Od kilku dni koło szkoły koczuje pies. Opiekuje się nim palacz. Pies jest stary, chory i na dokładkę nie widzi. Dziś Pan zadzwonił prosząc o pomoc - prosił o choćby odwiezienie psa do weta aby go uśpił. Zabierzemy psa i sprawdzimy czy faktycznie zasługuje tylko na uśpienie.
11.11.2012 Zabrałyśmy psa. Nie obyło się bez przygód, bo nasze autko nie jest zwyczajne tak długo jeździć. Popsuło się nam po drodze, ale zmusiłyśmy je do jazdy i dojechało. Pies jest faktycznie starszy - ma może 8 może 10 lat, jest strasznie wychudzony - skóra i kości. Gdyby nie to, że ma dłuższą sierść, świeciłby gnatami. No i ewidentnie nie ma dobrego wzroku. Chodzi z nosem przy ziemi i czasem wpada na drzewo, ławkę, inną przeszkodę. Ale rękę ze smyczą jakoś zauważył. Ogólnie to bardzo dobre psisko, nie gryzie, nie warczy, trochę szczeka.
No i teraz problem - pies nie jest do uśpienia, co więc z nim mam zrobić? Na noc został w gabinecie u Pani Kasi. Dziś będzie miał zrobione badania i co dalej? Prosimy o pomoc, o miejsce w którym pies będzie mógł bezpiecznie poczekać na znalezienie domu. Azor nie jest kłopotliwy. W zamkniętym terenie doskonale sobie radzi. Wystarczy mu ciepła buda i jedzenie. Jedzenie, opiekę lekarską i wszystko co psu potrzebne do życia - jesteśmy w stanie dostarczyć. potrzebne jest tylko to miejsce, w którym bezpiecznie przeczeka.
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy starali się pomóc w znalezieniu domu dla Azora.Azor wczoraj prosto z lecznicy Na ulicy Warszawskiej - pojechał doi własnej rodziny. Znalazł dom gdzie będzie mógł spokojnie przeżyć resztę życia. Dziękuję Pani Kasi z Przychodni Weterynaryjnej za pomoc w przetrzymaniu psa i w jego leczeniu.Bardzo dziękuję również w jego imieniu.
Kiedy czytam, że udaje się pomóc takim psim czy kocim nieszczęśnikom, to wraca wiara w dobroć człowieka. Dziękuję Pani Jadwigo - odwala Pani kawał dobrej roboty...
Od kilku dni koło szkoły koczuje pies. Opiekuje się nim palacz. Pies jest stary, chory i na dokładkę nie widzi.
Dziś Pan zadzwonił prosząc o pomoc - prosił o choćby odwiezienie psa do weta aby go uśpił. Zabierzemy psa i sprawdzimy czy faktycznie zasługuje tylko na uśpienie.
11.11.2012
Zabrałyśmy psa. Nie obyło się bez przygód, bo nasze autko nie jest zwyczajne tak długo jeździć. Popsuło się nam po drodze, ale zmusiłyśmy je do jazdy i dojechało.
Pies jest faktycznie starszy - ma może 8 może 10 lat, jest strasznie wychudzony - skóra i kości. Gdyby nie to, że ma dłuższą sierść, świeciłby gnatami. No i ewidentnie nie ma dobrego wzroku. Chodzi z nosem przy ziemi i czasem wpada na drzewo, ławkę, inną przeszkodę. Ale rękę ze smyczą jakoś zauważył.
Ogólnie to bardzo dobre psisko, nie gryzie, nie warczy, trochę szczeka.
No i teraz problem - pies nie jest do uśpienia, co więc z nim mam zrobić?
Na noc został w gabinecie u Pani Kasi. Dziś będzie miał zrobione badania i co dalej?
Prosimy o pomoc, o miejsce w którym pies będzie mógł bezpiecznie poczekać na znalezienie domu. Azor nie jest kłopotliwy. W zamkniętym terenie doskonale sobie radzi. Wystarczy mu ciepła buda i jedzenie. Jedzenie, opiekę lekarską i wszystko co psu potrzebne do życia - jesteśmy w stanie dostarczyć. potrzebne jest tylko to miejsce, w którym bezpiecznie przeczeka.
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy starali się pomóc w znalezieniu domu dla Azora.Azor wczoraj prosto z lecznicy Na ulicy Warszawskiej - pojechał doi własnej rodziny. Znalazł dom gdzie będzie mógł spokojnie przeżyć resztę życia.
Dziękuję Pani Kasi z Przychodni Weterynaryjnej za pomoc w przetrzymaniu psa i w jego leczeniu.Bardzo dziękuję również w jego imieniu.
Kiedy czytam, że udaje się pomóc takim psim czy kocim nieszczęśnikom, to wraca wiara w dobroć człowieka. Dziękuję Pani Jadwigo - odwala Pani kawał dobrej roboty...