Dotarłem do dokumentacji projektowej ulicy Staszica i po jej analizie jestem bogatszy o kilka siwych włosów. Dlaczego wszystko idzie tak opornie? Bo oporne są nawet plany tej inwestycji, a panujący w nich chaos jest spektakularny. Samo badanie natężenia ruchu odbyło się 26 i 28 czerwca 2012 roku, czyli 3 lata temu, a na dodatek na początku wakacji, kiedy wiele osób wyjeżdżało na wczasy.
Skupmy się na kwestii organizacji ruchu, bo ona jest dla nas najważniejsza. Nie jestem w stanie ocenić dokładnie specjalistycznych aspektów budowlanych, jak np. typ nawierzchni, czy sposób przebudowy sieci wodociągowej i chyba nie chcę. Mogłoby mnie to przyprawić o zawał. Teoretycznie działanie poprzedza planowanie i tak było w tym przypadku, ale niestety coś wymknęło się spod kontroli.
Skąd się wzięły balustrady?
31.08.2012 projektant ostatecznie zamyka temat projektu organizacji ruchu etapów I-III (etap IV realizowany jest później) i przekazuje go do Starostwa Powiatowego, aby został zaakceptowany, ale przed wysłaniem go do urzędów, które muszą go zaakceptować albo już po powrocie z nich, ktoś dodaje na nim poprawki zielonym cienkopisem i zamienia wszystkie barierki łańcuchowe przewidziane przez projektanta na balustrady! Właśnie w tym momencie pojawia się kłopot. Widoczne są nawet czyjeś zapiski w stylu „łańcuchy”, czyli problem został dostrzeżony. Projekt akceptuje: Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg, Naczelnik Wydziału Infrastruktury Miejskiej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta, Inspektor w Wydziale Komunikacji i Transportu Starostwa Powiatowego w Sochaczewie, Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie i Starosta Sochaczewski. W ten sposób organizacja ruchu z balustradami, gdzie popadnie i przerywaną, jednokierunkową ścieżką mogła wejść w życie. W postępowaniu przetargowym sami wykonawcy zaczęli pytać o bałagan z barierkami, bo w jednym z dokumentów zapisano „poręcze ochronne sztywne – typ U-12b [łańcuchowe – GC]”, co oznaczało mnie więcej „zimne ciepło”. Starostwo Powiatowe odpowiedziało, że chodzi o sporne balustrady typ U-11a, co rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Balustrad będzie o wiele więcej?
W tej chwili w okolicy SP 4 ustawione jest ok. 158 metrów balustrad, a będzie ich prawie dwa razy więcej. Według zaakceptowanej organizacji ruchu za Gimnazjum nr 2 przy Staszica w rejonie zakrętu ma stanąć kolejne 291 metrów! Na ten remont przewidziano 0,5 km balustrad! Tzn. projektant widział to inaczej, ale ktoś był od niego mądrzejszy. Ta droga zostanie zabalustradowana. Np. wyjeżdżając z ul. Królowej Jadwigi, będziemy mieli taki sam problem z widocznością, jak wyjeżdżając z ul. Pokoju. Przy drodze stanęły balustrady, a projektant w części drogowej planu budowlanego pisał, że: „ze względu na zwiększenie bezpieczeństwa dzieci przy Szkole Podstawowej projektowane są przejścia dla pieszych wraz z sygnalizacją ostrzegawczą, barierki ochronne oraz specjalne oznakowanie poziome”.
Magiczny ołówek wymalował przejścio-przejazdy
W organizacji ruchu nie widać przejazdów dla rowerzystów połączonych z przejściami dla pieszych. To kolejne kuriozum, które powstało w fazie realizacji. Wcale się nie dziwię, bo nie wiem, czy jakiś program do projektowania przyjąłby tak absurdalne rozwiązanie. Udało się za to wdrożyć je w życie za pomocą sprzętu do malowania oznakowania poziomego. W projekcie nie ma, ale na drodze się namalowało.
Ścieżka, czy ciąg?
Projektant w części drogowej projektu budowlanego pisze: „ze względu na bardzo duży udział rowerów w strukturze ruchu (średnio ok. 330 rowerzystów / dzień) zaprojektowano ścieżkę rowerową na całej długości przebudowywanego odcinka drogi”. Na dużą liczbę rowerzystów zwrócono już uwagę przy projektowaniu i zaplanowano dla rowerzystów ścieżkę… jednokierunkową i przerywaną. Spodziewałbym się zwrócenia szczególnej uwagi na tę kwestię. Organizacja ruchu potwierdza przerywany charakter ścieżki i tym samym fakt, że rowerzysta powinien ustępować pierwszeństwa kierowcom wyjeżdżającym z posesji, a w niektórych miejscach nawet zejść z roweru i przeprowadzić go na drugą stronę, ale tylko na pierwszych trzech etapach. W organizacji ruchu i planie budowlanym IV etapu przewiduje jednolitą nawierzchnię dla ścieżki na całej jej długości, czyli w przypadku IV etapu 200 m.
Przerywana kostka - ktoś się na tym wyłoży
Ostatnio dostrzegłem kolejne problemy m.in. z kostką brukową, która tworzy nawierzchnię ścieżki. Kostka nie ma fazy, czyli ściętych rogów, co pozwala uniknąć dużych szczelin między kostkami, aby rowerzystów nie wytrzęsło z siodełek, ale przez to powinna być układana precyzyjnie i na dokładnie przygotowanym podłożu. Niestety wykonanie zjazdów według projektu wymaga co chwilę budowania wzniesień i spadków. Sprzyja to nierównemu ułożeniu kostki i wystającym ostrym kantom. Przerywanie ścieżki doprowadziło do absurdalnej sytuacji, w której jeden z jej fragmentów ma kształt rombu o podstawie długości 1,5 m. Ciekawe jak na tym skrawku zmieścić się rowerem? Obie te sytuacje widać na zdjęciach.
To wszystko jest patologiczne
Przeglądając dokumentację zauważyłem, że projektant zapomniał na organizacji ruchu IV etapu, nanieść znaki P-23 „rower”. Ciekawe, czy pojawią się na ścieżce? Te wszystkie większe i mniejsze uchybienia dyskwalifikują tę inwestycję. Koparki powinny ustąpić buldożerom, które doprowadziłyby wszystko do stanu pierwotnego i wtedy należałoby zacząć budowę od nowa. Jeżeli dojdzie do uroczystego oddania tej drogi, to na miejscu samorządowców nie pokazywałbym się tam wcale. Do przecięcia wstęgi powinno zostać użyta azjatycka broń tantō, bo ta uroczystość, to będzie swoista forma harakiri.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proponuję przyjrzeć się sprawie pod kątem kto wygrał przetarg na te balustrady. Bo jak każdy w mieście wie ten pomysł jest z *** jak większość pomysłów rządzących. Pewnie okrągła suma wpłynie do kieszeni osoby decydującej w sprawie balustrad i dlatego one powstaną. Za miesiąc jednak pomysł zostanie przemyślany i balustrady trzeba będzie zdemontować a kasa po raz kolejny wpadnie do tej samej kieszeni. Tak się działa w mieście naszym.
Czy dobrze zrozumiałem, rowerzysta przed każdym wyjazdem musi zejść z roweru? Czy nie powinno być to oznaczone znakami końca i początku ścieżki rowerowej? Sochaczew to jedyne miasto które buduje ścieżki rowerowe by pozbyć się rowerzystów, teraz jeżdżę Żeromskiego:-)
Czy ktoś wie kiedy położą asfalt na odcinki między Niemcewicza i Niemcewicza?
Jeszcze jedna inwestycyjna głupawka. Można było poprawić stan nawierzchni i jeździć. Ale - skoro takie są życzenia mieszkańców - to się je realizuje. I kolejne brukarsko-asfaltowe cudo architektury sochaczewskiej.
Daję bezpośredni link do zdjęcia, bo chyba się nie wkleiło: http://images77.fotosik.pl/32/e8d8c80634e14e99med.jpg
Skoro już musiały być to bariery U-11a, to dlaczego nie zamontowano takich??? [IMG]http://images77.fotosik.pl/32/e8d8c80634e14e99med.jpg[/IMG] A może zamawiający wskazując na balustrady U-11a miał właśnie takie na myśli, tylko wykonawca wstawił inne? Tak jak pisał Mefisto, przydałoby się kilka zdań wyśnień od rzecznika, ale wydaje mi się że prędzej Bzura wyschnie niż doczekamy się jakiegokolwiek komentarza ze strony Ratusza.
Jedna wielka patologia i ubóstwo umysłowe osób zarządzających tym projektem. Mam nadzieje, że UWAGA TVN lub chociaż Sochaczewskie media, będą chciały bliżej się temu przyjrzeć i pokazać w końcu całej Polsce jak buduje się kilkukilometrowy odcinek drogi w Sochaczewie, jacy ludzie zarządzają tym obszarem, bo miastem to ciężko nazwać - wystarczy spojrzeć jak wyglądają nowe drogi w niektórych wioskach (nie trzeba tam między innymi omijać studzienek) oraz że w niedalekim sąsiedztwie od Warszawy znajduje się miejsce gdzie życie toczy się nadal jak w filmach Stanisława Barei.
A mnie wkurza brak odzewu władz.mamy całą gromadę rzeczników którzy w tej sprawie nie mają nic do powiedzenia.
Ciekawe co stworzą gdy zabiorą się ,,kiedyś,, za remont mostu.....................któremu bliżej jak dalej do wspomnianego remontu. Barierki które tam zamontują będą chyba rodem ze stadionów,mam na myśli wysokość oczywiście wszystko dla dobra mieszkańców :) i ich bezpieczeństwu.
Nie @kacperskyy - to owoc zrodzony ze zgodnej współpracy Powiatu i Miasta, po raz pierwszy w tak sprzyjających warunkach politycznych przy wspaniałej wręcz harmonii i synergii obydwu organów ;)
Jeszcze żeby nie wyszło z tego wszystkiego że stare było lepsze niż nowe .................
" Np. wyjeżdżając z ul. Królowej Jadwigi, będziemy mieli taki sam problem z widocznością, jak wyjeżdżając z ul. Pokoju." tam i tak juz jest srednio bezpiecznie gdyz droga na samym zakrecie prawie - dajcie spokoj, faktycznie inaczej tego nazwac nie mozna jak patologia.
widoczność przy wyjeżdżaniu z Pokoju czy Narutowicza,dla większości samochodów jest zła.Samochody w których kierowcy siedzą wyżej--dostawczaki-SUV-y-jest inna,jeżeli będzie to wieczór,mglisto albo deszczowo-nie jest wesoło z widocznością przy wyjeździe,podobnie jest przy wjeździe na obwodnicę z Płockiej,ekrany zasłaniają widok drogi z lewej strony i trzeba dobrze się wysunąć aby stwierdzić że od Kuznocina nic nie jedzie
Proponuję przyjrzeć się sprawie pod kątem kto wygrał przetarg na te balustrady. Bo jak każdy w mieście wie ten pomysł jest z *** jak większość pomysłów rządzących. Pewnie okrągła suma wpłynie do kieszeni osoby decydującej w sprawie balustrad i dlatego one powstaną. Za miesiąc jednak pomysł zostanie przemyślany i balustrady trzeba będzie zdemontować a kasa po raz kolejny wpadnie do tej samej kieszeni. Tak się działa w mieście naszym.
Czy dobrze zrozumiałem, rowerzysta przed każdym wyjazdem musi zejść z roweru? Czy nie powinno być to oznaczone znakami końca i początku ścieżki rowerowej? Sochaczew to jedyne miasto które buduje ścieżki rowerowe by pozbyć się rowerzystów, teraz jeżdżę Żeromskiego:-)
Czy ktoś wie kiedy położą asfalt na odcinki między Niemcewicza i Niemcewicza?