Witam, Wiem, że podobny temat już jest na forum, jednak po dzisiejszym zdarzeniu postanowiłam założyć ten wątek.Dzisiaj w godzinach porannych o mały włos potrąciłabym rowerzystę na ulicy Traugutta, obok cmentarza. Piratem drogowym nie jestem, jechałam przepisowo. Widząc rowerzystę zwolniłam z zamiarem wyprzedzenia go, i dobrze, że zwolniłam, bo mężczyzna z niewiadomych przyczyn (nie wiem czy chciał ominąć studzienkę czy kałużę...) wyjechał mi prawie pod koła. Zahamowałam i na szczęście nic się nie stało. Wszystkim (chyba prawie) mieszkańcom Sochaczewa wiadomo, że na tej ulicy jest ścieżka rowerowa. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale rowerzyści nie korzystają z niej, jadąc w kierunku Boryszewa po prawej stronie jezdni utrudniając tym samym korzystanie z tego pasa ruchu kierowcom samochodów.Apeluję dlatego do Policji, aby miała na uwadze to miejsce, ponieważ tam są nagminnie łamane przepisy ruchu drogowego przez rowerzystów. Z resztą... na wszystkich drogach rowerzyści jeżdżą jak chcą i zagrażają swoją jazdą innym uczestnikom ruchu i sobie. Mogę podać wiele przykładów i myślę, że każdy z uczestników tego forum również. Dobrze by było, gdyby Policja zwracała szczególną uwagę na naszych rowerzystów. PozdrawiamKaWka
Do szanownej Pani, zgodnie z przepisami, wyprzedzać rowerzystę można przy zachowaniu odległości min. 1m. (co jest wręcz nagminnie łamane). Przy zachowaniu tej odległości, nawet manewry rowerzysty nie są w stanie spowodować zagrożenia. Wnioskuję, że metra nie było, a znając życie pewnie i pół metra też nie było. Proszę wziąć to pod rozwagę, bo nie zachowanie odległości 1 m przy wyprzedzaniu kosztuje jedyne 300 PLN. Z tym apelem do policji należało się może jednak ciut zastanowić. Po drugie, ścieżka rowerowa jest po jednej stronie jezdni (tzn. w jednym kierunku) oznacza to, że jadąc w kierunku Boryszewa nie ma obowiązku jazdy po ścieżce. PS. Proponuję kurs doszkalający, lub codzienną poranną lekturę z przepisów ruchu drogowego (sam zakup prawa jazdy okazuje się być za mało by kierować samochodem). Pozdrawiam.
Do Szanownego Pana "Wnioskuję, że metra nie było, a znając życie pewnie i pół metra też nie było.", gdyby nie było tego 1 metra odległości myślę, że nie poruszyłabym tego tematu na forum. Poza tym sądzę, że człowiek, który jechał rowerem byłby poturbowany, zatem proszę nie rzucać oskarżeń w moją stronę w przypadku, gdy nie był Pan świadkiem zaistniałej sytuacji. Czy mam wyprzedzać rowerzystę jak auto zjeżdżając na przeciwny pas ruchu? Na kursie uczono mnie, aby wyprzedzać z zachowaniem szczególnej ostrożności, a także mieć ograniczone zaufanie do pozostałych użytkowników ruchu drogowego i do tego się stosuję zatem nie wyprzedzam nie zachowując bezpiecznej odległości. Mam już jakiś czas prawo jazdy i wiele przejechanych kilometrów i "czyste konto" bez punktów i mandatów, zatem chyba nie łamię przepisów ruchu drogowego. A co do ścieżki... są ludzie rozgarnięci, którzy potrafią z niej korzystać i są tacy, którzy wolą utrudniać życie innym i nawet jadąc w stronę centrum nie używają jej. Proponuję zrobić sobie spacer ulicami miasta i rozejrzeć się kto i w jaki sposób łamie przepisy.
Dodam jeszcze jedną mała uwagę. To, że Pan kupił prawo jazdy nie oznacza, że wszyscy tak robią. Proszę nie mierzyć wszystkich swoją miarą. Pozdrawiam :)
Proponuje by każdy kto odsyła rowerzystów na ścieżkę rowerową wzdłuż Traugutta lub Olimpijską sam przejechał się rowerem po tych pseudo ściekach rowerowych. Dlaczego pseudo ścieżki - wysokie krawężniki, nagle kończąca się ścieżka na Traugutta kolidująca z przystankiem autobusowym, kierowcy samochodów zajeżdżąjący przy skrzyżowaniach drogę rowerzystą i parkujący IDIOCI na ścieżkach rowerowych.
Przez 5 lat jeździłem codziennie rowerem na stację czy zima czy lato. Od roku jeżdżę samochodem, więc znam problem. Co do faktu że jest to ścieżka w jedną stronę- nie jest to prawdą. Patrząc choćby po samych oznaczeniach poziomych na ścieżce widać, że jest to ruch obustronny. Prawdą jest że zaczyna się ta ścieżka na ul. Traugutta i kończy się w sposób nielogiczny- jadąc w kierunku Boryszewa i tak trzeba wcześniej zjechać na ulicę. Jednak sposób w jaki jeżdżą rowerzyści pozostawia wiele do życzenia: ostatnio rowerzysta jadący pasem dla parkujących przy cmentarzu "przypomniał" sobie chyba, że po drugiej stronie jest ścieżka i nie zważając, że jadę tuż za nim przeciął całą ulicę. Sądzę, że gdyby obie strony zachowywały się z szacunkiem do siebie można byłoby pogodzić i rowerzystów i kierowców.. ale z doświadczenia wiem, że będzie to trudne
do tego sciezka rowerowa krzyzujaca sie co 50 metrow z ulica! to jest pomysl zajebisty! jedziesz sobie sciezka na kazdej drodze masz pierwszenstwo i na kazdej drodze jak wyjezdza samochod i sie nie zatrzymasz do dostajes strzala :) tak kierowcy respektuja sciezki rowerowe w socho. chociaz moim zdaniem strasznie niefortunnie sa umieszczone po prostu. zero widocznosci na skrzyzowaniach a rowerzysta to nie pieszy ktory sie porusza 3-4 na godzine i widac go w tym waskim swietle jak dojezdzasz z bocznych uliczek.. rower smiga 20 na godzine i pojawia sie nagle i wszystko zgodnie z przepisami bo ma pierwszenstwo tylko co z tego...
jak mam jechac tymi sciezkami i hamowac co kilka dziesiat metrow to dziekuje.. jak juz sie rozpedze to wole jechac stala predkoscia jesli mozna i nie hamowac niepotrzebnie.
to jest powod dla ktorego nie wszyscy rowerzysci korzystaja ze sciezek rowerowych na traugutta i olimpijskiej.
o naglych manewrach na drodze ustkutecznianych przez rowerzystow tez pisalem.. kaluze widzisz z daleka i na prawde mozna ja ominac bez gwaltownych manewrow.
co do wyprzedznia rowerzystow i 1 metra.. jest na prawde roznie :) zauwazylem taka tendencje.. kobiety i starsi panowie szerokim lukiem staraja sie omijac ale panowie a w szczegolnosci mlodzi panowie a jak na dodatek jakas ladna dama siedzi obok :) a z glosnikow umc umc umc ostani hit z dyskoteki w rybnie to "na wyciagniecie reki" wyprzedzaja albo jeszcze blizej :) jak slysze z tylu weekend i ona tanczy dla mnie jak jade rowerem to staram sie nie wykonywac gwaltownych manewrow :)
Wystarczy uderzyć w stół :-))) Na Traugutta w okolicy cmentarza, praktycznie przez całą jego długość jest podwójna ciągła (z jednym wyjątkiem o długości ok 10m ). Rozumiem, że dokładnie tam Szanowna Pani wykonywała manewr wyprzedzania? Bo w pozostałych miejscach, szerokość jezdni raczej nie pozwala na wyprzedzanie czegokolwiek, zachowania 1m i nie przekroczenia podwójnej ciągłej (no, chyba że rowerzysta będzie jechał po zaparkowanych tam samochodach:-) Jeśli chodzi o ilość przejechanych kilometrów (czego szczerze Pani życzę jak najwięcej - trening czyni mistrza:-) ) to obawiam się, że jednak tych kilometrów mam na koncie trochę więcej (ale raczej nie to jest miarą znajomości przepisów i umiejętności). W kwestii zakupu prawa jazdy proponuje nie polemizować, bo takie publiczne oskarżenia są karalne :-) Pozdrawiam serdecznie
Co do osób parkujących na ścieżkach rowerowych muszę się zgodzić, że są idiotami. Niestety prawdą jest, że kierowcy też nie przestrzegają zasad ruchu drogowego. " ostatnio rowerzysta jadący pasem dla parkujących przy cmentarzu "przypomniał" sobie chyba, że po drugiej stronie jest ścieżka i nie zważając, że jadę tuż za nim przeciął całą ulicę." - to prawda wiele osób tak robi... albo przed kołami nagle schodzi z roweru i przechodzi na drugą stronę nie wystawiając nawet palca... Tym postem nie chciałam obrazić rowerzystów, bo sama też lubię jazdę na rowerze, ale będąc jednocześnie kierowcą staram się jeździć z rozwagą i autem i rowerem. To samo dotyczy pieszych... wychodzenie zza samochodu (przykładem może też być ul. Traugutta), wtargnięcia na jezdnię bez najmniejszego rozejrzenia się, wystawianie wózka z dzieckiem zza auta... czasami się zastanawiam czy ludzie potrafią myśleć... Niestety, kiedy widzę osobę w wieku np. 70 lat, która ledwo zachowuje równowagę na rowerze zastanawiam się, gdzie są organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo na drodze, bo wyprzedzając taką osobą trzeba mieć oczy... wszędzie. I nawet zachowanie "bezpiecznej" odległości może nie pomóc. Poza tym jazda obok siebie, dzieci jadące prawie środkiem drogi, a rodzice jadący przodem rozmawiają sobie nie zwracając uwagi na swoje pociechy... takich przypadków jest wiele... i teraz żałuję, że nie wpadłam na to, żeby robić zdjęcia, bo ja sobie mogę pisać, a ten kto nie widział i tak powie, że plotę głupoty...
"W kwestii zakupu prawa jazdy proponuje nie polemizować, bo takie publiczne oskarżenia są karalne :-)" - a proszę mi powiedzieć, kto pierwszy rzucił oskarżenie? Proszę zatem myśleć, co się pisze.
PS. Proponuję kurs doszkalający, lub codzienną poranną lekturę z przepisów ruchu drogowego (sam zakup prawa jazdy okazuje się być za mało by kierować samochodem). Pozdrawiam.
Szkoda mi czasu na taką polemikę. Temat dotyczy zupełnie czegoś innego, zatem proszę wypowiadać się na dany temat lub w ogóle i nie sugerować mi, że powinnam wybrać się na kurs doszkalający bo "sam zakup prawa jazdy.... itd. Pozdrawiam :)
...Rozumiem, że dokładnie tam Szanowna Pani wykonywała manewr wyprzedzania? Bo w pozostałych miejscach, szerokość jezdni raczej nie pozwala na wyprzedzanie czegokolwiek, zachowania 1m i nie przekroczenia podwójnej ciągłej ...
Mario1212 pojechał po bandzie :-) A jakby na części pasa leżało coś (np. nieżywy zwierzak), pas byłby wąski (taki jak na Traugutta) i była by linia ciągła, to domyślam się, że stajesz przed zwierzakiem i kończysz jazdę? Czy może przejeżdżasz po tej ciągłej linii i jedziesz dalej?
Ja nie wyobrażam sobie jechać za rowerzystą kilkaset metrów jeśli z przeciwka nic nie jedzie.
Metr metrem, ale nagminnie spotykam się z rowerzystami, którzy jadąc prawym poboczem nagle dosłownie ZESKAKUJĄ ze swoich rowerów przed jadące za nimi auta! W jakim celu? Nie wiadomo, lecz to raczej normalne nie jest. Dodam, że najczęściej są to osoby starsze, obładowane siatami.
Wystarczy uderzyć w stół :-))) Na Traugutta w okolicy cmentarza, praktycznie przez całą jego długość jest podwójna ciągła (z jednym wyjątkiem o długości ok 10m ). Rozumiem, że dokładnie tam Szanowna Pani wykonywała manewr wyprzedzania? Bo w pozostałych miejscach, szerokość jezdni raczej nie pozwala na wyprzedzanie czegokolwiek, zachowania 1m i nie przekroczenia podwójnej ciągłej (no, chyba że rowerzysta będzie jechał po zaparkowanych tam samochodach:-)
W takim razie będąc bardzo bezstronnym ;) proponuję zrobić eksperyment: Poczekać na jadący radiowóz Policji i jechać przed nim w taki sposób jak Pan mówi i zobaczyć jak zareagują (oczywiście żeby było to wiarygodne należy wybrać średnią prędkość wszystkich rowerzystów czyli około 15-20 km/h). Szczerze powiem, że zastanowiłbym się czy jechanie samochodem za rowerzystą, kiedy nie ma możliwości wyprzedzenia go w sposób bezpieczny bez najeżdżania na linię ciągłą nie spowoduje złamania przepisu o blokowaniu ruchu...
i coś na deser ;): Art. 24 § 6 ustawy prawo o ruchu drogowym: "Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedania. Przepisu nie stosuje się w przypadku, o którym mowa w ust. 12." ust. 12: "Kierujący rowerem może wyprzedzać inne niż rower powoli jadące pojazdy z ich prawej strony."
i korzystając z uwagi :) art. 33 KD "Rowerzysta musi korzystać z drogi dla rowerów, jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym się porusza. Należy więc przyjąć, że rowerzysta może korzystać z pasa ruchu, jeśli ścieżka posiada określony kierunek jazdy odwrotny od tego, w którym zmierza." na Traugutta ruch jest obustronny na ścieżce... ;) to by wieńczyło kto i gdzie i jak ;)
Dodam swoją cegiełkę na rowerzystów:)W przepisach jest wyraźnie napisane że pojazd wolnobieżny powinien umożliwić manewr wyprzedzenia pojazdowi który to sygnalizuje. Jeśli ma możliwość zjechania bliżej pobocza powinien to zrobić.Rowerzyści mają dziwny zwyczaj nie trzymania się blisko krawędzi jezdni.W ten sposób naprawdę utrudniają ten manewr.Dzisiaj miałem taki przypadek że kobieta jadąca na rowerze blisko osi jezdni nawet na mój sygnał dźwiękowy nie zdecydowała się zjechać bliżej krawędzi. Aby ją wyprzedzić musiałem złamać przepisy. Było to na Trojanowskiej na zjeździe przed mostem. Jezdnia dobra, szeroki pas, bez problemów można wyprzedzić bezpiecznie jednoślad który jedzie blisko krawędzi, a mimo to zmusiła mnie ta pani do przejechania przez podwójną ciągłą.
Sorry. Mój błąd - to w dalszym ciągu jest 600-lecia. :) Sprawdziłem na mapce. Wygląda na to że topografia nie jest moją najmocniejszą stroną... i zapamiętywanie nazw ulic.:)
Owe auto o którym mowa/ żółto zielony, zgniła zieleń- matiz/ stacjonuje w miejscowości Czerwonka Parcel, nie jestem pewna tylko co do numerów albo WSC AI90 albo WSC A 190 W KAŻDYM RAZIE TEN SAM KTÓRY PROWADZI TA PIRATKA DROGOWA
Też od dawna zastanawiam się dlaczego rowerzyści na ulicy Traugutta pomimo ścieżki rowerowej, z uporem maniaka, jeżdżą jezdznią przenaczoną dla samochodów????? Dodam, że sam bardzo często jeżdżę rowerem i jakoś nie mam problemów z korzystaniem ze ścieżki rowerowej znajdującej się na tej ulicy. Ulica Traugutta została znacznie zwężona kosztem drogi dla rowerów! I nie ma tam już miejsca dla easy rider"ów, którzy WBREW PRZEPISOM I ZDROWEMU ROZSĄDKOWI wolą jechać drogą przeznaczoną dla samochodów!!!!!!! Ludzie, myślcie! To naprawdę nie boli!
Jeżdżę często rowerem przez Traugutta, korzystam ze ścieżki jest w miarę wygodna (w przeciwieństwie do Olimpijskiej nie ma wysokich krawężników) drobnym problemem są parkujący kierowcy - zwłaszcza rano przy piekarni :)) i częste skrzyżowania, sporym problemem są zakończenia ścieżki w okolicach przystanków autobusowych. Ogólnie to trudno się jeździ rowerem po Sochaczewie...
I jeszcze dorzucę skrzyżowanie Płockiej z Gawłowską, chętnie przyjmę radę jak mam tam przejeżdżać bezpiecznie rowerkiem, podczas gdy jest tam jeden bardzo szeroki pas, za zatoczką, do jazdy prosto i w prawo, tymczasem samochody jeżdżą jakby były dwa pasy; gdy na światłach ustawiam się z prawej, blokuje tych co mają zieloną strzałkę, gdy ostatnio ustawiłam się na środku (po prawej niby lewego pasa) wtedy akurat jakies auto postanowiło ruszać prosto z mojej prawej... Tylko nie piszcie, że mam iść na przejście dla pieszych, nie po to mam rowerr :)
musze to rozpracowac na zywym oragnizmie.. smigne tam rowerem. generalnie jest zasada ze stoisz na tym pasie z oznaczeniem kierunku w ktorym zamierzasz jechac i nie ma bata inaczej :)
jesli sa np trzy pasy do jazdy prosto na kazdym mozesz ustawic sie przy jego prawej krawedzi, zeby zgodnie z zacytowanymi tu przepisami umozliwic wyprzedzenie :)
Na ul.Płockiej jest podobna sytuacja dla rowerzystów jeżeli jadą samochody z przeciwka nie ma możliwości wyprzedzania prawidłowo rowerzysty (1m odległości) jednak wszyscy jadą autami dosłownie na milimetry. Ps. Jak prawidłowo wjechać na ścieżkę rowerową ul Traugutta jadąc z ul Staszica w kierunku Boryszewa?
ja też coś dodam od siebie... jak jadę za rowerem i widzę że wykonuje ktoś dziwne ruchy to jak już jestem na jego wysokości tzn. go wyprzedzam to trąbię :-))) wiecie jak oni się tego przestraszają... heheheh
Bądźcie wyrozumiali. Nie da się upilnować wszystkiego, jeśli ma się na głowie tylu parkujących na zakaaazach przy dworcu PKP kierowcow. Z kazdej strony ustawione znaki, po prawej "nie dotyczy autobusów", po lewej "nie dotyczy dostawców", a mimo to zastawiają koperty dla inwalidów, bramy, pobocze, pasy zieleni, chodnik, a nawet parkuja na skrzyżowaniu.
Fakt faktem, sciezka nie zoobowiazuje do poruszania sie po niej. Mamy raptem trzy, które donikąd nie prowadzą.
Fakt faktem, sciezka nie zoobowiazuje do poruszania sie po niej. Mamy raptem trzy, które donikąd nie prowadzą.
Zachęcam na pierwszą stronę. ścieżka obowiązuje zawsze jeśli jest wyznaczona na danej ulicy. Jak przeciąć? genialne pytanie. sama ścieżka doprowadza do krawędzi więc na logikę od tego miejsca można wjechać na jezdnię ale - jako, że jest to zmiana pasa ruchu- należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim poruszającym się po tej drodze ;)
ja też coś dodam od siebie... jak jadę za rowerem i widzę że wykonuje ktoś dziwne ruchy to jak już jestem na jego wysokości tzn. go wyprzedzam to trąbię :-))) wiecie jak oni się tego przestraszają... heheheh
wow. genialnie... i wystraszony w 50% odbije w lewo... a po lewej jedziesz ty.
Art. 2, pkt 7 i 8 droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;
pas ruchu dla rowerów - część jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;
Art. 2, pkt 7 i 8 droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;
Brawo Aptekarz :) podałeś Art. 2 pkt. 7 i 8 i z tego wyciągnąłeś wniosek, że ścieżka nie obowiązuje ;) polecam lekturę Kodeksu drogowego w całości, a w szczególności art. 33, który brzmi: "1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym."
i żeby nie było mówię tutaj o drodze rowerowej na ulicy Traugutta, która prowadzi w obie strony. Kto się nie zgadza niech sprawdzi nawet w Google Street View ;)
Jak dla mnie to w Polsce nie tylko w naszym mieście ludzie ani nie potrafią jeździć samochodem, ani rowerem ani nawet chodzić pieszo a problem tkwi w tym że Polacy myślą tylko o sobie a o innych nie i tak się roi chaos i nie porządek, policja tutaj nic nie wskura ;)
Witam,
Wiem, że podobny temat już jest na forum, jednak po dzisiejszym zdarzeniu postanowiłam założyć ten wątek.Dzisiaj w godzinach porannych o mały włos potrąciłabym rowerzystę na ulicy Traugutta, obok cmentarza. Piratem drogowym nie jestem, jechałam przepisowo. Widząc rowerzystę zwolniłam z zamiarem wyprzedzenia go, i dobrze, że zwolniłam, bo mężczyzna z niewiadomych przyczyn (nie wiem czy chciał ominąć studzienkę czy kałużę...) wyjechał mi prawie pod koła. Zahamowałam i na szczęście nic się nie stało. Wszystkim (chyba prawie) mieszkańcom Sochaczewa wiadomo, że na tej ulicy jest ścieżka rowerowa. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale rowerzyści nie korzystają z niej, jadąc w kierunku Boryszewa po prawej stronie jezdni utrudniając tym samym korzystanie z tego pasa ruchu kierowcom samochodów.Apeluję dlatego do Policji, aby miała na uwadze to miejsce, ponieważ tam są nagminnie łamane przepisy ruchu drogowego przez rowerzystów. Z resztą... na wszystkich drogach rowerzyści jeżdżą jak chcą i zagrażają swoją jazdą innym uczestnikom ruchu i sobie. Mogę podać wiele przykładów i myślę, że każdy z uczestników tego forum również. Dobrze by było, gdyby Policja zwracała szczególną uwagę na naszych rowerzystów.
PozdrawiamKaWka
Do szanownej Pani,
zgodnie z przepisami, wyprzedzać rowerzystę można przy zachowaniu odległości min. 1m. (co jest wręcz nagminnie łamane).
Przy zachowaniu tej odległości, nawet manewry rowerzysty nie są w stanie spowodować zagrożenia. Wnioskuję, że metra nie było, a znając życie pewnie i pół metra też nie było.
Proszę wziąć to pod rozwagę, bo nie zachowanie odległości 1 m przy wyprzedzaniu kosztuje jedyne 300 PLN.
Z tym apelem do policji należało się może jednak ciut zastanowić.
Po drugie, ścieżka rowerowa jest po jednej stronie jezdni (tzn. w jednym kierunku) oznacza to, że jadąc w kierunku Boryszewa nie ma obowiązku jazdy po ścieżce.
PS. Proponuję kurs doszkalający, lub codzienną poranną lekturę z przepisów ruchu drogowego (sam zakup prawa jazdy okazuje się być za mało by kierować samochodem). Pozdrawiam.
Do Szanownego Pana
"Wnioskuję, że metra nie było, a znając życie pewnie i pół metra też nie było.", gdyby nie było tego 1 metra odległości myślę, że nie poruszyłabym tego tematu na forum. Poza tym sądzę, że człowiek, który jechał rowerem byłby poturbowany, zatem proszę nie rzucać oskarżeń w moją stronę w przypadku, gdy nie był Pan świadkiem zaistniałej sytuacji. Czy mam wyprzedzać rowerzystę jak auto zjeżdżając na przeciwny pas ruchu? Na kursie uczono mnie, aby wyprzedzać z zachowaniem szczególnej ostrożności, a także mieć ograniczone zaufanie do pozostałych użytkowników ruchu drogowego i do tego się stosuję zatem nie wyprzedzam nie zachowując bezpiecznej odległości. Mam już jakiś czas prawo jazdy i wiele przejechanych kilometrów i "czyste konto" bez punktów i mandatów, zatem chyba nie łamię przepisów ruchu drogowego. A co do ścieżki... są ludzie rozgarnięci, którzy potrafią z niej korzystać i są tacy, którzy wolą utrudniać życie innym i nawet jadąc w stronę centrum nie używają jej. Proponuję zrobić sobie spacer ulicami miasta i rozejrzeć się kto i w jaki sposób łamie przepisy.
Dodam jeszcze jedną mała uwagę. To, że Pan kupił prawo jazdy nie oznacza, że wszyscy tak robią. Proszę nie mierzyć wszystkich swoją miarą.
Pozdrawiam :)
Proponuje by każdy kto odsyła rowerzystów na ścieżkę rowerową wzdłuż Traugutta lub Olimpijską sam przejechał się rowerem po tych pseudo ściekach rowerowych.
Dlaczego pseudo ścieżki - wysokie krawężniki, nagle kończąca się ścieżka na Traugutta kolidująca z przystankiem autobusowym, kierowcy samochodów zajeżdżąjący przy skrzyżowaniach drogę rowerzystą i parkujący IDIOCI na ścieżkach rowerowych.
Przez 5 lat jeździłem codziennie rowerem na stację czy zima czy lato. Od roku jeżdżę samochodem, więc znam problem. Co do faktu że jest to ścieżka w jedną stronę- nie jest to prawdą. Patrząc choćby po samych oznaczeniach poziomych na ścieżce widać, że jest to ruch obustronny. Prawdą jest że zaczyna się ta ścieżka na ul. Traugutta i kończy się w sposób nielogiczny- jadąc w kierunku Boryszewa i tak trzeba wcześniej zjechać na ulicę. Jednak sposób w jaki jeżdżą rowerzyści pozostawia wiele do życzenia: ostatnio rowerzysta jadący pasem dla parkujących przy cmentarzu "przypomniał" sobie chyba, że po drugiej stronie jest ścieżka i nie zważając, że jadę tuż za nim przeciął całą ulicę. Sądzę, że gdyby obie strony zachowywały się z szacunkiem do siebie można byłoby pogodzić i rowerzystów i kierowców.. ale z doświadczenia wiem, że będzie to trudne
do tego sciezka rowerowa krzyzujaca sie co 50 metrow z ulica! to jest pomysl zajebisty! jedziesz sobie sciezka na kazdej drodze masz pierwszenstwo i na kazdej drodze jak wyjezdza samochod i sie nie zatrzymasz do dostajes strzala :) tak kierowcy respektuja sciezki rowerowe w socho. chociaz moim zdaniem strasznie niefortunnie sa umieszczone po prostu. zero widocznosci na skrzyzowaniach a rowerzysta to nie pieszy ktory sie porusza 3-4 na godzine i widac go w tym waskim swietle jak dojezdzasz z bocznych uliczek.. rower smiga 20 na godzine i pojawia sie nagle i wszystko zgodnie z przepisami bo ma pierwszenstwo tylko co z tego...
jak mam jechac tymi sciezkami i hamowac co kilka dziesiat metrow to dziekuje.. jak juz sie rozpedze to wole jechac stala predkoscia jesli mozna i nie hamowac niepotrzebnie.
to jest powod dla ktorego nie wszyscy rowerzysci korzystaja ze sciezek rowerowych na traugutta i olimpijskiej.
o naglych manewrach na drodze ustkutecznianych przez rowerzystow tez pisalem.. kaluze widzisz z daleka i na prawde mozna ja ominac bez gwaltownych manewrow.
co do wyprzedznia rowerzystow i 1 metra.. jest na prawde roznie :) zauwazylem taka tendencje.. kobiety i starsi panowie szerokim lukiem staraja sie omijac ale panowie a w szczegolnosci mlodzi panowie a jak na dodatek jakas ladna dama siedzi obok :) a z glosnikow umc umc umc ostani hit z dyskoteki w rybnie to "na wyciagniecie reki" wyprzedzaja albo jeszcze blizej :) jak slysze z tylu weekend i ona tanczy dla mnie jak jade rowerem to staram sie nie wykonywac gwaltownych manewrow :)
Wystarczy uderzyć w stół :-)))
Na Traugutta w okolicy cmentarza, praktycznie przez całą jego długość jest podwójna ciągła (z jednym wyjątkiem o długości ok 10m ). Rozumiem, że dokładnie tam Szanowna Pani wykonywała manewr wyprzedzania? Bo w pozostałych miejscach, szerokość jezdni raczej nie pozwala na wyprzedzanie czegokolwiek, zachowania 1m i nie przekroczenia podwójnej ciągłej (no, chyba że rowerzysta będzie jechał po zaparkowanych tam samochodach:-)
Jeśli chodzi o ilość przejechanych kilometrów (czego szczerze Pani życzę jak najwięcej - trening czyni mistrza:-) ) to obawiam się, że jednak tych kilometrów mam na koncie trochę więcej (ale raczej nie to jest miarą znajomości przepisów i umiejętności).
W kwestii zakupu prawa jazdy proponuje nie polemizować, bo takie publiczne oskarżenia są karalne :-)
Pozdrawiam serdecznie
Co do osób parkujących na ścieżkach rowerowych muszę się zgodzić, że są idiotami. Niestety prawdą jest, że kierowcy też nie przestrzegają zasad ruchu drogowego.
" ostatnio rowerzysta jadący pasem dla parkujących przy cmentarzu "przypomniał" sobie chyba, że po drugiej stronie jest ścieżka i nie zważając, że jadę tuż za nim przeciął całą ulicę." - to prawda wiele osób tak robi... albo przed kołami nagle schodzi z roweru i przechodzi na drugą stronę nie wystawiając nawet palca... Tym postem nie chciałam obrazić rowerzystów, bo sama też lubię jazdę na rowerze, ale będąc jednocześnie kierowcą staram się jeździć z rozwagą i autem i rowerem. To samo dotyczy pieszych... wychodzenie zza samochodu (przykładem może też być ul. Traugutta), wtargnięcia na jezdnię bez najmniejszego rozejrzenia się, wystawianie wózka z dzieckiem zza auta... czasami się zastanawiam czy ludzie potrafią myśleć... Niestety, kiedy widzę osobę w wieku np. 70 lat, która ledwo zachowuje równowagę na rowerze zastanawiam się, gdzie są organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo na drodze, bo wyprzedzając taką osobą trzeba mieć oczy... wszędzie. I nawet zachowanie "bezpiecznej" odległości może nie pomóc. Poza tym jazda obok siebie, dzieci jadące prawie środkiem drogi, a rodzice jadący przodem rozmawiają sobie nie zwracając uwagi na swoje pociechy... takich przypadków jest wiele... i teraz żałuję, że nie wpadłam na to, żeby robić zdjęcia, bo ja sobie mogę pisać, a ten kto nie widział i tak powie, że plotę głupoty...
"W kwestii zakupu prawa jazdy proponuje nie polemizować, bo takie publiczne oskarżenia są karalne :-)" - a proszę mi powiedzieć, kto pierwszy rzucił oskarżenie? Proszę zatem myśleć, co się pisze.
PS. Proponuję kurs doszkalający, lub codzienną poranną lekturę z przepisów ruchu drogowego (sam zakup prawa jazdy okazuje się być za mało by kierować samochodem). Pozdrawiam.
Proszę czytać ze zrozumieniem :-)
Pozdrawiam :-)
Szkoda mi czasu na taką polemikę. Temat dotyczy zupełnie czegoś innego, zatem proszę wypowiadać się na dany temat lub w ogóle i nie sugerować mi, że powinnam wybrać się na kurs doszkalający bo "sam zakup prawa jazdy.... itd.
Pozdrawiam :)
...Rozumiem, że dokładnie tam Szanowna Pani wykonywała manewr wyprzedzania? Bo w pozostałych miejscach, szerokość jezdni raczej nie pozwala na wyprzedzanie czegokolwiek, zachowania 1m i nie przekroczenia podwójnej ciągłej ...
Mario1212 pojechał po bandzie :-)
A jakby na części pasa leżało coś (np. nieżywy zwierzak), pas byłby wąski (taki jak na Traugutta) i była by linia ciągła, to domyślam się, że stajesz przed zwierzakiem i kończysz jazdę?
Czy może przejeżdżasz po tej ciągłej linii i jedziesz dalej?
Ja nie wyobrażam sobie jechać za rowerzystą kilkaset metrów jeśli z przeciwka nic nie jedzie.
Porównanie rowerzysty to martwego zwierzaka??? :-)
No chyba za daleko to zaszło trochę :-))))
Zabić Rowery!
Metr metrem, ale nagminnie spotykam się z rowerzystami, którzy jadąc prawym poboczem nagle dosłownie ZESKAKUJĄ ze swoich rowerów przed jadące za nimi auta! W jakim celu? Nie wiadomo, lecz to raczej normalne nie jest. Dodam, że najczęściej są to osoby starsze, obładowane siatami.
Wystarczy uderzyć w stół :-)))
Na Traugutta w okolicy cmentarza, praktycznie przez całą jego długość jest podwójna ciągła (z jednym wyjątkiem o długości ok 10m ). Rozumiem, że dokładnie tam Szanowna Pani wykonywała manewr wyprzedzania? Bo w pozostałych miejscach, szerokość jezdni raczej nie pozwala na wyprzedzanie czegokolwiek, zachowania 1m i nie przekroczenia podwójnej ciągłej (no, chyba że rowerzysta będzie jechał po zaparkowanych tam samochodach:-)
W takim razie będąc bardzo bezstronnym ;) proponuję zrobić eksperyment: Poczekać na jadący radiowóz Policji i jechać przed nim w taki sposób jak Pan mówi i zobaczyć jak zareagują (oczywiście żeby było to wiarygodne należy wybrać średnią prędkość wszystkich rowerzystów czyli około 15-20 km/h). Szczerze powiem, że zastanowiłbym się czy jechanie samochodem za rowerzystą, kiedy nie ma możliwości wyprzedzenia go w sposób bezpieczny bez najeżdżania na linię ciągłą nie spowoduje złamania przepisu o blokowaniu ruchu...
i coś na deser ;): Art. 24 § 6 ustawy prawo o ruchu drogowym: "Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedania. Przepisu nie stosuje się w przypadku, o którym mowa w ust. 12."
ust. 12: "Kierujący rowerem może wyprzedzać inne niż rower powoli jadące pojazdy z ich prawej strony."
i korzystając z uwagi :) art. 33 KD "Rowerzysta musi korzystać z drogi dla rowerów, jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym się porusza. Należy więc przyjąć, że rowerzysta może korzystać z pasa ruchu, jeśli ścieżka posiada określony kierunek jazdy odwrotny od tego, w którym zmierza." na Traugutta ruch jest obustronny na ścieżce... ;) to by wieńczyło kto i gdzie i jak ;)
Dodam swoją cegiełkę na rowerzystów:)W przepisach jest wyraźnie napisane że pojazd wolnobieżny powinien umożliwić manewr wyprzedzenia pojazdowi który to sygnalizuje. Jeśli ma możliwość zjechania bliżej pobocza powinien to zrobić.Rowerzyści mają dziwny zwyczaj nie trzymania się blisko krawędzi jezdni.W ten sposób naprawdę utrudniają ten manewr.Dzisiaj miałem taki przypadek że kobieta jadąca na rowerze blisko osi jezdni nawet na mój sygnał dźwiękowy nie zdecydowała się zjechać bliżej krawędzi. Aby ją wyprzedzić musiałem złamać przepisy. Było to na Trojanowskiej na zjeździe przed mostem. Jezdnia dobra, szeroki pas, bez problemów można wyprzedzić bezpiecznie jednoślad który jedzie blisko krawędzi, a mimo to zmusiła mnie ta pani do przejechania przez podwójną ciągłą.
Gdzie na Trojanowskiej masz podwójną ciągłą ?
Sorry. Mój błąd - to w dalszym ciągu jest 600-lecia. :) Sprawdziłem na mapce. Wygląda na to że topografia nie jest moją najmocniejszą stroną... i zapamiętywanie nazw ulic.:)
Owe auto o którym mowa/ żółto zielony, zgniła zieleń- matiz/ stacjonuje w miejscowości Czerwonka Parcel, nie jestem pewna tylko co do numerów albo WSC AI90 albo WSC A 190 W KAŻDYM RAZIE TEN SAM KTÓRY PROWADZI TA PIRATKA DROGOWA
To i ja dodam swoje 3 grosze w tym temacie.
Też od dawna zastanawiam się dlaczego rowerzyści na ulicy Traugutta pomimo ścieżki rowerowej, z uporem maniaka, jeżdżą jezdznią przenaczoną dla samochodów????? Dodam, że sam bardzo często jeżdżę rowerem i jakoś nie mam problemów z korzystaniem ze ścieżki rowerowej znajdującej się na tej ulicy. Ulica Traugutta została znacznie zwężona kosztem drogi dla rowerów! I nie ma tam już miejsca dla easy rider"ów, którzy WBREW PRZEPISOM I ZDROWEMU ROZSĄDKOWI wolą jechać drogą przeznaczoną dla samochodów!!!!!!! Ludzie, myślcie! To naprawdę nie boli!
Jeżdżę często rowerem przez Traugutta, korzystam ze ścieżki jest w miarę wygodna (w przeciwieństwie do Olimpijskiej nie ma wysokich krawężników) drobnym problemem są parkujący kierowcy - zwłaszcza rano przy piekarni :)) i częste skrzyżowania, sporym problemem są zakończenia ścieżki w okolicach przystanków autobusowych. Ogólnie to trudno się jeździ rowerem po Sochaczewie...
I jeszcze dorzucę skrzyżowanie Płockiej z Gawłowską, chętnie przyjmę radę jak mam tam przejeżdżać bezpiecznie rowerkiem, podczas gdy jest tam jeden bardzo szeroki pas, za zatoczką, do jazdy prosto i w prawo, tymczasem samochody jeżdżą jakby były dwa pasy; gdy na światłach ustawiam się z prawej, blokuje tych co mają zieloną strzałkę, gdy ostatnio ustawiłam się na środku (po prawej niby lewego pasa) wtedy akurat jakies auto postanowiło ruszać prosto z mojej prawej... Tylko nie piszcie, że mam iść na przejście dla pieszych, nie po to mam rowerr :)
I jeszcze jedna kwestia - drodzy rowerzyści jeżdżący z chodnika na Rozlazłowie w stronę mostu - jedziecie pod prąd!
olenka
musze to rozpracowac na zywym oragnizmie.. smigne tam rowerem. generalnie jest zasada ze stoisz na tym pasie z oznaczeniem kierunku w ktorym zamierzasz jechac i nie ma bata inaczej :)
jesli sa np trzy pasy do jazdy prosto na kazdym mozesz ustawic sie przy jego prawej krawedzi, zeby zgodnie z zacytowanymi tu przepisami umozliwic wyprzedzenie :)
Na ul.Płockiej jest podobna sytuacja dla rowerzystów jeżeli jadą samochody z przeciwka nie ma możliwości wyprzedzania prawidłowo rowerzysty (1m odległości) jednak wszyscy jadą autami dosłownie na milimetry.
Ps. Jak prawidłowo wjechać na ścieżkę rowerową ul Traugutta jadąc z ul Staszica w kierunku Boryszewa?
ja też coś dodam od siebie... jak jadę za rowerem i widzę że wykonuje ktoś dziwne ruchy to jak już jestem na jego wysokości tzn. go wyprzedzam to trąbię :-))) wiecie jak oni się tego przestraszają... heheheh
Bądźcie wyrozumiali.
Nie da się upilnować wszystkiego, jeśli ma się na głowie tylu parkujących na zakaaazach przy dworcu PKP kierowcow.
Z kazdej strony ustawione znaki, po prawej "nie dotyczy autobusów", po lewej "nie dotyczy dostawców", a mimo to zastawiają koperty dla inwalidów, bramy, pobocze, pasy zieleni, chodnik, a nawet parkuja na skrzyżowaniu.
Fakt faktem, sciezka nie zoobowiazuje do poruszania sie po niej.
Mamy raptem trzy, które donikąd nie prowadzą.
Fakt faktem, sciezka nie zoobowiazuje do poruszania sie po niej.
Mamy raptem trzy, które donikąd nie prowadzą.
Zachęcam na pierwszą stronę. ścieżka obowiązuje zawsze jeśli jest wyznaczona na danej ulicy. Jak przeciąć? genialne pytanie. sama ścieżka doprowadza do krawędzi więc na logikę od tego miejsca można wjechać na jezdnię ale - jako, że jest to zmiana pasa ruchu- należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim poruszającym się po tej drodze ;)
ja też coś dodam od siebie... jak jadę za rowerem i widzę że wykonuje ktoś dziwne ruchy to jak już jestem na jego wysokości tzn. go wyprzedzam to trąbię :-))) wiecie jak oni się tego przestraszają... heheheh
wow. genialnie... i wystraszony w 50% odbije w lewo...
a po lewej jedziesz ty.
Jak dla mnie szczyt glupoty.
Kodeks Drogowy
Art. 2, pkt 7 i 8
droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;
pas ruchu dla rowerów - część jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;
oraz ciekawa lektura, w której jest wszystko o...
http://oskduet.pl/nauka-jazdy/rowerzysci
Kodeks Drogowy
Art. 2, pkt 7 i 8
droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;
Brawo Aptekarz :) podałeś Art. 2 pkt. 7 i 8 i z tego wyciągnąłeś wniosek, że ścieżka nie obowiązuje ;) polecam lekturę Kodeksu drogowego w całości, a w szczególności art. 33, który brzmi:
"1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym."
i żeby nie było mówię tutaj o drodze rowerowej na ulicy Traugutta, która prowadzi w obie strony. Kto się nie zgadza niech sprawdzi nawet w Google Street View ;)
http://oskduet.pl/nauka-jazdy/rowerzysci
Dzięki! Bardzo fajna stronka - i dla rowerzystów i dla kierowców, niby podstawy a ciągle warto sobie przypominać ;)
Jak dla mnie to w Polsce nie tylko w naszym mieście ludzie ani nie potrafią jeździć samochodem, ani rowerem ani nawet chodzić pieszo a problem tkwi w tym że Polacy myślą tylko o sobie a o innych nie i tak się roi chaos i nie porządek, policja tutaj nic nie wskura ;)
No i tym optymistycznym akcentem doszliśmy wspólnie do wniosku że: Sochaczew najlepiej omijać szerokim łukiem!!!