Reklama

Zarządzanie finansami publicznymi nie jest łatwe

Zarządzanie finansami publicznymi nie jest łatwe, a będzie coraz trudniejsze

Przekonuje się o tym z każdym kolejnym rokiem kadencji burmistrz Osiecki. Jego wyobrażenia o możliwościach budżetu miejskiego i składane obietnice wyborcze wystawiane są teraz na bezwzględną weryfikację. Budżet miasta nie jest z gumy. Jego analiza na przestrzeni ostatnich ośmiu lat (na podstawie dokumentów zamieszczonych w Biuletynie Informacji Publicznej - BIP strony internetowej miasta) pozwala na wyciąganie wniosków, popartych faktami, które mają się nijak do miejskiej propagandy sukcesu. Nawet drobne dokonania przesadnie są wyolbrzymiane i szczelnie chronione przed krytyką, wbrew zasadom demokracji. Moje krytyczne uwagi i komentarze są od jakiegoś czasu blokowane przez miejską promocję, natomiast anonimowi i agresywni internetowi obrońcy burmistrza nazywają moje analizy manipulacjami. No cóż, to są słowa przeciwko faktom.

Reklama

A fakty są następujące. Strona dochodowa budżetu miejskiego rośnie, ale jego struktura jest podobna od dawna. Dochody własne stanowią średnio (za 2006-2013) ok. 65%, subwencja ogólna (w tym oświatowa) ok.19% oraz dotacja celowa ok.16%. Dlatego rozumiem skąd presja na sprzedaż mienia miejskiego, zwłaszcza w kontekście restrykcyjnych nowych przepisów finansowych, które mają obowiązywać od 2014 roku. Natomiast wydatki budżetu w ostatnich trzech latach rosną niewspółmiernie, zwłaszcza wydatki bieżące. Niestety w efekcie maleją wydatki majątkowe, czyli inwestycje:

2011 r. - wydatki bieżące 84,3%, wydatki majątkowe 15,7%

Reklama

2012 r. - wydatki bieżące 85,4%, wydatki majątkowe 14,6%

2013 r. zaplanowano - wydatki bieżące 88,3%, wydatki majątkowe 11,7%.

Burmistrz Czubacki dla porównania w 2006 r. zrealizował budżet w proporcji: wydatki bieżące 71,6% i wydatki inwestycyjne (wówczas nie nazywano ich majątkowymi) 28,4%. Natomiast średnia budżetów z lat 2007-2010 (druga kadencja poprzednich władz) przedstawia się następująco: wydatki bieżące 80,4%, wydatki majątkowe 19,6%.

Nie może być wątpliwości, że mieszkańcy słusznie nie widzą rozwoju miasta, a odczuwają tylko coraz większe obciążenia.

Reklama

Jako osoba uczestnicząca w konstruowaniu wielu budżetów samorządowych już po zrealizowaniu przez burmistrza Osieckiego budżetu 2011 r. i budżecie zaplanowanym na 2012 r. nie miałem wątpliwości, że sprawy idą w złym kierunku. Dawałem temu wyraz w moich komentarzach na portalu e-Sochaczew. Niestety teraz też sprawdzają się moje wcześniejsze prognozy i obawy o przejadanie budżetu przez samorząd miejski.

Burmistrz Czubacki oddając w 2010 r. finanse miasta w dobrej kondycji, inwestując i zostawiając następcy gotowe projekty unijne wraz z zagwarantowanymi pieniędzmi, spłacając własne kredyty, przez cztery lata jego drugiej kadencji zwiększył zadłużenie miasta o ok. 2,5 mln zł.

Reklama

Burmistrz Osiecki dotychczas realizował inwestycje przygotowane i zabezpieczone finansowo przez poprzedników, a w całości jego inwestycją jest nowy żłobek na który rząd dał miastu ok. 70% środków. Natomiast zadłużenie wzrosło przez dwa lata (2011 i 2012) o ok. 7,1 mln zł. W tym roku z kredytu 5,8 mln zł zostanie pokryte ok. 4,9 mln zł zobowiązań z poprzednich lat oraz ok. 800 tys. zł deficytu. Dojdzie też 1,7 mln zł kredytu z programu JESSICA. Razem zadłużenie miasta wzrośnie o kolejne 2,5 mln zł. Po trzech latach funkcjonowania nowej władzy będzie więc już prawie o ok. 9,5 mln zł większy dług!!!

Kredyty są szansą i koniecznością dla samorządów, które stawiają na rozwój. Pod warunkiem, że uzyskane z nich pieniądze są inwestowane, że powiększa się kapitał miasta i jego mieszkańców.

Reklama

Burmistrz Piotr Osiecki przekonując na sesji radnych miejskich do zgody na kolejny kredyt podkreślił, że nowy kredyt to nic innego jak spłata kredytów z lat ubiegłych. Pozostałe 800 tysięcy złotych kredytu to nasze zobowiązania inwestycyjne, wynikające z rozpoczęcia budowy sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 4..

Spłata kredytów z lat ubiegłych? Ale czyich? Słowa, których nie potwierdzają fakty ekonomiczne, znajdujące się w miejskich dokumentach finansowych (BIP)!

W poprzedniej kadencji burmistrz Czubacki dużo inwestował, a musiał jeszcze spłacać kredyt z NFOŚiGW, zaciągnięty na uciepłownienie miasta przez poprzedniego burmistrza (ogrzewanie olejowe - inwestycja ze względu na późniejsze ceny oleju okazała się niewypałem). W 2006 r. - 2 mln zł, 2007 r. - 2 mln zł, 2008 r. - 2 mln zł, 2009 r. - 2 mln zł, 2010 r. - 1,1 mln zł (łącznie 9,1 mln zł). Ten dług miasto spłaciło w 2010 r.!

Reklama

Burmistrz Osiecki zastał budżet miejski w stanie zadłużenia, gdzie spłata wcześniejszych obciążeń wynosiła 2,6 mln zł plus zapłacona już ostatnia rata do NFOŚiGW - 1,1 mln zł.

W 2013 r. obciążenie dla budżetu związane ze spłatami zadłużenia wynosi 4,9 mln zł (prawie dwukrotnie wyższe)! Martwię się co będzie z finansami Sochaczewa w 2014 roku i jakie będą zdolności miasta do absorpcji nowych pieniędzy unijnych (2014-2020), gdzie będą potrzebne spore pieniądze budżetowe na udział własny.

Ja takie zarządzanie finansami na dużo mniejszą skalę widziałem już wcześniej (MOSiR).

Reklama

Jerzy Żelichowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama