Reklama
  • K.2003-10-28 22:45:03

    Czytam o tych biednych psiakach z sochaczewskiego schroniska i wierzyc mi sie nie chce,ze pod nosem jednej z największych na świecie firm produkujących min.żywność dla psów,stworzenia te umieraja z głodu i zimna! Czy dla tak prężnie działającej firmy aż tak wielkim wydatkiem byłoby zasponsorowanie schroniska?

  • Krzysztof Brymora 2003-10-29 07:36:18

    Wrescie musialem cos napisac. Każdy normalny czlwowiek, ktory odwiedzi schronisko miejskie i jeszcze o drobine sproboje zapoznac sie z problematyka bezdomnych psow zobaczy ze wiele ludzi duzo robi zeby psom pomoc. Jedzenia nie brakuje, jest wiecej niż jest potrzebne, i w kazdym momencie mozna dowiezdz wiecej jedzenia.

    Jezeli ktos jest zainteresowany pomaganiu w schronisku, prosze sie zglosic. Jezeli pomoc ma polegac na krytykowanie wszystkiego, to zycze powodzenia w zyciu.

    KGB

  • aniol22 2003-10-29 15:49:44

    Widzisz pracuje tam już jakiś czas i dopiero niedawno zrozumieałem dlaczego MF nie wspiera tak aktywnie schronisk (schroniska dostają od naszej firmy karme) ale MF jako firma nie może stać się jedynym utrzymaniem schroniska.
    A jeżeli już pozwolisz to ja zapytam gdzie są ci młodzi ludzie którzy tak wstawiają się za schroniskami, przecież schronisko to nie tylko karma z MF czy innych żródeł koło tych zwierząt trzeba także posprzątać i wykonać masę innych czynności ? Więc ?

  • ARKA 2003-10-29 17:31:25

    Nie zgodze sie z przedmowca, wiem o co mu chodzi. Fakt, chyba w schronisku jest obecnie dwojka wolontariuszy,wychodza z psami poprostu na spacery.
    Wyjasnijmy sobie jasno jedna rzecz-wolontariusz nie jest od sprzatania, pracy przy zwierzetach. Od tego sa pracownicy. Wolontariusza rola w schronisku jest praca ZE zwierzetami czyli tzw. socjalizacja. Pies, pozostawiony sam sobie dziczeje. Pies, ktory ma zle doswiadczenia z czlowiekiem bedzie agresywny lub przestraszony a to jest najgorsze bo budzi u psa agresje. Czy wolontariusze przychodzacy do domow dziecka, szpitali, hospicji, zajmuja sie pracami porzadkowymi czy poprostu sa z osobami potrzebujacymi specjalnej opieki drugiego czlowieka? Opieki, ktorej personel tych instytucji nie moze im dac-czasu poprostu nie starcza na indywidualna opieke. Niczym wiec to nie powinno sie rozni od pracy wolontariuszy w schronisku dla zwierzat.
    Dla kogos moze byc to smieszne ale dla psa wcale nie jest "do smiechu" jesli pies np. nie byl nauczony chodzenia na smyczy-to moze byc dla niego byc albo nie byc u kogos w domu, bloku, zniecheci sie, odda psa do schroniska. Pies wyprowadzany przez wolontariusza to jego praca Z psem, a rowniez w ramach tego np. wyczesywanie psa to tez jest wspolpraca z psem, uczenie go,ze wyczesywanie to normalna rzecz, ze to "nie boli" -reka czlowieka:( Psy przebywajace w schronisku musza byc przygotowane do adopcji, miec jaknajczestszy kontakt z CZLOWIEKIEM, to dla nich szansa na bezproblemowe wejscie do nowego domu, rodzimy.
    Kazdy chce miec normalnego psa a nie "dzikusa" czy tez "przerazonego" psa. Mozna by dlugo pisac o socjalizacji psow.
    Psy dla jasnosci, w Waszym schronisku, sa w wiekszosci pzyjazne-to dobrze swiadczy o pracownicy ale sa i takie, ktore wymagaja indywidulanej pracy. A tego jeden pracownik nie podola, majac pod opieka ok.124 psy, niestety.

  • Reklama
  • ARKA 2003-10-30 11:54:40

    Do K. no wlasnie, gdzie sa Ci mlodzi ludzie? Czy nie uwazasz,ze nalezy zaczac od samego siebie? Czy dopuscisz do tego aby Twoje dzieci zyly w zlych,fatalnych, warunakch a Ty bedziesz pomagal innym? Co sam zrobiles dla tych zwierzat, z Twojego schroniska, tak, to jest Twoje schronisko-mowiac wprost- to "Twoj teren".
    Moge Ci podac przyklady ludzi, ludzi doroslych-zarzadzajacych wieeelkimi firmami(nie zwiazanymi ze zwierzetami) i pomagajacymi czynnie np. zwierzetom. Zobacz to:www.acn.waw/pieski
    Zobacz ile psow dzieki tylko tej jednej osobie znalazlo domy. Osobie, ktora pracuje zawodowo i tylko raz w tygodniu lub dwa(sobota,niedziela) chodzi do schroniska a w pozostale dni szuka domow dla "swoich podopiecznych". Trzeba tylko chciec i dazyc do celu-malymi kroczkami moze zrobilc wiele-wspolnie - to bedzie jeden duzy krok.

  • K. 2003-11-04 18:54:14

    A skad pewnosc,ze nie pomagalam schroniskom?

  • Raf 2003-11-10 08:26:00

    A gdzie w Sochaczewie jest schronisko?

  • Tomek 2003-11-12 20:27:22

    W wizytówce jest napisane, że autor jest zastępcą burmistrza Sochaczewa. W takim razie ja dziekuję za takiego zastępcę, ktory "spróboje" "o drobine" "dowieźdź".
    Panie Brymora, ja wiem, że "wrescie musiał Pan coś napisać". Wejście było wielce imponujące. Jeśli to rzeczywiście Pan jest zarejestrowany, proponuje Panu wycieczkę do księgarni po słownik ortograficzny. Na pewno się przyda na kolejnym etapie Pańskiej redaktorskiej kariery.

  • Reklama
  • Krzysztof Brymora 2003-11-13 08:02:05

    Mr Tomek,

    Jesteś nauczycielem. Dziękuję za poprawki. Postaram się bardziej na przyszłość.

    KGB

  • redakcja 2003-11-13 09:06:08

    Jakby Tomek nie zaczynał wejścia na forum od ataków i pretensji (to takie Polskie i typowo forumowskie zachowanie), wiedziałby, że KGB jest z Australii. Pamiętam, że już tłumaczył, że Polski to jego drugi język. Przepraszał za ewentualne błędy. Może zamiast walić z grubej rury Tomek zapytałby w pierwszym poście - skąd te błędy?

  • Sepix 2003-11-13 09:35:09

    Szkoda że Tomek nie doczytał wizytówki do końca... Swoją drogą jak na drugi język to według mnie jest b. dobrze. W archiwum forum można znaleźć posty nasycone większą ilością błędów, poprzetykane "nowomową", a pisane przez "rdzennych" mieszkańców.

  • belcia 2003-11-13 09:47:56

    Czytać też trzeba umieć... A badania ogólnopolskie wykazują, że z czytaniem ze zrozumieniem u nas cieniutko....

  • Reklama
  • Tomek 2003-11-13 14:53:08

    Ludziska kochani, przeciez ja wcale nie mialem zadnych pretensji, ani nie miałem na celu atakować.
    Po prostu zwróciłem uwagę na coś, co mnie razi. Wizytowke doczytałem do końca, przeczytałem że Pan Brymora mieszka w Polsce od 10 lat. Napisane jest też, że jest zastępcą Burmistrza. A do tego wymagana jest biegłość w mowie i piśmie.
    Pozdrawiam Pana Brymore i Was wszystkich.



Reklama
Reklama