Reklama

Staszica vs. Traugutta odc. 2 - chodnik dla alpinistów

Łudziłem się, że po publikacji tekstu o nieprawidłowościach w oznakowaniu na ulicach Traugutta i Staszica, że zostaną one usunięte przynajmniej w sporej części. Niestety urzędnicy doszli chyba do wniosku, że ich racja jest jedyną słuszną i zdania nie zmienią. Jakiś gość ze wsi, co dorwał się do internetu, nie zrobi na nich wrażenia, tak samo, jak ludzie, którzy przeczytali jego tekst i uwierzyli w te spiskowe teorie. Co dalej? Nie zwykłem twierdzić, że czegoś się nie da, więc przedstawiam dalszy rozwój wydarzeń w tej sprawie i możliwe rozwiązania.

Dwie drogi w centrum miasta i dalszy ciąg pozornie niegroźnej sytuacji, bo przecież źle ustawione znaki "jeść nie wołają". Niestety na szali położone jest ludzkie zdrowie i życie, a w przypadku Staszica dodatkowo mówimy o prawie 5 mln złotych, które mogą zostać zmarnowane. Sprawdźmy na początek, co zmieniło się od zeszłego tygodnia i w jakim stopniu zarządcy wzięli sobie do serca wskazówki sochaczewian i moje.

Traugutta
Tutaj zmiany są większe niż na Staszica, ale powodu do euforii nie ma, bo i tak znikome. Wymalowano na ścieżce rowerowej znaki poziome P-23 "rower". Dodatkowo wymalowano przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów na uliczce naprzeciwko ul. Sierpniowej. Zebry pojawiły się również w dwóch miejscach, gdzie chodnik przecina ścieżkę rowerową. Przy wyjeździe z ulicy Hanki Sawickiej pojawił się przejazd dla rowerzystów, ale znaki pionowe dalej pokazują, że jest to zwykłe przejście dla pieszych. Na Traugutta pojawiło się kilka znaków poziomych, ale reszta błędnego oznakowania pozostaje bez zmian.

Staszica
Tutaj w kwestii oznakowania zmieniła się tylko czujność użytkowników drogi. Obserwując niektórych, miałem wrażenie, że czytali artykuł oraz komentarze użytkowników portalu, bo szli niepewnie i nerwowo obserwowali wszystkie znaki drogowe. Być może właśnie tak wygląda komfortowe korzystanie z nowo wyremontowanej drogi.
Jeżeli chodzi o remont i jego postępy, to moja koleżanka zwróciła mi uwagę na coś ciekawego. Powiedziała tylko gdzie mam jechać, ale nie zdradziła nic więcej. Gdy dojechałem na miejsce, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Nowa droga za 4,8 mln i obrazek, który widzicie nad artykułem.


Ścieżka rowerowa normalna, ale chodnik jest dla doświadczonych alpinistów. Prawo o ruchu drogowym w takiej sytuacji przewiduje, że: korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.


Piesi będą mieli problem, żeby się wyminąć na tym wąskim fragmencie chodnika, a co dopiero w miejscu, gdzie ma on szerokość jednej kostki! Spacerowicze, którym nie będzie się chciało bawić w slalom gigant i pójdą ścieżką rowerową, mogą dostać 50 zł mandatu. Mandat to nic w porównaniu z wizją zostania rozjechanym przez rower, który ma pierwszeństwo na ścieżce.

Jak zmobilizować zarządców dróg?
Istnieje kilka sposobów oddziaływania na zarządcę drogi, który ma obowiązek oznakować drogę zgodnie z obowiązującymi przepisami. Policjanci mogą ukarać zarządcę drogi mandatem. Najczęściej takie działanie kwalifikowane jest, jako wykroczenie spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym z art. 86 kodeksu wykroczeń. Mandat w takim przypadku to najczęściej 500 zł.

Reklama


Istnieją również kary dyscyplinarne, ale to w urzędach pojęcie abstrakcyjne.
Najbardziej drastyczną karą w takiej sytuacji jest pociągnięcie do odpowiedzialności z art. 231 kodeksu karnego: funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. W sytuacji, kiedy niebezpieczeństwo byłoby znaczące, to zarządcy drogi mogą zostać również postawione zarzuty z art. 160 kodeksu karnego, który mówi o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Kolejny już raz podsumowanie
Będę przyglądał się temu drogowemu tematowi, bo brakuje tu radykalnych działań. Urzędnicy nie rozumieją, chyba że zagrożone jest ludzkie zdrowie i życie. Drodzy zarządcy dróg wydrukujcie i powieście sobie w gabinetach, a przede wszystkim weźcie do serca słowa, których autorem jest Norbert Tiemann były gubernator amerykańskiego stanu Nebraska: jeżeli nie możemy zapewnić kierowcom fizycznej ochrony przed zagrożeniem, musimy dać im wystarczającą informację, aby mogli ochronić się sami.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jankowal 2015-10-14 12:32:33

    Czy ktoś zna termin zakończenia prac na Staszica na odc. Niemcewicza - Niemcewicza (ostatnio miało być 20 września)? Ścieżka rowerowa na Staszica jest jedno kierunkowa - takie kuriozum.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    marcpro 2015-10-13 09:11:00

    To że zostawili drzewa, to bardzo dobrze. Ale zamiast odstawiać taką szopkę, mogli na tym odcinku zrobić zwykły chodnik i oznaczyć go znakami: C-16/T-22 co daje: chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym. Wtedy rowerzysta może, ale nie musi jechać po chodniku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lukasmek 2015-10-12 21:53:08

    A nie można było po prostu zrobić chodnika dla pieszych za drzewami? Przecież jest tam sporo miejsca :/ W TVN Turbo nas pokażą w Absurdach drogowych z takim chodnikiem :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości