży itd. To musi się zmienić. To także nasza gigantyczna szansa.” 

Reklama

Komentarz:  Brak efektów w pozyskiwaniu środków unijnych, które ponoć się już skończyły. Dla Sochaczewa tak, dla innych samorządów nie. Pozyskano zaledwie niewielkie pieniądze na dalsze przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu i dodatkowe zajęcia oświatowe.

„Oświata naszym oczkiem w głowie                                                                                      

Największym skarbem miasta, gmin i powiatu są nasze dzieci i młodzież. Ich najlepsza edukacja to nie tylko nasz święty obowiązek, ale najlepsza inwestycja na przyszłość. Sprawmy, by nasze przedszkola i szkoły należały nie tylko do ścisłej czołówki na Mazowszu, ale w całej Polsce. Jak to zrobić?– inwestować nie tylko w obiekty, co oczywiście jest bardzo ważne i będzie jednym z naszych priorytetów, ale też w kadry i programy edukacyjne. Słowem sprawmy, by młodzież, kadra pedagogiczna i rodzice poczuli, że oświata rzeczywiście jest „oczkiem w głowie” samorządu.”  

Reklama

Komentarz:  Przedmiotowe i arbitralne traktowanie oświaty miejskiej. Przykładem próba likwidacji stółowek szkolnych, które dzięki stanowczym protestom  rodziców zostały uratowane. Utworzenie nowej komórki obsługi szkół ZEAS i „partnerskie” traktowanie dyrektorów placówek oświatowych. Jest sala gimnastyczna i boisko szkolne na koniec kadencji i nowe wybory.

Szanowni Państwo, ograniczyłem do minimum moje komentarze. Ze strony miejskiej propagandy i tak pojawią się zarzuty o manipulację. Przytoczone powyższe fakty mówią jednak same za siebie. 

Reklama

Mamy obiecany „Sochaczew na TAK!”   

Życzę Państwu refleksyjnej lektury,  Jerzy Żelichowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2014-08-27 23:42:21

    Panie Andrzeju jeśli się prześlizgną, to będą kolejne obligacje i rolowanie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2014-08-25 23:44:37

    Dobrze Pan to wszystko opisuje, Panie Jerzy. Ale faktycznie, wystawy zrobiono tyle, że jeszcze ten jeden raz się ta nieszczęsna koalicja prześlizga. Na więcej zapewne nie liczą, bo drugiej emisji obligacji już chyba nie będzie. Ale nie znam na tyle przepisów o dyscyplinie finansów. Trzeba się trochę douczyć. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2014-08-25 23:07:51

    Uderz w stół, a nożyce się odezwą? Nie, nie, burmistrz Osiecki nie będzie robił za nożyce. Kowal po to ma szczypce, aby sobie rąk nie parzył, więc na posterunku jest znowu Pan Małolepszy, który kreuje wirtualny i przyjazny burmistrzowi świat iluzji. Świat odgrodzony od ludzi internetową blokadą, zza której już od rana przy każdej próbie krytyki burmistrza  słychać sowicie nagradzanego z publicznej kasy rzecznika, który tak naprawdę nie broni interesu publicznego, tylko swojego chlebodawcy.
    Panie rzeczniku, chodzę okazjonalnie po ulicach Sochaczewa, rozmawiam z ludźmi, ale widocznie nie z tymi samymi. Wiem co mówią. Bywam też codziennie w nieco mniejszym Płońsku i mam możliwość porównania Sochaczewa z Płońskiem - miastem nagradzanym od dwóch lat tytułem "Dobry Polski Samorząd". Płońsk wygrywa ten ogólnopolski samorządowy ranking bez zaciągania 27 milionowych obligacji. Natomiast pełnymi garściami pozyskuje środki unijne i realizuje wiele potrzebnych miastu inwestycji. Miejskie spółki komunalne są świetnie zorganizowane, służą dobrze mieszkańcom. Nie traktuje się ich jako miejsc politycznych synekur i finansowych źródełek dla popleczników i koniunkturalistów.
    Pan rzecznik proponuje przejażdżki do niektórych miejsc, które szczęśliwie udaje się teraz realizować dzięki wyemitowanym obligacjom, a które były obietnicami burmistrza Osieckiego. Dlaczego rzecznik nie przypomina mieszkańcom, że spłaty obligacji sprytnie przerzucono na późniejsze kadencje samorządu miejskiego? W ten sposób obecna ekipa stworzyła sobie możliwość dalszego zadłużania miasta w kolejnych czterech latach. To nie jest wirtualne zagrożenia. To jest realna groźba powtórzenia się dramatycznej sytuacji w jakiej zostawił MOSiR dyrektor Osiecki.
    Biblioteka jest piękna, kramnice i patio w nich są też piękne, bo takie zaplanowaliśmy w projekcie unijnym. O Park&Ride (nie był naszą obietnicą) informowaliśmy, kiedy miał go budować i finansować marszałek. Burmistrz Osiecki obiecał go wyborcom, więc bez względu na koszty chce dotrzymać słowa.  A koszty (łącznie ok.1,2 mln zł) poniesione przez budżet miejski są niewspółmierne i nie rozwiążą, a tylko złagodzą problem parkowania przy stacji kolejowej. Ulice nie były wcześniej utwardzane, bo logicznie myślący gospodarz najpierw wprowadza media podziemne (kanalizację), a później utwardza nawierzchnię. Burmistrz Czubacki uczciwie proponował taką kolejność.
    Reprezentacyjny Plac Obrońców Sochaczewa, to kolejny dług zaciągnięty na koszt mieszkańców. Nie wszystko złoto, co się świeci. Po wyborach staną wokół placu parkometry, bo muszą. Taki był warunek pozyskania 1,7 mln zł pożyczki z programu Jessica. Będzie trzeba rozwiązać dylemat, czy finansować nadal piękne kwiaty na słupach, czy też przeznaczyć te pieniądze na spłatę długów z tej kadencji. Panie Małolepszy, bez demagogii proszę, jeśli chodzi o PRL-owskie nazewnictwo. Poprzednie władze próbowały zmienić nazwy niektórych ulic: Świerczewskiego, Hanki Sawickiej, mimo że nie miały poparcia radnych.
    Doceniam życzenia oderwania się od klawiatury, ale dopóki propaganda miejska będzie przytłaczać lokalne media, będę się starał je wspierać. Moja wiedza o samorządzie nie pozwoli mi milcząco akceptować rzekomych sukcesów, pogrążających finansowo moje miasto i jego mieszkańców. A co Zawisza Czarny nad Bzurą ma wspólnego z programem wyborczym burmistrza Osieckiego? Wie tylko rzecznik burmistrza, stosujący specyficzną socjotechnikę i jak rzep czepiający się wszystkiego, co za publiczne pieniądze pozwoli promować osobę, zamiast instytucje miejskie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama