W miesiącu czerwcu 2016 otrzymałem listem poleconym odpowiedź Burmistrza Miasta Sochaczew na mój LIST OTWARTY dot.zalewu Boryszew. W niedługim czasie w lokalnej prasie ,,Ziemia Sochaczewska" ukazał się artykuł autorstwa Pana Daniela Wachowskiego pt.,,Po zalewie można pływać" a także w drugiej gazecie ,, Express Sochaczewski" artykuł pt.,,Spór o zalew zakończony" podpisany UM/dot.
W obu tych artykułach przytaczane wypowiedzi i argumenty Pana Burmistrza oraz stosowane przez autorów tekstów komentarze do tych wypowiedzi ukazują nam jak niepełną wiedzę w zakresie prawa wodnego i nie tylko, posiadają osoby wypowiadające się w sprawie zalewu Boryszew. Natomiast potencjalny czytelnik ma sugerowane jakim to autor LISTU OTWARTEGO do Burmistrza ( w tym wypadku moja osoba) jest człowiekiem i jak to określono w ,,Expresie Sochaczewskim "cyt.,, zależy bardziej na biciu piany niż na rozwiązaniu bezsensownego konfliktu wywołanego z ambicjonalnych osobistych powodów."No cóż nie pierwszy to raz osoby które wykazują się troszkę większą wiedzą w określonej dziedzinie ,potrafiące interpretować prawo ze zrozumieniem są niewygodne i określa się je najczęściej mianem oszołomów.
Z należną mi uwagą przeczytałem zarówno przysłaną mi odpowiedź Pana Burmistrza, jak również i oba artykuły.
Niestety, ale wiedza z zakresu Prawa Wodnego jak i nie tylko zarówno piszących artykuły, jak i pisma podpisanego przez Burmistrza jest niepełna. Tak więc postanowiłem ponownie napisać do Pana Burmistrza tym razem jasno i wyraźnie wskazując przepis Prawa Wodnego, który wskazuje, kto może zawierać umowy, których przedmiotem jest woda Skarbu Państwa. Niestety, ustawodawca nie przewiduje, by takie umowy mógł zawierać Burmistrz Miasta.
Oto treść listu:
BURMISTRZ
MIASTA SOCHACZEW
PIOTR OSIECKI
Szanowny Panie Burmistrzu,
Dziękuję za udzielenie odpowiedzi na List Otwarty w sprawie zalewu, jaki w dniu 16 maja 2016 roku złożyłem w Urzędzie Miejskim. Po zapoznaniu się z Pańskim pismem mam wrażenie, że w różny sposób interpretujemy przepisy prawa, a także mamy całkiem inną wiedzę co do działań PZW na akwenie, jakim jest zalew Boryszew.
W związku z tym postaram się odnieść do Pańskich wyjaśnień.
W swym piśmie stwierdza Pan cyt.,,zarzuca mi Pan …” . Nie do mnie należy przedstawianie zarzutów komukolwiek, w tym również i Panu / do tego są powołane inne organy/. Ja jedynie mogę /co czynię i uważam za swój obowiązek/ zwrócić Panu uwagę, co do moim zdaniem działań niezgodnych z aktualnie obowiązującymi przepisami prawa.
Powołuje się Pan na otrzymane z PZW Okręg Skierniewicki pismo. Treści jego nie znam . Natomiast deklaracja jakoby cyt. ,,PZW Okręg w Skierniewicach nie utrudni i nie miał takiego zamiaru – żadnej formy rekreacji nad w/w zbiornikiem – oczywiście prawnie dozwolonej” jest jedynie deklaracją nie mającą nic wspólnego ze stanem faktycznym. Postaram się w dalszej części tego pisma przedstawić fakty które są całkiem odmienne od stanowiska PZW.
Wyjaśnia mi Pan, że zawarta umowa dotyczy obszaru pokrytego wodą, natomiast działki wokół stanowią własność prywatną (mapa w załączniku). Niestety żadnego załącznika, a tym samym mapy nie otrzymałem.
Z tego co jest w wydziale geodezji to teren działki Skarbu Państwa obejmuje również w znacznej mierze brzegi tego akwenu, natomiast pozostałe części akwenu, jak i ich brzegi są prywatne, nieoznakowane, a tym samym udostępnione do powszechnego korzystania. Zapewne Pan dobrze wie, tak jak i ja, że na tereny prywatne PZW nie posiada żadnej umowy cywilno-prawnej zgodnej z przepisami prawa.
Przytacza Pan również Uchwałę Nr.14/04/2011 ZO PZW Skierniewice. Jak więc wyjaśnić poniższe pismo widniejące na tablicy ogłoszeń PZW jaka znajduje się nad zalewem. Z treści tego pisma jasno i wyraźnie wynika zakaz używania łódek, kajaków. Na jakiej podstawie PZW na nie swojej wodzie wprowadza tego typu zakazy, nie będąc jej posiadaczem, a tym bardziej właścicielem. PZW od co najmniej 25 lat bezprawnie użytkuje zalew Boryszew, na którym znajduje się woda Skarbu Państwa oddana do powszechnego korzystania prawną ustawą.
Zdjęcie Nr.1
Dziwi Pana fakt mojego sprzeciwu w stosunku do PZW którego BYŁEM członkiem , a w latach 2009-2011 piastowałem jedną z ważniejszych funkcji PZW Koło Sochaczew.
Panie Burmistrzu,
Podnosi Pan kwestię STREFY CISZY nad zalewem. Przykro mi to pisać ,ale wiedza w tym zakresie jest niepełne. Zalew, a tym samym znajdująca się na nim tzw .wyspa nie wchodziła i nie wchodzi w STREFĘ CISZY. Strefa ciszy – w Polsce: obszar obejmujący zbiornik wodny oraz jego brzegi, a także lasy, na których nie wolno wytwarzać hałasu powyżej 45 dB.
Strefy ciszy wyznaczane były rozporządzeniami wojewodów, po zmianach administracyjnych od 01.01.1999 r. kompetencje w tej sprawie należą do rad powiatów. Oto jeden z przykładów troski o środowisko naturalne i tzw.,,strefę ciszy”
Zdjęcie Nr.2
Strasząc kormorany wystraszono również inne ptaki w tym min. łabędzie.
Takich przykładów można podać więcej , a jak wygląda zalew w chwili obecnej gdzie nadmierna ilość glonów rozrosła się do niekontrolowanych rozmiarów można obejrzeć na stronach internetowych organizowanych zawodów przez PZW Koło Sochaczew-Miasto.
Wyjaśnia mi Pan obszernie art.20 Prawa wodnego .
Więc i ja pozwolę sobie nie wybiórczo lecz dokładnie zapoznać Pana z
Art.20 ust.2 Prawa wodnego
2. Umowa użytkowania wymaga formy pisemnej, a do jej zawarcia upoważnione są odpowiednio organy, o których mowa w art. 11 ust. 1. Jeżeli wartość opłaty, o której mowa w ust. 1, będzie wyższa niż 5000 zł, umowę sporządza się w formie aktu notarialnego.
Pozwolę sobie przytoczyć art.11 ust.1
z zastrzeżeniem art. 13, wykonują:
1) minister właściwy do spraw gospodarki morskiej – w stosunku do wód morza terytorialnego oraz morskich wódwewnętrznych wraz z wodami Zatoki Gdańskiej;
2) Prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej – w stosunku do wód istotnych dla kształtowania zasobów wodnych
oraz ochrony przeciwpowodziowej, w szczególności wód podziemnych oraz śródlądowych wód powierzchniowych:
a) w potokach górskich i ich źródłach,
b) w ciekach naturalnych, od źródeł do ujścia, o średnim przepływie z wielolecia równym lub wyższym od 2,0 m3
/s
w przekroju ujściowym,
c) w jeziorach oraz sztucznych zbiornikach wodnych, przez które przepływają cieki, o których mowa w lit. b,
d) granicznych,
e) w śródlądowych drogach wodnych;
3) dyrektor parku narodowego – w stosunku do wód znajdujących się w granicach parku, z wyłączeniem wód, o których
mowa w pkt 2 lit. d oraz lit. e, które są sklasyfikowane w klasie wyższej niż klasa I, na podstawie ustawy z dnia
21 grudnia 2000 r. o żegludze śródlądowej (Dz. U. z 2013 r. poz. 1458);
4) marszałek województwa, jako zadanie z zakresu administracji rządowej wykonywane przez samorząd województwa –
w stosunku do wód istotnych dla regulacji stosunków wodnych na potrzeby rolnictwa, służących polepszeniu zdolności produkcyjnej gleby i ułatwieniu jej uprawy, oraz w stosunku do pozostałych wód niewymienionych w pkt 1–3.
Te przepisy wyraźnie precyzują kto może zawierać umowy których przedmiotem są wody Skarbu Państwa.
W tym przypadku nie jest to Urząd Burmistrza.
Zawarcie umowy użyczenie między Panem Burmistrze , a PZW Okręg Skierniewice spowodowało bezprawne wymaganie zezwoleniem członkostwa w PZW jaki przestrzeganie RAPR ZG PZW.
Zdjęcie Nr.3
Wody stojące samorządowe na gruntach gmin zostały oddane art. 34 prawa wodnego (Dz.U.2015.469) Polakom z kartą wędkarską do
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trudno odmówić "Sochaczewskiemu Wędkarzowi" merytorycznego podejścia do istoty sporu oraz rzeczowej interpretacji prawa wodnego. Czy Pan Mariusz walczy o lepsze łowisko dla siebie? Czy koresponduje z burmistrzem w interesie społecznym narażając się przy tym na przykrości! Rozumiem dobrze i szanuję od dawna wędkarską pasję, ale też chylę czoła przed ludźmi mającymi respekt dla prawa. Proszę o odrzucenie niepotrzebnych emocji w sporze, a w interesie społecznym skupienie się na właściwej interpretacji prawa.
moze warto zaangazowac w to jakies media? dla mnie - laika w sprawach wedkarskich i temu podobnych - z artykulu jasno wynika ze burmistrz dziala ponad prawem.
Trudno odmówić "Sochaczewskiemu Wędkarzowi" merytorycznego podejścia do istoty sporu oraz rzeczowej interpretacji prawa wodnego. Czy Pan Mariusz walczy o lepsze łowisko dla siebie? Czy koresponduje z burmistrzem w interesie społecznym narażając się przy tym na przykrości! Rozumiem dobrze i szanuję od dawna wędkarską pasję, ale też chylę czoła przed ludźmi mającymi respekt dla prawa. Proszę o odrzucenie niepotrzebnych emocji w sporze, a w interesie społecznym skupienie się na właściwej interpretacji prawa.
moze warto zaangazowac w to jakies media? dla mnie - laika w sprawach wedkarskich i temu podobnych - z artykulu jasno wynika ze burmistrz dziala ponad prawem.