Ksiądz współpracujący z SB, czyli w istocie sojusznik PRLu, staje się jednym z najważniejszych ludzi w polskim kościele katolickim, kościele który szczyci się mianem największej opozycji antykomunistycznej w latach 45-89. Śmiać się czy płakać???
Zobaczcie okładkę dzisiejszego faktu www.efakt.pl. Ciekawe czy nowy metropolita warszawski wygrałby proces z tą gazetą o zniesławienie? chyba nie...
Przykre, że abp Wielgus okazał się człowiekiem bez honoru. Powinien zrezygnować jeszcze przed ingresem. Chluby Kościołowi ani on ani cała ta sytuacja nie przynosi. Wielki wstyd.
czyli co?jak byłem u spowiedzi,dawno co prawda i spowiadałem się księdzu współpracownikowi służby bezpieczeństwa,toteż jestem współpracownikiem?ale kocioł
Panowie - zaręczam wam, że kościół w Sochaczewie był ostoją wolności w komunie, a zupełnie inne przefarbowane szmaty stoją teraz w komitetach pomników, dyrekcjach szkół i w dawnych i aktualnych władzach naszego grajdołka. Nikt nie zatrze w pamięci wielu księży i wielu działaczy katolickich, którzy dawali na schronienie w czasach kiedy była pani senator, była pani przewodnicząca ZSMP, była pani komendantka hufca i wielu innych starali się nam wytłumaczyć, że godzimy w tolerancję religijną socjalistycznej ojczyzny. Ba pewne i i teraz będą grzmieć na zepsucie kościoła i współpracę księzy z SB. Bo to przecież byłe komuchy byli niepokalani i czyści i są chluba RP.
Ksiądz współpracujący z SB, czyli w istocie sojusznik PRLu, staje się jednym z najważniejszych ludzi w polskim kościele katolickim, kościele który szczyci się mianem największej opozycji antykomunistycznej w latach 45-89. Śmiać się czy płakać???
Zobaczcie okładkę dzisiejszego faktu www.efakt.pl. Ciekawe czy nowy metropolita warszawski wygrałby proces z tą gazetą o zniesławienie? chyba nie...
Przykre, że abp Wielgus okazał się człowiekiem bez honoru. Powinien zrezygnować jeszcze przed ingresem. Chluby Kościołowi ani on ani cała ta sytuacja nie przynosi. Wielki wstyd.
czyli co?jak byłem u spowiedzi,dawno co prawda i spowiadałem się księdzu współpracownikowi służby bezpieczeństwa,toteż jestem współpracownikiem?ale kocioł
Panowie - zaręczam wam, że kościół w Sochaczewie był ostoją wolności w komunie, a zupełnie inne przefarbowane szmaty stoją teraz w komitetach pomników, dyrekcjach szkół i w dawnych i aktualnych władzach naszego grajdołka. Nikt nie zatrze w pamięci wielu księży i wielu działaczy katolickich, którzy dawali na schronienie w czasach kiedy była pani senator, była pani przewodnicząca ZSMP, była pani komendantka hufca i wielu innych starali się nam wytłumaczyć, że godzimy w tolerancję religijną socjalistycznej ojczyzny. Ba pewne i i teraz będą grzmieć na zepsucie kościoła i współpracę księzy z SB. Bo to przecież byłe komuchy byli niepokalani i czyści i są chluba RP.