Reklama

Staszica: do zamknięcia, a nie oddania

Koniec remontu, to nie koniec problemów i sporów o Staszica. Kiedy z placu budowy znikną robotnicy, zacznie się dopiero prawdziwa wojna o winnych. Będą teczki, plany i nagrania – każdy wyciągnie swój dowód na niewinność, bo już teraz widać, że nikt do tego dziwoląga przyznać się nie chce.


Jeszcze dobrze nie ostygł asfalt, a już Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg zarzekała się, że jakiekolwiek błędy, to nie jej wina. Miasto zainwestowało w ten remont kilka milionów, ale raczej nie widać, żeby było zaangażowane w jego realizację. Rząd też ma remont w nosie (i się nie dziwię), chociaż za pieniądze z rządowego programu zakupiono trochę asfaltu.

Reklama


Ludzie zaczepiają na ulicy

Od czasu napisania pierwszych tekstów o Staszica, regularnie jestem proszony na słówko przez znajomych, ale też przechodniów na ulicy, którzy mnie poznają. Ciągle ktoś opowiada mi o problemach i niedogodnościach, które mu doskwierają w związku z przebudową. Znaki, chodnik, zjazd, przystanek – ludzie mają mnóstwo zastrzeżeń, ale niestety nie mają już wystarczająco dużej siły przebicia. Ich problemy powstają na Staszica i tam pozostają.


Bzdury w "Expressie"

W dzisiejszym wydaniu "Expressu Sochaczewskiego" zamieszczono tekst o opóźnieniu w oddaniu Staszica. Pojawia się w nim mnóstwo argumentów mających udowodnić, że błędy, to wina wszystkich tylko nie Powiatowego Zarządu Dróg. Autor potwierdza, że balustrady znacząco ograniczyły widoczność kierowcom, ale stwierdza również, że gdyby nie balustrady, to powiat nie otrzymałby dotacji z Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, bo jak sam twierdzi, preferowane są wnioski, w których podczas planowania zwraca się szczególną uwagę na bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów (stąd też ta nieszczęsna ścieżka rowerowa). Nie wiem, czy tylko ja widzę tu wielką nieścisłość; postawiono zagrażające bezpieczeństwu balustrady, żeby spełnić wymogi, które nakazują zwiększać bezpieczeństwo? Czyli zagrożono bezpieczeństwu, jednocześnie je poprawiając? Dodatkowo mamy chyba dziękować za ten dar, bo gdyby nie balustrady, jednokierunkowa ścieżka i inne atrakcje, to jak pisze autor „na remont Staszica trzeba byłoby czekać jeszcze kilka lub kilkanaście lat”. Już czekaliśmy wcześniej, gdy samorządy nie mogły dojść do porozumienia i jakoś nikt przez to nogi nie złamał, a matka samotnie wychowująca dziecko nie miała postawionych zarzutów – tak jak to się dzieje teraz.

Reklama


To się wszystko zaklei

W artykule czytamy też, że nie ma obaw o jakość wykonania prac i za rok powtórki remontu nie będzie, bo starostwo drogi jeszcze nie odebrało, a jak będzie odbierać, to „bardzo dokładnie”. Oby nie tak dokładnie, jak planowało tę inwestycję, bo będziemy mieli kolejną klapę. W tekście na koniec mowa jest o udzielanej przez wykonawcę gwarancji na okres 3 lat. Autor stwierdza, że „władze powiatu […] zamierzają rygorystycznie ją egzekwować”.

Wszystko ładnie, ale czemu ten biedny wykonawca jest tak maglowany? Według mnie popełnił on może trzy, czy cztery błędy, a najbardziej istotne z nich, to jakość farby użytej do malowania znaków poziomych i przejścio-przejazdy na ulicy Farnej i Toruńskiej (co do „przejazdów” pewien nie jestem, bo mógł to uzgodnić z inwestorem). Ten wykonawca jest niewinny w sprawie ścieżki, czy balustrad, bo tak przewidziane są one w projekcie. Nie ma podstaw, żeby nie odebrać prac, czy je reklamować, bo wykonawca zrobił dokładnie, jak chciał inwestor – Starostwo Powiatowe (Powiatowy Zarząd Dróg). To jakby iść do sklepu, kupić czekoladę i wrócić za chwilę z pretensją o to, że „to jest słodkie”.

Reklama


I tak w kółko…

To nie my, to nie nasze, to się nie da itd. – wymówkom nie ma końca. Ulica Staszica została bez inwestora, zarządcy i projektanta. Jedyny, kto jeszcze przyznaje się do tego remontu, to wykonawca, który na początku i końcu ulicy ustawił dwie tablice ze swoim logotypem. Jaki będzie finał tej draki? Wątpliwości nie pozostawia jeden z urzędników, który od początku przygląda się temu remontowi. Zamienił on ze mną kilka słów i wprost powiedział, że boi się o pracę, więc chce pozostać anonimowy.

Reklama

- Pan wymaga zbyt wiele od urzędników. Te artykuły, w których opisywał pan wszystkie uchybienia, to było dla pracowników starostwa zbyt wiele. Nie można mówić o panice, ale o ogłupieniu, bo odpowiedzialni za tę inwestycję nie zdawali sobie sprawy, że może być tam tyle błędów. Ludzie też szybko zapomną i na to liczy starostwo. Który z obywateli będzie się przejmował jakąś balustradą, czy ścieżką? Ludzie mają to w nosie, a poszkodowani w wypadkach to i tak będzie maksymalnie kilka osób – nikt nie będzie się nimi przejmował, ani ich słuchał. Gdyby ludziom zależało, to zorganizowaliby protest, albo złożyli zawiadomienie do prokuratury, ale co oni się będą wtrącać… Dla nas liczy się remont, a nie jego jakość, a dla ludzi droga, a nie typ balustrad.


Reklama

Wszystko w nosie

Można nazwać mojego rozmówcę egoistą, hipokrytą i prostakiem, ale ciężko mu odmówić racji. Każdy, kto przejeżdża Staszica codziennie może i zaklął pod nosem, ale szybko zapomniał o sprawie. Dajemy swoiste przyzwolenie na takie działania. Presja, jaką można wywrzeć na samorządowcach jest ogromna, ale nikt nie spieszy się do podejmowania takich działań. Jeżeli ktoś nam robi regularnie na wycieraczkę, to tylko od nas zależy, czy to się skończy. Zawsze możemy obojętnie wychodzić z domu, nawąchać się smrodu, wieczorem posprzątać i znów spodziewać się tego samego. Możemy też zareagować i zakończyć farsę, ale kto ma dziś na to czas?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Melon 2015-12-07 10:53:03

    Dosłownie pieniądze wyrzucone w błoto, ciekawe jak studzienki pod asfaltem i stare kanały zaczną się zapadać, przypudrowane jedynie "remontem", to czy ktoś za takie marnotrawstwo odpowie ? gdzie jest nadzór właścicielski i gdzie jest prokuratura ? To co się dzieje to zakrawa na skandal.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obywatel85 2015-12-07 10:46:13

    Ciekawe czy pan burmistrz jechał kiedyś Trojanowską szczególnie na wiosnę gdy puszcza mróz a wraz z nim pojawiają się kratery :),najlepiej wtedy nie jechać tam wcale albo ostatecznie od MFO............. Chopina prezentuje się równie ciekawie............nic tylko zacząć odkładać na jakiegoś uaza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kacperskyy 2015-12-07 08:48:11

    nie ma co dyskutowac o nietrafnosci pomyslu na staszica. glupota bezdyskusyjna. pytanie kto za to beknie? i czy wogole? druga sprawa to taka, że sypie sie totalnie chopina (ktora mozna bylo wyremontowac w tym samym czasie bo byl zamkniety most - i tak nia nikt prawie nie jezdzil) oraz trojanowska (zrujnowana przez remont mostu gdzie caly ruch obciazyl ta wlasnie ulice).. co burminio zamierza z tym zrobic? powiedzialem juz dawno - to miasto i ci wlodarze nie maja zadnego pomyslu jak gospodarnie rzadzic tym miastem. a pozyczka 25 000 000?? wzieta zostala na "gaszenie pozarow" a nie na rozwoj miasta. jak ma byc lepiej w tym miescie, molohy nandlowe sie buduja, makdonaldy itd.. gdzie jest kasa za to wszsytko? odatki itd?? chwalicie sie takimi inwestycjami a i tak gowno z tego jest dla tego miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości