Reklama
  • Andrzej P.2007-01-06 11:50:25

    Ksiądz współpracujący z SB, czyli w istocie sojusznik PRLu, staje się jednym z najważniejszych ludzi w polskim kościele katolickim, kościele który szczyci się mianem największej opozycji antykomunistycznej w latach 45-89. Śmiać się czy płakać???

    Zobaczcie okładkę dzisiejszego faktu www.efakt.pl. Ciekawe czy nowy metropolita warszawski wygrałby proces z tą gazetą o zniesławienie? chyba nie...

  • ostryGLINA 2007-01-06 12:49:53

    Przykre, że abp Wielgus okazał się człowiekiem bez honoru. Powinien zrezygnować jeszcze przed ingresem. Chluby Kościołowi ani on ani cała ta sytuacja nie przynosi. Wielki wstyd.

  • robroy 2007-01-06 12:58:56

    czyli co?jak byłem u spowiedzi,dawno co prawda i spowiadałem się księdzu współpracownikowi służby bezpieczeństwa,toteż jestem współpracownikiem?ale kocioł

  • Jazlowiak 2007-01-06 13:46:00

    Panowie - zaręczam wam, że kościół w Sochaczewie był ostoją wolności w komunie, a zupełnie inne przefarbowane szmaty stoją teraz w komitetach pomników, dyrekcjach szkół i w dawnych i aktualnych władzach naszego grajdołka. Nikt nie zatrze w pamięci wielu księży i wielu działaczy katolickich, którzy dawali na schronienie w czasach kiedy była pani senator, była pani przewodnicząca ZSMP, była pani komendantka hufca i wielu innych starali się nam wytłumaczyć, że godzimy w tolerancję religijną socjalistycznej ojczyzny. Ba pewne i i teraz będą grzmieć na zepsucie kościoła i współpracę księzy z SB. Bo to przecież byłe komuchy byli niepokalani i czyści i są chluba RP.

  • Reklama


Reklama
Reklama