Reklama
  • Szczawiu2009-02-04 15:58:53

    Witam

    Mam pytanie co o tym myślicie a najlepiej jakby ktoś orientował się konkretnie :)
    Czy apostata lub osoba planująca apostazję może być świadkiem na ślubie katolickim? Czy to jest gdzieś zapisane może w prawie kanonicznym, że może lub nie czy zależy to od widzimisię proboszcza czy innego księdza jak np. przy chrzcie dziecka, którego rodzice nie mają ślubu kościelnego? A może od wysokości opłaty za ślub?
    Z góry dzięki za wszelkie informacje i źródła :)

  • rosa76 2009-02-04 22:37:06

    Według mnie apostazję można więc traktować jak ekskomunikę na własne życzenie.
    Apostata sam pozbawia się łączności z Kościołem, więc nie może oczekiwać życia sakramentalnego. Prawo kanoniczne dotyczy tylko członków Kościoła więc jeśli apostata wyparł się Kościoła nie chce korzystać z sakramentów, więć zgodnie z ideologią swojego życia nie chce być świadkiem wydarzenia Kościoła katolickiego jakim jest sakrament małżeństwa.

  • irga 2009-02-04 23:15:14

    Z tego co wiem taka osoba może być świadkiem na ślubie kościelnym, zwłaszcza, że od świadków nie wymaga się już spowiedzi, nie ma także obowiązku przyjmowania Eucharystii i takich tam. Kiedy w październiku podpisywałam papiery w kościele (jako świadkowa mojej przyjaciólki) ksiądz nam powiedział, że "świadek na ślubie moze byc nawet muzułmaninem, ale już np w przypadku bierzmowania czy chrztu chrzestni muszą należeć o kościoła katoliciego". Chociaż znając życie pewnie jak zwykle to będzie zależało właśnie od "widzimisię" księdza...

  • Gąsior 2009-02-05 08:26:26

    To pochodzi z wiarygodnej strony opoka.org.pl.

    2.2.2 Zwykli świadkowie
    Obok świadka urzędowego wymagana jest - do ważności zawarcia małżeństwa - obecność także dwóch nieurzędowych świadków nazywanych zwykłymi (kan. 1108 § 1).

    Prawo kodeksowe nie precyzuje wymogów dotyczących osób, które mają być świadkami. W oparciu o normy ogólne funkcję świadka 167zwykłego ważnie wypełnia osoba ochrzczona lub nieochrzczona, nawet niepełnoletnia, byleby w razie potrzeby mogła zaświadczyć o zawarciu danego związku małżeńskiego. A więc funkcji tej nie mogą wypełniać dzieci, które nie mają używania rozumu, ludzie umysłowo chorzy i aktualnie nieprzytomni oraz osoby jednocześnie głuche i niewidome. Wymogi te odnoszą się do ważności pełnienia funkcji świadka. Do godziwości, biorąc równocześnie pod uwagę wzgląd duszpasterski, wymaga się (wypada), aby świadkami były osoby dorosłe13, bez zarzutów natury moralnej. Na ogół stawia się im mniejsze wymagania niż świadkom do chrztu świętego, ponieważ i obowiązki świadków ślubu są mniejsze. Jednak świętość związku sakramentalnego domaga się, by za świadków ślubu były osoby o odpowiednich kwalifikacjach moralnych.

    Zgodnie z Dyrektorium Ekumenicznym bracia wschodni odłączeni - z Kościołów prawosławnych nie powinni być wykluczani od pełnienia funkcji drużby lub świadka przy zawieraniu małżeństwa w Kościele katolickim. Zezwala się, by (inni) bracia odłączeni wykonywali funkcję oficjalnych świadków przy zawieraniu małżeństwa katolickiego.

    Zwykłych świadków powinno być dwóch i muszą być obecni przy zawieraniu małżeństwa (kan. 1108 § 1)14. Nie wymaga się, by byli wyznaczeni przez nupturientów lub przez świadka urzędowego, wystarczy ich faktyczna obecność nawet przypadkowa. Ich nazwiska zapisuje się w księdze zawieranych małżeństw, składają również podpisy w Protokole kanonicznego badania narzeczonych.

    Zgodnie z wymaganiami KRO (art. 8 § 2) zaświadczenie o zawarciu małżeństwa „konkordatowego" „podpisują: duchowny, małżonkowie i dwaj pełnoletni świadkowie (...)"

    W niebezpieczeństwie śmierci świadek kwalifikowany, na podstawie przysługującej mu władzy dyspensowania od formy kanonicznej, 168 zgodnie z przepisem kan. 1079 § 1-2, może asystować przy ślubie tylko w obecności jednego świadka zwykłego, a nawet - gdyby zaszła potrzeba - bez świadków zwykłych15.


    A tu calość tekstu: www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/pr_malzenskie_06.html

  • Reklama
  • Szymon 2009-02-05 21:57:00

    Swego czasu pojawił się pewien - jak sądzę podobny -problem w Kościele katolickim w Niemczech. Spora część obywateli tego kraju, ale i przebywających tam m.in. Polaków zadeklarowała "odejście od Kościoła", celem uniknięcia płacenia dosyć wysokiego podatku wyznaniowego. Fiskus niemiecki zaczął informować o tym fakcie władze kościelne, które z kolei - skądinąd słusznie - potraktowały ten fakt jako publiczne wyrzeczenie się wiary, czyli apostatę. Osoby te nie mogły w ogóle być świadkami sakramentów. Myślę, że skoro Kościół jest powszechny, to należy założyć, iż ma to zastosowanie również w odniesieniu do Kościoła polskiego.

  • Gąsior 2009-02-05 22:50:39

    To jest ze strony Konferencji Episkopatu Polski:

    9. Proboszcz ma obowiązek poinformować o kanonicznych skutkach karnych formalnego aktu wystąpienia z Kościoła, a więc na pierwszym miejscu o karze ekskomuniki latae sententiae, którą zaciąga odstępca (kan. 1364 § 1). Skutkami kanonicznymi tej kary są: niemożność sprawowania i przyjmowania sakramentów oraz sprawowania sakramentaliów; zakaz udziału ministerialnego w obrzędach kultu; zakaz wykonywania funkcji w Kościele (m. in.: funkcji chrzestnego, świadka bierzmowania, świadka zawarcia małżeństwa, przynależności do publicznych stowarzyszeń, ruchów i organizacji kościelnych i katolickich, itp.); pozbawienie pogrzebu kościelnego (zob. kan. 316 § 1; 874 § 1, 4°; 893 § 1; 915; 1184 § 1, 1°; 1331).
    www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2008929_0

    Przejrzałem sobie te kanony i moim zdaniem, to wprost z nich nie wynika, że apostata nie może być świadkiem, ale przejrzałem pobieżnie, więc mogłem coś przeoczyć, tym bardziej, że trzeba czytać kilka przepisów w powiązaniu.
    Jak ktoś ma ochotę, to może sobie to przewertować. Samo w sobie ciekawe.
    archidiecezja.lodz.pl/prawo.html

    Najlepiej by jednak było, gdyby głos w sprawie zabrał duchowny.

  • Szymon 2009-02-06 11:25:15

    Swego czasu pojawił się pewien - jak sądzę podobny -problem w Kościele katolickim w Niemczech. Spora część obywateli tego kraju, ale i przebywających tam m.in. Polaków zadeklarowała "odejście od Kościoła", celem uniknięcia płacenia dosyć wysokiego podatku wyznaniowego. Fiskus niemiecki zaczął informować o tym fakcie władze kościelne, które z kolei - skądinąd słusznie - potraktowały ten fakt jako publiczne wyrzeczenie się wiary, czyli apostazję. Osoby te nie mogły w ogóle być świadkami sakramentów. Myślę, że skoro Kościół jest powszechny, to należy założyć, iż ma to zastosowanie również w odniesieniu do Kościoła polskiego.



Reklama
Reklama