Sprawa przyszłości spółki SOEKO to jeden z najczęściej pojawiających się ostatnio tematów. O kondycji firmy i jej współpracy z miastem dyskutowano także na sesji RM 9 września. Zaczęło się od przepychanek, kto ma rozpocząć dyskusję. Przewodniczący Rady Maciej Małecki chciał, aby to burmistrz przedstawił informację dotyczącą funkcjonowania spółki. Ten z kolei uważał, że to raczej zarząd SOEKO powinien zdać sprawozdanie z działalności lub przedstawiciele załogi naświetlili swój problem. W końcu głos zabrała Elżbieta Bizan – prokurent firmy, która przyznała, że spółka przynosiła straty, ale nie aż takie, aby ogłosić upadłość albo likwidację firmy. Obecnie sytuacja trochę się poprawia, spółka pozyskała nowych kontrahentów, a jej przychody za 8 miesięcy wzrosły w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku o 20 proc. Kondycję firmy może jednak osłabić wycofanie się Urzędu Miejskiego ze stałych zleceń na omiatanie ulic i opróżnianie koszy. Zdaniem Elżbiety Bizan, SOEKO nie może już bardziej „zejść z ceny”, bo byłoby to działanie poniżej kosztów. Dodała przy tym, że firma, z uwagi na konieczność spłaty wierzytelności, nie jest w stanie poczynić nowych nakładów. Tym bardziej, że od kilku miesięcy działa bez prezesa, a i publiczna dyskusja o kondycji spółki nie wpływa dobrze na jej sytuację na rynku. Pani prokurent, zasłaniając się tajemnicą handlową, nie podała żadnych szczegółów dotyczących wysokości straty czy wielkości przychodów. Więcej na ten temat w najnowszej "ZS"
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze