Przeczytałem w relacji z ostatniej sesji Rady Miejskiej, że dyskutowano na temat aktualnej sytuacji finansowej budżetu miejskiego. "Finanse miasta mają się dobrze" stwierdził burmistrz Osiecki.
Uważam, że rzeczywiście na finansowanie bieżącej działalności ze 100 milionowego budżetu pieniędzy wystarczy. Ale miasto musi więcej inwestować, aby mówić o jego rozwoju, a z tym jest marnie. Kolejny raz słyszę bałamutne zasłanianie się podwyżką składki rentowej, która nie stanowi nawet 1% wydatków miejskich. Nie była ona zaskoczeniem, chyba, że ktoś nie chciał słyszeć wcześniejszych zapowiedzi rządowych. W budżecie państwa zaplanowano dla gmin środki na znaczne pokrycie tego kosztu, a ostatnio na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, strona rządowa potwierdziła, że gminy po wakacjach pieniądze otrzymają.
Subwencję oświatową samorządy dostają w zależności od ilości uczniów. Jeżeli więc w tym roku jest mniej uczniów w miejskich szkołach to subwencję oświatową nie zmniejszono (znowu zły rząd), tylko skorygowano. Korekta ta dotyczyła większości gmin. Co do niższych wpływów z PIT to się wkrótce okaże. Procentowy udział gmin w dochodach z PIT w 2012 r. wzrósł. Jeśli nastąpiłaby korekta w dół, to wówczas budżet miasta może mieć problem.
Stanowczo protestuję przeciwko sformułowaniu burmistrza, który zasłania się autorytetem skarbnik Jolanty Brzóski, mówiąc "Pani skarbnik pracuje w ratuszu od 1995 roku. Wielokrotnie udowodniła, że finanse Sochaczewa stawia na najwyższym poziomie. Nie zasługuje na taką laurkę. Bo krytyka zawarta w gazecie jest przecież w istocie krytyką pracy pani skarbnik".
O nie, nie ma burmistrz Osiecki racji w ostatnim zdaniu!
Politykę finansową miasta kreuje koalicja rządząca z burmistrzem na czele, forsująca swoje pomysły, przegłosowująca uchwały i wymuszająca związane z nimi koszty. Pani skarbnik stoi na straży wydatkowania środków publicznych, zgodnego z uchwałami radnych oraz z ustawą o finansach i ustawą o rachunkowości . Za przegłosowane przez radnych decyzje (dobre czy złe) w formie uchwały pani skarbnik nie ponosi żadnej odpowiedzialności! Współpracowałem konstruktywnie z panią skarbnik przez osiem lat i wiem co mówię i piszę! Dlatego bardzo mi przykro, że padły takie słowa.
Jerzy Żelichowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze