Spotkałam się z bardzo niemiłymi panami, pracującymi dla Centrum Handlowego Dobrzyńscy. Owi panowie przywieźli do domu zamówiony sprzęt agd. Zachowywali się arogancko. Poproszeni o pomoc w zniesieniu starej kuchenki z 3. piętra (prosiła kobieta, która nie ma tyle siły, by sama to zrobić) burknęli, że albo zabierają staroć ( pewnie żeby zarobić sobie na nim na złomie???) ze sobą albo zostawiają. No i zostawili, mimo usilnych próśb. A pan Dobrzyński poinformowany o zajsciu, naskoczył na tę panią i bronił swoich pracowników. Rozumiem, że owy pan może cieszyć się pewnym monopolem w takim miescie jak Sochaczew, ale kultura osobista i panowanie nad chciwością(kasa za złom) to także klucz do bycia dobrym biznesmenem. pozdrawiam.
No cóż oni są od roboty a nie pomagania ;) brak kultury i tyle. Może jakby zaproponowała po 20zł to by znieśli? Ja też miałem niezbyt miłe sytuację z paniami stamtąd (konkretnie z elektrycznego). Dlatego tam nic nie kupuję. Dodatkowo dużo drożej jest niż w innych sklepach.
P.S. Najbardziej jednak powaliła mnie ta kartka na górze sklepu "WYPRZEDAŻ AKCESORII ŁAZIENKOWYCH" mogłem zapytać co to jest ta akcesoria :)
No coż, to jest sklep, który przypomina mi "Domy Handlowe" lat 80-tych heheheheh. Niestety dla większości pracowników sklepów w Sochaczewie, klient to zło konieczne.... Pamiętajcie zeby tylko nigdzie nie wchodzić gdzie już przed 18.00 podłoga umyta.....
a ja kiedy potrzebowałam terakotę i w komplecie glazurę " na już " to sprzedający pomogli mi wybrać , towar dotarł wcześniej niż mówiona , pan sprzedawca pomógł zapakować towar do samochodu a inne sklepy z tej branży oferował mi realizację takiego zamówienia za trzy tygodnie - no choćby sklep ŚWIAT GLAZURY - wracam często na zakupy do DOBRZYŃSKICH
Kupowałam tam kilka rzeczy. Ekspedientki ogólnie zblazowane,szczególnie z I piętra ale to chyba przypadłość miejscowa. Zupełnie inaczej wygląda obsługa na parterze. Jak już dochodziło do zakupu, to w moim przypadku Pani okazywały się pełną kompetencją i chęcią pomocy. Pochwalić mogę Panie z działu z panelami. Tak czy inaczej unikam zakupów w tym sklepie i nie z powodu obsługi lecz z powodu cen. Te same produkty można kupić zdecydowanie taniej. Mam nadzieję, że nowo powstałe "Patio" zmusi właściciela sklepu do obniżenia cen i powalczenia o klienta.
Bardzo mi się podoba tok rozumowania. Oni mieli pomóc no bo cóż prosi kobieta. A dlaczego oni? Może sąsiedzi byliby chętni do pomocy albo jacyś przechodnie? W pewnym momencie przestaje ludzi cieszyć uczynność bo każdy ma problemy mniejsze i większe i musi sobie z nimi radzić sam. A najciekawsze że jak chcieli zabrać kuchnię to żeby na niej zarobić i to jest bardzo złe - jak oni mogli śmieć. Osobiście nie robię zakupów u Dobrzyńskich bo mają strasznie drogo...
Racja, zgadzam się że to jest jeden z tych sklepów gdzie "pachnie PRL-em". trudno generalizować ale w wiekszości niemiła i nieprzychylna dla klienta obsługa, a w sobotę to i nieprofesjonalna- mam na mysli szczególnie dział instalacyjno-narzędziowy na parterze. Na całe szczęście pojawiła się konkurencja, która pozwala na zakupy w sobotę po 14 a nawet w niedzielę. sam robiłem remon mieszkania i wiem jak to potrafi boleć- czegoś zapomnisz, pół soboty przed tobą a tu wszystko zamknięte. Wracając do Dorzyńskiego to kto tam jeszcze kupuje- to chyba najdroższy sklep w swojej branży w całym mieście!
Zgadzam sie z poprzednikami, tam jest jak za czasów Gierka, bardzo drogo, i obsługa do kitu. Natomiast w Patio obsługa jest pierwsza klasa, czynne cały tydzień, z pomocą przy ładowaniu tez nie ma problemu. polecam , stała klientka.
A z tymi sklepami otwartymi w niedziele to bym się tak nie cieszył na waszym miejscu. Ktoś w tą niedziele czy sobotę po południu musi pracować tam i może się trafić że będzie to żona, mąż, partner lub partnerka. A wtedy często nici ze wspólnego weekendu. Bierzmy przykład z krajów gdzie w niedziele są sklepy pozamykane i ludzie nie narzekają.
z tą praca w niedzielę, sobotę to kolega GRZECH ma racje świętą. trochę straciliśmy szacunek dla siebie i pracy. z drugiej strony za pracę w soboty i niedziele wynagrodzenie jest inne i trudno się dziwić, że pracownicy nie marudzą i "sprzedają" swój czas, który należny jest rodzinie. Kłopotliwym jest oceniać takie działanie, bo jeśli patrząc w przyszłość to przy obecnym stanie demograficznym dla naszego bezpieczeństwa powinno być nas więcej ( wtedy więcej czasu powinniśmy spędzać w domu ( z partnerami), a z drugiej strony by móc utrzymać swoje dzieci więcej czasu powinniśmy spędzać w pracy (zakładając że to przekłada się na zarobki). jedynie regulacje ustawowe mogą to rozwiązać. Złoty środek trzeba chyba znaleźć samemu. Być czy mieć - choc w tym przypadku wydaje się ten dylemat bardziej złożony. pozdrawiam m.
Halo Halo przecież jeśli komuś wypada praca w niedzielę to ma wolny inny dzień w tygodniu nie? Wiem, że będąc takim pracownikiem można narzekać, bo jednak partner/ka w domu ma wolne a Ty musisz do pracy. Chcecie razem wyjechać o czym pisze GRZECH a tu się nie da, ale taką ma ktoś pracę. Sam kiedyś tak pracowałem więc wiem jak czasami jest to wkurzające. Ktoś musi pracować w dni kiedy inni mają wolne. Niektórzy pracują cały tydzień i choćby głupie zakupy czy cokolwiek załatwić może np. w niedzielę. Co ma zrobić jeśli wszystko będzie zamknięte?
Według prawa pracy mamy 40 godzin tygodniowo. Standardowo 5 dni w tygodniu. Więc jakby nie było w sobotę można iść na zakupy. Zresztą w tygodniu w Polsce punkty handlowo usługowe są otwarte często w godzinach 9-20. A niektóre 24h na dobę. Uwierz mi że da się zrobić zakupy nawet jeżeli niedziela by była zamknięta dla handlu.
Jako przykład podam Ci taka Francję czy Holandię. PHU otwarte w godzinach 9-18. W sobotę do 13-14. W niedziele wszystko zamknięte.
I ludzie tu żyją w ten sposób x lat i nie narzekają. My mówimy że są lenie, a oni po prostu szanują swój czas, a my harujemy za byle złotówkę.
A co praktyki polskiej to niestety miałem przez jakiś czas tak, że ja pracowałem w godzinach biurowych, a małżonka w punkcie usługowym w tygodniu do 21, plus weekendy. Jest ciężko.
Tak widze że niektórzy są bardzo przeciwni pracy w sobote czy niedzielę. Zawsze było i tak będzie dalej ze część ludzi będzie musiala pracować, nawet za Gierka tez tak było tylko nikt juz o tym nie mówił. Piszecie w zasadzie tylko o handlu. A pracownicy komunikacji miejskiej, kolei, na stacjach benzynowych, policja, słuzba zdrowia, zakłady energetyczne, oczyszczanie miasta, cała gastronomia ( to też w zasadzie jest handel) i wiele wiele innych- oni wszyscy zawsze pracowali i będą pracować w niedzielę i święta- jak jestescie tacy przeciwni pracy w niedziele to dla wszystkich ale naprawdę wszystkich- jak się zastanowić - nie da się bo sparaliżuje życie. niestety tak jest że aby odpoczywać i korzystać mogł ktoś ktoś inny musie pracować. A handel to tylko kolejny sektor który pracuje w weekendy. Za to w tygodniu powinien być dzień wolny - aby było sprawiedliwie i już. można wtedy skorzystać i skoczyć do urzędu i coś załatwić czego nie da się zrobić w weekend- także wszysko ma swoje wady i zalety.
I tu się z tobą tak do końca nie zgodzę. Jest zakaz pracy w handlu w święta? Jest. Czy jest wtedy paraliż w kraju? Nie ma. Dzieje się to dlatego że stacje benzynowe czy szpitale należą do działalności które są kluczowe dla funkcjonowania społeczeństwa. Kupno paczki papierosów czyli kilograma marchewki nie jest kluczowe dla życia człowieka. I dlatego sklepy mogły by być pozamykane zarówno w niedziele jak i w święta. I nie oszukujmy się. Na stacjach benzynowych jest okrojona obsada a w szpitalach pracuje tylko dyżur. Nie jest to typowy dzień pracy.
jaki zakaz handlu?, a duże sieci i centra handlowe? miatsa takie jak warszawa, kraków tetnią zyciem w soboty i niedziele. przecież zatankować mółbyś też w piatek aby w niedziele nie jechac na stację, a jak idziesz z żoną do restauracji na obiad to kto przepraszam Cie obsługuje? a kino, teatr? przecież do restauracji, kina teatru też iść nie musisz możesz zostać w domu- ja chciałem tylko dać Ci do zrozumienia że handel to jest tylko bardzo mała część tego wszystkiego co funkcjonuje całkowicie normalnie w weekendy i należy o tym pamiętać
greg79 ale GRZECH mówił o zakazie pracy w święta nie niedzielę i soboty. W święta Państwowe i niestety kościelne galerie handlowe nie tętnią życiem ponieważ są zamknięte.
GRZECH może i w wielu miastach są otwarte sklepy do 20, ale w Socho są otwarte do 18:00 a ja o 18:00 to właśnie ruszam pociągiem z dworca Warszawa Zachodnia (pod warunkiem, że tenże przyjechał zgodnie z rozkładem jazdy). Niektórzy pracują np. w sklepie w WWA i w soboty tez muszą do stolicy przyjechać. W soboty sklepy są do 14:00 niektóre do 13:00.
Zgadzam się całkowicie z gregiem79, że wiele jest zawodów, w których pracuje się w niedzielę. Dlaczego żona pana, który jest kierowcą ZKM jak najbardziej może się wkurzać, że z mężem na weekend nie wyjedzie a żona pana ze sklepu z butami już nie powinna, bo mąż powinien mieć wolne w weekend?
Spotkałam się z bardzo niemiłymi panami, pracującymi dla Centrum Handlowego Dobrzyńscy. Owi panowie przywieźli do domu zamówiony sprzęt agd. Zachowywali się arogancko. Poproszeni o pomoc w zniesieniu starej kuchenki z 3. piętra (prosiła kobieta, która nie ma tyle siły, by sama to zrobić) burknęli, że albo zabierają staroć ( pewnie żeby zarobić sobie na nim na złomie???) ze sobą albo zostawiają. No i zostawili, mimo usilnych próśb.
A pan Dobrzyński poinformowany o zajsciu, naskoczył na tę panią i bronił swoich pracowników. Rozumiem, że owy pan może cieszyć się pewnym monopolem w takim miescie jak Sochaczew, ale kultura osobista i panowanie nad chciwością(kasa za złom) to także klucz do bycia dobrym biznesmenem. pozdrawiam.
No cóż oni są od roboty a nie pomagania ;) brak kultury i tyle. Może jakby zaproponowała po 20zł to by znieśli? Ja też miałem niezbyt miłe sytuację z paniami stamtąd (konkretnie z elektrycznego). Dlatego tam nic nie kupuję. Dodatkowo dużo drożej jest niż w innych sklepach.
P.S.
Najbardziej jednak powaliła mnie ta kartka na górze sklepu "WYPRZEDAŻ AKCESORII ŁAZIENKOWYCH"
mogłem zapytać co to jest ta akcesoria :)
No coż, to jest sklep, który przypomina mi "Domy Handlowe" lat 80-tych heheheheh. Niestety dla większości pracowników sklepów w Sochaczewie, klient to zło konieczne.... Pamiętajcie zeby tylko nigdzie nie wchodzić gdzie już przed 18.00 podłoga umyta.....
a ja kiedy potrzebowałam terakotę i w komplecie glazurę " na już " to sprzedający pomogli mi wybrać , towar dotarł wcześniej niż mówiona , pan sprzedawca pomógł zapakować towar do samochodu a inne sklepy z tej branży oferował mi realizację takiego zamówienia za trzy tygodnie - no choćby sklep ŚWIAT GLAZURY - wracam często na zakupy do DOBRZYŃSKICH
Kupowałam tam kilka rzeczy. Ekspedientki ogólnie zblazowane,szczególnie z I piętra ale to chyba przypadłość miejscowa. Zupełnie inaczej wygląda obsługa na parterze. Jak już dochodziło do zakupu, to w moim przypadku Pani okazywały się pełną kompetencją i chęcią pomocy. Pochwalić mogę Panie z działu z panelami. Tak czy inaczej unikam zakupów w tym sklepie i nie z powodu obsługi lecz z powodu cen. Te same produkty można kupić zdecydowanie taniej. Mam nadzieję, że nowo powstałe "Patio" zmusi właściciela sklepu do obniżenia cen i powalczenia o klienta.
Bardzo mi się podoba tok rozumowania. Oni mieli pomóc no bo cóż prosi kobieta. A dlaczego oni? Może sąsiedzi byliby chętni do pomocy albo jacyś przechodnie? W pewnym momencie przestaje ludzi cieszyć uczynność bo każdy ma problemy mniejsze i większe i musi sobie z nimi radzić sam. A najciekawsze że jak chcieli zabrać kuchnię to żeby na niej zarobić i to jest bardzo złe - jak oni mogli śmieć.
Osobiście nie robię zakupów u Dobrzyńskich bo mają strasznie drogo...
Racja, zgadzam się że to jest jeden z tych sklepów gdzie "pachnie PRL-em". trudno generalizować ale w wiekszości niemiła i nieprzychylna dla klienta obsługa, a w sobotę to i nieprofesjonalna- mam na mysli szczególnie dział instalacyjno-narzędziowy na parterze. Na całe szczęście pojawiła się konkurencja, która pozwala na zakupy w sobotę po 14 a nawet w niedzielę. sam robiłem remon mieszkania i wiem jak to potrafi boleć- czegoś zapomnisz, pół soboty przed tobą a tu wszystko zamknięte. Wracając do Dorzyńskiego to kto tam jeszcze kupuje- to chyba najdroższy sklep w swojej branży w całym mieście!
Zgadzam sie z poprzednikami, tam jest jak za czasów Gierka, bardzo drogo, i obsługa do kitu.
Natomiast w Patio obsługa jest pierwsza klasa, czynne cały tydzień, z pomocą przy ładowaniu tez nie ma problemu. polecam , stała klientka.
A z tymi sklepami otwartymi w niedziele to bym się tak nie cieszył na waszym miejscu.
Ktoś w tą niedziele czy sobotę po południu musi pracować tam i może się trafić że będzie to żona, mąż, partner lub partnerka.
A wtedy często nici ze wspólnego weekendu.
Bierzmy przykład z krajów gdzie w niedziele są sklepy pozamykane i ludzie nie narzekają.
z tą praca w niedzielę, sobotę to kolega GRZECH ma racje świętą. trochę straciliśmy szacunek dla siebie i pracy. z drugiej strony za pracę w soboty i niedziele wynagrodzenie jest inne i trudno się dziwić, że pracownicy nie marudzą i "sprzedają" swój czas, który należny jest rodzinie. Kłopotliwym jest oceniać takie działanie, bo jeśli patrząc w przyszłość to przy obecnym stanie demograficznym dla naszego bezpieczeństwa powinno być nas więcej ( wtedy więcej czasu powinniśmy spędzać w domu ( z partnerami), a z drugiej strony by móc utrzymać swoje dzieci więcej czasu powinniśmy spędzać w pracy (zakładając że to przekłada się na zarobki). jedynie regulacje ustawowe mogą to rozwiązać. Złoty środek trzeba chyba znaleźć samemu. Być czy mieć - choc w tym przypadku wydaje się ten dylemat bardziej złożony.
pozdrawiam m.
Halo Halo przecież jeśli komuś wypada praca w niedzielę to ma wolny inny dzień w tygodniu nie? Wiem, że będąc takim pracownikiem można narzekać, bo jednak partner/ka w domu ma wolne a Ty musisz do pracy. Chcecie razem wyjechać o czym pisze GRZECH a tu się nie da, ale taką ma ktoś pracę. Sam kiedyś tak pracowałem więc wiem jak czasami jest to wkurzające. Ktoś musi pracować w dni kiedy inni mają wolne. Niektórzy pracują cały tydzień i choćby głupie zakupy czy cokolwiek załatwić może np. w niedzielę. Co ma zrobić jeśli wszystko będzie zamknięte?
Według prawa pracy mamy 40 godzin tygodniowo.
Standardowo 5 dni w tygodniu. Więc jakby nie było w sobotę można iść na zakupy.
Zresztą w tygodniu w Polsce punkty handlowo usługowe są otwarte często w godzinach 9-20.
A niektóre 24h na dobę.
Uwierz mi że da się zrobić zakupy nawet jeżeli niedziela by była zamknięta dla handlu.
Jako przykład podam Ci taka Francję czy Holandię.
PHU otwarte w godzinach 9-18.
W sobotę do 13-14.
W niedziele wszystko zamknięte.
I ludzie tu żyją w ten sposób x lat i nie narzekają.
My mówimy że są lenie, a oni po prostu szanują swój czas, a my harujemy za byle złotówkę.
A co praktyki polskiej to niestety miałem przez jakiś czas tak, że ja pracowałem w godzinach biurowych, a małżonka w punkcie usługowym w tygodniu do 21, plus weekendy.
Jest ciężko.
Tak widze że niektórzy są bardzo przeciwni pracy w sobote czy niedzielę. Zawsze było i tak będzie dalej ze część ludzi będzie musiala pracować, nawet za Gierka tez tak było tylko nikt juz o tym nie mówił. Piszecie w zasadzie tylko o handlu. A pracownicy komunikacji miejskiej, kolei, na stacjach benzynowych, policja, słuzba zdrowia, zakłady energetyczne, oczyszczanie miasta, cała gastronomia ( to też w zasadzie jest handel) i wiele wiele innych- oni wszyscy zawsze pracowali i będą pracować w niedzielę i święta- jak jestescie tacy przeciwni pracy w niedziele to dla wszystkich ale naprawdę wszystkich- jak się zastanowić - nie da się bo sparaliżuje życie. niestety tak jest że aby odpoczywać i korzystać mogł ktoś ktoś inny musie pracować. A handel to tylko kolejny sektor który pracuje w weekendy. Za to w tygodniu powinien być dzień wolny - aby było sprawiedliwie i już. można wtedy skorzystać i skoczyć do urzędu i coś załatwić czego nie da się zrobić w weekend- także wszysko ma swoje wady i zalety.
I tu się z tobą tak do końca nie zgodzę.
Jest zakaz pracy w handlu w święta? Jest.
Czy jest wtedy paraliż w kraju? Nie ma.
Dzieje się to dlatego że stacje benzynowe czy szpitale należą do działalności które są kluczowe dla funkcjonowania społeczeństwa.
Kupno paczki papierosów czyli kilograma marchewki nie jest kluczowe dla życia człowieka. I dlatego sklepy mogły by być pozamykane zarówno w niedziele jak i w święta.
I nie oszukujmy się. Na stacjach benzynowych jest okrojona obsada a w szpitalach pracuje tylko dyżur. Nie jest to typowy dzień pracy.
jaki zakaz handlu?, a duże sieci i centra handlowe? miatsa takie jak warszawa, kraków tetnią zyciem w soboty i niedziele. przecież zatankować mółbyś też w piatek aby w niedziele nie jechac na stację, a jak idziesz z żoną do restauracji na obiad to kto przepraszam Cie obsługuje? a kino, teatr? przecież do restauracji, kina teatru też iść nie musisz możesz zostać w domu- ja chciałem tylko dać Ci do zrozumienia że handel to jest tylko bardzo mała część tego wszystkiego co funkcjonuje całkowicie normalnie w weekendy i należy o tym pamiętać
greg79 ale GRZECH mówił o zakazie pracy w święta nie niedzielę i soboty. W święta Państwowe i niestety kościelne galerie handlowe nie tętnią życiem ponieważ są zamknięte.
GRZECH może i w wielu miastach są otwarte sklepy do 20, ale w Socho są otwarte do 18:00 a ja o 18:00 to właśnie ruszam pociągiem z dworca Warszawa Zachodnia (pod warunkiem, że tenże przyjechał zgodnie z rozkładem jazdy). Niektórzy pracują np. w sklepie w WWA i w soboty tez muszą do stolicy przyjechać. W soboty sklepy są do 14:00 niektóre do 13:00.
Zgadzam się całkowicie z gregiem79, że wiele jest zawodów, w których pracuje się w niedzielę. Dlaczego żona pana, który jest kierowcą ZKM jak najbardziej może się wkurzać, że z mężem na weekend nie wyjedzie a żona pana ze sklepu z butami już nie powinna, bo mąż powinien mieć wolne w weekend?