Z każdym dniem coraz piękniejszy staje się budynek nowego żłobka integracyjnego, który powstaje na działce przy ul. Hanki Sawickiej, tuż obok Przedszkola Nr 1. Jak się dowiadujemy, w środku ułożono już instalację elektryczną, trwa rozprowadzanie wentylacji budynku, układanie sieci wodno-kanalizacyjnej oraz na części gmachu elewacji przykrywającej warstwę ocieplenia.
Żłobek dla 80 dzieci rośnie w oczach i dziś trudno uwierzyć, że pół roku temu rosła tu trawa. Prace idą sprawnie i ratusz nie widzi żadnego zagrożenia dla określonego w umowie terminu oddania obiektu do użytku (grudzień 2013).
- Wspólnie z wykonawcą i dyrektorem żłobka Ewą Lembke wybieramy teraz materiały wykończeniowe. W dokumentacji zaproponowano wprawdzie kolory płytek ściennych i podłogowych, kolory ścian i wykładzin, ale ostatnie słowo należy do nas, a przede wszystkim do przyszłych użytkowników. To dzieciom i pracownikom żłobka mają się podobać wnętrza, to oni spędzać tam będą po kilka godzin dziennie. Właśnie dlatego np. każda łazienka w żłobku będzie w innym kolorze mówi Urszula Cielniak naczelnik Wydziału Inwestycji i Modernizacji UM.
W ub. roku na budowę żłobka ratusz pozyskał ponad 800.000 zł dofinansowania z programu MALUCH prowadzonego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.
- W tym roku także chcemy sięgnąć po dotację z pierwszej, ogłoszonej już edycji MALUCHA 2013. Do 18 marca przygotujemy stosowny wniosek i złożymy w ministerstwie. Liczę na pozytywną ocenę, gdyż w 100% wypełniamy założenia tego programu tj. budujemy nowy obiekt, robimy to w cyklu dwuletnim, zapewniamy opiekę dzieciom do lat 3 wylicza Daniel Jarosz z referatu Projektów Społecznych UM.
BUDOWA INTEGRACYJNEGO ŻŁOBKA MIEJSKIEGO:
Żłobek buduje konsorcjum UNIBUD & DANBUD (2.639.000 zł).
Jednym z pierwszych elementów inwestycji była przebudowa chodnika przed żłobkiem, tak by rodzice dowożący tu dzieci samochodami mogli swobodnie zaparkować w nowej, wygodnej zatoczce.
Ekipy weszły na plac budowy w pierwszych dniach lipca 2012, a zejdą z niego (zgodnie z umową) najpóźniej w grudniu 2013 roku.
Nowy żłobek ma mieć 80 miejsc dla dzieci w wieku od 20 tygodnia życia do 3 lat.
Powstanie tam m.in. 5 sal dydaktycznych z toaletami; duża szatnia; magazyny na leżaki, zabawki i pomoce dydaktyczne; toaleta dla dzieci dostępna bezpośrednio z placu zabaw; zespół pomieszczeń kuchennych do przygotowywania i wydawania posiłków dla 180 dzieci przebywających w żłobku i Przedszkolu Nr 1; zespół pomieszczeń gospodarczych: szatnia, toalety i pralnia oraz pomieszczenia na środki czystości.
Cały obiekt będzie dostosowany do potrzeb dzieci niepełnosprawnych (winda, podjazdy) Powierzchnia całkowita obiektu to 1.056,3 m2.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
czasy się zmieniają,jak ja chodziłem do żłobka i przedszkola-jakieś 2000 lat temu -to była sala integracyjna z nocnikami,się ściągało rajtuzy i na nocnik!koloru ścian nie pamiętam-na dworze ogródek z huśtawkami,sala z łóżkami nieomal polowymi do leżakowania (trzeba było łapać wyrko jak najbliżej ulubionej leżakowiczki,spojrzeć jej w oczy przed drzemką )a teraz kilka łazienek,każda w innym kolorze,ładnie pewnie i bogato będą mieli,tylko ja pamiętam (z przedszkola,jak miałem 5-6 lat )uśmiechniętą i kochaną "Ciocię Ulę" a nie ściany w kolorze blue,skrzypiące ciężkie drewniane drzwi które otwieraliśmy we dwóch,przed południem jakieś pół godziny albo bajka w radio albo "Ciocia Ula" czytała bajki i wyświetlała nieruchome obrazki z projektora,przesuwając pokrętłem kliszę,a nie czytnik do kart dla rodziców,kamery i monitoring,no ale to jest XXI wiek! aha! i jeszcze 2 razy w tygodniu (chyba)kolejkę uniemożliwiającą ucieczkę i omyk przed łyżką stołową tranu(prawdziwego!!cuchnącego!!z dużej brązowej butli) zagryzanego kostką chleba z solą,dzisiaj jogurcik chemiczny,ależ mnie rozebrało:-)))
czasy się zmieniają,jak ja chodziłem do żłobka i przedszkola-jakieś 2000 lat temu -to była sala integracyjna z nocnikami,się ściągało rajtuzy i na nocnik!koloru ścian nie pamiętam-na dworze ogródek z huśtawkami,sala z łóżkami nieomal polowymi do leżakowania (trzeba było łapać wyrko jak najbliżej ulubionej leżakowiczki,spojrzeć jej w oczy przed drzemką )a teraz kilka łazienek,każda w innym kolorze,ładnie pewnie i bogato będą mieli,tylko ja pamiętam (z przedszkola,jak miałem 5-6 lat )uśmiechniętą i kochaną "Ciocię Ulę" a nie ściany w kolorze blue,skrzypiące ciężkie drewniane drzwi które otwieraliśmy we dwóch,przed południem jakieś pół godziny albo bajka w radio albo "Ciocia Ula" czytała bajki i wyświetlała nieruchome obrazki z projektora,przesuwając pokrętłem kliszę,a nie czytnik do kart dla rodziców,kamery i monitoring,no ale to jest XXI wiek! aha! i jeszcze 2 razy w tygodniu (chyba)kolejkę uniemożliwiającą ucieczkę i omyk przed łyżką stołową tranu(prawdziwego!!cuchnącego!!z dużej brązowej butli) zagryzanego kostką chleba z solą,dzisiaj jogurcik chemiczny,ależ mnie rozebrało:-)))