Reklama

Trudne chwile sochaczewskiej oświaty

Czy sochaczewska oświata będzie strajkować?

Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczął 18 grudnia 2018 roku Ogólnopolską Akcję Protestacyjną Pracowników Oświaty. Związki zawodowe nauczycieli protestują, oflagowują szkoły. Media relacjonują rosnące napięcie. Trwa właśnie do 25 marca br. ogólnopolskie referendum w sprawie strajku w oświacie, zorganizowane przez ZNP. Jeśli nauczyciele w głosowaniu zdecydują, to od 8 kwietnia rozpocznie się w szkołach strajk. Strajk będzie legalny, zgodny z ustawowym prawem. Nauczyciele domagają się podwyżki wynagrodzenia od początku 2019 roku o kwotę 1 tysiąca złotych. Nie chodzi tylko o podwyżki, bo nie mniej istotny jest klimat funkcjonowania oświaty w ostatnich latach. Zamiast reformy oświaty wprowadzono chaos irytujący nauczycieli i samorządy, które robią co mogą, aby dzieci i rodzice w jak najmniejszym stopniu odczuli jego skutki. Niedofinansowana oświata wymagała wsparcia. Niestety, zamiast pieniędzy (chociażby z programu 500+) zaaplikowano jej reformę, ignorując fakt, że „bez cukru, herbata od samego mieszania nie będzie słodsza”. W raporcie OECD z 2015 r. Polska przeznaczała na edukację 582 euro na mieszkańca, podczas gdy średnia w UE wynosiła w tym czasie 1,4 tys. euro. W efekcie Polska pod względem nakładów na oświatę zajmuje 4 od końca miejsce w Europie (za nami Węgry, Chorwacja, Bułgaria). Jednocześnie z każdym rokiem samorządy coraz więcej wydają ze swoich budżetów na realizację zadań oświatowych mimo, że teoretycznie powinna je w całości pokrywać subwencja oświatowa.

Reklama


Co na to Ministerstwo Edukacji Narodowej?

Minister edukacji uchyla się od wzięcia odpowiedzialności za pensje nauczycieli, przekazuje nieprawdziwe informacje na temat finansowania oświaty. Bagatelizuje skalę niedofinansowania zadań objętych subwencją oświatową. Mówi, że to samorządy decydują o płacach nauczycieli, podczas gdy wynikają one z przepisów Karty Nauczyciela i rozporządzeń wykonawczych do tej ustawy. Ministerstwo błędnie twierdzi, że reforma wprowadzana od 2016 r. generuje niewielkie koszty, a środki na nią przeznaczane są wielokrotnie niższe od realnych potrzeb.

Reklama


Co na to korporacje samorządowe?

 Zarówno Związek Miast Polskich, Związek Gmin Wiejskich, jak i Związek Powiatów Polskich popierają słuszne oczekiwania nauczycieli, dotyczące wzrostu ich wynagrodzeń. Stanowisko takie zaprezentowano na wspólnej konferencji z kierownictwem ZNP w dniu 13 marca br. Korporacje apelują też do organów statutowych swoich członkowskich samorządów o poparcie dla związków zawodowych nauczycieli oraz o współdziałanie w walce o wyższą subwencję oświatową, aby powstrzymać dalszą deprecjację zawodu nauczyciela i odpływ najlepszych kadr z polskich szkół.

Reklama

Od wielu lat samorządy terytorialne, realizując zadania oświatowe, otrzymują od rządu pieniądze zbyt małe do skali zadań. Z każdym rokiem zwiększa się liczba gmin i powiatów, którym rządowa subwencja oświatowa nie wystarcza nawet na wypłatę wynagrodzeń nauczycieli. A to nie są wszystkie koszty funkcjonowania szkół i przedszkoli. W 2017 r. samorządy dopłaciły do subwencji oświatowej aż 43,6% w stosunku do kwoty otrzymanej z budżetu państwa. Dlatego wszystkie korporacje samorządowe wnioskują, aby zostały zmienione zasady wypłacania wynagrodzeń dla nauczycieli, ustalanych w trybie negocjacji ministra edukacji ze związkami zawodowymi. Skoro samorządy nie posiadają wpływu na wysokość tych wynagrodzeń, a subwencja nie pokrywa ich kosztów, niech rząd wypłaca je bezpośrednio z budżetu państwa (w formie dotacji celowej dla gmin, powiatów, województw). Niech rząd weźmie odpowiedzialność za podejmowane przez siebie decyzje dotyczące wynagradzania nauczycieli.


Reklama

Wpływ reformy na powiatową oświatę

Niestety powiaty czeka rewolucja. W roku szkolnym 2019/20 rozpocznie się okres wzrostu liczby uczniów i potrwa on do roku 2023/24, po czym liczba uczniów w szkołach powiatowych zacznie spadać. Gwałtowny wzrost liczby uczniów będzie wynikać z reformy, a nie z radykalnego odwrócenia trendu demograficznego. We wrześniu 2019 r. do klas pierwszych szkół powiatowych trafi dwa razy więcej uczniów niż rok wcześniej. Jednak nie będzie to jedna klasa pierwsza, lecz dwie klasy: szkoły ponadgimnazjalnej i szkoły ponadpodstawowej. Nie znikną więc przyczyny, że trudno jest organizować oświatę tak, aby jej koszty nie rosły w kolejnych latach.

Reklama


Czy powiat sochaczewski posłucha apelu korporacji samorządowych?

Mam taką nadzieję, bo przecież nauczyciele mają słuszne żądania i nie walczą tylko o swoje wynagrodzenia. Walczą o lepszą przyszłość oświaty, o jej adekwatne finansowanie i wyższą subwencję oświatową dla samorządu, o lepsze warunki nauczania i wyższy poziom edukacji. Mam też jednak obawy o brak zrozumienia dla tego słusznego protestu nauczycielskiego, bo takim pre-testem dla radnych powiatowych było ostatnie posiedzenie Komisji Oświaty i Wychowania, Kultury, Sportu i Turystyki Rady Powiatu Sochaczewskiego. Zgłosiłem wniosek, aby Komisja wystąpiła na najbliższą sesję Rady Powiatu z projektem stanowiska popierającego słuszne żądania nauczycielskie, ale nie poparli go nawet członkowie związani z oświatą. Może przemyślą, że chodzi o wspólną sprawę. Pozostawianie szkół z problemami finansowymi, tylko w rękach dyrektorów szkół powiatowych, jest wygodnym chowaniem głowy w piasek przez powiatowych decydentów. Szkoły potrzebują wsparcia ze strony organów powiatu. Tak niestety ostatnio nie było z przypadkiem opóźnienia wypłaty marcowych wynagrodzeń dla nauczycieli. Starosta zaprosiła dyrektora jednej ze szkół, aby prawdopodobnie „przeprosić go za incydent”. Sądzę, że przeprosiny należały się wszystkim dyrektorom szkół powiatowych, bo nie mieli nic wspólnego z opóźnieniem wypłat nauczycielskich wynagrodzeń, a formalnie to ich problem i odpowiedzialność. Taki jest układ decydentów przy wypłacie wynagrodzeń z budżetu powiatu: Zarząd Powiatu/skarbnik =>Powiatowy Zespół Edukacji =>bank =>konto nauczyciela, a pracodawcą i odpowiedzialnym za brak wypłaty jest dyrektor szkoły. Dlatego od dawna przekonuję radnych do powrotu samorządności w ręce dyrektorów szkół.

Reklama

 

Jerzy Żelichowski, radny Rady Powiatu Sochaczewskiego

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    markJ 2019-03-28 09:05:52

    Mefisto - miałbyś rację gdybyś pomyślał , że nauczyciele protestują od kilkunastu miesięcy
    , a rząd piesu powtarzał jak mantra , że nie ma pieniędzy w budżecie , a tu nagle dobroczyncy
    dają piątkie i to kogo , czy ta ofiara ma te ponad 40 mld w swojej kieszeni , ale mohery powielają przkaz z Nowogrodzkiej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    metasekwoja 2019-03-28 08:37:04

    Zastanawiam się gdzie są teraz dorośli ludzie, wykształceni, na wysokich stanowiskach, znani lekarze, przedsiębiorcy. Zostali wykształceni przez nauczycieli.Nie chodzili na korepetycje. Po prostu chcieli się uczyć. Dlaczego nie stają w obronie swoch nauczycieli? Dlaczego nie okazują im swojej wdzięczności Dlaczego głos zabierają ci, którzy na szkołę mieli alergię?.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mefisto 2019-03-27 23:16:37

    markJ ,porównanie nauczyciela do pielęgniarki ma swój sens.Jak damy podwyżkę nauczycielom to zaprotestują pielęgniarki bo też poczują się oszukane.I słusznie bo ciężko pracują po wiele godzin i często w nocy a ich praca wymaga wysokich kwalifikacji.Ty oczywiście stosujesz retorykę totalnej opozycji która kłamie na każdy temat .Najłatwiej nazwać kogoś trolem jak się nie ma argumentów.Wpisu metasekwoi nawet nie chce mi się komentować.Panie woźne to ile powinny zarabiać?średnią krajową czy więcej?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama