Stracona szansa dla Licealnej. Dlaczego miasto nie zabiega o pieniądze na zdewastowane drogi?
Nie mam już wątpliwości, że ulica Licealna, która była drogą krajową, a po oddaniu obwodnicy mocą ustawy sejmowej stała się drogą miejską, nie będzie remontowana z pieniędzy Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (tzw. „schetynówek”). Burmistrz Sochaczewa przez cztery lata nie podjął się remontu tej zdewastowanej przez ciężki transport samochodowy ważnej ulicy miejskiej. Poprzedni burmistrz zaplanował ul. Licealną do realizacji w następnej kolejności po ul. Traugutta i Warszawskiej, niestety obecny burmistrz uznał, że ważniejsza jest peryferyjna ul. Kościńskiego. Jego wniosek nie uzyskał akceptacji, a miasto do dziś nie starało się już o pieniądze z programu „schetynówek” na żadną ulicę. Dziwna polityka gospodarcza! Po co zdobywać środki zewnętrzne, jeśli wystarczy pieniędzy z wyemitowanych obligacji? Ale czy miasto stać na finansowanie zadań tylko z budżetu miasta lub kredytów, pożyczek i obligacji? W ostatnim wywiadzie radiowym burmistrz Osiecki wyraził zadowolenie ze swoich działań w tej kadencji.
Zmiana filozofii zarządzania finansami
W poprzednich dwóch kadencjach pieniądze inwestycyjne dzielono pomiędzy różne ważne zadania bez pełnego pokrycia ich kosztów, zakładając konieczność pozyskania bezzwrotnego finansowego wsparcia dla budżetu. Realizowane były te zadania na które udało się pozyskać dofinansowanie zewnętrzne. W ten sposób znacznie mniejszy budżet miejski w poprzednich latach pozwalał wydatkować na inwestycje znacznie większe środki niż w tej kadencji. Niech przykładem będzie poniższe zestawienie danych ze sprawozdań finansowych (BIP, Urząd Miejski Sochaczew):
W poprzedniej kadencji 2006 - 2009
2006 - wydatki ok. 81 mln zł, z czego na inwestycje ok. 23 mln zł;
2007 - wydatki ok. 82 mln zł, z czego na inwestycje ok. 22,8 mln zł;
2008 - wydatki ok. 80,4 mln zł, z czego na inwestycje ok. 15,6 mln zł;
2009 - wydatki ok. 90 mln zł, z czego na inwestycje ok. 16,3 mln zł.
Przełom poprzedniej i obecnej kadencji
2010 - wydatki ok. 90,6 mln zł, z czego na inwestycje ok. 11,6 mln zł (był rokiem wyborczym, bez fajerwerków inwestycyjnych). Doszło do zmiany władz miejskich i przesunięcia niektórych realizacji ze względów pogodowych na następny rok budżetowy.
W obecnej kadencji 2011 – 2013
2011 - wydatki ok. 98,6 mln zł, z czego na inwestycje ok. 15,5 mln zł;
2012 - wydatki ok. 100,2 mln zł, z czego na inwestycje ok. 14,6 mln zł;
2013 - wydatki ok. 105 mln zł, z czego na inwestycje ok. 14,5 mln zł;
2014 - zaplanowano wydatki ok. 109,3 mln zł, z czego na inwestycje ok. 10,9 mln zł.
Wydatki inwestycyjne wyraźnie spadły. W efekcie nastąpił spadek rozwoju Sochaczewa, co potwierdził ostatni ranking samorządowy, ogłoszony w samorządowym czasopiśmie "Wspólnota".
Burmistrz ciągle mówi o kryzysie. Miasto konsumuje coraz więcej, a coraz mnie inwestuje.
Bajka o kryzysie ma być dobrym usprawiedliwieniem dla burmistrza i być może działa na niezorientowanych mieszkańców. Jednak kiepskie to usprawiedliwienie w zestawieniu z innymi samorządami, które nie przejmowały się kryzysem, tylko pozyskiwały kolejne miliony unijnych pieniędzy. Tymczasem dla Sochaczewa w opinii jego burmistrza pieniądze unijne się skończyły.
Nie jest prawdą, że samorządy odczuwały kryzys. Odczuwała go gospodarka, co rzutowało na wpływy podatku CIT. W zasadzie kryzys dotykał tylko samorządy wojewódzkie, gdzie ten podatek stanowi istotną część ich budżetów. Samorządy gminne zwiększały corocznie swoje budżety, co widać również w Sochaczewie. O kryzysie w Sochaczewie możemy mówić tylko jeśli chodzi o pozyskiwanie środków zewnętrznych. Pokazuje to wyraźnie powyższe zestawienie finansowe. Dobrze, że w ostatnich czterech latach realizowano inwestycje z pieniędzy pozyskanych przez poprzedników. Teraz, na kilka miesięcy przed wyborami, finansuje się z obligacji koncepcje i projekty kilku chwytliwych pomysłów, bez gwarancji pozyskania spodziewanych na nie środków unijnych. Gdyby nie wyemitowane obligacje za ok. 27 mln zł, budżet miejski Sochaczewa byłby w fatalnym stanie, gdyż wydatki bieżące rosnąc systematycznie w ostatnich czterech latach wzrosły z ok. 79 mln zł w 2010 roku do ok. 98,4 mln zł w 2014 roku. Spowodowane jest to głównie polityką kadrową burmistrza oraz tzw. „przejadaniem budżetu”. Burmistrz nazywa to inwestycją w ludzi. Wywołuje to zadowolenie u beneficjentów, ale równocześnie hamuje rozwój miasta. Ważne więc jest uzyskanie racjonalnego sposobu zarządzania finansami miejskimi. Niestety fakty dowodzą, że zaniechano prowadzonej wcześniej polityki zrównoważonego rozwoju Sochaczewa.
2015 ostatnim rokiem „schetynówek”
Od 2016 roku zmienią się zasady rządowej pomocy w finansowaniu dróg lokalnych. Przygotowany jest już projekt nowej ustawy. Preferowane będą budowy i przebudowy określonych dróg. Niestety ma nie być pieniędzy na dotychczasowe remonty dróg. Te będą musiały być w całości finansowane z budżetów gminnych i powiatowych.
W świetle tych informacji dla ul. Licealnej nie ma już szansy, została stracona! Natomiast, jeśli nie dojdzie do porozumienia pomiędzy miastem i powiatem w kwestii ul. Staszica (która historycznie jest drogą powiatową, a z funkcji miejską), i do końca września br. nie zostanie złożony wspólny wniosek o „schetynówkę” i 3 mln zł dofinansowania, które ma szansę pozyskać tylko powiat, to ulica ta długo jeszcze będzie straszyć swoim stanem. A politykierzy powinni się wkrótce pakować. Szkoda, że stracono wcześniejsze podejścia, bo teraz to już jest ostatnia szansa na „schetynówkę” w 2015 roku, więc konkurencja będzie znacznie silniejsza.
Jerzy Żelichowski, radny powiatowy Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co do słupków, którymi Pan się podpiera, to jeśli sprzedaje się mienie za połowę ceny, to słupek tego nie pokazuje. Pan stara się pokazać, że niewiele sprzedano. Panie Małolepszy, ten słupek może pokazywać małą skuteczność, bo mienia próbowano sprzedać znacznie więcej, niż za burmistrza Czubackiego. Nie udało się jeszcze sprzedać pól czerwonkowskich, parku przy Traugutta, wysypiska na Kuznocinie i wielu innych nieruchomości, dlatego słupek jest niski.Więcej napisałem na blogu :Jak to było ze zbywaniem zbędnego majątku miejskiego?
Panie Małolepszy, powtarzam, że dyskusja z Panem o sprawach samorządowych to jak mowa do obrazu. Wszystkie argumenty są dla Pana urojoną manipulacją. Powołuje się Pan na informacje innego dziennikarza, piszącego o planowanych zmianach w finansowaniu dróg. Gdyby on powołał się na Pańskie informacje o pracy burmistrza, często odbiegające od realiów, to wszyscy musieliby dać temu wiarę? Uczestniczyłem w Wejherowie w posiedzeniu Zarządu Związku Miast Polskich, gdzie dyskutowano projekt ustawy dotyczącej finansowania dróg od 2016 roku. Nie ma w niej mowy o remontach dróg. Nie ma też mowy o skrzyżowaniach dróg z drogami wojewódzkimi. Właśnie uzupełnienie tych braków było postulatem ZMP i zostało zgłoszone do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
W świetle tej wiedzy, szkoda z Panem gadać. Niech Pan się nie ośmiesza Panie rzeczniku. Pańskie dyletanctwo w sprawach samorządowych i arogancja są porażające.
Bardzo przepraszam za brak odpowiedzi, na niektóre posty. Brak czasu staje się nieznośny :)
Tak jak zapowiedziałem, wkrótce odniosę się, być może kompleksowo, do bajdurzenia Pana Żelichowskiego. O tym, że albo nie ma pojęcia o sprawach samorządu, choć próbuje się kreować na wielkiego specjalistę, albo świadomie wprowadza mieszkańców w błąd pisałem już kilka razy. Udowodniłem to na konkretnych przykładach. Dziś kolejny bardzo jaskrawy. Pan Żelichowski pisze powyżej: "Od 2016 roku zmienią się zasady rządowej pomocy w finansowaniu dróg lokalnych. Przygotowany jest już projekt nowej ustawy. Preferowane będą budowy i przebudowy określonych dróg. Niestety ma nie być pieniędzy na dotychczasowe remonty dróg. Te będą musiały być w całości finansowane z budżetów gminnych i powiatowych.W świetle tych informacji dla ul. Licealnej nie ma już szansy, została stracona!" A jak jest naprawdę?
Poniżej fragment artykułu z branżowego portalu www.rynekinfrastruktury.pl "Niedługo Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przejmie zadania związane do tej pory z programem tzw. schetynówek. Środków ma być więcej niż obecnie, procentowa wysokość dofinansowania pojedynczej inwestycji – podobna jak obecnie (...) Przypomnijmy, iż w 2015 r. zadania związane z programem tzw. schetynówek przejmie MIR (do tej pory podlegał on resortowi administracji). Zmiany polegają na zastąpieniu obecnego Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (określanego popularnie mianem schetynkówek), nowym mechanizmem, który zapewni dofinansowanie inwestycji na drogach lokalnych. Będzie on w dużej części opierał się na programie schetynówek.
Co będzie teraz? MIR przygotował już projekt zmian w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Zapisano w nim, że na 2016 r. w budżecie znajdzie się co najmniej 900 mln zł na drogi lokalne – czyli nieco więcej niż obecnie w ramach schetynówek. Zgodnie z projektem, JST będę mogły otrzymywać dotacje z budżetu państwa na zadania związane z budową lub przebudową dróg publicznych powiatowych i gminnych. W budżecie stworzona będzie rezerwa celowa na finansowanie budowy lub przebudowy, które będą realizowane przez JST, skrzyżowań dróg powiatowych i gminnych z drogami krajowymi.
Wsparcie będzie mogło wynieść maksymalnie 50 procent kosztów realizacji zadania. Na 50-procentowe wsparcie z budżetu mogą też liczyć samorządy obecnie w ramach pozyskiwania środków z programu schetynówek, choć w 2011 r. rząd obniżył maksymalną wysokość dofinansowania do 30%. Rok później się jednak z tego wycofał.
Z powyższego artykułu jasno wynika, że nic się nie zmieni, poza nazwą programu i ministerstwem, które będzie odpowiadało za jego obsługę. Pieniędzy może być nawet trochę więcej. No chyba, że w portalu też się nie znają, a Pan Jerzy wie więcej. Wnioski pozostawiam Czytelnikom.
Na koniec krótkie zestawienie. Jako kolejny przykład tego, co mówi i pisze Pan Żelichowski, a jak jest naprawdę.
Pan Jerzy dużo pisał na e-sochaczew o tym, jak to burmistrz Osiecki wyprzedaje na potęgę mienie komunalne. No to zrobiliśmy zestawienie. Oto one. Dwa pierwsze słupki to czas, kiedy burmistrzem był Bogumił Czubacki, a za jego plecami stał pan Żelichowski. Ostatni po prawej słupek - kadencja burmistrza Osieckiego. Porażająca różnica prawda?
Nie da się wkleić większego zdjęcia więc jeszcze podam liczbowo, gdyby ktoś miał kłopoty z odczytaniem.
Sprzedaż mienia konunalnego w kadencjach:
Bogumiła Czubackiego 13 361 498 zł Piotra Osieckiego 3 594 191
W obecnej kadencji prawie cztery razy mniej
Z wyrazami szacunku
Robert Małolepszy
Panie Robercie, trzeba jeszcze brać pod uwagę możliwości obydwu budżetów. Absurdalne jest stawianie znaku równości, ale czego się obecnie nie robi w magistracie dla lokalnej polityki.
Witam,
Panie Jerzy ale chyba właściciel drogi powinien się bardziej starać o porozumienie, krótko przykładowo, Pan A ( nazwijmy pomocnik) mówi do Pana B ( nazwijmy właściciel drogi), dam CI na remont drogi 10 tys. złoty, Pan B odpowiada zrobię jak dasz 30 tys. inaczej powiem że nie chcesz pomóc. Pozdrawiam
Klarując powyższe, niezłożenie wniosku na ul. Staszica we wrześniu 2013 roku, spowodowało, że następne pieniądze należy zabezpieczyć dopiero w budżecie 2015 roku, ale czy zajdzie taka konieczność będzie wiadomo dopiero po rozstrzygnięciu naboru na 2015, pod koniec tego roku.
do robu
Panie Robercie, zapisanie w budżecie powiatu na 2014 roku pieniędzy na ul. Staszica w sytuacji braku porozumienia samorządowego i nie złożenia wspólnego wniosku do "schetynówek" na 2014 rok, byłoby czystą propagandą i bezproduktywnym zamrożeniem pieniędzy na wiele miesięcy, a przecież potrzeb jest wiele. Niestety ten zabieg, mający tylko socjotechniczne znaczenie, był celowym dla pokazania rzekomo dobrej woli burmistrza. Pan się na to dał złapać.
Jeśli teraz dojdzie do porozumienia, a burmistrz obawiając się gniewu mieszkańców (którzy z podatków od nieruchomości uzbierali ok. 2,4 mln zł przez okres 2013, 2014 i 2015 roku), zaproponował Radzie Miejskiej Sochaczewa zgodę na 2 mln dofinansowanie, to powiat złoży do końca września wniosek. Jeśli wniosek zostanie zakwalifikowany i dostanie 3 mln zł dofinansowania, to wówczas w budżetach miasta i powiatu na 2015 rok będą musiały się znaleźć pieniądze w wysokości 3 mln zł łącznie. Czyli obecna zgoda to dopiero pierwszy krok, ale bez niego nie byłoby żadnych szans na ewentualne pozyskanie pieniędzy na ul. Staszica. A wynik wyborczy może spowodować, że już następny burmistrz będzie musiał znaleźć obiecane 2 mln zł w przyszłorocznym budżecie.
Co do poprzednika
Ja jestem mieszkańcem Chodakowa, i moi znajomi wprost nienawidzą Osieckiego . Ten człowiek nie ma szans na wygrane wybory, On jest skończony w Sochaczewskiej polityce, a z nim ten pseudo rzecznik . Damy temu wyraz w głosowaniu . Już nie długo nie będzie z Wami problemu , bo Was nie będzie . Precz z Osieckim i jego kliką.
A ja powtarzam za obecnymi na forum , ze z tym bidonem nie da się rozmawiać normalnie.No cóż prostacy czasami górują , ale nie w tej dyskusji.Zakłamany człowiek , ratujący swoje miejsce pracy,ale to się nie uda . Opcja Osiecka już wybory przegrała , ludzie WAS PO PROSTU SKREŚLILI .
Pan rzecznik uosabia styl funkcjonowania samorządu miejskiego w tej kadencji i sposobu komunikowania się z mieszkańcami. Nie zgadzam się z takim wizerunkiem samorządu od momentu zwolnień kompetentnych pracowników magistratu przez burmistrza Osieckiego w 2011 roku. Wówczas zwątpiłem w deklarowane wcześniej dobre intencje burmistrza i świadomość pełnienia służebnej roli wobec mieszkańców, a dzisiaj z rozgoryczeniem obserwuję, że wysiłek wielu ludzi, w tym również mój, włożony w rozwój miasta jest trwoniony.
Wkrótce po usadowieniu się w magistracie okazało się, że Pan Małolepszy, mający na temat problematyki samorządowej szczątkową wiedzę, zamiast skorzystać z doświadczenia i pomocy merytorycznej poprzedniego rzecznika burmistrza i twórczo rozwinąć stosowaną przez niego interaktywną komunikację, zarządził blokowanie coraz częściej pojawiającej się krytyki poczynań magistratu i zależnych jednostek samorządowych. Natomiast z wyraźną satysfakcją zaczął wchodzić w czupurne polemiki z Internautami, dając upust swojej sportowej waleczności. Panie Małolepszy proszę nie nadwyrężać intelektu na złośliwości i kogucie pozy, bo niestety nie dostrzegam szans na merytoryczną polemikę.
A ja nie rozumiem, jak Rzecznik mógł napisać że podczas wycinki nie zostało złamane prawo. Wiemy, że w Polsce obowiązuje okres ochronny w czasie lęgu ptaków. Wiemy, że w tym czasie nie można prowadzić wycinek drzew. Wiemy, że ptaki gniazdowały na terenie objętym wycinką. Wiemy, że pomimo takiego prawa na terenie pasażu i boisk wycięto drzewa. Wiemy, że były tam pisklęta gatunków objętych ochroną. Czy można zaprzeczać oczywistym faktom? To był ekosystem zamieszkały przez stworzenia. Ludzie zdecydowali aby zbudować coś, co ich zdaniem jest bardziej potrzebne miastu, niż drzewa. Ich wybór. Ich odpowiedzialność. Ale przecież można było dać szansę wykluć się tym ptakom i dorosnąć. Lub dokonać wycinki wcześniej - w zimie, zanim ptaki założą gniazda. To kwestia planowania.
A ja pozwolę sobie wyrazić zadowolenie, że nie tylko ja dostrzegam, w jaki sposób rzecznik Robert Małolepszy rozmawia o i z mieszkańcami.
Witam,
Panie Jerzy nie raz dyskutowaliśmy, przyznał Pan rację jednej opcji że Powiat w budżecie nie zabezpieczył żadnej "kasy" na remont ul. Staszica ( należy ona do Powiatu) w tym roku, tak jak jest w budżecie Powiatu pieniądze na remont ul. Staszica miały być dopiero zdobyte. Tak więc robimy remont tylko jak znajdziemy na to fundusze niech koszty ponosi Miasto a my jak co to zbierzemy za to laury.
Pozdrawiam
Szanowny Panie Robercie, pozwoli Pan, że tak się będę zwracał do Pana, dziękuję za dość obszerną odpowiedź. Pozwoli Pan, że odniosę się do niej. 1. Przekazuje Pan mi i mieszkańcom mojej ulicy dobrą wiadomość. Wreszcie po bodajże pięcioletniej walce, m.in. mojej, o asfalt na ulicy ul. Sadowej być może stanie się on faktem. Nie rozumiem tylko jednego, jak to się dzieje, że odpowiedzialni za tę inwestycje pracownicy UM nie potrafią lub nie chcą odpowiedzieć na moje pytania „kiedy” i odsyłają mnie do koalicyjnego radnego Cichockiego, który to tydzień po złożeniu przez mnie kolejnego już wniosku o asfalt, biegał po mojej ulicy i zbiera podpisy pod jakimś wnioskiem do burmistrza w sprawie naszej drogi? Kto jest kompetentny do udzielania informacji w powyższym temacie, Pan, naczelnik odpowiedniego wydziału czy może koalicyjny radny? 2. Urządzenia należą do PGE Dystrybucja S.A. owszem, ale chce mi Pan wmówić, że UM nie wiedział o planowanej przebudowie stacji transformatorowej na terenie miasta?
Wiedzieliście i pozwoliliście, żeby takie szkaractwo szpeciło Pasaż Duplickiego. 3. Mam oczy, dość niezły wzrok i zapewniam Pana, że zauważyłem…. Burmistrz podnosił podatki nie na inwestycje, które Pan wymienia, lecz na remont ul. Staszica. Przynajmniej tak ja to pamiętam. Pieniądze z remontu Staszica wykorzystują obecnie co niektórzy radni na promowanie się przed najbliższymi wyborami. 4. „Pieniądze na Staszica zawsze były w budżecie…” – to czemu miasto nie dało ich wcześniej skoro były? Nagle teraz, tuż przed wyborami burmistrz uświadomił sobie że ma i da… a mieszkańcy czekamy i dobijamy nasze auta na Staszica. 5. Jako dobry gospodarz i uczynny człowiek staram się pomagać innym jak potrafię, ale na pierwszym miejscu są moi bliscy . Bliscy włodarza miasta, ci z Chodakowa, łamią nogi na chodnikach wzdłuż głównych ulic dzielnicy i burmistrz tego nie widzi, natomiast widzi, że starostwu brakuje kasy na chodniki więc mu je daje. Do Staszica nie dołożyło, na chodniki da, o co w tym chodzi? 6.Tak jak zaznaczyłem we wstępie bardzo dziękuję za odpowiedź, ale moja wdzięczność ma gorzki smak, a to dlatego, że bardzo nie podoba mi się sposób w jaki Rzecznik Urzędu Miasta odnosi się do osób piszących na ty forum. Pana protekcjonalny i drwiący ton, dotyczący już nie tylko mojej „ślepoty” (niezauważania), ale dużo bardziej obraźliwy w odniesieniu do np. Pana Gąsiorowskiego czy Żelichoskiego uważam za niedopuszczalny.
Reprezentuje Pan oficjalnie Urząd, Urząd Miejski w Sochaczewie, a prowadzi polemikę w sposób, który przypomina rywalizację kandydatów na radnych. To nie jest odpowiedni ton Szanowny Panie. 7. J.w. + czekam niecierpliwie na odpowiedź …. Łącząc wyrazy szacunku Krzysztof Kubik
Przydałaby się także możliwość komentowania artykułów produkowanych przez Pana, Urząd Miejski i medial podległe. ;)
Co do nagłego wzrostu aktywności Pana Andrzeja. Może po prostu bezceremonialne poczynanie władz miejskich w końcu przelało czarę goryczy.
Na szczęście sporo osób w mieście żyje w tym "wirtualnym" świecie Pana Andrzeja i mam nadzieje że sporo osób zauważa jak negatywnie i agresywnie się Pan odnosi do kogokolwiek kto prezentuje poglądy odmienne od Pańskich.
Szanowna Pani Margot, przyznaję się bez bicia do błędu, który w kolejnym wpisie, dwie minuty później zauważyłem i natychmiast poprawiłem. Niestety, e-sochaczew nie umożliwia ponownej edycji własnego wpisu (a przydałoby się Panie adminstratorze).
Cieszę się, że jeszcze ktoś zwraca uwagę na błędy. Tak na marginesie, fajnie by było zwracać uwagę wszystkim, a jest tych błędów dużo, oj bardzo dużo (prawda panie Jerzy).
Jeszcze raz bardzo przepraszam i bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi :)
Z wyrazami szacunku
Robert Małolepszy
Aha. Rzecznik burmistrza, rzekomo dziennikarz z wykształcenia, produkuje kolejne błędy ortograficzne. Panie Małolepszy, może jak Pan nie potrafi się poprawnie wypowiadać pisemnie w języku polskim, zatrudni Pan sobie sekretarkę, która będzie poprawiać Pana błędy?
A może lepiej nie, bo znowu będzie "przerost etatów" - taniej wyjdzie kupić sobie słownik ortograficzny i poczytać do poduszki.
Jakby ktoś nie wiedział, o co chodzi, zapytam - co to są haszcze? Coś takiego jak spruchniałe drzewa?
Przypominam Panu, że zwraca się Pan do jednego z mieszkańców tego miasta. Ani sposób, ani ton wypowiedz nie licują z Pana stanowiskiem w Urzędzie Miejskim. Zastanawiam się, czy ma Pan tego świadomość. Ja oczywiście nie zamierzam z Panem polemizować tutaj, ale mam nadzieję, że mieszkańcy należycie ocenią Pana zachowanie,m podobnie jak nadzór jaki sprawuję nad Panem burmistrz miasta Sochaczew.
Wpisy Pana Gąsiorowskiego, tylko potwierdzają to co napisałem.
On żyje we własnym, całkowicie oderwanym od rzeczywistości, wirtualnym świecie.
Osobiście nie znam Pana Gąsiorowskiego.
Wiem, że kiedyś był aktywny w ramach e-sochaczew.
Przez ostatnie cztery lata raczej nie zaangażował się jednak w żaden miejski projekt, nie był na żadnej miejskiej imprezie, nie brał udziału w dyskusji publicznej. Sprawy miasta w ogóle go nie interesowały.
Wyskoczył jak Filip z konopii kilka miesięcy temu. Podobno chodzi o obronę przyrody. Składał nawet doniesienia do prokuratury. Bez echa. Z miejsca stał się twardym recenzentem życia publicznego. Łaja za niemal każdy ruch burmistrza Osieckiego.
A że popiera jednego z kandydatów na burmistrza, to czysty przypadek.
Taki z niego bezinteresowny społecznik.
Z wyrazami szacunku
Robert Małolepszy
Kościół nie powinien uczestniczyć w przedstawieniach urządzanych przez samorząd
I jeszcze to, tutaj znajdziecie Państwo filmik, który jako jeden z wielu zrobiłem w Pasażu po wycince. Niebawem przyjrzę się również samej inwestycji pod kątem jej gospodarności.
Posłużyłem się takim stwierdzeniem:Podsumujmy – w miejsce małego ekosystemu składającego się z 326 drzew i 800 metrów krzewów, rojącego się od ptaków gatunków objętych ochroną gatunkową, gryzoni i innych zwierząt, urzędnicy nakazują nasadzić 4 (słownie: cztery) drzewa, które w ich ocenie „zrekompensują uszczerbek ekologiczny i estetyczny, jaki powstanie w związku z usunięciem drzew”. Aby nie było za szybko, owe 4 drzewa mają zostać posadzone do 31 maja 2016 r. Jak widać (choćby na zdjęciach, choć filmy obrazują to lepiej) na drzewach i krzewach identycznych jak te, które usunięto pod boisko w okresie lęgowym, bytuje mnóstwo ptaków.
Jak widać, nie ma tam mowy o "unikalnym" ekosystemie, ale nie ma wątpliwości, iż w lasku mieszkały i mieszkają gatunki podlegające całkowitej ochronie gatunkowej. Nawiasem mówiąc, docinaliście jeszcze drzewa i krzewy, po naszej interwencji, co również niebawem opiszę.
Korzystając z okazji zapytam, czy przygotowaliście już Państwo odpowiedź na moje zapytanie w trybie dostępu do informacji publicznej odnośnie wycinki drzew nad Bzurą w Chodakowie, kiedy ją otrzymam, czy czy zaprezentujecie odpowiedź na e-Sochaczew.pl.
Dla przypomnienia tego, co stało się w Pasażu:
Skala zniszczeń, czyli 4 drzewa w zamian za 326
Znalezione gniazda to prawdopodobnie gniazda szczygłów
Szanowny Panie Reage 77 1. Ulica Sadowa będzie w tym roku wyasfaltowana. 2. Co do pańskich zarzutów odnośnie pasażu W.Duplickiego, to odpowiedź jest bardzo prosta - nie wszystko na raz, to po pierwsze. Po drugie słupy i stacje transformatorowe należą do spółki energetycznej. Zresztą z tego co pamiętam rondo było budowane w poprzedniej kadencji. 3. Podatki są przeznaczone m.in na inwestycje: być może Pan zauważył - nowa sala przy SP 4, nowy parking przy PKP, nowy żłobek, wzgórze zamkowe, kramnice, 40 km utwardzonych dróg i wiele wiele innych. Poza tym być może Pan nie zauważył, ale podatki nie były podnoszone w Sochaczewie od dwóch lat. Za czasów Pana Czubackiego były podwyższane praktycznie co roku. 4. Pieniądze na Staszica zawsze były w budżecie. Chodziło o to, by udział w inwestycji był uczciwy - czyli po połowie. Droga w mieście, ale to jest również droga powiatowa. Zresztą z innymi gminami władze powiatu podpsują umowy pół na pół. Tylko z miastem nie chcą. 5. 200 tysięcy na chodniki przy drogach powiatowych? Oczywiście, że miasto pomaga, bo to są drogi w mieście i chodzą przy nich mieszkańcy naszego miasta. 6. Z Panem Gąsiorowskim trudno polemizować. On żyje w swoim wyimaginowanym świecie. Tworzy własne, równoległe do prawdziwych, rzeczywistości. Przypomnę, że według niego przy pasażu rósł las z unikalnym ekosystemem. Tak nazwał haszcze pełne śmieci, butelek i puszek po piwie, które były rajem dla wielbicieli tanich win.
Dziś to miejsce spacerów rodzin z dziećmi. 7. Do bajdurzenia pana Żelichowskiego odniosę się niebawem. Z wyrazami szacunku Robert Małolepszy
rzecznik prasowy
Jeszcze jedna sprawa odnośnie Pasażu Duplickiego ...
Mimo olbrzymiej kasy na betonowanie alejki, na porządną przebudowę szpecącej stacji transformatorowej przy przedszkolu nie starczyło?
Taka sama "kicha" jak słup na środku ronda w Chodakowie.
Bylejakość, bylejakość, bylejakość.....
Zdarzało mi się mieć nieraz inne zdanie od Pana Jerzego, ale jak ostatnio przeczytałem ,ze burmistrz Osiecki chce przeznaczyć 200 tys zł na chodniki na drogach powiatowych to szlak mnie trafił.
Z jednej strony wielki lament, że miasto nie ma kasy na Staszica, ale łaskawy burmistrz robi co w jego mocy alby jednak ulicę naprawić, a tu z drugiej ni z gruszki nie z pietruszki wyciąga 200 tysięcy zł na chodniki dla powiatu!
Panie burmistrzu, to mamy te pieniądze na Staszica czy nie mamy? Na co przeznaczył Pan pieniądze z podwyższonych podatków?
Na moją Sadową, na którą od pięciu lat skladfam rokorocznie wnioski o asfalt (z podpisami wszystkich mieszkańców), Pan żałuje 80 tys mimo, że już publicznie ogłosił Pan, że asfalt będzie.
Teraz dzwoniąc do UM okazuje się, że sprawa jest wielką tajemnicą, Naczelnik odpowiedzialny nic nie wie, odsyła do radnego Cichockiego, który unika odpowiedzi, mówi o jakimś chodzeniu po ulicy, ale nie chodzi.
Pytam, o co chodzi Panie burmistrzu?
Ilu mieszkańców tak Pan mami obietnicami bez pokrycia?
Czas sielanki się skończył. Pora na rozliczenia i mojej Sadowej Panu nie odpuszczę!
pasaż duplickiego to zwykły chodni z powycinanymi drzewami obok. ja się dziwię, że ktoś miał odwagę to "otwierać", przecinać wstęgi itd. zbudowano kilkadziesiąt metrów najzwyklejszego chodnika a szum wokół tego jakby to molo w Sochaczewie powstało.
Wiele ulic w mieście tak wygląda. Tymczasem pieniądze wydaje się na całkowicie zbędne pokazówki, jak koszmarek w Pasażu Duplickiego.
Nie wierzę ani jednemu słowu wypowiedzianemu przez Osieckiego . Nic nie robił przez prawie cztery lata a teraz po wzięciu obligacji próbuje ludziom mieszać w mózgach . Mam nadzieje ,że sąd, byle nie sochaczewski skaże go wyrokiem , po sprawie jaką założyło mu starostwo, i zostanie na marginesie polityki.
"Podjąłem decyzję, że mimo tak nieuczciwego, lekceważącego podejścia władz starostwa, zmuszającego nas do wyłożenia dwukrotnie większej sumy na remont powiatowej drogi, zaproponuję we wtorek Radzie Miasta podpisanie porozumienia i wzięcie na barki naszego samorządu tych kosztów" - powiedział burmistrz Osiecki.
Dobrze, że idą wybory, a wraz z nimi wraca rozsądek. Mieszkańcy Sochaczewa od 2013 do 2015 roku, kiedy podniesiono im podatek od nieruchomości w celu sfinansowania ul. Staszica, złożyli się na tę ulicę, wpłacając prze trzy lata do kasy miasta ok. 2,4 mln zł. Więc w czym problem?
Nieuczciwa propozycja? Miasto 2 mln zł, powiat 4 mln zł? Jeśli oczywiście uda się pozyskać "schetynówkę", bo na razie to tylko pobożne życzenia!
Co do słupków, którymi Pan się podpiera, to jeśli sprzedaje się mienie za połowę ceny, to słupek tego nie pokazuje. Pan stara się pokazać, że niewiele sprzedano. Panie Małolepszy, ten słupek może pokazywać małą skuteczność, bo mienia próbowano sprzedać znacznie więcej, niż za burmistrza Czubackiego. Nie udało się jeszcze sprzedać pól czerwonkowskich, parku przy Traugutta, wysypiska na Kuznocinie i wielu innych nieruchomości, dlatego słupek jest niski.Więcej napisałem na blogu :Jak to było ze zbywaniem zbędnego majątku miejskiego?
Panie Małolepszy, powtarzam, że dyskusja z Panem o sprawach samorządowych to jak mowa do obrazu. Wszystkie argumenty są dla Pana urojoną manipulacją. Powołuje się Pan na informacje innego dziennikarza, piszącego o planowanych zmianach w finansowaniu dróg. Gdyby on powołał się na Pańskie informacje o pracy burmistrza, często odbiegające od realiów, to wszyscy musieliby dać temu wiarę? Uczestniczyłem w Wejherowie w posiedzeniu Zarządu Związku Miast Polskich, gdzie dyskutowano projekt ustawy dotyczącej finansowania dróg od 2016 roku. Nie ma w niej mowy o remontach dróg. Nie ma też mowy o skrzyżowaniach dróg z drogami wojewódzkimi. Właśnie uzupełnienie tych braków było postulatem ZMP i zostało zgłoszone do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
W świetle tej wiedzy, szkoda z Panem gadać. Niech Pan się nie ośmiesza Panie rzeczniku. Pańskie dyletanctwo w sprawach samorządowych i arogancja są porażające.
Bardzo przepraszam za brak odpowiedzi, na niektóre posty. Brak czasu staje się nieznośny :)
Tak jak zapowiedziałem, wkrótce odniosę się, być może kompleksowo, do bajdurzenia Pana Żelichowskiego. O tym, że albo nie ma pojęcia o sprawach samorządu, choć próbuje się kreować na wielkiego specjalistę, albo świadomie wprowadza mieszkańców w błąd pisałem już kilka razy. Udowodniłem to na konkretnych przykładach. Dziś kolejny bardzo jaskrawy. Pan Żelichowski pisze powyżej: "Od 2016 roku zmienią się zasady rządowej pomocy w finansowaniu dróg lokalnych. Przygotowany jest już projekt nowej ustawy. Preferowane będą budowy i przebudowy określonych dróg. Niestety ma nie być pieniędzy na dotychczasowe remonty dróg. Te będą musiały być w całości finansowane z budżetów gminnych i powiatowych.W świetle tych informacji dla ul. Licealnej nie ma już szansy, została stracona!" A jak jest naprawdę?
Poniżej fragment artykułu z branżowego portalu www.rynekinfrastruktury.pl "Niedługo Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przejmie zadania związane do tej pory z programem tzw. schetynówek. Środków ma być więcej niż obecnie, procentowa wysokość dofinansowania pojedynczej inwestycji – podobna jak obecnie (...) Przypomnijmy, iż w 2015 r. zadania związane z programem tzw. schetynówek przejmie MIR (do tej pory podlegał on resortowi administracji). Zmiany polegają na zastąpieniu obecnego Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (określanego popularnie mianem schetynkówek), nowym mechanizmem, który zapewni dofinansowanie inwestycji na drogach lokalnych. Będzie on w dużej części opierał się na programie schetynówek.
Co będzie teraz? MIR przygotował już projekt zmian w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Zapisano w nim, że na 2016 r. w budżecie znajdzie się co najmniej 900 mln zł na drogi lokalne – czyli nieco więcej niż obecnie w ramach schetynówek. Zgodnie z projektem, JST będę mogły otrzymywać dotacje z budżetu państwa na zadania związane z budową lub przebudową dróg publicznych powiatowych i gminnych. W budżecie stworzona będzie rezerwa celowa na finansowanie budowy lub przebudowy, które będą realizowane przez JST, skrzyżowań dróg powiatowych i gminnych z drogami krajowymi.
Wsparcie będzie mogło wynieść maksymalnie 50 procent kosztów realizacji zadania. Na 50-procentowe wsparcie z budżetu mogą też liczyć samorządy obecnie w ramach pozyskiwania środków z programu schetynówek, choć w 2011 r. rząd obniżył maksymalną wysokość dofinansowania do 30%. Rok później się jednak z tego wycofał.
Z powyższego artykułu jasno wynika, że nic się nie zmieni, poza nazwą programu i ministerstwem, które będzie odpowiadało za jego obsługę. Pieniędzy może być nawet trochę więcej. No chyba, że w portalu też się nie znają, a Pan Jerzy wie więcej. Wnioski pozostawiam Czytelnikom.
Na koniec krótkie zestawienie. Jako kolejny przykład tego, co mówi i pisze Pan Żelichowski, a jak jest naprawdę.
Pan Jerzy dużo pisał na e-sochaczew o tym, jak to burmistrz Osiecki wyprzedaje na potęgę mienie komunalne. No to zrobiliśmy zestawienie. Oto one. Dwa pierwsze słupki to czas, kiedy burmistrzem był Bogumił Czubacki, a za jego plecami stał pan Żelichowski. Ostatni po prawej słupek - kadencja burmistrza Osieckiego. Porażająca różnica prawda?
Nie da się wkleić większego zdjęcia więc jeszcze podam liczbowo, gdyby ktoś miał kłopoty z odczytaniem.
Sprzedaż mienia konunalnego w kadencjach:
Bogumiła Czubackiego 13 361 498 zł Piotra Osieckiego 3 594 191
W obecnej kadencji prawie cztery razy mniej
Z wyrazami szacunku
Robert Małolepszy