Zadłużenie Sochaczewa rośnie
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Osiecki oraz skarbnik miasta przekonywali radnych i mieszkańców, że zadłużenie Sochaczewa maleje, a obligacje były dla miasta koniecznością.
Rozumiem punkt widzenia zarządzających finansami miasta, którzy operując wygodnymi dla siebie wskaźnikami próbują uzasadnić racjonalność swoich finansowych decyzji. Moje argumenty pokażą drugą stronę tego samego medalu, a ich prawdziwość potwierdzają sprawozdania finansowe miasta dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej miasta. Zgadzam się, że obligacje są obecnie dla samorządu wygodniejszym źródłem pieniędzy, ale to absolutnie nie usprawiedliwia ich emisji aż na kwotę ok. 27 mln zł. O tym dlaczego aż tyle decydenci milczą. Ja nie zamierzam.
Obligacje za ok. 27 mln zł, dlaczego aż tyle?
Przyznaję, że obligacje były koniecznością. Pisałem o tym wcześniej na moim blogu, że polityka finansowa miasta już w 2013 roku nie gwarantowała zgodności z wprowadzonym i obowiązującym od 2014 roku art. 243 znowelizowanej ustawy o finansach publicznych. Próbowano ratować wskaźniki finasowe sprzedażą mienia nawet za pół ceny, ale to była tylko „kroplówka”. Prawdziwym ratunkiem okazały się obligacje, po które sięgnięto w końcówce 2013 roku. Dlaczego? Otóż roczna obsługa długu w 2012, czy w 2013 roku sięgała już prawie 5 mln zł, co przy rozbuchanych wydatkach bieżących jawiło się jako wielki problem budżetu miejskiego. Zaskakujące, jeśli zestawić to z optymistyczną informacją podaną na sesji, że wzrost gospodarczy miasta w ostatnich czterech latach wyniósł ok. 25%. Mimo tego burmistrz Osiecki od kilku lat niemal w każdej wypowiedzi na temat finansów miasta straszył mieszkańców Sochaczewa kryzysem gospodarczym. Ten przywołany wzrost gospodarczy miasta, wynoszący dokładnie 23,1% był tylko nieco wyższy od wzrostu notowanego w kadencji 2007-2010, który wówczas wynosił 22,5%. Znaczna różnica obu kadencji dotyczyła poziomu inwestowania, który jest wyznacznikiem rozwoju miasta. Burmistrz Czubacki w całej kadencji wydał na inwestycje ok. 66,3 mln zł i pozostawił na następną kadencję ok. 19,2 mln zł. Burmistrz Osiecki w całej kadencji wydatkował z budżetu ok. 36,3 mln zł, plus pozostawione przez poprzednika ok. 19,2 mln zł. Magistrat jednak podaje do publicznej wiadomości, że zrealizowano inwestycje za 160 mln zł, przy czym 22,6 mln pochodziło ze środków zewnętrznych pozyskanych z Unii Europejskiej. Dorzucanie kwoty ponad 100 mln zł wydatków ZWiK na kanalizację sanitarną do budżetu miejskiego jest tylko socjotechnicznym zabiegiem.
Wyemitowanie obligacji za ok. 27 mln zł dawało burmistrzowi Osieckiemu szansę na zrobienie inwestycyjnego wrażenia w 2014 roku. W jaki sposób?
Otóż po emisji obligacji kwota w budżecie na obsługę długu w 2014 roku spadła z planowanych przed emisją ok. 5 mln zł do ok. 1,9 mln zł. Burmistrz zyskał w ten sposób ok. 3 mln zł wolnych środków do zagospodarowania w 2014 roku. Stąd wzięło się obserwowane ożywienie inwestycyjne. Niższe obciążenia związane z obsługą długu w kolejnych latach też będą podobne, bo spłatę obligacji zaplanowano od 2019 roku. Wówczas przez kolejne lata trzeba będzie przeznaczać z budżetu miasta na wykup obligacji po ok. 5-6 mln zł rocznie. To nie jest fair.
Druga strona medalu o zadłużeniu miasta
W artykule pt. „Zadłużenie miasta spada” zamieszczonym na internetowej stronie miejskiej napisano: „Decyzja o wyemitowaniu obligacji rozpoczęła proces restrukturyzacji zadłużenia miasta. W 2012 roku wskaźnik zobowiązań wobec budżetu miasta wynosił blisko 43 proc., podczas gdy w obecnym roku ma wynieść 39,75 proc.”- wyjaśniała skarbnik Jolanta Brzóska.
Dalej cytuję: „Dodała, że na początku roku 2013, gdy miasto finansowało swoje zobowiązania kredytami i pożyczkami, stan zadłużenia wynosił 42.196.746 zł. Na koniec 2013 roku, gdy wyemitowano obligacje, stan zadłużenia wynosił 42.196.746 zł. Jak widać, nie zmienił się nawet o złotówkę, nawet o grosz”.
O długu miasta można mówić procentowo i nominalnie. Rzeczywiście procentowo zadłużenie w relacji do dochodów miasta spada, ale nominalnie rośnie.
2010 r. - ok. 33,4 mln zł
2011 r. - ok. 38,7 mln zł
2012 r. - ok. 40,5 mln zł
2013 r. - ok. 42,2 mln zł
2014 r. - ok. 43,0 mln zł (stan na koniec I półrocza 2014 r.)
Zadłużenie miasta w przeciągu kadencji burmistrza Osieckiego zwiększyło się o ok. 9,6 mln zł.
Fakty weryfikują również sygnalizowany przez skarbnika miasta w 2013 roku brak zmiany długu o złotówkę, czy grosz. Stan na koniec 2012 roku jest równocześnie początkiem 2013 roku i wyniósł 40.548.445 zł, a na koniec 2013 roku wyniósł 42.196.746 zł. Po połowie bieżącego roku wynosi 42.951.884 zł. Chyba więc się zmienia i jak widać nie maleje.
Restrukturyzacja zadłużenia miasta jest procesem racjonalnym. Martwi jednak jego skala. Ważne, aby spodziewane dalsze zadłużanie było również racjonalne.
Jerzy Żelichowski - radny powiatowy Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ostatnia szansa dla Pana 30 listopada ! Może wreszcie dotrze to do Pana ze wypisuje Pan dyrdymały w dodatku przemondrzałym językiem. Do ludzi trzeba prosto i otwarcie ! Pozdrawiam
Pan Osiecki cztery lata temu uwiódł wyborców obietnicami. Teraz już nie jest taki rzutki. Obiecuje "pasję, rzetelność i skuteczność. Oraz uczciwość". Czy uczciwym jest wstrzymanie montowania parkometrów wokół pl. Obrońców Sochaczewa na czas po wyborach, skoro pożyczka z programu JESSICA oparta jest na płatnych miejscach do parkowania? O tym jak wygląda realizacja programu wyborczego sprzed czterech lat pisałem na moim blogu w lipcu tego roku: Sochaczewianie lubią obietnice? Część I
Sochaczewianie lubią obietnice? Część II
[2014-11-13 13:37:]
Nie wiem. Proszę pytać w ZWiK lub zadzwonić do firm komunalnych w tych miastach. Oni ustalają taryfy.
To czemu Łowicz, Płock, Grodzisk Maz. nie pobierają abonamentu ?
Panie WIT, niestety w BIP Urzędu Miejskiego nie ma żadnych danych finansowych z tego okresu. Najstarsze sprawozdanie finansowe pochodzi z 2006 roku. Pamiętam jednak bardzo dobrze, że na starcie w 2002 roku dostaliśmy od MITEXu ok. 1 mln zł odsetek karnych za nieterminowo płacone przez poprzedników faktury przy budowie pływalni "Orka". W rozłożeniu ich na raty pomógł kolega z licealnej klasy, który wówczas był Wojewodą Świętokrzyskim. Wizyta w Kielcach pomogła. Dostaliśmy też w prezencie kredyt do spłaty w NFOŚiGW od 2005 roku w wysokości 12 mln 950 tys. zł, zaciągnięty przez poprzedniego burmistrza na uciepłownienie miasta. Było to słynne w kraju przejście w latach 1999-2002 z kotłowni węglowych na olejowe z dotacją unijną PHARE. Rocznie musieliśmy spłacać po 2 mln zł, ostatnią ratę zapłaciliśmy w 2010 roku. Stan zadłużenia budżetu miejskiego na koniec 2006 roku wynosił ok. 30,8 mln zł, zaś na koniec 2010 roku 33,3 mln zł. Warto przypomnieć, że w tej kwocie uwzględniono ok. 3,3 mln zł poręczenia dla ZWiK z tytułu emisji obligacji. Ponieważ ZWiK w grudniu 2010 roku uregulował należności z tytułu emisji obligacji, burmistrz Osiecki uzyskał na starcie w 2011 roku nadwyżkę budżetową w wysokości ok. 3 mln zł. Z liczbowego porównania zadłużenia z końca 2010 roku i końca 2006 roku wynika, że nominalnie wzrosło ono o 2,5 mln zł . Faktycznie (uwzględniając nadwyżkę) można więc powiedzieć, że burmistrz Czubacki pomimo bardzo intensywnego inwestowania w rozwój miasta, pozostawił budżet na podobnym poziomie zadłużenia. Jeśli chodzi o opłaty abonamentowe, to zostały one wprowadzone przez Sejm 22 kwietnia 2005 r. nowelizacją ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz Rozporządzeniem Ministra Budownictwa z 28 czerwca 2006 r. w sprawie określania taryf, wzoru wniosku o zatwierdzenie taryf, warunków rozliczeń za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków. Miało to miejsce za kadencji burmistrza Czubackiego.
Witam. Dla jasnej sytuacji proszę podać też jak wyglądała sytuacja z zadłużeniem w roku 2002 czyli jak p.Czubacki obejmował urząd , drugie moje pytanie do pana - kto wprowadził opłaty abonamentowe za wodę i ścieki. ( za kadencji którego burmistrza)
"Przemądrzałym"
Ostatnia szansa dla Pana 30 listopada ! Może wreszcie dotrze to do Pana ze wypisuje Pan dyrdymały w dodatku przemondrzałym językiem. Do ludzi trzeba prosto i otwarcie ! Pozdrawiam
Pan Osiecki cztery lata temu uwiódł wyborców obietnicami. Teraz już nie jest taki rzutki. Obiecuje "pasję, rzetelność i skuteczność. Oraz uczciwość". Czy uczciwym jest wstrzymanie montowania parkometrów wokół pl. Obrońców Sochaczewa na czas po wyborach, skoro pożyczka z programu JESSICA oparta jest na płatnych miejscach do parkowania? O tym jak wygląda realizacja programu wyborczego sprzed czterech lat pisałem na moim blogu w lipcu tego roku: Sochaczewianie lubią obietnice? Część I
Sochaczewianie lubią obietnice? Część II
[2014-11-13 13:37:]